sobota, 19 września 2015

Poszukiwania alternatyw dla lokat bankowych - środki ostrożności

Lokata bankowa jest obok konta, chyba najbardziej popularnym instrumentem finansowym. Jest też najbardziej powszechnym sposobem lokowania nadwyżek finansowych. Dzieje się tak przez szeroką sieć dystrybucji (każdy bank ma w ofercie lokaty) jak i bezpieczeństwo środków. Lokaty są bowiem gwarantowane przez banki/SKOK'i na bieżąco monitorowane przez KNF. Depozyty do kwoty 100 tys euro są też w 100% gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

Jak pewnie wszyscy zauważyli, w ostatnich latach wskutek niższych stóp procentowych, spada także oprocentowanie. Obecnie 3% brutto rocznie jest rzadkością, oferowaną przez nieco mniejsze banki lub w ramach promocji. Reszta banków oferuje między 1 a 2% odsetek rocznie. Poniżej ranking najlepiej oprocentowanych lokat.

Uzyskanie lepiej oprocentowanej lokaty często wymaga założenia konta. Stan na 03.09.2015 r.



Patrząc na tak niskie odsetki, wiele osób posiadających często ciężko zarobione i odłożone pieniądze, szuka alternatyw. Oczekuje gwaranta wyższego oprocentowania (zysku), któremu może zaufać. Instytucje finansowe, w tym banki skłaniają część takich osób do podjęcia ryzyka i inwestycji w fundusze inwestycyjne i produkty strukturyzowane, na których mają wysokie prowizje za sprzedaż.

W takiej sytuacji osoby bez doswiadczenia i zapoznane z tematem głównie przez sprzedawców, mentalnie mogą za gwaranta zysku w długim okresie uważać zachęcające słowo sprzedawcy. Później zależnie od efektu inwestycji na który sami mają niewielki wpływ, zarabiają lub parzą ich straty.

Osoby, chcące wziąć sprawy mocniej we własne ręce, sami zaczynają inwestować, na giełdzie w akcje lub obligacje. Kolejna grupa, mająca większe środki, inwestuje w nieruchomości (działki pod wzrost wartosci, mieszkania pod wynajem).

Jak się okazuje, często po początkowym chętnym zaangażowaniu, przychodzą trudy obsługi samodzielnych inwestycji, czy to doglądanie portfela akcji/obligacji, czy to inwestycji w nieruchomości.

Analizując własne obserwacje i doświadczenia w tym zakresie, myślę że większość osób podejmujących się samodzielnego inwestowania, nie jest właściwie do tego wcześniej przygotowana i początkowo ponosi straty. Na tym etapie znaczna część rezygnuje. Pozostali w mniejszości zarabiają, inni ciągle poświęcają czas i optymalizują w celu osiągnięcia zysku.

Jeśli miałbym dać radę osobom szukającym alternatyw dla lokat byłaby ona taka. Nie inwestujcie w inne instrumenty poza lokatami, chyba że jesteście gotowi na spore wyrzeczenia w imię dalekosieżnej możliwej korzyści. Zapewne będziecie poświęcać więcej czasu na obsługę inwestycji niż planowaliście i osiągniecie przez nawet długi czas na początku (np. 1-2 lata) gorszy wynik niż nawet na marnie oprocentowanych lokatach.

Po latach, ułamek osób początkowo próbujących, znajdzie swoją niszę, osiągając w relatywnie mało ryzykowny sposób zyski przekraczające oprocentowanie lokat. Myślę że warto próbować, natomiast by nie ponieść dotkliwych strat, trzeba to czynić w sposób bardzo przemyślany i ostrożny. Trzeba też po  prostu lubić samodzielnie optymalizować zwrot z posiadanych środków.

2 komentarze:

  1. Witam. Od niedawna zaczęłam się interesować inwestowaniem pieniędzy. Z tego co zauważyłam, najbardziej popularnym sposobem są inwestycje na giełdzie. Jednakże, jak już Pan wspomniał, wiąże się to z zachowywaniem dużej ostrożności i koniecznością przemyślenia każdego kroku. Nie jestem pewna, czy poradziłabym sobie z samodzielną inwestycją na giełdzie.. Kilka dni temu natrafiłam na stronę Mennicy Polskiej z ofertą dla inwestorów: http://inwestycje.mennica.com.pl/zloto/sztabki-mennicy-polskiej/. Zainteresowała mnie ta forma inwestycji.. Czy to opłacalna forma? A może lepiej skupić się na lokatach bankowych? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, złoto podlega trendom tak jak inne metale, zdarzały się okresy kiedy strata na złocie wzgledem lokaty utrzymywała się przez kilkadziesiąt lat. Dlatego myślę że trzymanie w złocie wszystkeigo jest ryzykowne. Może to być natomiast sposób dywersyfikacji. Mówi się między inwestorami że w złocie można trzymać 10% oszczędności na wypadek upadku systemu bankowego i myślę że takie proporcje są sensowne. Nadal jednak zostanie pytanie co zrobić z pozystałymi 90%.

      Usuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL