poniedziałek, 16 czerwca 2014

Nieaktualne rekomendacje a zarabianie na GPW

Mówi się "kupuj plotki a sprzedawaj fakty" to zarobisz na giełdzie. Mi pasuje określenie 
"kupuj wiarygodną informację która nie jest w cenach a sprzedawaj tą zdyskontowaną".

Cykl ten wydaje się że przeszedł Tarczyński, producent kabanosów i debiutant na GPW z zeszłego roku. 

Kurs akcji Tarczyński S. A. 2013-2014

Czyż to już nie typowy scenariusz? Spółka wchodzi na giełdę by pozyskać fundusze na rozwój mocy produkcyjnych i zwiększenie przychodów. Pokazuje fajny historyczny trend wzrostu skali działania i rentowności. 

Po debiucie rentowność siada.

środa, 11 czerwca 2014

Srebro - pomysł na inwestycję krótko i długoterminową

Pomysł na wpis i inwestycję zaczerpnąłem z bloga Chilltrade.

Srebro, świeca tygodniowa, 2010-2014
Jak widzicie po 2 latach spadków, srebro od roku uklepuje twardy grunt. Nieubłaganie zbliża się linia 3-letniego trendu spadkowego i kurs w którąś stronę może wyraźnie ruszyć. Sytuacja moim zdaniem przypomina trochę tą z sierpnia 2012, kiedy nastąpiło wybicie z ponad rocznego trójkąta.  Wówczas wzrosty wyniosły ok. 20% w ciągu miesiąca. Później kurs ponownie mocno spadł, łatwo przełamując wsparcie, aż do nowego minimum sprzed roku około 18,1 USD za uncję.

wtorek, 3 czerwca 2014

W jakie spółki inwestować?

Długo się zastanawiałem nad tytułowym pytaniem.

Podzieliłem notowane na GPW akcje na następujące kategorie:

1. Spółki, które rynek wycenia majątkowo bardzo nisko (niski C/WK). Są to często spółki, które nie generują systematycznie zysków albo są to zyski z różnego rodzaju przeszacowań. Bywa że spółka ma w bilansie aktywa przez część rynku uznane za wąptliwej jakości.

Można stawiać, że rynek w fazie bardziej zaawansowanej hossy, zacznie ignorować część wątpliwości dot. spółki i akcje urosną na rynkowej fali mocniej niż inne, zmniejszając dyskonto wyceny majątkowej.

W praktyce jednak zdarza się jakaś wpadka typu nagła przecena w dół aktywów albo problemy z płynnością - i rynek nie chce dalej pożyczać spółce lub rolować dług. Przez to mamy ostry zjazd i jeszcze niższą wycenę ale już nie wiemy czy to okazja.

Dlatego myślę że takich spółek lepiej unikać.

2. Spółki systematycznie generujące zyski ale nie potrafiące znacząco tego zysku regularnie zwiększać. Bywają wyceniane średnio w okolicach wyceny księgowej z wahaniami zależnie od fazy rynku. Zyski wahają się zależnie od fazy cyklu gospodarczego o kilkadziesiąt procent, podobne w kolejnych hossach i bessach.

Takie spółki bywają dobrymi typami, zwłaszcza jeśli mają w miarę dobry poziom relacji inwestorskich i płacą jako taką dywidendę. Ceny takich akcji w bessie potrafią mimo wszystko spaść np. o 50% od szczytów hossy, ale istnieje spore prawdopodobieństwo, że kurs w kolejnej hossie wróci do poziomu zbliżonego o powiedzmy +/- 20% od wcześniejszego szczytu.

Jeśli dobrze zidentyfikujemy taką spółkę to warto powtarzać na niej ruchy co cykl. Kupić i potrzymać rok-dwa, by sprzedać w okolicy szczytów z wcześniejszego cyklu. Później przechodzimy np. na obligacje korporacyjne i czekamy do kolejnej bessy.

3. Spółki systematycznie generujące zyski, które dodatkowo potrafią rosnąć (rosnące przychody i zyski). Jeśli zidentyfikujemy taką spółkę i kupimy przy dobrej wycenie majątkowo-dochodowej, warto się jej trzymać nawet przez kilka cykli. Bywa bowiem, że bessa jest łaskawa i kurs niewiele spadnie od szczytu.

Jeśli jednak wskutek skrajnie pozytywnych nastrojów kurs będzie bardzo przewartościowany, można sprzedać i odkupić w bessie. 

Takie spółki prawie nigdy nie są tanie, kurs balansuje od wyceny średniej przez wysoką do wysokiego przewartościowania. Kupujemy więc po wycenie średniej (na tle przecenionego rynku będzie wyglądać na wysoką) i trzymamy do odwołania.

4. Spółki bardzo cykliczne, które raz generują wysokie zyski a raz wychodzą na zero lub wpadają w wysokie straty. Do takich zaliczę spółki surowcowe, nie tylko te wydobywające surowce ale też np. mocno związane z produkcją rolną czy zwierzęcą, tam gdzie cena surowca mocno się waha i co mocno wpływa na zyskowność.

Takie spółki kuszą wysoką zmiennością, możliwością zarobienia znacznych pieniędzy. W bessie bywają wycenione bardzo nisko metodą majątkową, gorzej metodą dochodową bo w takim czasie mogą przynosić straty. Kiedy przychodzi hossa, są relatywnie nisko wycenione dochodowo (niski C/Z przez poprawę zysków) przez co inwestorzy chętnie kupują akcje. 

Nie wiadomo jednak jak długo zyski będą utrzymane, wszystko zależy od wahań koniunktury. Bywa że zarządy takich spółek ekstrapolują super zyski z hossy na kolejne lata, tylko minimalnie uwzględniając przyszłe wahania koniunktury.

Moim zdaniem na takich spółkach trudno dobrze zarabiać. Kursy nie chodzą regularnie hossa/bessa, bywa że silna bessa 'zje' spółkę, zdarza się rozwodnienie kapitału, przez co kurs tylko częściowo odreagowuje w hossie. 

Tego typu inwestycje wymagają większej uwagi, dobrej strategii ze stop lossami, zapewne mniejszej ilości zyskownych transakcji ale przy szansie na większy średni zwrot z tych udanych.

5. Rozmaite mieszanki powyższych scenariuszy, spółki nieudolnie 'udające' którąś z powyższych kategorii, sprzedające obietnice, mające strategie wysokiego ryzyka, start-upy, robiące duże przejęcia, zmieniające branże, itp.

Bywa że dużo na takich spółkach zarobimy a bywa że stracimy na inwestycji 90% jeśli nie zastosujemy stop lossa. Jeśli zastosujemy, to może się zdarzyć ciąg stop lossów i strat jeśli w portfelu mamy więcej takich spółek.

Przez tą nieprzewidywalność i czasochłonność zarządzania pozycją (podobnie jak z pkt 4.) unikam takich spółek.

Miałem skłonność do kupowania akcji spółek z punktu 1. i 4. Teraz skłaniam się do tych z 2. i 3. Większa przewidywalność spółki to mniejsza potrzeba do angażowania własnego czasu na analizy. Są też mniejsze ryzyka szumu informacyjnego. Bywa że spółka jest jak to określają, 'nudna'. Nic nie szkodzi. Pieniądze przecież lubią ciszę.