piątek, 19 kwietnia 2013

Kwietniowe załamanie pogody inwestycyjnej

Za oknem coraz cieplej i być może będziemy mieli kolejny rok, kiedy z zimy przejdziemy w ciągu kilku tygodni bezpośrednio w letnią aurę.

Na giełdzie niestety nie jest tak różowo (znaczy zielono ;)). Już drugi rok inwestorzy liczyli na wiosenne wzrosty a tymczasem na wielu spółkach po odbiciu z przełomu roku nie zostało śladu i kursy spadają w najlepsze.

Jedna z najbardziej dramatycznych jest chyba w branży deweloperów mieszkaniowych. Kursy większości spółek pogłębiły spadki lub tkwią w okolicach rocznych minimów. Nieliczne wyjątki takie jak Dom Development, poprawia notowania zapowiadając sowitą dywidendę. Pozostałe spółki są wyceniane na ułamek wartości księgowej.


W portfelu posiadam akcje Polnordu. Akcje kupowane w różnych cenach, pierwszy pakiet nabyty w styczniu 2011 a średnia cena nabycia to 18,85 zł. Obecna cena to 4,50 zł... Nie trzeba chyba tego komentować. W międzyczasie spółka notowała coroczne zyski i jej wartość księgowa na akcję rosła. Większość tego wzrostu była jednak efektem zdarzeń jednorazowych jak sprzedaż praw do odszkodowania za grunty przekazane miastu Warszawa czy przeszacowania wartości nieruchomości. Nie zmieniało to jednak tego, że spółka cały czas wyglądała na niedowartościowaną.



W 2012 r. spółka dokonała zrolowanie znaczącej części obligacji i jak sądziłem, po tym z pewnością rozpoczną się wzrosty kursu. Niestety spadki się tylko pogłębiały. 

W części przypadków kurs akcji spółki wyglądającej na niedowartościowaną odrabia straty i ci, którzy posiadali akcje takich spółek wychodzą z zyskiem lecz po długim okresie i po masie stresu i powątpiewania. W innych - spadający kurs jest przepowiednią wielkich strat. Po stratach przychodzi rozwodnienie kapitału emisją ratunkową i z początkowej wartości akcji zostaje niewiele. Kurs pozostaje zakotwiczony gdzieś na dole na lata. Opcja ostateczna to nawet upadłość likwidacyjna.

Jak będzie w tym przypadku? Gdybym nie posiadał akcji Polnordu, pewnie trzymałbym się od niego z daleka. Skoro jednak posiadam i jak głupiec przeszedłem przez porażające straty, to i będę trzymał dalej, a co?. W końcu jej udział w portfelu zmalał niezmiernie więc dalszy spadek nie jest dużym zagrożeniem dla wyniku a możliwość odrobienia strat nadal istnieje. Może i faktycznie rynek solidnie przereagowuje sytuację spółki i całego sektora... C/WK to obecnie 0,087 czyli złotówka majątku jest wyceniana na poniżej 9 gr. No comments...

Niewielkim pocieszeniem jest podobieństwo obecnej fali spadkowej po przełamaniu poziomu 10 zł do tej z sierpnia/września 2011 r. kiedy to po spadku z 33 do 11 zł, w kolejne kilka miesięcy kurs wzrósł do niecałych 20 zł. W obecnej sytuacji daje to nadzieje na odbicie do poziomu około 7-8 zł. Nawet jeśli tak nastąpi, nie będzie to dla mnie poziom, który pokrywałby istotną część poniesionych strat. 

Dopiero ponowne podejście pod poziom 20 zł, byłoby okazją do rozważania wyjścia, zakładając że sytuacja wewnętrzna w spółce będzie taka jak teraz. W razie pogorszenia lub poprawy fundamentów ten poziom będzie trzeba odpowiednio aktualizować.

Podobnie źle wygląda sytuacja na kursie Plazy Centers. Przez kilka tygodni notowania pozwalały mi na realizację kilkunastoprocentowego zysku, lecz poziom cenowy tylko w części oddawał możliwości wzrostu w przypadku poprawy sentymentu do rynku nieruchomości. Podobnie jak w przypadku Polnordu, spółka jest wyceniana na ułamek wartości księgowej. W odróżnieniu od Polnordu, działa na rynku nieruchomości handlowych a w tym sektorze koniunktura jest trochę lepsza.


Niestety na niewielkich obrotach kurs konsekwentnie sesja za sesją obsunął się już o ok. 35% w 3 tygodnie zamieniając kilkanaście procent zysku w 24% straty. Podtrzymuje mnie myśl, że inwestor który poczynił znaczące zakupy na początku marcowego ruchu (ING OFE) nie zrobiłby tego gdyby sytuacja spółki była zła i miała się pogorszyć. Dlatego liczę, że do końca roku poziomy cenowe widziane miesiąc temu powrócą. Nawet jeśli,  przepadła mi okazja na realizację zysku i odkupienie odpowiednio taniej.

Odnośnie pozostałych spółek, odnotowałem licząc od początku kwietnia, 16% straty na Enei, 9% straty na BOŚ i 4% na PGE. Jedynym stabilizatorem portfela były obligacje Getin Noble banku GNB0218, lecz mimo to wartość portfela spadła w niespełna 3 tygodnie o 10,8% a licząc od początku roku o 11,7%.

 Zmiany w portfelu

Odpowiedzią na w/w sytuację jest zamiana części obligacji GNB0218 na akcje Ulmy, na które polowałem na początku roku a które mi 'uciekły' oraz kupno obligacji MVP0813 po 74,3% nominału. 

Rok 2013 dla Ulmy będzie trudny ze względu na stagnację na rynku budowlanym ale dzięki niskiemu zadłużeniu i zdrowym przepływom pieniężnym powinna bez zawirowań dotrwać do 2014 r. Wówczas dzięki ożywieniu w budownictwie może liczyć na większe zyski. 

Dlaczego nie poczekać z zakupem? Cena wejścia jest niska a fundamenty spółki w ostatnich tygodniach nie usprawiedliwiają spadku z 55 do 40 zł. Nie trzeba wiele by kurs tej spółki podbić (niskie obroty) więc wykorzystałem fakt, że prawdopodobnie komuś się uruchomiły stop lossy.



Długo wahałem się odnośnie obligacji Marvipolu. Jednak biorąc pod uwagę aktywa dostępne do sprzedaży i stosunkowo nie tak duże wartości emisji obligacji zapadajacych w okresie czerwiec-sierpień 2013 oraz ich strukturę (głównie większe pakiety w rękach inwestorów instytucjonalnych), myślę że w tym okresie spółka poradzi sobie z wykupem lub częściowym rolowaniem. Przy zakupie po 74,3% nominału i z oprocentowaniem WIBOR3M + 5,8% marży, obligacje te dają około 36% potencjału zysku w niespełna 4,5 miesiąca. Myślę, że jest to korzystna relacje zysku do ryzyka. 

Na serii czerwcowej, którą byłem również zainteresowany, nie było odpowiedniej podaży by zrealizować zlecenie szybko i po cenie około 92% na którą liczyłem.


 W najbliższych miesiącach nie planuję zawierać kolejnych transakcji, chyba że będzie gwałtowna poprawa sytuacji na rynku i będę mógł realizować zyski. Druga opcja to gdy zdarzy się coś negatywnego podważającego fundamenty posiadanych spółek a cena wyjścia będzie do zaakceptowania biorąc pod uwagę nową sytuację. Wówczas pomimo strat będę zamykał pozycję.

Mimo tego wszystkiego, cały czas liczę na poprawę sentymentu w dalszej części roku i wyjście portfela w strefę zieloną. Mój target to niezmiennie 10-15% zysku brutto w roku 2013.

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawy blog, widzę że interesuje Cię tematyka finansowa. Chcielibyśmy zebrać komentarze profesjonalistów z branży, staramy się poruszać tylko najważniejsze zagadnienia, dlatego chciałbym zaprosić Cię do polubienia i śledzenia informacji na FB firmy Go-Leasing : https://www.facebook.com/ekspercileasingu

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL