środa, 12 grudnia 2012

Aktualizacja sytuacji przed debiutem Alior Banku

2 tygodnie temu informowałem o rozpoczęciu zapisów na akcje Alior Banku. Wówczas była jeszcze szansa na zapisanie się na walory z dyskontem 5%, m.in. dlatego, że cena maksymalna po której składano zapisy, została negatywnie przyjęta przez inwestorów (za wysoka). Tymczasem jak pokazał debiut ZE PAK, nawet niska cena nie jest gwarancją sukcesu i zysku, przynajmniej nie w krótkim terminie.

Dlatego dość przekornie myślałem i podtrzymuję zdanie, że Alior da zarobić, ale na udzielonym dyskoncie. W dłuższym okresie wiele zależy od sentymentu na GPW. Obecnie duże spółki rosną a Alior prędzej czy później jako spory, wzrostowy bank z dużym 'free floatem' może mieć ambicje na udział w WIG20.

sobota, 8 grudnia 2012

Przeobrażanie portfela inwestycyjnego - wejście w obligacje korporacyjne

Jakiś czas temu zacząłem nie pierwszy i nie ostatni raz przeobrażać swój portfel inwestycyjny. W tym roku miałem wiele udanych i kilka mocno nieudanych inwestycji, przez co wynik całoroczny wahał się między około -5% a +20%. Obecnie wynik to około 6% na plusie i w najbliższych tygodniach może się jeszcze o kilka procent zmienić. Wygląda na to, że będzie to też rok od którego na dłużej do portfela wprowadzę obligacje korporacyjne.

Dlaczego zainteresowanie obligacjami korporacyjnymi akurat teraz? Myślę że jest to decyzja spóźniona o około rok. Za długo, wiązałem nadzieje z rynkiem akcji, jako tym elementem, który popchnie stopę zwrotu na tory dwucyfrowe, tak jak to było w latach 2009-2010 kiedy zarobiłem odpowiednio około +170 i +40% w skali roku na całym portfelu. Niesłusznie wierzyłem w swoje umiejętności bicia stóp zwrotu z indeksów,  myśląc że w okresach najdalej dwuletnich wypadać będę co najmniej powyżej najlepszych lokat bankowych. Wówczas wydawało się  to założenie jak najbardziej możliwym do pokonania. 

Jako że w 2011 roku stopa zwrotu z portfela z dominacją akcji wyniosła -7% a w tym roku może utrzyma się na +6%, da to stopę -1% za dwa lata. Na dobrej lokacie miałbym +6% w rok a więc około +12%  w dwa lata. Daje to koszt alternatywny 13% straty strategii z dominacją akcji versus strategii zwykłego odkładania 'na lokatach'.

środa, 28 listopada 2012

Inflacja - wróg oszczędzających, czyli jak ją liczyć i jak sobie z nią radzić

Ostatnio wzrosło moje zainteresowanie obligacjami z rynku Catalyst i zamierzam stałą część portfela w ramach IKE lokować w te instrumenty, tak by dodatkowo nie dotyczył mnie podatek od dochodów kapitałowych (19%).

Dlatego zebrałem dane z GUS nt inflacji za ostatnie 12 lat, projekcje NBP na lata 2012-2014, statystyki średniego oprocentowania WIBOR 3M i wyliczyłem jaka jest realnie z takiego porównania wartość zysku brutto. Pytanie, dlaczego korzystałem z 3-miesięcznej stawki WIBOR jako miernika kosztu pieniądza a nie 1-mies. lub 6-mies. Myślę że 3M jest to najczęściej używany rodzaj WIBORu przez banki w umowach kredytowych oraz bardzo często podstawa oprocentowania obligacji korporacyjnych. Różnice między 3M a 6M nie są tak duże (średnio 0,2-0,3% w ostatnich latach) i 6M również byłby dobry do takiego zestawienia.

Przyjmując takie ustalenia, poniżej wklejam wykres realnego zysku brutto na WIBOR3M względem publikowanego przez GUS wskaźnika inflacji cen towarów i usług konsumpcyjnych.


wtorek, 27 listopada 2012

Oferta akcji Alior Banku - czy warto?

Kiedy dowiedziałem się, że Alior Bank ogłosił harmonogram oferty publicznej, pomyślałem że może być okazja do krótkoterminowego obrócenia kapitałem i paru złotych zysku. Emocje ostudziła jednak cena maksymalna akcji, dość powszechnie krytykowana jako zbyt wysoka.

Zapisy są przyjmowane po cenie maksymalnej  71 zł a inwestorzy indywidualni którzy posiadają lub założą rachunek maklerski, otrzymają 5% zniżki i płacą 67,50 zł. W razie obniżenia ceny sprzedaży, zniżka będzie liczona od nowo ustalonej ceny.

środa, 10 października 2012

"Jak pomnażać oszczędności" - recenzja

Jakiś już czas temu planowałem przeczytać dwie pozycje książkowe z Wydawnictwa Samo Sedno. Jedna dotyczy oszczędzania i inwestowania a druga poświęcona jest rynkowi forex. Ostatecznie obie pozycje przeczytałem w ciągu ostatnich półtora tygodnia.

Jako pierwsza zaciekawiła mnie “Jak pomnażać oszczędności” autorstwa Macieja Samcika, który jest jednym z redaktorów Gazety Wyborczej i prowadzi bloga o tematyce finansowej.

Autor krok po kroku prowadzi czytelnika - osobę która dopiero zaczyna interesować się finansami osobistymi - przez “dżunglę” wszystkiego tego co obeznani inwestorzy znają od dawna. Zaczyna od wyjaśnienia podstaw budowy zdrowych finansów osobistych. Taką podstawą jest poduszka finansowa czyli pieniądz na “czarną godzinę”. Dalej możemy dowiedzieć się czym jest oszczędzanie a czym inwestowanie i jaka jest różnica.

Po tym wstępie Maciej Samcik przechodzi do opisywania tego, jak inwestować i dlaczego warto (a często po prostu trzeba by osiągnąć długoterminowe cele). Osoba zainteresowana inwestycjami pozna jak: ograniczać ryzyko przez ustalenie maksymalnej dopuszczalnej straty, jak planować domowy budżet pod kątem inwestowania i wiele innych cennych podstaw.

środa, 4 lipca 2012

Pierwsze pół roku za nami - podsumowanie czerwca

Czerwiec na GPW przyniósł odreagowanie równie silne jak majowe spadki. W maju WIG spadł o 6,16% a w czerwcu odbił o 7,98%, sWIG80 odpowiednio spadł 6,68% a odbicie wyniosło 2,52%.

W przypadku mojego portfela, po majowym spadku o  9,2% czerwcowe odbicie wyniosło 10,9%. Od początku roku stopa zwrotu wyniosła 23,6%. W 2011 roku poniosłem stratę 9,6%, więc za minione półtora roku stopa zwrotu wyniosła około +12%.

Transakcje w czerwcu

Dokonałem sprzedaży pakietów w PBG po 7,81 zł, Taurona po 4,79 zł i PGE po 19,40 zł. W przypadku pierwszej spółki straciłem 83,7% kwoty, na szczęście pakiet był bardzo mały. Na Tauronie zarobiłem 5,2% a na PGE 14,8%. W sumie strata na PBG była nieco większa niż zrealizowane zyski z dwóch pozostałych zamkniętych pozycji.

Przyczyna wyjścia z PBG to przejście tego waloru do segmentu śmieciowego i bardzo wysokiego ryzyka a w związku z tym nie miałem zamiaru zwiększać zaangażowania jak pierwotnie planowałem. Na Tauronie i PGE zrealizowałem zyski by zainwestować gdzie indziej. W portfelu posiadam nadal pakiet akcji Taurona kupowany jeszcze przed przełamaniem wsparcia na 5 zł, po 5,03 zł.

Za pozyskane środki dokupiłem niewielki pakiet Polnordu po 10,46 zł oraz większy Agory po 9,60 zł. Polnord to inwestycja długoterminowa, kurs powinien dynamicznie rosnąć po realizacji scenariusza spłaty lub rolowania obligacji zapadających w tym roku. Agora to natomiast spółka kupiona ze względu na moim zdaniem duże szanse na odbicie kursu przed wypłatą dywidendy 1 zł na akcję (yield około 10%).

piątek, 8 czerwca 2012

Wrażenia z konferencji Wall Street 16

Jeśli ktoś interesuje się inwestowaniem na polskiej giełdzie to na pewno warto brać udział w spotkaniach bezpośrednio z zarządami spółek. Nigdzie chyba nie zbiera się na raz tylu przedstawicieli emitentów co na zakopiańskiej dorocznej konferencji.

Spośród tegorocznych wystawców i prelegentów, najciekawsze wg mnie treści przedstawiły spółki Kruk (odzyskiwanie wierzytelności) i Magellan (finansowanie sektora medycznego). Cechą wspólną obu podmiotów jest udział w akcjonariacie Polish Enterprise Fund, który to wprowadził oba podmioty na giełdę (jako główny akcjonariusz). Wspólne jest także, że firmy te poprawiały swoje wyniki i sytuację fundamentalną nie tylko przed ale i po debiucie na GPW.

Po rozmowie z zarządami sądzę, że warto się przyglądać kursom akcji tych spółek i w razie pojawienia się gotówki w portfelu oraz atrakcyjnego kursu akcji, zakupić walory do portfela. Wskaźnikowo sporo tańszy jest Magellan, kurs wygląda też bardzo byczo. Z drugiej strony Kruk prowadzi perspektywiczną działalność także zagranicą. W długim terminie oba walory mogą być zyskowne ponad rynek.

Oba podmioty bardzo dobrze zniosły spadki i rok do roku wyszły na plus, przy mizernej kondycji szerokiego rynku:


Może zastanawiać, dlaczego pod hasłem konferencji umieściłem tylko nazwy tych dwóch spółek. Z pewnością znacie zasadę Pareto. Wiedza o tych dwóch firmach stanowiła może 5% wszystkich informacji jakie wyniosłem z konferencji. Dane były jednak na tyle ciekawe że to one w największym stopniu mogą się przełożyć na moje decyzje inwestycyjne.

środa, 6 czerwca 2012

Kolejny miesiąc płynę z trendem, niestety na południe - podsumowanie maja 2012

Maj był jak dotąd najsłabszym miesiącem 2012 roku i jednym z najsłabszych od 2009 roku, od kiedy to notuję wyniki. Portfel stracił na wartości 9,2%. Licząc od początku 2012 roku, na plusie jest już tylko 8,3%. W opisywanym miesiącu WIG stracił 6,16% a WIG20 6,44%. Traciły wszystkie spółki w moim portfelu, dwucyfrowy minus odnotowałem na MW Trade, PBG i Polnordzie. O 8% spadł kurs Tauronu, który ma największy udział w portfelu.

Zawarłem tylko jedną transakcję - sprzedałem resztówkę akcji Elzabu po 1,10 zł i kupiłem za uzyskane środki niewielki pakiet PGE po 16,82 zł. Nabycie PGE było jedyną zyskowną (jak dotąd operacją), 10% na plusie licząc od ceny kupna do wyceny na koniec maja.

Do tak słabego wyniku ogólnie rzecz biorąc przyczynił się dalej kiepski sentyment do budowlanki/deweloperki oraz mało defensywne zachowanie energetyki (Tauron) na którą częściowo przeorientowałem portfel w marcu. Spory minus był również wynikiem ponad 20% spadku kursu spółki MW Trade, która pokazała spadek zysku za I kwartał do 1,9 mln zł netto w porównaniu do 2,3 mln rok wcześniej. Rynkowa kara była dość sroga i liczę, że kurs odbije w kolejnych miesiącach.

Opinie o spółkach których akcje posiadam

BOŚ - zysk za I kwartał 0,76 zł na akcję przy kursie niecałe 35 zł. Cena / wartość księgowa około 0,5. Niska rentowność kapitałów własnych. Główny akcjonariusz oczekuje od spółki poprawy rentowności i chce za kilka lat sprzedać pakiet kontrolny. Kupno akcji teraz to inwestycja na kilka lat z oczekiwaniem na sprzedaż w wezwaniu po cenie zbliżonej do wartości księgowej na akcję przy przejęcu banku przez inny podmiot.

Farmacol - sytuacja spółki stabilna. Powoli kurczą się jednak przychody i spadają marże. Ostrożne gospodarowanie pieniędzmi w spółce umożliwia spowolnienie procesu degradacji marż. Duże zasoby gotówki umożliwiają wypłatę wysokiej dywidendy lub skup akcji. Jak do tej pory co do dywidendy nie było   jednak komunikatu. Spółka jest nisko wyceniana względem generowanych zysków i posiadanej gotówki (Cena / zysk netto = 8, potencjalna stopa dywidendy 12,5%).

Libet - spółka kontynuuje rentowną działalność produkcji i sprzedaży kostki brukowej, rozszerzając segment premium. I kwartał jest sezonowo słabszy jako że trwały przygotowania do szczytu sezonu w II-III kwartale. Na jesieni zostanie wypłacona dywidenda za zeszły rok w kwocie 0,40 zł na akcję, co daje yield 11%. Perspektywy dla spółki stabilne a nawet dobre, możliwy dalszy wzrost zysków o 5-10% w tym roku a za rok kolejna dywidenda podobnej wielkości.

MW Trade - spółka zarobiła na akcję w I kwartale 0,23 zł netto, o 20% mniej niż rok wcześniej, podczas gdy rynek prawdopodobnie oczekiwał wzrostu zysku. Branżowy lider - spółka Magellan, wykazała dwucyfrowy wzrost. Rynek ukarał MWT spadkiem kursu z 10 do 8 zł. Jeśli w kolejnym kwartale spółka sprosta trudnemu rynkowi, kurs może szybko odrobić spadki z maja i powrócić do trendu wzrostowego. Do tego potrzeba jednak większej kreatywności działania zarządu na wymagającym rynku i wyrobienie unikalnych kompetencji. Plusem jest też, że prezes spółki cały czas dokupuje akcji po cenach 8-10 zł.

PBG - kupując akcje po silnych spadkach po 47 zł liczyłem na odwrócenie negatywnego trendu na kursie ze względu na silne fundamenty. Niestety potencjalne zainteresowanie przejęciem spółki przez hiszpański OHL okazało się mrzonką. Dodatkowo wyszły na jaw straty na działalności stadionowej i autostradowej znacznie większe niż szacowałem. Dodatkowe koszty odsetkowe, karne i straty organizacyjne trwale "zjadły" wartość PBG a mocno spadający kurs obniżył możliwość sprzedaży akcji w płynnościowej emisji. Wyszedłem z akcjonariatu na początku czerwca, niestety dopiero kiedy negatywne plotki stały się faktem a spółka złożyła wniosek o upadłość układową. Moje zaangażowanie w akcjonariat było od początku niewielkie (pakiet testowy) a w obliczu powyższych faktów nie byłem zainteresowany zwiększaniem ekspozycji. Ryzyko jest bardzo wysokie a potencjał zysku trudny do określenia.

PGE - nowa pozycja w portfelu, sfinansowana sprzedażą resztówki Elzabu. Wysoka stopa dywidendy (10-11%) oraz oczekiwane stabilne zyski przy niskiej wycenie wskaźnikowej powinny przyczynić się do silnego zachowania kursu. Możliwa wypłata atrakcyjnej dywidendy około 5% także w kolejnym roku. Na wzroście kursu spółki (odbicie po moim zdaniem nie zasłużonych spadkach) można również zarobić około 20-30%. Dobrze byłoby dokupić akcji gdy kurs ponownie zejdzie do poziomu około 17 zł.

Polnord - kurs spółki w maju spadł o 14%, pomimo że za I kwartał zysk był powyżej konsensusu a sprzedaż mieszkań szła dobrze jak na oczekiwania rynkowe. Przyczyny mogą tkwić w bardzo kiepskim sentymencie do budowlanki i deweloperów, czego przyczyną są dalsze spadki realnych cen mieszkań oraz planowane wycofanie programu Rodziny na Swoim od 2013 roku. Wycena spółki jest bardzo niska tak w stosunku do zysków jak i wartości księgowej na którą składają się trwające i zakończone inwestycje budowlane oraz grunty. Rynek obawia się o płynność finansową w obliczy zapadania pod koniec roku kilku serii obligacji. Jeśli spółka zapewni środki na spłatę obligacji lub skutecznie zroluje obligacje to kurs powinien solidnie odbić. Dziś Polnord podał informację o korzystnym wyroku sądu odnośnie odszkodowania za przejęte przez miasto Warszawa grunty pod infrastrukturę publiczną. Wypłata  tego i podobnych odszkodowań do spółki może rozwiązać problem finansowania. Dlatego kurs od rana wzrósł już o 35%. Dziś rano dokupiłem akcji jeszcze przed wzrostem, co pozwoli mi chociaż częściowo zrekompensować stratę na PBG.

Tauron Polska Energia - chyba największe rozczarowanie maja. Pozycja z założenia defensywna, największa w portfelu, przyniosła stratę 8% w skali miesiąca, pomimo że wyniki spółki za I kwartał były lepsze od konsensusu a dywidenda na akcję została zwiększona z 21 do 31 groszy. Przy obecnej cenie daje to yield 7,2%. Spółka planuje duże inwestycje w moc odtworzeniową, podobnie jak inne z branży (PGE, Enea). Mimo to sentyment jest moim zdaniem poniżej oczekiwań. Koniec końców spółka sfinansuje koszty odsetek podwyżkami cen prądu a zyskowność powinna być zachowana. Od 2013 lub 2014 jest możliwe/planowane uwolnienie cen prądu a wówczas zyski mogą wzrosnąć skokowo.

Wyceny na giełdzie są niewysokie, niskie lub bardzo niskie. Wiele optymizmu nie trzeba by w pozostałej części roku kursy zachowywały się lepiej. Liczę, że do końca III kwartału będzie możliwe odrobienie strat z okresu III-V 2012 czego wszystkim inwestującym w polskie akcje życzę.

wtorek, 8 maja 2012

Podsumowanie kwietnia 2012

Kwiecień był słabym miesiącem tak na polskiej giełdzie i jeszcze bardziej dla mojego portfela inwestycyjnego. Indeks WIG zmienił się o -2,41%, WIG20 o -2,01% a sWIG80 o -3,34%. Mój portfel odnotował spory spadek  -5,8%. Od początku roku wartość portfela wzrosła o 16%. 

W kwietniu spadały kursy wszystkich walorów z portfela oprócz Libetu (wzrost o 1,8% od ceny zakupu). Dwucyfrowo spadł kurs Elzabu, Farmacolu i PBG, podczas gdy w pozostałych spółkach było to minus 5-10%. Najbardziej jestem zaskoczony silnym spadkiem Tauronu, który też znacząco zaważył na stopie zwrotu, mając duży udział w portfelu.

Akcje spółek takich jak Elzab, Farmacol, PBG były kupione tanio i liczyłem na odbicie, motywowane siłą wcześniejszej przeceny i niskiej wyceny wskaźnikowej przy ciekawej relacji ceny do aktywów i choć częściową poprawą atmosfery w akcjonariacie jako że trwała w nich restrukturyzacja. Jako że te 3 walory w sumie stanowią w tej chwili tylko 11% portfela, pozostawiam te pozycje w spokoju czekając na poprawę klimatu. Od strony fundamentalnej niestety poprawy jak dotąd nie widać. W Farmacolu stagnacja a w Elzabie i PBG pogorszenie.

W kolejnych miesiącach liczę na silniejsze zachowanie najważniejszych pozycji: Tauronu, Libetu, MW Trade, każda po ok. 20% portfela. Tutaj podtrzymuję dobrą oceną fundamentów tych spółek i liczę na dwucyfrowe zyski w średnim terminie. W przypadku Polnordu trudno mi przewidzieć zachowanie kursu, spółka jest bardzo nisko wyceniana i jeszcze może minąć sporo czasu zanim dojdzie do znaczącej poprawy wyceny. Udział Polnordu to 8% i również będę trzymał tą pozycję.

BOŚ jednak na dłużej

Na przełomie kwietnia/maja nabyłem pakiet akcji nowej emisji Banku Ochrony Środowiska po 35 zł w celu odsprzedaży zaraz po debiucie z ciekawym zyskiem lub potrzymania dłużej by wycena wzrosła do ceny sprzed nowej emisji. Jako że kurs starych akcji spadł do poziomu z emisji nowych, realizuję ten drugi scenariusz (czekam).

Ocena rynku

Moje nastroje inwestycyjne odzwierciedlają stopę zwrotu z portfela i zachowanie indeksów. O ile pierwsze spadki traktowałem jako korektę i okazję do dokupienia, to dalszy marazm i spadek kursów nawet defensywnych spółek dywidendowych traktuję jako wyraz bardzo słabej kondycji rynku. Mam nadzieję, że potencjał spadków jest już niewielki i w końcu przyjdzie odreagowanie bym mógł "przewietrzyć" portfel akcyjny. Czas pokaże co się stanie. Oby minione lutowe wzrosty nie okazały się z perspektywy czasu najlepszą okazją do wyjścia z akcji w tym roku.

czwartek, 26 kwietnia 2012

BOŚiowanie się z rynkiem

Pomimo kiepskiej koniunktury na giełdzie a może m.in. z tego powodu, uznałem że ciekawym tematem jest nowa emisja akcji Banku Ochrony Środowiska. Instytucją tą interesowałem się wielokrotnie na zasadzie "wszystko już wzrosło a BOŚ nadal tani, może też urośnie".

Nie nabywałem jednak akcji BOŚia we względu na niską płynność, niewielkie ruchy kursu i brak dywidendy co oznaczało w sumie zamrożenie pieniędzy na długo z niewielkim potencjałem zysku. Jak przyjrzymy się rentowności kapitałów własnych BOŚia to znajdziemy uzasadnienie do niskiej wyceny akcji, obecnie znacznie poniżej wartości księgowej.

Co zatem ciekawego w nowej emisji takiego słabego banku? Otóż cena (dyskonto) jest ciekawa oraz perspektywa wystawienia tego banku za kilka lat na sprzedaż przez głównego właściciela. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFŚiGW) kontroluje  79% akcji, po emisji będzie to około 60%.

Cena emisyjna ustalona została na poziomie 35 zł podczas gdy obecnie wartość księgowa na akcje wynosi prawie 71 zł. Po emisji wartość ta spadnie do ok. 62 zł co oznacza zakup akcji przy przyszłym C/WK=0,56. Pakiety kontrolne banków w Polsce w transakcjach z ostatnich lat były kupowane/sprzedawane przy C/WK od 0,95 (GMAC Bank przez Getin) do ok. 2,40 (BZ WBK przez Santander), z czego większość powyżej 1. Najsłabsze aktywa, do jakich zaliczyć teraz można BOŚ, mogłyby 'zejść' przy C/WK ok. 0,9-1.

Biorąc pod uwagę ambitny plan poprawy rentowności BOŚ i zakładając że przez następne lata wartość księgowa BOŚ nie będzie spadała a rosła, można mieć nadzieje na wyjście z akcjonariatu banku za kilka lat po C/WK>1. Inna opcja to wyjście z dwucyfrowym zyskiem jeśli akcje nowej emisji BOŚ rozpoczną notowania na poziomie bliskim obecnym notowaniom: 45-47 zł. Tak czy inaczej daje to średnioroczny potencjał zysku powyżej 20%.

czwartek, 12 kwietnia 2012

Giełda niepewności

Nic tak nie dodaje pewności siebie jak wysoka stopa zwrotu i zamknięte zyskowne transakcje. Można wówczas myśleć, że jesteśmy genialnymi inwestorami lub przynajmniej że konsekwentnie realizujemy naszą strategię a owoce pracy w postaci zysków są naturalnym następstwem.

W rzeczywistości nie jest tak różowo. Sprawdziłeś wszystkie jak się zdaje wiadomości na temat danej spółki, byłeś na walnym, rozmawiałeś z osobami z zarządu które odpowiadały na Twoje dobrze postawione pytania, jesteś pewien perspektyw, bieżące zyski spółki są satysfakcjonujące, bieżąca wycena wydaje się niska a kurs spada? Tak często bywa. 

Co wówczas zrobić? Taki nieklarowny obraz sytuacji rodzi wątpliwości. Pierwsza myśl bywa taka, że nie dopisuje koniunktura rynkowa i trafiliśmy na okres kiedy wystarczy cierpliwie czekać na efekt właściwej wyceny rynkowej. 

Mogą w głowie inwestora narastać pytania na które trudno odpowiedzieć. Czy aby na pewno zarząd mówi prawdę, właściwie ocenia swoje możliwości? Czy dokonaliśmy prawidłowej oceny sytuacji spółki i rynku na którym działa? Czy odpowiednio oceniliśmy ryzyka makroekonomiczne? Takie wątpliwości trudno rozmyć jako że ryzyka te trudno dokładnie ocenić. Skoro specjaliści od makroekonomii mają tak różne prognozy to jaka jest szansa że będziemy w stanie prawidłowo określić sytuację? Zapewne nasza rola po prostu sprowadzi się do 'obstawienia' pewnego scenariusza, tak jak można obstawiać jaka pogoda będzie za tydzień.

Dlatego myślę, że nawet bardzo skuteczni inwestorzy mają wiele wątpliwości. Swój sukces zawdzięczają konsekwencji w stosowaniu strategii, odpowiedniej mieszance szybkiego działania z cierpliwością. Z reguły wiedzą kiedy czekać i obserwować a kiedy szybko przystąpić do wprowadzania zmian w portfelu. 

Obecna koniunktura na giełdzie (czy jej brak) jest przykładem takiej sytuacji. Jest chyba tyle czynników przemawiających za wzrostem ile za spadkiem. Z jednej strony niskie wyceny wielu spółek w relacji do perspektyw a z drugiej osuwanie się rynku pod własnym ciężarem, połączone z ciągle aktualnymi zagrożeniami ze strefy euro. 

Kiepskie perspektywy wzrostu zysku banków, jak też pytania o koniunkturę na rynku surowców, rodzi obawy że z tego powodu nie można liczyć na większą dynamikę indeksu WIG20. Czy hossa może się rozpocząć bez tego sztandarowego miernika koniunktury? Być może będzie tylko większe odbicie które zniesie 1/3-2/3 spadków od szczytu do dołka 2011 roku. Możliwym scenariuszem może być też zwykły dalszy marazm.

W takim razie czy przy mało sprzyjającym rynku warto inwestować w ciekawe spółki? Jest to trudne pytanie. W obliczu zmian w ordynacji podatkowej lokowanie środków na depozytach jest już mniej atrakcyjne co wypycha kapitał w kierunku bardziej ryzykownych instrumentów. Sensowne zyski można znaleźć w wybranych akcjach lub w obligacjach korporacyjnych. 

Subiektywnie widzę sens takiej strategii: w przypadku dalszego choćby korekcyjnego wzrostu WIG20 i WIG o kilkanaście procent, po wejściu tych indeksów w konsolidację, rozważyć realizację powstałych zysków i przerzucić środki w obligacje korporacyjne. Wybrać te, które oferują około 7-10% odsetek rocznie przy możliwie największym bezpieczeństwie środków. Należy pamiętać o dywersyfikacji ryzyka - w żaden instrument nie lokuję więcej jak 20% kapitału.

Jakie są Wasze pomysły inwestycyjne na ten rok?

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Podsumowanie I kwartału w portfelu inwestycyjnym

W marcu wartość zmian portfela inwestycyjnego wahała się od -0,3% do +3,6% by zamknąć się na +0,4%. W tym czasie WIG20 spadło 1,32% a sWIG80 o 1,21%. Wpływ na stopę zwrotu z portfela miały: spadek kursu Polnordu o 19,5%, PBG o 18,5%, Elzabu o 14,9%, wzrost Farmacolu o 3,1%, MW Trade o 2,3%, Tauronu o 1%, sprzedaż akcji Ronsona 11,5% powyżej kursu z początku miesiąca a Elzabu 3,6% powyżej.

Poza Polnordem, pozostałe spadkowe akcje mają niewielki udział w portfelu. Największy udział mają obecnie Tauron, MW Trade i Farmacol, które wpłynęły stabilizująco na portfel. Oczekuję, że spółki te powinny zyskiwać w II kwartale, co pociągnie stopę zwrotu z portfela.

Stopa zwrotu za cały I kwartał wyniosła w sumie +33,3% z czego 70% to zasługa styczniowego odbicia na rynku MiŚów. Niestety luty i marzec były znacznie słabsze pomimo świetnej koniunktury giełdowej w Niemczech i USA. W dalszej części roku oczekuję jednak lepszego zachowania GPW w ramach odreagowania po marazmie. 

O spółkach

Duży udział Taurona w portfelu jest podyktowany niską wyceną wskaźnikową, perspektywą dobrych wyników finansowych w tym roku oraz dywidendą z yieldem ok. 4%. Jest to pozycja defensywna ale mogąca w perspektywie 3-6 miesięcy wygenerować stopę zwrotu 8-10% co daje ciekawą relację zysku do ryzyka.

MW Trade to pozycja zdecydowanie prowzrostowa z już osiągniętym zyskiem na koniec miesiąca 40,8%. Oczekuję dalszego ruchu w górę o co najmniej 20%. Spółka dość dobrze wyszła z korekty i kurs zdaje się rysować formację która może zakończyć się wybiciem w górę. Katalizatorem wzrostów mogą być dobre wyniki za I lub II kwartał połączone ze stabilną lub wzrostową sytuacją na rynku.

W przypadku Farmacola, spółka ta posiada znaczne zasoby gotówkowe. Co prawda nie zapowiadała dywidendy ale liczę, że jednak ją zapowie lub wznowi skup akcji własnych jako że nie wiem na co sensownego mogłaby przeznaczyć składowaną gotówkę. Zadłużenie jak na branżę dystrybucji farmaceutyków ma niewielkie i spada. Dlatego wypłata nawet 2 zł z 2,5 zł zysku na akcję za zeszły rok jest moim zdaniem możliwa i pożądana.

Polnord to wielka niewiadoma. Akcje są notowane z bardzo dużym dyskontem do wartości księgowej która nie wydaje się być istotnie zawyżona. Kiedy akcje były po prawie 20 zł, nie podjąłem sprzedaży widząc perspektywy znacznie wyższej wartości godziwej na poziomie 35-40 zł. Teraz po spadku do 15 zł moje postrzeganie się nie zmieniło. By kurs tej spółki istotnie wzrósł, ponad 20 zł konieczne wydaje się rozwiązanie kwestii zadłużenia w obligacjach, które zapada w II połowie roku. Najlepszym rozwiązaniem zdaje się częściowe spłacenie obligacji z dalszych odszkodowań od Warszawy za grunty przekazane pod drogi i zrolowanie reszty obligacji na kilka lat.

Jakich akcji szukam?

Przyglądam się też innym spółkom. Odbicie na MiŚach myślę że nie będzie już tak dynamiczne i szerokie, będą dalej znacząco rosnąć tylko niektóre spółki płacące dywidendę, o bezpiecznej sytuacji finansowej lub te o perspektywach znaczącego dalszego wzrostu zysków.

Nie patrzę na szczególne sektory, każda spółka może być ciekawa jeśli jest dobrze zarządzana i nisko wyceniana w stosunku do perspektyw. Ważne, by miała przewagę nad konkurencją, by była liderem w swoim segmencie rynku i potrafiła zawsze utrzymywać dodatnie a najlepiej stabilne lub rosnące marże, nawet jeśli się pogorszy ogólny sentyment rynkowy. 

Jako akcjonariusz jestem w stanie przeczekać istotny spadek notowań o ile nie idzie w parze za znacznym spadkiem wyników lub trwałymi stratami.

wtorek, 20 marca 2012

Zapomniany Getin Holding w przebudowie

Od kiedy udziały Getin Noble Banku zostały oddzielone od Getin Holdingu, ten ostatni wszedł w niełaskę u analityków. Rozwinięty biznes bankowy i ubezpieczeniowy, które byli w stanie i w skłonności wyceniać, zniknęły  a raczej znikną z bilansu. O ile TU Europa ze względu na wezwanie na akcje raczej nie będzie interesowała analityków, o tyle Get Bank i przyszły Getin Noble Bank skupiają większość uwagi dotychczas spoczywającej na Getin Holdingu.

Spółki, które pozostają w bilansie holdingu, są bardziej ryzykowne, często we wcześniejszej fazie rozwoju. Zmienia się akcjonariat i szczyt tego zjawiska z przewagą podaży, obserwowaliśmy pod koniec stycznia, kiedy akcje spółki były notowane przy kursie minimalnym 2,01 zł.



Wczoraj spółka podała informację o sposobie zagospodarowania niecałych 200 mln zł gotówki z puli ponad 900 mln jakie uzyska ze sprzedaży większościowego pakietu akcji TU Europa. Odkupi od Getin Noble Banku 37% akcji Idea Banku, zwiększając stan posiadania do 100%. Biorąc pod uwagę, że Idea Bank jest na wczesnym etapie rozwoju i jest wyraźnie promowany w grupie Czarneckiego a że cena zakupu to ok. 1,4-krotność wartości księgowej, powinno to być lekko pozytywnie odebrane przez inwestora.

Do wydania pozostało 700 mln zł, poniżej możliwe opcje na co moim zdaniem mogą pójść środki:

1) zakup Tax Care od Leszka Czarneckiego przez Getin Holding. Jak podał Dziennik Gazeta Prawna, przychody tej spółki mogły wynieść w 2011 roku ok. 100 mln zła zysk ok. 20 mln zł netto. Zakładając że spółka będzie się w najbliższych kilku latach rozwijać w tempie ok. 20% w kwestii zysków i przychodów, można się spodziewać transakcji przy poziomie C/Z= 15 do 20 czyli wydatek rzędu 300-400 mln zł.

2) dokapitalizowanie Idea Banku. W przypadku sukcesów w zakresie akcji kredytowej dla małych przedsiębiorstw,  Getin Holding dokapitalizuje spółkę by utrzymać wskaźnik wypłacalności powyżej 10%. Na koniec grudnia wskaźnik wypłacalności wynosił 13,21%, jak podano w raporcie rocznym holdingu. Idea Bank się szybko rozwija i bym się spodziewał że dokapitalizowanie może być potrzebne w II kwartale tego roku. Skala dofinansowania powinna umożliwić bankowi rozwój przez około rok. Teraz kapitały własne to około 400 mln i się spodziewam że dalsza szybka rozbudowa sumy bilansowej będzie wymagała dofinansowania rzędu 200-300 mln by zdobywać rynek równie szybko przez kolejny rok. W dalszej perspektywie jest możliwy debiut Idea Banku na GPW.

3) dokapitalizowanie MW Trade w celu przyspieszenia tempa wzrostu akcji kredytowej do szpitali. Tu alternatywą jest pośrednictwo w sprzedaży kredytów Getin Noble Banku i Idea Banku więc emisja nie jest tak konieczna. Jest też kwestia prezesa MW Trade, który mając 18,5% akcji nie będzie dopuszczał do taniej emisji.

4) dokapitalizowanie banków w Rosji, Ukrainie lub Białorusi. Kwota prawdopodobnie nie większa niż kilkadziesiąt do 100 mln zł ze względu na ryzykowność operacji w tym rejonie i ograniczoną jeszcze skalę działalności. Myślę że dofinansowanie większe jak 20-30 mln jest mało prawdopodobne.

W przypadku dokapitalizowania Idea Banku o 300 mln i kupna Tax Care za 300 mln, pozostaje 100 mln rezerwy na wypadek okazjonalnego kupna mniejszej spółki lub dofinansowanie innych już istniejących.

Tak skonstruowana grupa kapitałowa różni się od wcześniejszego holdingu znacznie mniejszą ekspozycją na runek bancassurance (pozostanie pakiet 16,5% akcji TU Europa warte ok. 300 mln zł po 193 zł / akcję).

Niejako w zamian zyska pakiet w firmie finansowo-księgowej Tax Care którą kupi po w miarę akceptowalnym wskaźniku C/Z jak sądzę ok. 15stu na 2012 rok ale przy bardzo wysokim wskaźniku C/WK pewnie ok. 5-8. Kilkaset milionów złotych z obecnej gotówki w ten sposób zostanie zamienione na tzw. goodwill czyli wartość niematerialną która będzie amortyzowana przez kolejne lata.

Spółki które są lub jak sądzę znajdą się w portfelu holdingu są w fazie silnej ekspansji na ogólnopolski rynek i trudno jest szacować zyski jakie z ich działalności mogą płynąć w najbliższych latach. Nie bez znaczenia jest sytuacja w sektorze finansowym i spadek akcji kredytowej banków do osób fizycznych w zakresie kredytów hipotecznych.

Mimo to szacowanie możliwych zysków tak skonstruowanej grupy może dać ciekawe wnioski. W ostatnich dniach kurs Getin Holdingu spada z okolic 2,60 do 2,40 i jeśli będzie kontynuował ten trend w kierunku minimum na 2 zł, może powstać okazja inwestycyjna nie tylko krótkoterminowa do odbicia ale i na dłużej, po zmaterializowaniu się powyżej opisanych założeń akwizycyjnych.

wtorek, 13 marca 2012

Nowe Equity już dostępne!

Właśnie ukazał się nowy, trzynasty numer Equity Magazine a w nim m.in. napisane przeze mnie krótkie podsumowanie Ogólnopolskiego Badania Inwestorów edycja 2011. Wszystkich inwestorów i oszczędzających zapraszam do lektury.

Nowy numer można pobrać bezpośrednio poprzez TEN link lub ze strony TUTAJ.

poniedziałek, 12 marca 2012

Festiwal ryzyka

Początek roku sprzyja klarowaniu się prognoz dla gospodarek i rynków kapitałowych. W każdej takiej prognozie znajduje się wykaz założeń, których błędność sprawia że cała prognoza się nie spełnia. 

Jako że sprawdzalność poprawności założeń a nawet powiązania założeń z zachowaniem rynków jest historycznie bardzo niska, coroczne czytanie wypocin analityków coraz bardziej sprowadzam w znaczeniu do beletrystyki inwestycyjnej. Traktując poważnie którąkolwiek z nich można bowiem narazić się na spore straty.

Najbardziej ryzykowne są prognozy zakładające dynamiczne zmiany cen bo takowe skłaniają do jednobiegunowych układów w portfelu.

Ryzyko optymizmu

W przypadku prognozy kontynuacji wzrostów, lepiej założyć jaki poziom jest możliwy do osiągnięcia w takim scenariuszu i jaka jest relacja zysku do ryzyka. Lepiej założyć stopę wolną od ryzyka na poziomie oprocentowania najlepszej osiągalnej dla nas lokaty bankowej, obligacji skarbowej lub obligacji korporacyjnej firmy o bardzo dobrej pozycji finansowej i rynkowej. 

Jeśli zakładamy, że rynek urośnie jeszcze o 15% a na lokacie  lub obligacji otrzymamy 6% to faktyczny zysk z ponoszonego ryzyka wyniesie 9%. O ile jeszcze na poszczególnych spółkach można zarobić znacznie więcej co usprawiedliwia pozostanie na rynku, o tyle w przypadku całych indeksów, zwłaszcza największych spółek WIG20, oczekiwanie dużych zysków jest bardzo optymistyczne. 

Ryzyko pesymizmu

Część osób może agresywniej podejść do pesymistycznych prognoz i grać na krótko lub zainwestować w instrumenty strukturyzowane zarabiające na spadkach. W takim przypadku portfel inwestora  może znacznie stracić nie tylko w przypadku wzrostów ale i trendu bocznego (stabilizacji) indeksu.

Stratą na instrumencie strukturyzowanym z nominalną gwarancją kapitału będzie utrata stopy wolnej od ryzyka na zakładanym poziomie 6% rocznie.

Ryzyko 'siedzenia na gotówce'

W przypadku gdy scenariusz wzrostu jak i spadku uznajemy za podobnie możliwe, może się wydawać, że najlepiej poczekać co się stanie trzymając pieniądze w instrumentach dłużnych. Wówczas przy odpowiednim doborze oferty możemy zapewnić sobie zyski pokrywające inflacją a jednocześnie zachować elastyczność przebudowy portfela jeśli nasze prognozy co do przyszłości się zmienią.

Siedząc na gotówce odbieramy sobie możliwość zarobku na wzrostach jak i na spadkach.

Komentarz

Kiedyś starałem się wyczuć moment przechodzenia między akcjami a gotówką i przeorientowania portfela na defensywny/ofensywny. Niestety nie chroniło mnie to przed znacznymi obsunięciami kapitału w czasie bessy. W czasie spadków lepiej akcji nie mieć w ogóle.

Dlatego już się nie łudzę, że będę w każdym roku zarabiał i wyczuję zwroty na rynku. Stawiam natomiast na taką strategię, która zakłada kupowanie tego co niedocenione a sprzedawanie tego co docenione oraz unikanie instrumentów o nieciekawym stosunku zysku do ryzyka

Kolejny element strategii to nie ufanie historycznym wskaźnikom zmienności oraz temu, które rodzaje aktywów / sektory są ofensywne a które defensywne. Wszystko to sprowadza się do określenia własnej definicji dla słów 'tanio', 'drogo' i 'ryzyko'.

czwartek, 8 marca 2012

Jak sprzedać na szczycie?

Była to moja pierwsza transakcja na rynku... Kupiłem akcje pewnej spółki po 0,90 zł po silnych spadkach a o jak sądziłem dość dobrych perspektywach na najbliższe 1-2 lata. Planowałem zarobić kilkadziesiąt procent a może i więcej.

Rynek rozpoczął ładne odbicie i zacząłem szybko zarabiać. Kiedy kurs doszedł do 1,14 po kilkunastoprocentowym wzroście w jeden dzień a wskaźnik RSI zasygnalizował wykupienie, obawiałem się czy nie jest to czas na realizację zysków, przynajmniej w średnim terminie. 

Szeroki rynek zaczął korektę, akcje tej spółki również. Postanowiłem sprzedać by zatrzymać zyski rezygnując z potencjału długoterminowego wzrostu. Lepszy gołąb w garści niż sokół na dachu. Ostatecznie sprzedałem po 1,07 po kilkukrotnym przesuwaniu zlecenia jak kurs zaczął się osuwać. Zysk wyniósł 18% w około miesiąca z szansą na odkupienie taniej.

Wszystko byłoby pięknie i przyjemnie gdyby nie to, że po zamknięciu pozycji kurs zaczął rosnąć. Podniósł się o kilka procent jeszcze w dniu sprzedaży. Kolejnego dnia przebił wcześniejszy szczyt i doszedł do 1,20 a więc 10% powyżej ceny sprzedaży... już następnego dnia po sprzedaży...

Byłem zaskoczony,  trochę zły, bo nie przewidziałem że tym razem tak będzie. Taki jest rynek. Może plan i był dobry ale plan to jedno a praktyka zaskakuje. Plan raz działa a raz nie. Racji nie miałem ale przynajmniej ściąłem ryzyko utraty zysków. Coś kosztem czegoś.

Tak właściwie to nie była moja pierwsza transakcja. To była wczoraj zawarta transakcja sprzedaży akcji Ronson Development, które kupiłem w styczniu 2012. Zaskakuje mnie to, że o ile zakładam że kurs może odbić po moim wyjściu z akcjonariatu i takie ryzyko akceptuję, to za każdym razem mam wielką nadzieję, że tym razem jednak będę miał rację i wyjdę we właściwym momencie. Niestety to, który moment jest właściwy a który nie wiadomo dopiero po pewnym czasie.

Z okazji wyjścia z akcjonariatu Ronson Development pragnę wszystkim pozostałym i dalej zarabiającym życzyć dużych zysków a sobie by w tej drodze kursu na szczyt zdarzyła się głębsza korekta by syn marnotrawny mógł powrócić na pokład :)

niedziela, 4 marca 2012

Jak stoją spółki Czarneckiego - sytuacja po roku 2011 i dalsze perspektywy

Rok 2011 wypadł ładnie pod względem zysku netto dla największej spółki Czarneckiego - Getin Noble Banku, co przełożyło się także na rekordowe wyniki Getin Holdingu. Do tego upłynnienie 50% + 1 akcji TU Europy zapewni około 900 mln gotówki, które Getin Holding prawdopodobnie będzie miał do dyspozycji w II kwartale 2012.


Open Finance

Debiut spółki na GPW wiosną 2011 i sprzedaż sporego pakietu przez Getin Noble Bank, zapewnił temu ostatniemu spory zysk na sprzedaży i rewaluację pozostałego pakietu akcji (zejście poniżej 50% w akcjonariacie to umożliwia). Był to też pokaźny zastrzyk gotówki na poprawę wskaźników wypłacalności i kontynuację akcji kredytowej. 

O ile Open Finance przy kursie około 10 zł mogło być jeszcze latem atrakcyjne inwestycyjnie, o tyle w mojej opinii drogie przejęcie innej firmy Czarneckiego - Home Broker, pogorszyło obecną wycenę. 

Z Open Finance i Home Brokerem mogę opowiedzieć taką anegdotę. U pewnego pracownika Open Finance brałem kredyt na mieszkanie. Wówczas dość dobrze oceniałem jego doradztwo. Pewnego dnia okazało się, że ta osoba już nie pracuje w OF tylko w Home Broker, która to spółka wówczas rozpoczynała ogólnopolską ekspansję. 

Ów doradca poinformował mnie że to było przyjazne przejście jako że nadal pracuje w ramach grupy Getin należącej do Czarneckiego. Nic mu nie odpowiedziałem, ograniczałem się do ironicznego uśmiechu. Jak wiecie Home Broker nie należał do Getin Holdingu a był niepubliczną własnością Czarneckiego i kilku firm inwestycyjnych.

Czarnecki wykreował Home Broker zasilając jego rozwój kadrami i wiedzą m.in. Open Finance a następnie po zmniejszeniu zaangażowania w Open Finance, sprzedał jemu Home Broker. 

W moim przekonaniu był to perfidny przykład jak sprzedać spółkę, zgarnąć kasę a później jeszcze raz ją wykorzystać sprzedając jej inne swoje aktywa po wysokiej cenie. Podobny manewr spotkał Noble Bank, do którego Czarnecki wniósł aktywa w postaci Getin Banku, który jak wiemy boryka się z poważnymi problemami z jakością portfela kredytowego. 

W ten sposób akcjonariusze Noble Banku ratowali tonący okręt. Wyobraźmy sobie gdzie byłby teraz kurs Noble Bank, gdyby mógł spokojnie, bez fuzji z Getinem, akumulować zyski ze zdrowego portfela kredytowego i aktywność maklersko-inwestycyjną i jeszcze zgarnąć kilkaset milionów zł za należące początkowo do niego Open Finance.

Getin Noble Bank

Bank wykazał prawie 950 mln zysku netto z czego około 2/3 to skutek operacji na akcjach Open Finance. Bez zdarzeń jednorazowych byłoby to więc mniej niż zysk w poprzednim roku (460 mln). Zresztą w 2010 roku wynik też w sporej mierze budowały operacje jednorazowe, jak sprzedaż akcji TU Europa.

Uważam, że podatność wyników banku na wahania kursowe (42% portfela kredytowego to kredyty walutowe) oraz niższy potencjał wzrostu biznesu poprzez osiągnięcie pozycji firmy dojrzałej na nasyconym rynku, nie tworzy atrakcyjnego potencjału w długim terminie.

Polski sektor bankowy w całym 2011 roku odnotował dwucyfrowy wzrost zysku na działalności stricte bankowej a Getin Noble Bank swoją zyskowność w ostatnich latach buduje na powtarzaniu transakcji jednorazowych. Warto o tym pamiętać by nie paść ofiarą pozornie atrakcyjnej wyceny wskaźnikowej.

Wynik roku 2012 będzie również budowany przez operacje jednorazowe jak sprzedaż mniejszościowego pakietu akcji Idea Banku do Getin Holdingu być może już w II kwartale 2012, kiedy ten ostatni dostanie zapłatę za sprzedaż pakietu kontrolnego TU Europy.

MW Trade

Ta spółka jest nadal w cieniu i jakby rozwija się swoim tempem jako gracz drugoplanowy w imperium Czarneckiego. Być może niestabilna sytuacja biznesu finansowania szpitali lub zaangażowanie w inne ważniejsze projekty o których mowa powyżej, sprawiły że na tej spółce żadnych większych 'ciekawych' operacji jak dotąd nie zaobserwowałem. 

Przychody odsetkowe wzrosły rok do roku o 100% a zyski o 28% czyli rok był bardzo udany. Marże spadły jako skutek jak sądzę dość agresywnego wygryzania konkurencji (skutkiem np. mega odpis na wartości inwestycji w konkurencyjną spółkę Electus przez jej akcjonariusza - IDM SA).

Tym co wyróżnia MW Trade jest niewielki rozmiar spółki jak na aktywa Czarneckiego oraz że pomimo wczesnej fazy rozwoju, jest ona już na giełdzie. Do tego 18% akcji posiada prezes Rafał Wasilewski a Getin Holding 'tylko' 51% pozostawiając resztę funduszom inwestycyjnym i drobnym akcjonariuszom, włączając mnie.

Dlaczego w ten sposób przedstawiam MW Trade? Myślę że ukształtowanie akcjonariatu tej firmy, z silną pozycją prezesa w akcjonariacie, daje rękojmię że mniejszościowi akcjonariusze nie zostaną z 'ręką w nocniku' na przykład poprzez dokapitalizowanie przez Getin Holding po niskiej cenie akcji co by rozwadniało przyszłe zyski. Dopóki jest przeciwwaga dla dominacji Czarneckiego a spółka wykazuje wysoką dynamikę wzrostu zysków, dopóty akcjonariusze mniejszościowi mogą traktować tą
firmę jako ciekawą pozycję.

LC Corp

Ta firma deweloperska nie jest bezpośrednio związana z innymi giełdowymi inwestycjami Czarneckiego jako że kontroluje ją poprzez spółkę holenderską LC Corp BV. Spółka w moim przekonaniu ciekawie funkcjonuje na rynku inwestycji mieszkaniowych a najem posiadanej przez nią galerii Arkady Wrocławskie zapewnia cashflow na pokrycie kosztów stałych na wypadek wyhamowania koniunktury mieszkaniowej.

Obserwowany wzrost ilości mieszkań w ofercie i trwająca inwestycja w biurowiec na ulicy Przyokopowej w Warszawie, przekonują mnie do perspektyw przychodów i zysków na najbliższe lata. W tej chwili nie ma mnie w akcjonariacie jako że przerzuciłem się na mniej 'nagrzane' pod względem technicznym walory. Przy większej korekcie zamieram wrócić do akcjonariatu.

Wydzielenie Getin Noble Banku ze struktur Getin Holdingu

Operację tą oceniam jako ciekawe rozwiązanie. Oddzielenie dojrzałego biznesu od rozwijających się ułatwia grę na akcjach w myśl inwestowania timingowego.

Wchodzenie w akcje Getin Noble Bank będzie moim zdaniem atrakcyjne w przypadku większego spadku kursu a wyjście z akcjonariatu być może po podrasowaniu wyników transakcjami jednorazowymi. Druga szansa na korzystne wyjście będzie w przypadku sprzedaży pakietu kontrolnego jakiejś znaczącej instytucji polskiej lub zagranicznej do czego moim znaniem Czarnecki może dążyć już w następnym roku.

W przypadku Getin Holdingu wejście w akcje będzie ciekawe po większym spadku kursu ale nie wcześniej niż po wyjaśnieniu kwestii jak zostaną zagospodarowane środki ze sprzedaży TU Europy. Te ponad 900 mln zł to ponad połowa obecnej kapitalizacji holdingu. 

Nowy prezes Rafał Juszczak na prezentacji inwestorskiej po publikacji wyników za 2011 rok mówił, że pieniądze prawdopodobnie pójdą na przejęcie od Getin Noble mniejszościowego pakietu akcji Idea Banku oraz dokapitalizowanie tego ostatniego w celu zwiększenia akcji kredytowej. Pozostałe środki pewnie zostaną w spółce jako bufor płynnościowy oraz na wypadek pojawienia się ciekawego obiektu do przejęcia.

Główne ryzyko na akcjach Getin Holdingu to moim zdaniem zakup od Czarneckiego jego prywatnej spółki Tax Care, która już rośnie na współpracy z Idea Bankiem. Wysoka cena w takiej transakcji może skonsumować dla akcjonariusza mniejszościowego zysk z potencjału wzrostu tak Tax Care jak i Idea Banku. Podobna operacja była między Open Finance a Home Broker o czym pisałem powyżej.

Drugie ryzyko mniejszego rzędu to przepłacenie za mniejszościowy pakiet Idea Banku. Tutaj nie spodziewam się aż tak negatywnego efektu jako że w Getin Noble Banku i Getin Holdingu Czarnecki ma podobny udział więc znaczne przepłacenie nie generuje dla niego wartości a jedynie konsumuje potencjał do wzrostu wyceny w przyszłości.

Gdy zmaterializuje się powyższe ryzyko a kurs spadnie to będzie można wchodzić w imię przyszłych wzrostów.

Podsumowanie

Czytając ten przydługi artykuł - burzę moich myśli nt spółek Czarneckiego, można mieć wrażenie, że oceniam go bardzo negatywnie. Tak nie jest. Myślę, że jest znakomitym fachowcem z zakresu finansów i zarządzania oraz wspaniałym inwestorem w perspektywiczne pomysły, które potrafi szybko przekuć na sowite zyski.

Począwszy od początku swojej kariery Czarnecki budował kapitał nie tylko na tworzeniu i rozwoju biznesów ale także (albo przede wszystkim) na ich korzystnej sprzedaży. Tak sprzedał swoją pierwszą spółkę zajmującą się pracami podwodnymi, następnie zarobił krocie na sprzedaży Europejskiego Funduszu Leasingowego do francuskiego Credit Agricole.

Począwszy od 2007 roku Czarnecki zaczął zarabiać krocie na sprzedaży pakietów mniejszościowych zbudowanych spółek poprzez ich debiut na giełdzie. Tak było z Noble Bankiem i LC Corp w 2007 roku, TU Europa w 2010 oraz Open Finance w 2011. Było też wiele transakcji wnoszenia akcji aportem do innych spółek, z których największa dotyczyła wspomnianego przejęcia większego Getin banku przez mniejszy Noble Bank w 2009 roku.

Wszystkie te operacje rodzą wysokie ryzyko dla inwestora mniejszościowego. Jeśli chcesz inwestować z Czarneckim, lepiej poznaj jego reguły i bądź równie cyniczny.

Leszek Czarnecki

Zajmuje 4te miejsce na niedawno opublikowanej przez miesięcznik Forbes liście 100 najbogatszych Polaków z wyceną jego portfela na poziomie 4,3 mld zł. Jest to mniej niż połowa tego, na ile jest wyceniany lider - Jan Kulczyk. Moim zdaniem w perspektywie najbliższych 2 lat sytuacja może się diametralnie zmienić na korzyć Czarneckiego.

Na koniec dodam dla wyjaśnienia, że obecnie posiadam akcje MW Trade oraz posiadałem przejściowo akcje wszystkich z wymienionych spółek oprócz Open Finance.

czwartek, 1 marca 2012

Podsumowanie lutego

Miniony miesiąc jako inwestor giełdowy na polskim rynku, zapamiętam przede wszystkim jako czas rozwiania nadziei na wzrosty na indeksie WIG20 oraz zatrzymania wzrostowego trendu na mniejszych spółkach z sWIG80. 

WIG20



Jak widać na obrazku, indeks dużych spółek dalej chce poruszać się w trendzie bocznych między 2100 a 2400 pkt a bliskość górnego ograniczenia tego kanału zdołała skłonić do realizacji zysków. Nie bez znaczenia dla zmiany relacji popytu/podaży mogła być transakcji upłynnienia za 2,5 mld zł 7% akcji spółki PGE przez Skarb Państwa i zapowiedź sprzedaży kolejnych pakietów w PZU i PKO BP w kolejnych kwartałach tego roku. OFE muszą odbudować gotówkę na zakupy a bez OFE trudno liczyć na hossę szerokiego rynku.

Mniejsze spółki



Być może małe spółki czekały na duże, jeśli WIG20 by trwale przełamał opór na 2400, byłby to sygnał do dalszych wzrostów na MIŚach a jako że się tak nie stało, w drugiej połowie lutego, mniejsze spółki weszły w wyraźną korektę. Jak dotąd jest ona dość płaska ale ciężko powiedzieć czy wkrótce nie przyspieszy.

Negatywny scenariusz?

Patrząc na pozytywną atmosferę i silne regularne wzrosty w USA (SP500 ustanawia nowe szczyty)  czy sąsiednim niemieckim DAXie (znacznie powyżej odbicia z października i zbliża się do szczytów z 2011 r.) to wydaje się że coś jest nie tak z polską giełdą. Dwie podstawowe opcje wchodzą w grę:

1) polska giełda zacznie wkrótce zachowywać się silniej od giełd zachodnich by nadrobić zaległości

2) coś jest z polską giełdą trwale nie tak i obecna słabość nie oznacza siły w przyszłości

Bliżej jest mi do zakładania opcji 1) niż 2) i przypuszczam, że w średnim terminie nasz rynek się ożywi a jeśli dojdzie do spadków na Zachodzie, nasze spółki będą tracić stosunkowo mniej (niska baza). Cele do wzrostów w średnim terminie bym ustawił w okolicach indeksowych szczytów 2011 roku a więc jest o co walczyć. 

W przypadku przedłużania się marazmu i korekty wzrostów, myślę że jest ryzyko utraty tegorocznego zarobku na dużych spółkach i spadek do okolic 2100 pkt a na mniejszych z sWIG80 zejście do poziomów szczytu z listopada 2011 a więc wytracenie około połowy wzrostów. W razie realizacji takiego scenariusza zakładam że będzie to okazja do kupna akcji jeśli ktoś tego nie zrobił na przełomie 2011/12 roku.

Mój portfel

W lutym na szczęście obeszło się bez strat ale część potencjalnych zysków w korekcie niestety straciłem. Akcje Elzabu dały zarobić prawie 10%, Farmacol bez zmian kursu, MW Trade prawie +21%, Polnord +11 i Ronson +6%. W sumie portfel urósł o 6,5% na koniec miesiąca a w szczytowym momencie było to +6,9%. Od początku roku na plusie jest 32,7%.

Zawarłem 1 transakcję sprzedaży - upłynniłem walory Instalu Kraków po 16,32 zł który wzrósł prawie pionowo przy niskiej płynności. Za uzyskane środki kupiłem Elzabu po 1,60 zł i Ronsona po 0,90 zł. Uznaję te transakcje za udane. Co prawda trzymając dalej Instal bym zarobił dodatkowe 5-7% ale na Elzabie zarobiłem prawe 10% a na Ronsonie ponad 6% przy mniejszym jak sądzę ryzyku mocnej korekty kursu.

W marcu jak w garncu

W portfelu nie planuję w tej chwili zmian lecz poziom mojego optymizmu co do dalszego szybkiego wzrostu indeksu sWIG80 mocno spadł. Obawiam się czy lutowe szczyty nie będą stanowiły dość silnego oporu w przypadku wielu spółek i w związku z czym czy nie warto przy dojściu do tego poziomu upłynnić niektórych akcji. 

Podsumowując, myślę że długookresowo są duże szanse na dalsze wzrosty ale warto się zastanowić jak by tu  nie stracić większości tegorocznych zysków w przypadku głębokiej korekty.


piątek, 24 lutego 2012

Wybrane MIŚie technicznie

Dzisiaj przyjrzymy się jak technicznie wyglądają spółki z mojego obecnego składu portfela inwestycyjnego. Horyzont portfela średnioterminowy co w moim przypadku i obecnej sytuacji rynkowej oznacza do 3-6 miesięcy. Wykresy spółek są 24-miesięczne z tygodniową kreską.

Elzab ELZ


Kurs od grudniowego dołka na około 1,40 zł wzrósł do 1,75 zł czyli 25%. Dołek był wyznaczony przy dość niskich nawet jak na tą spółkę obrotach. Odbiciu towarzyszył wzrost obrotów. Na wykresie można zobaczyć coś na kształt konsolidacji pod poziomem 1,75 przy rosnących minimach coś na kształt sprzyjający wybiciu ponad dotychczasowy opór. 

Cel krótkoterminowy optymistyczny bym ustawił na około 2 zł gdzie jest górna część zakresu z wcześniejszej konsolidacji i blisko linia długoterminowego trendu spadkowego. Jej przebicie może zapowiadać wzrosty do kolejnych oporów na 2,50 3 i 3,50 zł gdzie jest ustanowiony szczyt z poprzedniej hossy. Mój średnioterminowy poziom do realizacji zysków jest na 2,50 lub 3 zł zależnie od rozwoju sytuacji.

Farmacol FCL


Od dołka ustanowionego w grudniu przy poziomie 21 zł kurs wzrósł do prawie 28 zł czyli o 33%. W odróżnieniu od Elzabu, tutaj odbicie jak i większość spadków odbyły się przy małych obrotach. Plusem jest natomiast, że kurs wyszedł już ponad linię trendu spadkowego i to bez trudu. 

Jeśli kurs wyjdzie ponad obecny szczyt odbicia na 28 zł, dalej będzie miał do pokonania barierę 30 zł i większy opór na 35 zł. Tu bym wyznaczył pierwszy poziom 'take profit' a jeśli sytuacja by się rozwijała nadzwyczaj dobrze, można liczyć na dojście do przedziału 38-48 zł gdzie kurs poruszał się w dojrzałej fazie ostatniej hossy.

MW Trade MWT


Ciekawie wygląda wykres kursu tej spółki z którą wiązałem wielkie nadzieje i jak do tej pory się nie zawiodłem. Od minimów z grudnia na ciekawym poziomie 6,66 zł, kurs wzrósł do szczytu na 12 zł czyli już o 80% i rozpoczął korektę. Poziomy wsparć, oporów i linii trendu ładnie się rysowały więc mam nadzieję, że dalej będzie ładnie 'chodził' technicznie. 

Wzrost był potwierdzony wysokimi obrotami, zwłaszcza w ostatnich 3 tygodniach i wykazał się znaczną siłą względem indeksu sWIG80. Po pokonaniu obecnego oporu na 12 zł, kolejny jest na 14 zł i dalej dopiero 20 zł. Biorąc pod uwagę jak ładnie wygląda wykres, zyski bym realizował gdzieś w przedziale 14-20 zł, zależnie co się jeszcze na wykresie pokaże.

Polnord PND


Jedyna spółka, która dołek (na 11 zł) ustanowiła już w październiku co wskazuje na siłę obecnych wzrostów.Obecny szczyt wzrostów jest tuż pod 20 zł co daje odbicie na poziomie 81%. Wcześniejsze spadki były niestety bardzo dotkliwe i gwałtowne, przez co linia trendu spadkowego jeśli zostanie pokonana w ciągu około miesiąca to znajdzie się na poziomie około 25 zł a więc 25% ponad obecny kurs. 

W przypadku wyjścia ponad ten poziom, kolejnych bym upatrywał na 30, 34, 40, 44 i 48 zł, gdzie jest szczyt z ostatniej hossy. Pozycję bym zamykał przy poziomach z zakresu 30-40 zł zależnie od dalszego rozwoju sytuacji techniczno-fundamentalnej.

Ronson RON


Najnowszy nabytek do portfela, po wyjściu z już dość rozgrzanego LC Corp. Kurs od grudniowego dołka na 0,77 zł wzrósł do 1,03 zł co daje +33%. Przy odbiciu odnotowano znaczny wzrost obrotów. Linia długoterminowego trendu spadkowego jest powyżej 1,20 zł i tam można oczekiwać najbliższego większego oporu. Kolejne opory bym rozmieścił co mniej więcej 20 gr aż do poziomu 2,20 zł gdzie odnotowano szczyt z poprzedniej hossy. 

Podsumowując, sytuacja techniczna jest dość mało rozwinięta jak na zachowanie kursów innych spółek deweloperskich i jeśli Ronson powtórzy zachowanie walorów branżowych, można oczekiwać dojścia do około 1,20 zł a dalej zależy od przyszłej koniunktury na rynku. Zysk bym realizował jeśli pozycja jest krótkoterminowa to na 1,20 a jeśli średnioterminowa to w przedziale 1,40-1,60 zł.


środa, 22 lutego 2012

Ożywienie MiŚów trampoliną do wzrostu

Ogólna sytuacja

O ile poprzedni rok był bardzo krzywdzący dla inwestorów preferujących spółki o 'drobnej' kapitalizacji, o tyle styczeń i pierwsza połowa lutego 2012 napawają radością. Jak zwykle w sytuacji zmiany trendu (?) pojawiają się pytania, jakie były przyczyny i jak długo nowy trend potrwa, najpierw jednak podsumujmy co się dokładnie stało.

Indeks sWIG80 składający się z walorów 80-ciu mniejszych ale nadal dość płynnych spółek, w 2011 roku stracił 30,5 % wartości a licząc od szczytu z 2 maja 2011 było to -34,3%. 



Od początku roku wzrósł o 24 % czyli odrobił większość straty z poprzedniego roku i około połowy licząc od szczytu hossy 2009-2011. Biorąc pod uwagę to, że w 2011 roku nadal było na rynku wiele spółek nisko wycenionych a wartości C/Z i C/WK nie wskazywały na przegrzanie, obecne wzrosty traktuję tylko w kategoriach odbicia po zeszłorocznych bardzo gwałtownych spadkach, które w większości wypadków nie miało uzasadnienia w wynikach danych spółek a raczej w postrzeganiu ogólnych perspektyw gospodarczych.

Sytuacja mojego portfela

Od czasu ostatniego wpisu dokonałem pewnych roszad, realizując zeszłoroczne straty a tegoroczne zyski i w kilku przypadkach "przeskakując" z bardziej przegrzanych ostatnimi wzrostami spółek na te, które z nieznanych mi przyczyn jeszcze nie rozpoczęły szybkiego odrabiania zeszłorocznych strat.

W grudniu zbyłem przed planowanym wezwaniem akcje TU Europy po 185,20 zł i środki przerzuciłem w mocno przecenione akcje MW Trade kupione po 7,63 zł, zwiększając ryzyko i potencjał zysku przy lepszej jak myślałem relacji zysku do ryzyka.

W styczniu zbyłem walory Hydrobudowy po 0,99 zł realizując zysk z akcji nabytych po 0,80 zł. Tutaj relacja zysku do ryzyka nadal była dobra ale ryzyko jakie jest na tej spółce było dla mnie za wysokie bym miał ją dłużej trzymać i wolałem przerzucić środki gdzie indziej.

Sprzedałem również walory LC Corp po 1,14 zł, realizując sporą stratę jako że walory te kupiłem w zeszłym roku po 1,56 zł. Liczyłem na korektę wzrostów i odkupienie większej ilości akcji niżej.

W lutym, jako że się nie doczekałem korekt na LC Corp i Hydrobudowie, zdecydowałem się kupić akcje Ronsona (deweloperka) po 0,90 zł i dokupiłem nieco Elzabu (producent m.in. kas fiskalnych i wag) po 1,60 zł. Liczyłem że kursy tych spółek zaczną także rosnąć razem z sWIG80.

Ze względu na dużą ekspozycję mojego portfela na małe spółki, wyniki inwestycyjne jakie uzyskały falowały razem z indeksem sWIG80, choć ostatecznie udało mi się ten indeks pobić. W 2011 roku mój portfel stracił 9,6%. W styczniu 2012 zyskał 22,9% a w lutym do tej pory 10,6% czyli od początku 2012 roku 37,3% na plusie. Od początku 2011 roku czyli za niecałe 14 miesięcy jest na plusie około 25%.

Co dalej?

Biorąc pod uwagę jak szybko doszło do odrobienia strat z zeszłego roku i wypracowania ciekawego zysku, mógłbym teraz zamykać pozycje. Biorąc pod uwagę, że poziomy cenowe i wskaźniki posiadanych spółek znajdują się nadal znacznie poniżej ubiegłorocznych niewygórowanych szczytów, mógłbym nadal trzymać i czekać na dojście co najmniej do okolic maksimów 2011 roku.

Co zrobię? Będę szukał okazji na rynku i jeśli wpadnę na pomysł mniej oparty na akcjach a dający się zrealizować w ramach IKE i z potencjałem zysku co najmniej 15-20% w skali roku, to zdywersyfikuję portfel. Jeśli nie, będę dalej trzymał posiadane akcje. Co do perspektyw dalszego wzrostu kursów pozostaję optymistyczny, ale widzę istotne ryzyko znaczących spadków, wynikających z pogorszenia postrzegania ogólnej koniunktury gospodarczej.

Posiadane akcje: 
Elzab (wejście po 2,10 zł) >> (cena 'po kryzysie' ok. 2,5-3 zł / akcję)
Farmacol (wejście po 30,01 zł) >> (cena 'po kryzysie'  ok. 35-40 zł / akcję)
MW Trade (wejście po 7,63 zł) >> (cena 'po kryzysie'  ok. 15-17 zł / akcję)
Polnord (wejście po 29,75 zł) >> (cena 'po kryzysie'  ok. 35-40 zł / akcję)
Ronson (wejście po 0,90 zł) >> (cena 'po kryzysie'  ok. 1,5-1,7 zł / akcję)