piątek, 23 stycznia 2015

Rzeczywiste rozwiązanie problemu kredytów walutowych...

... to ich zamiana na kredyty w PLN. Moim zdaniem bardzo dobrą propozycję zgłosił Pan Andrzej Jakubiak, szef KNF. Przewalutowanie po kursie franka po jakim był udzielony kredyt, plus dopłata różnicy w koszcie kredytu między tym frankowym a złotówkowym, licząc od początku okresu kredytowania.

Szef KNF, Andrzej Jakubiak
Zadowala to tych, którzy twierdzą, że osoby z kredytami frankowymi wcześniej zyskały na niższych odsetkach, a jednocześnie adresuje problem. Przywraca kontrolę polskiemu nadzorowi nad sytuacją na rynku kredytowym w Polsce a jednocześnie znacznie poprawi spłacalność zagrożonych kredytów walutowych. W przeciwnym wypadku, banki  zmierzyłyby się z problemem coraz gorzej spłacanego portfela kredytowego.

Podobne rozwiązania sprawdzają się w sektorze finansowym. Zamiast odwlekać tykającą bombę, lepiej ją rozbroić. Banki czerpały korzyści z oferowania kredytów walutowych, na których zarabiały lepiej jak na kredytach w PLN. Później, kiedy pojawiły się problemy, całość ryzyka przejął klient, albo spłaca, albo bankrutuje.

KNF i inne instytucje już wcześniej wykryły stosowanie przez banki i inne instytucje finansowe umów które nadużywają pozycji banków i ubezpieczycieli. Ostatnio uznano wiele umów ubezpieczeń na życie z funduszem kapitałowym lub umów regularnego oszczędzania za niezgodne z prawem.

Można zadać sobie pytanie, czy państwo powinno interweniować, gdy jedna strona transakcji czerpie nieproporcjonalne korzyści, przerzucając ryzyka i koszty na drugą stronę, jednocześnie wykorzystując swoją przewagę merytoryczną.

Uważam że podobnie jak z polisami na życie czy programami regularnego oszczędzania, gdzie w razie zerwania w pierwszych latach traci się większość kapitału, co najmniej podobna skala złych praktyk miała miejsce przy udzielaniu kredytów walutowych.

Tak jak wcześniej, tak i teraz, KNF i urzędy chroniące obywateli powinny interweniować.

Skoro kupując przysłowiowe buty w sklepie mamy prawo do gwarancji i zwrotu, tak by producent ponosił ryzyko oferowania wadliwego produktu, to dlaczego nie miałyby tego zrobić banki, oferując kredyty, które potrafią zniszczyć ludziom życie?

Pytanie to tyczy się nie tylko kredytów walutowych, lecz ogólnie produktów oferowanych przez bank jako - przynajmniej z definicji - instytucji zaufania publicznego.

8 komentarzy:

  1. Moim zdaniem byłaby to głupota teraz przewalutowywać. A co jak stopy procentowe w PL pójdą mocno w górę? Za kilka lat znowu byłoby biadolenie, bo LIBOR = 0% a WIBOR 5% :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stopy względnie pozostaną niższe w Szwajcarii, natomiast problem z kredytem we frankach polega na tym, że co roku spłacasz kapitał kredytu, ale na koniec okazuje się że masz do spłaty więcej niż na początku przez kursy walutowe.

      W ten sposób możesz tego kredytu nie spłacić przez kolejne 40 lat. Nie mówiąc już o możliwości zmiany mieszkania, przeprowadzki do innego miasta za pracą (kto wie czy nie wzrośnie bezrobocie tam gdzie mieszkasz i też nie stracisz pracy).

      Z kredytem we frankach jest się już 5 lat jak z kulą u nogi bo przez dług przekraczający wartość mieszkania, nie ma możliwości manewru. Banki zdają sobie z tego sprawę, że będą na kredytobiorcach frankowych zarabiać do końca, praktycznie bez opcji wcześniejszej spłaty kredytu.

      Usuń
  2. Nigdy nie będzie w 100% dobrze. Teraz faktycznie przewalutowanie kredytu okazuje się dobrym pomysłem, ale w przyszłości kredytobiorcy znowu zrzucą winę na państwo, gdy coś pójdzie nie tak. Ja sam nie mam litości dla tych ludzi, bo sami się wpakowali w taki kredyt, więc niech martwią się sami. Dlaczego państwo nie pomoże tym, którzy mają kredyt hipoteczny w złotówkach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Państwo pomagało i pomaga przez programy typu Rodzina na Swoim czy Mieszkania dla Młodych, plus wszystkie programy gminne budowy mieszkań komunalnych czy dofinansowanie budowy mieszkań w tamach TBS.

      Poza tym jak napisałem, chodzi o określenie zakresu odpowiedzialności banków, bez dopłat z podatków, jak to jest w w/w wypadkach.

      Usuń
  3. https://www.facebook.com/pages/Pro-Futuris/238460692983301?fref=ts

    http://www.frankowcy.org.pl/pozwy-zbiorowe-organizacje

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest ryzyko brania kredytu w innej walucie niż się zarabia, ktoś kto bierze taki kredyt pewnie myśli, że będzie szansa, dana waluta spadnie i będzie można spłacić sporą część kredytu o wiele taniej, ale jak wzrośnie to się zaczynają pretensje do banków, państwa itp. Chcesz mieć w miarę bezpieczny kredyt to bierzesz go w tym w czym zarabiasz, czyt. w złotówkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym teraz wie cała Polska a szczególnie ci, którzy mają kredyty hipoteczne.

      Każda ze znanych mi osób z kredytem frankowym z pewnością wyśle doradcę proponującego kredyt walutowy tam gdzie pieprz rośnie. Na przynajmniej dwa pokolenia temat jest zamknięty.

      Usuń
  5. Chyba nie ma dobrego wyjścia z sytuacji.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL