sobota, 12 września 2015

Rząd wycofuje się z ustawy o przewalutowaniu kredytów walutowych

Nie mając poparcia dla własnej wersji ustawy i po pokazaniu że coś w tej sprawie próbowali, partia rządzaca zdecydowała o nie poddawaniu pod głosowanie ustawy o przewalutowaniu. Ustawa miała dzielić koszty przewalutowania.

Kredytobiorca spełniajacy określone warunki, ponosiłby minimum 50% kosztu osłabienia złotówki (dodatkowo dopłacałby do banku tyle ile teoretycznie więcej by zapłacił za analogiczny kredyt w PLN). Resztę kosztu osłabienia złotówki pokrywałby bank.

Banki, znane z grania w tej sprawie na zwłoke, już się cieszą. Jak podaje biuro maklerskie jednego z banków umoczonych w kredyty walutowe, utknięcie ustawy w martwym punkcie do końca kadencji parlamentu to dla banków wiadomość pozytywna.

Jaak dodaje biuro, teraz kluczowa dla banków jest inicjatywa nowego prezydenta oraz  partii, które wygrają październikowe wybory. Ryzyko strat dla banków odsuwa się w czasie, ale nie zostało jeszcze ostateczne oddalone.



Kredyty w CHF dla wielu osób okazały się pułapką jak dotąd bez wyjścia.

Dla kredytobiorców nie jest to bezposrednio negatywna wiadomość. Ustawa miała bowiem wiele minusów i była pisana ewidentnie pod banki a nie pod kredytobiorców. Uzależnienie możliwości przewalutowania od wskaźnika LTV oraz posiadania innych nieruchomości (co zapewne by eliminowało przewalutowanie gdy ktokolwiek z kredytobiorców posiada drugą nieruchomość) było pisane tylko pod mniejsze ryzyko bankowe a nie pomoc kredytobiorcy, często oszukanego przez bank.

Przykładowo, jeśli para zaciagajaca kredyt się rozstała, ułożyli życie na nowo i np. jedna z osób nabyła drugą nieruchomość, to prawdopodobnie żadne z nich nie mogłoby skorzystać z przewalutowania. Z powodu ograniczeń formalnych, tylko ok. 1/3 kredytobiorców kwalifikowałaby się do przewalutowania a byłoby to sensowne dla jeszcze mniejszej grupy osób.

Kredytobiorcom pozostaje dalej walczyć o swoje racje i aktywnie działać w celu stworzenia warunków do innych inicjatyw ustawodawczych. Na polu samodzielnej walki klient versus bank jest bowiem taka dysproporcja sił a polskie sądy działają tak powoli, że szanse na załatwienie sprawy na korzyść klienta oceniam niestety na nadal niskie.

6 komentarzy:

  1. Z czystej ciekawości - czy jest poziom CHF/PLN, przy którym byłbyś gotowy dobrowolnie przewalutować kredyt? Czy dopuszczasz scenariusz takiej z miany kursu franka, która generalnie w dużej mierze rozwiązuje problem samoczynnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredyty frankowe nie powinny były być oferowane dla ogółu i to w takiej formie, że klienci mieli we franku i niższą ratę i wyższą zdolność, bani wyższe marże a sprzedawcy wyższe prowizje. To doprowadziło bowiem do masowego missellingu oraz nadużyć.

      Bez względu na kurs każdy powinien mieć możliwość przewalutowania w taki sposób, by także bank wziął odpowiedzialność za straty wynikłe z udzielenia takiego kredytu. Bez względu na LTV i inne warunki a ze względu na współodpowiedzialność banku.

      Usuń
  2. Niestety jest to dla mnie zła informacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby wygrała inna inicjatywa, która rozwiąże problem.

      Usuń
  3. Szkoda no ale trzeba będzie z tym jakoś żyć ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobry artykuł, wyjaśnił kilka nurtujących mnie kwestii.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL