czwartek, 20 sierpnia 2015

Rozwiązanie problemu frankowego - tak, ale lepiej by skorzystało więcej osób

Po przerwie powracam z artykułem podsumowujacym ostatnie miesiące na rynku propozycji rozwiązania problemu kredytu frankowego a działo się dość sporo. Temat jest gorący a komentarze pod postami w internecie na temat przewalutowania są często skrajne i uprzedzam że wszystkie o treści obraźliwej na tym blogu nie będą tolerowane.

"Frankowiczu", rozważ trzymanie rezerwy finansowej w CHF

Banki przez ostatni kwartał zrobiły niewiele w stronę ostatecznego rozwiązania tej kwestii, poza lobbowaniem u polityków i w społeczenstwie za pozostawieniem spraw po staremu a więc na ich korzyść. Przykład lobbowania to np. opłacanie hejterskich wpisów na forach oraz podszywanie się pod kredytobiorców frankowych i podawanie że ktoś jest z takiego kredytu zadowolony.

Ostatnia propozycja PO przedstawiająca możliwość przewalutowania posiada zasadniczy minus a jest to ograniczenie osób które mogą z niej skorzystać do ok. 1/3 wszystkich kredytobiorców. 

Dwa moim zdaniem najważniejsze ograniczenia to nie objęcie przewalutowaniem kredytów o LTV poniżej 80% oraz osób, które np. zakładając rodzinę, przenieśli się do drugiego mieszkania nie mogąc sprzedać pierwszego przez LTV ponad 100%. Posiadanie w takiej sytuacji 2 mieszkań to nie objaw zamożności a właśnie skutek nie bycia w stanie sprzedaży starego mieszkania, przy czym bardzo często oba lokale są zakupione na kredyt. Dlatego karanie brakiem możliwości przewalutowania i sprzedaży starego lokum, jest niedorzeczne.

W moim odczuciu, zmiana sposobu procentowego podziału ryzyka kursowego klient-bank do 50:50 z 10:90 z umożliwieniem skorzystania z przewalutowania dla większej ilości osób jest sensowniejszym krokiem. Dzięki temu problem zostanie w szerszym zakresie rozwiązany.

Trzymajmy bufor CHF

To, co zrobią politycy jest tylko w niewielkiej części w rękach pojedyńczych kredytobiorców. Co można zrobić to zabezpieczyć się tym co mamy na najbliższe miesiące, kiedy tuż przed i po wyborach kursy walutowe mogą byc jeszcze bardziej niestabilne z tendencją do osłabienia złotówki.

Zakładam bowiem, że frank w październiku może ponownie przebić poziom 4 zł. Dodatkowo, zakładając zasłużoną moim zdaniem przegraną PO w wyborach, można się przygotować na okres dużych zmian w budżecie na czas rządów nowej partii/koalicji, które mogą się objawić zwiększonymi wydatkami i wyższym deficytem budżetowym. To może oznaczać dalsze osłabienie złotówki, także do franka. Trudno mówić o jakimś poziomie cenowym, ale przy euro po 4,50 frank może kosztować np. 4,20.

Trudno się zabezpieczyć na kilka lat do przodu, natomiast warto cały czas zbierać w celu zbudowania buforu, z którego moglibyśmy opłacić jak najwięcej rat.

12 komentarzy:

  1. Jeśli ktoś ma ponosić koszty ryzykownych inwestycji (zakup mieszkania w obcej walucie), to chyba tylko osoba ponosząca to ryzyko. Przecież jak kupię na kredyt akcje i ich kurs spadnie, to nikt mi nie zwróci straconych pieniędzy. I tu i tu ktoś ponosi ryzyko strat i przecież musiał się z tym liczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredyt hipoteczny w CHF był w latach 2005-2008 przedstawiany przez sektor bankowy jako bezpieczny, akcje są powszechnie uważane za instrument ryzykowny, jest to więc porównanie niestosowne. Podobnie banki w tym okresie uchodziły za instytucje zaufania publlcznego, co skrzętnie dla doraźnych korzyści wykorzystywały.

      Usuń
    2. Bardzo mądre słowa, ci ludzie mogli wiele zyskać albo stracić... stracili

      Usuń
  2. "Trudno się zabezpieczyć na kilka lat do przodu, natomiast warto cały czas zbierać w celu zbudowania buforu, z którego moglibyśmy opłacić jak najwięcej rat." zgadzam się z tym w 100% tylko co zrobią Ci którzy nie mają z czego odkładać, naprawdę żal mi tych ludzi, bo nie wiedzieli że przyjdzie im spłacać takie sumy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie, takim osobom powinno się pomagać, tak jak państwo już teraz pomaga w kupnnie mieszkan przez program Mieszkanie dla Młodych a wcześniej Rodzina na Swoim. Wcześniej była to dopłata 50% odsetek bodajże przez 7 lat a teraz 10-20(?)% dopłaty kapitału. To by pomogło wyjść z dołka związanego z dwukrotnym wzrostem kapitału do spłaty.

      Usuń
  3. W Polsce społeczeństwo nauczyło się, że trzeba mieć swój dom lub mieszkanie. Niestety myślenie jest błędne. Zbyt wiele osób zaciąga hipoteki pod własne 4 kąty, a przy tym traci:
    - możliwość znalezienie pracy w innym miejscu (mając kredyt ciężko wprowadzać zmiany bo się boimy, żeby przypadkiem nie mieć problemów na przyszłość gdyby nowemu pracodawcy coś się w nas nie spodobało)
    - kredyt hipoteczny to w wielu przypadkach brak możliwości rzucenia pracy i otworzenia własnej firmy. Przez to luzie do końca życia pracują na kogoś.

    Obecna sytuacja frankowiczów nie jest super, ale nikt nie zwraca uwagi na to co dzieje się obecnie. Niskie stopy procentowe to wysokie marże na kredytach. 5 lat temu marża była na poziomie 0,5%, a obecnie to niekiedy 2%. Jeśli Rada Polityki Pieniężnej podniesie stopy o kilka procent to będzie płacz jak raty wzrosną o 1/3 czy w niektórych przypadkach o 1/2 - a kredyty przecież w PLN. Też będziemy ich ratować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kredytami frankowymi problem jest przede wszystkim w kwocie zadłużenia. Nie można sprzedać lokum i spłacić kredytu bo ten jest o wiele wyższy nic cena mieszkania na rynku. Zakładając stabilne ceny mieszkań, kredytobiorca złotowy moze zbyć mieszkanie i wyjśc z długu bo ma LTV poniżej 100% a frankowy ma LTV grubo powyżej 100% i jest z długiem uwięziony.

      Usuń
  4. Racjonalne gospodarowanie pieniędzmi pozwala na odłożenie naprawdę niemałych kwot, oczywiście mówię tu o osobach które mogą sobie na to pozwolić. Nawet 200zł miesięcznie to jest już coś, w roku uzbiera się 2400zł. Warto pomyśleć o swoich finansach i o tym, żeby zacząć odkładać.

    OdpowiedzUsuń
  5. MDM jest oczywiście pomocny, tylko zawęża możliwość wyboru miekszania, np.: w Krakowie, po selekcji według podanych kryteriów - niewiele mieszkań jest do wyboru, no i nie wszystkie są w MDM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Analogiczna sytuacja występuje w Trójmieście. Mieszkań obitych MDM praktycznie nie ma na rynku. Ceny są znacząco przekraczają limity.

      Usuń
  6. Zgadza się, mieszkania dla młodych to praktycznie mały worek, do którego wrzucane są co poniektóre nieruchomości. Moja znajoma zrezygnowała z takiej opcji, bo proponowali jej same małe mieszkanka (rodzina 4 -osobowa).

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie posiadać własne 4 kąty w postaci mieszkania czy własnego domu, ale niestety jak ktoś nie zarabia ponad 10k miesięcznie to za gotówkę sobie takiej nieruchomości nigdy nie kupi (no chyba że będąc singlem i mocno zaciskając pasa). Dlatego tą mniej fajną stroną jest zadłużenie jakie będziemy musieli spłacać przez większość życia. Dlatego szczęśliwi Ci którym udało się taką nieruchomość dostać w spadku, przez mniejszy stres takie osoby będą miały okazję pożyczyć nieco dłużej...

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL