czwartek, 12 kwietnia 2012

Giełda niepewności

Nic tak nie dodaje pewności siebie jak wysoka stopa zwrotu i zamknięte zyskowne transakcje. Można wówczas myśleć, że jesteśmy genialnymi inwestorami lub przynajmniej że konsekwentnie realizujemy naszą strategię a owoce pracy w postaci zysków są naturalnym następstwem.

W rzeczywistości nie jest tak różowo. Sprawdziłeś wszystkie jak się zdaje wiadomości na temat danej spółki, byłeś na walnym, rozmawiałeś z osobami z zarządu które odpowiadały na Twoje dobrze postawione pytania, jesteś pewien perspektyw, bieżące zyski spółki są satysfakcjonujące, bieżąca wycena wydaje się niska a kurs spada? Tak często bywa. 

Co wówczas zrobić? Taki nieklarowny obraz sytuacji rodzi wątpliwości. Pierwsza myśl bywa taka, że nie dopisuje koniunktura rynkowa i trafiliśmy na okres kiedy wystarczy cierpliwie czekać na efekt właściwej wyceny rynkowej. 

Mogą w głowie inwestora narastać pytania na które trudno odpowiedzieć. Czy aby na pewno zarząd mówi prawdę, właściwie ocenia swoje możliwości? Czy dokonaliśmy prawidłowej oceny sytuacji spółki i rynku na którym działa? Czy odpowiednio oceniliśmy ryzyka makroekonomiczne? Takie wątpliwości trudno rozmyć jako że ryzyka te trudno dokładnie ocenić. Skoro specjaliści od makroekonomii mają tak różne prognozy to jaka jest szansa że będziemy w stanie prawidłowo określić sytuację? Zapewne nasza rola po prostu sprowadzi się do 'obstawienia' pewnego scenariusza, tak jak można obstawiać jaka pogoda będzie za tydzień.

Dlatego myślę, że nawet bardzo skuteczni inwestorzy mają wiele wątpliwości. Swój sukces zawdzięczają konsekwencji w stosowaniu strategii, odpowiedniej mieszance szybkiego działania z cierpliwością. Z reguły wiedzą kiedy czekać i obserwować a kiedy szybko przystąpić do wprowadzania zmian w portfelu. 

Obecna koniunktura na giełdzie (czy jej brak) jest przykładem takiej sytuacji. Jest chyba tyle czynników przemawiających za wzrostem ile za spadkiem. Z jednej strony niskie wyceny wielu spółek w relacji do perspektyw a z drugiej osuwanie się rynku pod własnym ciężarem, połączone z ciągle aktualnymi zagrożeniami ze strefy euro. 

Kiepskie perspektywy wzrostu zysku banków, jak też pytania o koniunkturę na rynku surowców, rodzi obawy że z tego powodu nie można liczyć na większą dynamikę indeksu WIG20. Czy hossa może się rozpocząć bez tego sztandarowego miernika koniunktury? Być może będzie tylko większe odbicie które zniesie 1/3-2/3 spadków od szczytu do dołka 2011 roku. Możliwym scenariuszem może być też zwykły dalszy marazm.

W takim razie czy przy mało sprzyjającym rynku warto inwestować w ciekawe spółki? Jest to trudne pytanie. W obliczu zmian w ordynacji podatkowej lokowanie środków na depozytach jest już mniej atrakcyjne co wypycha kapitał w kierunku bardziej ryzykownych instrumentów. Sensowne zyski można znaleźć w wybranych akcjach lub w obligacjach korporacyjnych. 

Subiektywnie widzę sens takiej strategii: w przypadku dalszego choćby korekcyjnego wzrostu WIG20 i WIG o kilkanaście procent, po wejściu tych indeksów w konsolidację, rozważyć realizację powstałych zysków i przerzucić środki w obligacje korporacyjne. Wybrać te, które oferują około 7-10% odsetek rocznie przy możliwie największym bezpieczeństwie środków. Należy pamiętać o dywersyfikacji ryzyka - w żaden instrument nie lokuję więcej jak 20% kapitału.

Jakie są Wasze pomysły inwestycyjne na ten rok?

6 komentarzy:

  1. Zdzichu,

    7-10 za korporatki to bardzo mało. Na poziomie obligacji banków. Myślę, że w obecnych czasach za korporacyjne (i bezpieczne) obligacje spokojnie można brać 10-12%

    A odpowiadając na Twoje pytania - na ten rok (i na każdy następny :P) planuję dywidendy i opcje od czasu do czasu podlane sosem z franka :]

    OdpowiedzUsuń
  2. zgodnie z radą "The Greata" spłata zadłużenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepsza opcja - pewna korzyść w postaci niższych rat a najlepiej zero rat. Na szczęście jeszcze nie wymyślono bezpośredniego podatku od spłaty zadłużenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. grany jest głównie WIG20 i kilka spółek wybieranych przez spekulacyjny kapitał ogólnie to marazm nic się nie dzieje nuda .. chyba że na kontraktach ktoś się bawi to tam to ohohoh:)

      Usuń
  4. Hi, Nice post! Would you please consider adding a link to my website on your page. Please email me back.

    Thanks!

    Harry
    harry.roger10@gmail.com

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL