czwartek, 15 stycznia 2015

Ostrze armagedonu na polskich kredytobiorcach we franku szwajcarskim

Dzisiaj, podczas gdy w pracy spokojnie realizowałem swoje zadania, o 14:35 znajomy napisał do mnie sms'a o treści: "...ale Jordan z SNB pojechał :-( ".

Spodziewałem się że się coś się stało niekorzystnego dla kredytobiorców we franku a obaj do nich niestety należymy. Jednak nie spodziewałem się tego:

Wykres dzienny CHFPLN 2015.01.15

Wykres 3-letni CHFPLN 2012.01-2015.01
Zapadła decyzja Szwajcarskiego Banku Narodowego o zaprzestaniu utrzymywania kursu EURCHF powyżej 1,20. W ciągu jednego dnia frank umocnił się do złotówki o 20,2% a więc zadłużenie każdego z kredytobiorców w CHF wzrosło o ponad 20%. Jednego dnia! Często jest to dodatkowe 20% ponad wartość nieruchomości będącej zabezpieczeniem...

Inne porównanie. Przez ostatnie 3 lata spłaciłem w ratach około 9% zadłużenia, podczas gdy dzisiaj wzrosło ono o ponad 20% a chwilowo nawet o 46%.

Jak spojrzeć na ostatnie 7 lat, regularne spłaty niestety niewiele dały, bo zadłużenie w PLN przyrasta znacznie szybciej, niż przebiega spłata regularnie obsługiwanego kredytu w CHF. W przypadku kredytu na 30 lat zaciąganego w 2007-2008 roku, spłacane jest w ratach równych około 3% zadłużenia rocznie w pierwszych 5-10 latach kredytowania. Tymczasem od 2008 roku kurs franka wzrósł o ok. 100% z 2,10 zł do 4,20 zł przy kwocie spłacenia kredytu w ok. 20%.

Dzisiejsze skokowe osłabienie złotówki do CHF oznacza, że dla kredytu o wartości ok. 100.000 CHF rata wzrosła w przeliczeniu na złotówki o ok. 300 zł z 1500 do 1800 zł miesięcznie. Gdyby nie osłabienie CHF od początku okresu kredytowania, rata wynosiłaby ok. 1200 zł.

Dwa pytania jakie się mi nasuwają to:

  • co ja mogę w tej sytuacji zrobić?
  • jak kurs CHFPLN ok. 4,20 wpłynie na sytuację w gospodarce i na rynku kapitałowym?
Odnośnie pierwszego pytania, tak jak nie mogłem zrobić wiele z wcześniejszym zadłużeniem tylko je spłacać regularnie, tak nie mogę nic więcej zrobić teraz, kiedy kwota zadłużenia jak i raty wzrosły po ok. 20%.

Jeszcze trudniej będzie obsługiwać kredyt w CHF i jeszcze trudniej go nadpłacić, np. poprzez sprzedaż mieszkania, bo więcej lat spłaty potrzeba by wartość nieruchomości zrównała się z wielkością kredytu, który obecnie mocno nad wartością mieszkania góruje.

Odnośnie gospodarki, przełożenie będzie moim zdaniem jak tytułowe "ostrze armagedonu" a więc będzie siało zniszczenie w sposób dość precyzyjny. 

Odnośnie osób zadłużonych:
  • niewypłacalność dla kredytobiorców w CHF, którzy obecnie ledwo ciułają na ratę
  • maksymalne ograniczenie wszelkich wydatków w kategorii "rozrywka i przyjemności" u kredytobiorców którym jak dotąd coś zostawało z pensji po opłaceniu rachunków i kupnie żywności
  • spadek stopy oszczędzania u kredytobiorców, którzy są najlepiej sytuowani
Odnośnie instytucji finansowych:
  • raptowny spadek wskaźników wypłacalności banków ze znacznym saldem kredytów w CHF, tj. szczególnie Getin Noble Bank, mBank, Millennium, ale też inne polskie i zagraniczne banki, w tym PKO BP.
  • ograniczenie akcji kredytowej przez banki, którym najbardziej spadnie wskaźnik wypłacalności 
  • nowe emisje akcji w bankach, gdzie wskaźnik wypłacalności spadnie poniżej wymogów Komisji Nadzoru Finansowego (najbardziej prawdopodobne w przypadku Getin Noble Banku)
Odnośnie gospodarki jako całości:
  • wpływ lekko deflacyjny, jak i negatywny na PKB wskutek ograniczenia wydatków konsumpcyjnych przez osoby zadłużone oraz ograniczenie akcji kredytowej przez część banków
  • problem dla Rady Polityki Pieniężnej, która z jednej strony zobaczy utrwalanie tendencji deflacyjnych w gospodarce (co woła o obniżki stóp procentowych) a z drugiej strony obniżka wzmaga  niestabilność sektora bankowego, który poprzez system kreacji pieniądza wywiera ogromny wpływ na stan i dynamikę rozwoju gospodarki. 
Spadek podstawowej stopy procentowej z 2,5% do 2% w październiku 2014 r. spowoduje spadek wyniku na działalności bankowej o do końca jeszcze nie znanej skali. Dodatkowo z początkiem 2015 r. została drastycznie obniżona stawka intercharge, jakie banki pobierały na wespół z organizacjami kartowymi od sklepów za używanie kart płatniczych. Od stycznia 2015 r. znacznie wzrosła też składka banków na Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG), z którego wypłacane są depozyty dla upadających banków a ostatnio szczególnie dla upadających SKOKów, które zostały objęte BFG.

Dlatego z dwojga złego, trudno powiedzieć co wybierze RPP. Mi się wydaje, że stabilność sektora finansowego będzie dla RPP ważniejsza niż wzrost gospodarczy, bo jeśli zabraknie stabilności, to nie będzie i trwałego wzrostu.

Odnośnie fatalnej sytuacji dłużników w CHF, warto pamiętać, że zawsze jest kilka rozwiązań. Bywa że tak jak teraz, jest to tzw. wybór "między cholerą a dżumą". Jeśli mamy wrażenie, że nie damy rady ogarnąć naszego budżetu i nic się nie da już więcej zoptymalizować a cały wolny majątek wydaliśmy już na obsługę kredytu, to zamiast wyrywać kolejne włosy z głowy, warto rozważyć upadłość konsumencką. W uproszczeniu, tracimy cały majątek i to, co wypracujemy przez kolejne 3 lata, by po tym czasie zacząć życie finansowe na nowo, z czystą kartą.

10 komentarzy:

  1. spadek wskaźników wypłacalności banków ze znacznym saldzie może być bardzo szkodliwy,ale zawsze się znajdzie ktoś kto na tym zyska

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekaw jak cała ta sytuacja się rozwinie. Jak postępować będzie Szwajcaria. czy rzeczywiście tak całkowicie przestanie bronić swojej waluty. Na razie sprawa jest świeża, wszyscy wariują. Trzeba trochę poczekać aż się wszystko uspokoi, ustabilizuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, tragedia dla tysiecy polakow, ale. Jak dlugo gospodarka szwajcarii i tak ktora miala nie za lekko ze wzgledu na wysoki kurs waluty bedzie w stanie doplaca do swoich produktow. Klient zamiast wybrac na nartu szwajcarie pojedzie w nasze gory a zamiast produktow szwajcarskich wybierze niemieckie lub francuskie. Od razu wielu producentow stracilo kontrakty przez ktore stracili miliony co negatywnie wplynie na gospodarke. No i czemu snb przestal bronic franka. Bo maja tak silna gospodarke czy wiedzieli ze to nie oplacalne. Tylko co im sie bardziej oplacalo. Bronic kursu czy pograzyc obywateli. A moze kasa sie konczyla na interwencje, mimo ze maja niby settki miliardow rezerw walutowych. A moze ich wcale nie maja tak duzo. Ktos to policzyl? Wydaje mi sie ze strzelili sobie z luku w plecy. Jak spekylanci mieli zarovic to to zrovili, a teraz moga zaczac wyprzedawac france co sie wiaze ze spadkiem kursu a umocnieniu innych walut. Poza tym kto kupi ich produkty po tym kursie? :-)

      Usuń
    2. Dokładnie, powinno poczekać się na rozwój sytuacji a nie wzbudzać nie potrzebne zamieszanie. Gdzie nie włączę tv czy radia to słyszę albo o frankowiczach albo o górnikach. Na szczęście Ci drudzy na szczęście (lub na nasze nieszczęście - to się okaże dopiero) dostali to co chcieli. Większość osób które zaciągały kredyty we frankach wiedziały na co się piszą i że raz będzie dla nich taniej a raz drożej. ja jednak myślę że tragedii nie będzie i sytuacja prędzej czy później się uspokoi...

      Usuń
  3. Ogólnie obserwuję, że sytuacja na rynku najmu dość mocno siadła, nie wiem jak u Ciebie Zdzichu, ale na Śląsku tak właśnie jest - coraz niższe ceny najmu, lokatorzy ciągle roszczeniowi. Ja akurat nie mam kredytu w CHF, tylko w PLN, ale w świetle tych informacji sądzę, że może się nieźle namieszać z cenami sprzedaży mieszkań i teraz będzie kiepski moment dodatkowo do ucieczki z najmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Leszku, myślę że na rynku najmu się od razu wiele nie zmieni, bo kiedy właściwie spaść mogą stawki? Kiedy wzrośnie podaż najmu po niższych cenach lub spadnie popyt. Jeśli ludzie zaczną tracić mieszkania to popyt wzrośnie na wynajem. Dodatkowo banki zaostrzą kryteria i będzie mniej szans na kredyt.

      Co do cen najmu to w długim terminie może być dalsza stagnacja z presja na spadek bo za rok-dwa jak się pogorszy spłacalność hipotek frankowych, komornicy zaczną egzekucję i na rynek zaczną trafiać tańsze lokale. Jeśli pójdą pod wynajem, to ich właściciele będą w stanie od taniej kupionych mieszkań oferować niższe odstępne.

      Podobnie spadek akcji kredytowej wywoła presję na ceny mieszkań. Z drugiej strony mniej kupujących dla siebie to więcej wynajmujących.

      Sumując to wszystko to spodziewam się kolejnych 5 lat stagnacji na rynku.

      Usuń
  4. Nie ma co oglądać TV - oni żyją z nagonki w każdą możliwą stronę, aby tylko była oglądalność. Najpierw opowiadają jakie to tanie kredyty można wziąć, albo zarabiać na krótkich pozycjach na akcjach, a potem udają zdziwionych, że sytuacja odwróciła się o 180 stopni.

    OdpowiedzUsuń
  5. taka jest telewizja ;) a co do franka to myślę że rynek żyje jeszcze emocjami i powoli wszystko powinno się powoli stabilizować, lecz myślę że negatywnie to płynie ogolnie na gospodarkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedługo sytuacja powinna się uspokoić i wtedy trzeba zacząć podejmować decyzję. Teraz sprawa jest jeszcze za świeża. Ciekawa jestem co też nasz rząd wymyśli. Czy pomoże frankowiczom.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzeba pomyśleć o przeanalizowaniu umów. Jak się brało kredyt we franku, to nas szybko, na już już i mało kto zaglądał w te wszystkie kruczki. Moją umowę przeanalizowali prawnicy z CWW i teraz śpię spokojnie

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL