sobota, 18 stycznia 2014

Plan inwestycyjny na rok 2014 czyli w meandrach OFE i w cieniu rynków rozwiniętych

Ciężko szacować co się zdarzy na przestrzeni roku, lecz wychodzę z założenia że plan należy mieć. Zakładany scenariusz może się nie sprawdzić, będzie trzeba go aktualizować, nawet drastycznie, lecz tworzy rodzaj kręgosłupa i pomaga w planowaniu alokacji aktywów.

W drugiej połowie minionego roku byłem sceptyczny co do dalszych wzrostów na polskim rynku a to ze względu na planowaną marginalizację OFE, której ustawowy kształt poznaliśmy. Akcjom pomogło dodatnie saldo wpłat do TFI i wzrosty na rynkach rozwiniętych. Czekają nas jednak dalsze akty OFE-tragedii:
  1. 31 stycznia 2014 - ustalenie wysokości aktywów netto w celu przekazania 51,5% do ZUS
  2. 1 kwietnia 2014 - początek składania deklaracji o pozostaniu w OFE, przy okazji można zmienić OFE na inne
  3. 31 lipca 2014 - zakończenie składania w/w deklaracji. Osoby które ich nie złożyły, nie będą miały pobieranej składki na OFE a całość składki emerytalnej pójdzie do ZUS.
Różne są szacunki co do wpływu w/w ustawy na polski rynek akcji lecz wszystkie mi znane zauważają że jest to wpływ negatywny, jest tylko kwestia jego skali. Ta jest zależna od wpłat osób, które pozostaną w systemie OFE. 

W przypadku złożenia deklaracji przez 50% uczestników, wpływ będzie minimalny bo silne napływy będą utrzymane w najbliższych latach. W przypadku gdy w OFE pozostanie tylko 10% osób, już od przyszłego roku więcej OFE będą wypłacać do ZUS w ramach tzw. suwaka, niż będzie do nich wpływać od pozostałych w systemie osób i z dywidend.

Alexander Elder w swojej książce "Zapraszam do gabinetu inwestora giełdowego" (którą obecnie czytam) zaleca aby być lekko sceptycznym realistą i w przypadku wyboru scenariusza dla OFE przyjmuję też taką postawę. Dlatego zakładam arbitralnie ze w OFE pozostanie nie więcej jak 20-25% osób. Oznaczałoby to, że w tym i przyszłym roku, saldo wpłat i wypłat będzie dla funduszy pozytywne lecz później będzie przeważała podaż. 

Może dojść do samospełniającej się przepowiedni. Skoro w dłuższej perspektywie OFE będą i tak zapewne zlikwidowane a do tego być może będzie to w środku bessy, kiedy opinia publiczna stanie po stronie rządu, dlaczego miałbym przez te kilka kolejnych lat przeznaczać składki na kupno akcji na spadającym rynku, tylko amortyzując część spadków a na koniec sprzedając całość ze stratą (likwidacja OFE)? Nie lepiej od razu pozwolić by ZUS przejął wszystko i zwaloryzował stawką 5-7% rocznie, jaką oferował rząd?

Myślę że zarabianie na akcjach w Polsce będzie coraz trudniejsze. W tym roku, może jednak się to jeszcze powieść. Dlaczego?
  • na koniec stycznia OFE będą zaniżać wartość aktywów akcyjnych aby mniej środków przekazać do ZUS - dla drobnego inwestora dobry moment na kupno akcji
  • Od lutego do lipca OFE będą dbały o dobre stopy zwrotu, aby zachęcić pracujących do składania deklaracji pozostania w OFE i wyboru właśnie ICH OFE.
  • Jako że reklama OFE jest już zakazana, walka o klienta będzie tylko poprzez pokazywanie przewagi stopy zwrotu na tle ZUS i konkurencyjnych towarzystw emerytalnych
  • od sierpnia wpływ OFE będzie neutralny jako że znikną krótkoterminowe zachęty do windowania stóp zwrotu. Obkupione w akcje będą akumulowały gotówkę. Poznamy też ile osób pozostało w OFE i jeśli będzie ich mało giełda może wyraźnie spaść. Podobnie może zareagować pozytywnie jeśli osób składających deklaracje będzie więcej niż przypuszczano.
Jak najlepiej wypozycjonować potfel pod OFE? Do końca stycznia lub na początku lutego kupić akcje dobrych spółek, które na przestrzeni grudnia 2013-stycznia 2014 przeszły wyraźną korektę a do tego OFE posiadają w nich duży udział. Mogą należeć do indeksów WIG20, mWIG40 i największe z sWIG80. 

Dalej trzymać akcje do kwietnia-czerwca i sprzedać gdy zaczną wytracać impet wzrostowy. Środki przerzucić w obligacje korporacyjne, w których kontynuować inwestycję prawdopodobnie do końca roku.

Pojawiają się głosy analityków jak i tu, w blogosferze, że nie należy przeceniać roli OFE. Słabe zachowanie polskich indeksów przez ostatnie 2 miesiące kontrastuje z silnymi indeksami w USA lecz jest tożsame ze słabością innych rynków rozwijających się, gdzie efektu likwidacji OFE przecież nie ma. Trudno nie przyznać racji. 

Efekt OFE wcale nie musi dominować nad innymi czynnikami. Jeśli w USA dojdzie do korekty na wiosnę, prawdopodobnie nasz rynek także spadnie, bez względu na podciąganie kursów przez towarzystwa emerytalne. 

Jaki wpływ na opisany scenariusz ma zachowanie realnej gospodarki? Zgadzam się z założeniami, że w tym roku gospodarka będzie przyspieszać lecz dynamika nie będzie wysoka. Kursy wielu spółek być może już zdyskontowały to ożywienie wzrostami w minionym roku. Jako że szczyt hossy może być wcześniej niż szczyt ożywienia gospodarczego a do tego czynnik OFE zakłada, że po lipcu 2014 lepiej nie mieć akcji, zakładam, że czynnik OFE i fundamentalny są w pierwszej połowie roku spójne.

Kolejnym czynnikiem są napływy do TFI, które były mocno pozytywne w 2013 r. W środowisku rosnącej gospodarki i giełdy, łatwiej przekonać drobnych inwestorów do wpłat. Dlatego oceniam że w pierwszej połowie 2014 r. saldo wpłat do akcyjnych TFI będzie pozytywne. To, czy będzie tak w II połowie roku, zależy od dalszego tempa ożywienia i wyników giełdy. 

Oceniam że tylko bardzo wysokie wpływy byłyby w stanie zrównoważyć efekt OFE z II połowy roku a w związku z tym ewentualna stopa zwrotu raczej nie przebiłaby zysku jaki się osiągnie przenosząc późną wiosną lub latem środki na rynek obligacji korporacyjnych.

Jest jeszcze kwestia, jak zareagują inni inwestorzy, którzy dostrzegają ryzyka i szanse w w/w scenariuszu. Moim zdaniem, polityka większości funduszy zarządzanych przez polskie TFI nie pozwala na aktywne znaczące zmiany udziału akcji w portfelu i ich ruchy kupna/sprzedaży zależą głównie od salda wpłat/wypłat.

Inaczej jest z tzw. zagranicą. Może ona wyprzedzająco rozpocząć akumulację i pompowanie polskiego rynku już teraz, kiedy OFE do 31 stycznia jest stroną bierną lub lekko podażową. Od 1 lutego będą pompować polski rynek razem z OFE. Od wiosny, zagranica zacznie dystrybucję w ręce OFE, które będą się starały podtrzymać rynek. 

Zagranica nie będzie chciała czekać na wynik składania deklaracji przynależności do towarzystw emerytalnych bo to czynnik ryzyka którego nie mogą kontrolować. Mogą wykorzystać sytuację po drugiej stronie rynku i grać w II połowie roku kontraktami na spadki, jednocześnie wyprzedając resztę akcji kupionych na początku roku.

Opisany scenariusz może się częściowo lub całkowicie nie sprawdzić. 
Chętnie przeczytam Wasze opinie, które mogą w/w plan ulepszyć i urealnić :)

Blogi, które czytam regularnie i które wpłynęły na powstanie w/w planu:

2 komentarze:

  1. Ciekawy pomysł, patrząc na moje obecne zaangażowanie w akcje, to dla mnie też bardzo pożądany. Ciężko w tej chwili powiedzieć, czy w lutym ktoś przestawi pstryczek przy spadających rynkach EM, ale listopadowy rajd też był niezależny w stosunku do innych rynków, a skoro brakuje nad od dawna korelacji z USA/Niemcami, to pewnie nawet korekta po cięciach QE3 nie wpłynie tak mocno na GPW.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za komentarz :)

    Plan dobry tylko zauważyłem że jest bardzo bliski do rynkowego konsensusu a jak się czegoś wszyscy spodziewają to wyprzedzają konsensus i trudno na danym planie zarobić.

    Dlatego możliwe że zaraz po 31 stycznia wcale nie będzie trwałych wzrostów a np. próba wykoszenia 'konsensusowców' na stop lossach ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL