niedziela, 30 listopada 2014

Uzależnienia behawioralne a finanse osobiste

Kilka dni temu natrafiłem na ciekawy artykuł o upowszechnianiu się względnie nowego typu uzależnień. Nie są one związane z pobieraniem konkretnej substancji - narkotyku z zewnątrz, ale mogą mieć podobny efekt. Mam na myśli uzależnienia behawioralne.

Kiedyś były nimi gry typu poker i zakłady np. przy wyścigach konnych. Obecnie dzięki internetowi, cyfryzacji i większej ilości czasu wolnego, mamy możliwość dowolne czynności wykonywać bardzo często aż się od nich uzależnimy.

Przez skojarzenie danej czynności (np. używanie portali  społecznościowych kilka godzin dziennie, gry komputerowe kilka godzin dziennie) z przyjemnością, satysfakcją, relaksem, z czasem wykształca się bardzo silny nawyk, by nie powiedzieć uzależnienie.


Tym ostatnim może się stać, gdy dane czynności powtarzamy nie przez kilka dni czy tygodni pod rząd, ale przeciąga się to na miesiące i lata. Z czasem czujemy coraz mniej satysfakcji i przyjemności a coraz więcej poczucia konieczności - nawyk staje się kompulsywny. Tak jakbyśmy nie wchodząc dzisiaj na daną stronę lub odpalanie danej gry, czuli wewnętrzny ból lub lęk.

Takie uzależnienie trudno także przerwać ze względu na poczucie odcięcia się od problemów życia codziennego. Zajmując cały czas wolny na dane uzależnienie, nie mamy potrzeby zastanawiać się, co będzie za kilka miesięcy czy kilka lat. Świat wokół nas dotyczy nas mniej, bo mamy jego wersję alternatywną, która czasem wydaje się bezpieczniejsza - tam mamy np. "nieśmiertelność", tam osiągamy wielkie sukcesy i mamy znajomych, z którymi dzielimy wirtualny los.

Uzależnionym można też być od nawyku sprawdzania w każdej wolnej chwili portali informacyjnych, czytania każdej wiadomości, choćby była dla nas bezużyteczna. Dajemy w ten sposób ujścia potrzebie ciągłego pobierania bodźców informacyjnych z zewnątrz i potrzebie wirtualnych interakcji.

Uzależnienia behawioralne mogą też dotyczyć finansów osobistych i objawiać się np. codziennym logowaniem na konto bez konkretnej potrzeby. Mogą dotyczyć zwiedzania galerii handlowych w poszukiwaniu ciekawych nowych towarów i promocji, bez konkretnej potrzeby. W inwestowaniu może to być potrzeba ciągłego kupowania akcji nowych spółek, nowych funduszy i innych instrumentów, sprawdzania oprocentowania lokat mimo że nie mamy wolnych środków.

Gdy jesteśmy nadpobudliwi w tych dziedzinach i nasza aktywność ma za cel samą aktywność a nie faktyczne pomnażanie pieniędzy, to warto coś z tym zrobić.

Konsekwencją uzależnień od określonych nieproduktywnych nawyków w finansach osobistych może być co najmniej strata naszego cennego czasu. Dalej może to być ograniczenie innych aktywności, typu sport, spotkania ze znajomymi. Przełożyć się to może na pogorszenie naszego samopoczucia wskutek zaburzenia równowagi w życiu.

Następnie wzmacnianie się negatywnego, czasochłonnego nawyku może przełożyć się na depresję i poczucie utraty kontroli nad naszym życiem. Możemy czuć się bezradni. By wyrwać się z patowej sytuacji, będziemy potrzebowali pomocy przyjaciół, rodziny, lub zajścia jakiejś gwałtownej zmiany w naszym życiu, niekoniecznie przyjemnej.

Jak z tym walczyć? Można regularnie, np. 2 razy w roku, przełamać codzienną rutynę i codzienne nawyki, wyjeżdżając gdzieś na 1-2 tygodnie i tam na miejscu zastanowić się, jak wygląda nasz typowy dzień i co warto w nim zmienić. Najlepszym momentem na wdrożenie tej zmiany będzie chwila tuż po powrocie.


Kiedy usiądziemy przed komputerem po takiej przerwie, skojarzymy to z typową sytuacją sprzed urlopu, czyli będziemy chcieli "włączyć" często niekorzystny nawyk. Dlatego warto zaplanować nasze pierwsze kilka tygodni po urlopie np. kasując historię przeglądania, odinstalowując programy będące źródłem negatywnych nawyków i usuwając zakładki z linkami do niechcianych stron.

Warto też najpierw wykonywać czynności ważne i pilne oraz nie dać się przełączyć na nawykowego "autopilota" i w konsekwencji zmarnować nasz cenny czas nie tylko dzisiaj ale być może także w kolejnych miesiącach.

Warto pamiętać, że sam internet jest narzędziem a nie źródłem złych nawyków i uzależnień. Co innego bowiem kiedy dzień w dzień marnujemy w nim czas ku naszemu własnemu przygnębieniu a co innego gdy codziennie pracujemy internetowo lub uczymy się języków obcych.

P.S. Jeśli mamy wolną chwilę i chcemy zrobić coś przyjemnego, na zdrowie wyjdzie nam uprawianie sportu. Basen, bieganie, jazda rowerem i wiele innych, jest świetnym sposobem na relaks, będziemy też mieli czas by z dala od rozpraszaczy przemyśleć nasze finansowe sprawy :)

13 komentarzy:

  1. Post inspirujący do dalszych przemyśleń. Analiza naszych nawyków może doprowadzić nas do zaskakujących wniosków oraz interesujących usprawnień :)

    OdpowiedzUsuń
  2. powiedziałbym, że takim uzależnieniem jest sprawdzanie notowań na Catalyst co pół godziny, choć wiadomo, że tam się dzieje mniej niż w partii szachów :). Albo sprawdzanie co chwilę, czy są nowe artykuły na obligacje.pl choć wiadomo, że jest ich tylko kilka na dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem można zarobić na sprawdzaniu częstym newsów z obligacje.pl. Przez większość czasu to jednak strata uwagi bo można raz dziennie popołudniu przeczytać całość.

      Usuń
  3. ciekawe ktore z tych uzalenien jest najmniej szkodliwe moze sex?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałeś film Fame (Wstyd)? Seks będący uzależnieniem, również może zniszczyć życie. Jest to potrzeba myślę jak jedzenie, trzeba jeść / uprawiać seks i już :). Nie można natomiast tego robić np. 5 godzin dziennie, choć niektórzy pewnie by z tym polemizowali...

      Usuń
  4. Hej Zdzisław - chodziło ci chyba o film "Shame" Steve McQueena. Świetny jak wszyskie jego obrazy, choć bolesny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, sama prawda. A jak wiadomo prawda w oczy kole. Po przeczytaniu tego zdałem sobie sprawę, że trochę takich złych nawyków w moim życiu by się znalazło. Na przykład bardzo często, aż za często sprawdzam skrzynkę mailową. Warto na pewno to wszystko przemyśleć i postarać się ograniczyć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny tekst. Super się czytało.

    OdpowiedzUsuń
  7. uzaleznienie od informacji chcemy wszystko wiedziec :-) niekoniecznie jest to tak naprawde dla nas pozyteczne ,proponuje zeby nastepnym razem napisac to na czym czlowiek powinien siw skupic i co jest dla niego pozytywne.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa i w tym celu albo odrywamy się od tego co robimy spoglądamy co tam nowego u znajomych na Facebooku albo jakie nowe wieści na tvn24. Przypuszczam że u niektórych tych złych nawyków jest jeszcze więcej i mogą zajmować nawet 50% naszego ogólnego czasu pracy a to już znaczący problem.

      Usuń
  8. to nasz mózg potrzebuje coraz to większej ilości informacji, bo inaczej się nudzi. Pomysł z przerwą i powrotem bardzo ciekawy. Sam chcę pozbyć się kilku niepotrzebnych nawyków np. wchodzenie na strony na których spędzam zbyt dużo czas.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj jest takich złych nawyków sporo. Tak się składa że pracuje w domu i zaobserwowałem że weszły mi one w nawyk. Choć z drugiej strony jak pisał poprzednik widocznie odpowiada za to mózg który stwierdza że to co robi staje się już nudne więc sięga po coś by przewietrzyć nasz mózg a więc odwiedza w tym celu Facebooka czy Twittera ;) Tak jest u mnie właśnie

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL