poniedziałek, 1 lipca 2013

Akcje z wozu, obligacjom lżej

Szybko minął kolejny miesiąc i dotrwałem do półrocza. Z tej 'wyjątkowej' okazji robię podsumowanie. Co tu podsumowywać? Czy zrobiłem coś niezwykłego? Może i nie ale na szczęście zwykłe rzeczy też można zebrać w kupę i z perspektywy jakiegoś okresu wyjdzie że zebrało się coś przez duże C.

Zawarłem sporo transakcji kupna i sprzedaży (jak na moje niemrawe podejście) ale sprzedaż przeważała, zwłaszcza na ostatnich sesjach miesiąca. Było jak to w życiu, parę udanych i nieudanych operacji. Do godnych medalu półrocza zaliczam zamknięcie pozycji na obligacjach MVP0813 po ok. 98% nominału, kupowane w kwietniu po ok. 75% (+27%) oraz akcjach Ulmy po ok. 54 zł kupowanej też w kwietniu po 40 zł (+35% łącznie z dywidendą). Były to jedne z największych finansowo pozycji co podwójnie cieszy.


Po drugiej (czerwonej) stronie bilansu jest sprzedaż PGE po 15,40 zł na ostatniej sesji miesiąca, po tygodniu od kupna po 16,44 zł czyli ze stratą 6,9%. Nieudana była też inwestycja w BOŚ który kupowałem rok temu po 35 zł a sprzedałem 1/3 pakietu po 33 zł (-6,3%). Pocieszam się tym że lepiej stracić 7% w tydzień niż 6% w rok bo przez pozostałe 51 tygodni mogę odrobić stratę ;)

Najbardziej związana z fundamentami spółki była decyzja  o wyjściu z akcji PGE. Miałem plan bezpiecznie potrzymać akcje do dywidendy i zrealizować jakiś zysk rzędu 5% a tu zonk. Rząd namieszał przymuszając spółkę do realizacji nierentownej inwestycji w elektrownię węglową w Opolu. Do tego dolał oliwy do ognia angażując Kompanię Węglową, która ma "pomagać" w utrzymaniu stabilności inwestycji. Kompania Węglowa ma problemy finansowe i zalegające na hałdach tony niesprzedanego węgla. PGE nie potrzebuje tego węgla bo ma własne kopalnie a węgiel na rynku tanieje. Potrzebuje kogoś kto ma kasę i ją wyłoży na inwestycję. Najlepszą oceną perspektyw tego związku było zachowanie kursu PGE na GPW:

Technicznie kurs spółki zasłużył na jakieś odbicie, może nawet do 16 zł, ale spory wzrost był już 28 czerwca. Uznałem że bezpieczniej jest to puścić i wejść w obligacje MVP0813 które mogą zyskać w miesiąc jakieś 1,5% niż ryzykować że odbicie na PGE to był tylko półroczny 'window dressing' i szybko notowania ponownie polecą na 14 zł.

 Podobnie zredukowałem po 1,43 zł pozycję w akcjach Plaza Centers, otwierana w styczniu po 1,41 zł (+0,8%). Ceny po jakich sprzedawałem akcje tych trzech ostatnich spółek nie są zadowalające. Te operacje były motywowane głównie obawami o spadkowy miesiąc na giełdzie. Może w maju polska giełda zachowywała się silnie ale już w czerwcu 'naczelni' gracze pokazali że prognozy na giełdzie są dla drobnego inwestora nic nie warte a ich poczucie pewności co do przyszłości iluzoryczne.

Dlatego redukując pozycję w Plazie i BOŚ o 1/3, zrobiłem trochę miejsca by odkupić tą część taniej jeśli w lipcu będą spadki. Jeśli będą wzrosty, to zysk ze wzrostu wartości pozostawionych 2/3 będzie dla mnie zadowalający.

Teraz napiszę skąd taki tytuł posta. Posiadane obligacje MVP0613 dały miesięczną stopę zwrotu +3,2% a MVP0813 +3,4%. Złożyły się na to odsetki jak i wzrost notowań nominału. Portfel jako całość zyskał w czerwcu 2,5%. Wniosek z tego prosty. Obligacje dały lepiej zarobić. Stopa zwrotu na akcjach w sumie dała jakieś +2%. Jest bardzo dobrze ale ile było zachodu z tymi akcjami, wahań wartości portfela, stresu, transakcji... a i tak na obligacjach wyszło lepiej.

No tak, ale na giełdzie darmowy lunch nawet jeśli się zdarza to tylko czasami. Nie wiadomo jak będzie z wykupem dalszych serii obligacji  Marvipolu a już tylko one są notowane z większym dyskontem. Pozostaje utemperować ambicje co do oczekiwanych zysków, skupiając się na niżej oprocentowanych obligacjach lub ponownie przywitać się z akcjami i dokupić jak będą tańsze. Myślę że zrobię po części i tak i tak. 

Po półroczu stopa zwrotu wynosi +9,1% i jeśli sensownie pokieruję portfelem, lokując większość w obligacjach i z lekko przychylnym rynkiem akcji, to mam spore szanse na jakieś +15% w skali roku.

To na tyle. Sensowne uwagi jak zwykle mile widziane :)

3 komentarze:

  1. Hej Zdzichu, ładny wynik. Z drugiej strony nasz parkiet - hehehe to, że taki nierząd, jak ten Tuskowo-Vincentowy jest w stanie upupić 30% (bo o tyle wyżej powinniśmy być biorąc pod uwagę resztę "cywilizowanego" świata) świadczy tylko o tym, że jesteśmy zadupiem Europy. Zrozumiałbym jeszcze, gdyby durni politycy byli w stanie namieszać w jednej, dwóch spółkach. Ale na całym parkiecie? Lol - w tej sytuacji tym bardziej należą się wyrazy uznania za pływanie z głową ponad poziomem szamba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Bartku, dzięki za słowa uznania. Obojętnie jak wysoko bym głowy nie uniósł, jednak pływanie w szambie specjalną przyjemnością nie jest... ;)

      Na parkiecie US-owskim dzieje się generalnie o wiele lepiej, tam można było się podłączyć pod silny długi ruch. Teraz to chyba już za późno :(

      Dlatego te polskie obligacje korporacyjne na 7-8% to może jest najsensowniejsza opcja dla polskiego inwestora co chce mieć dobry stosunek zysku do ryzyka.

      Może jeszcze nie teraz, wakacje i jesień - widzę jakieś odbicie na GPW a 2014 r. to już tylko obligacje, taki mam teraz plan.

      Usuń
  2. Opłacało się wyciągać Cię na pływanie!

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL