wtorek, 12 lipca 2011

Sezon ogórkowy w portfelu

Czerwiec zakończyłem pod wyraźną kreską a jej wysokość nie jest aż taka straszna tylko dzięki amortyzacji około połowy spadków przez opcje short call na WIG20 OW20L1300. Tych pozbyłem się na koniec miesiąca, jak się okazało przedwcześnie.

W sumie miesiąc zakończyłem inwestycyjnie na minusie -3,2% miesiąc do miesiąca. W najlepszym momencie byłem na 0% a w najgorszym na -3,2% a więc koniec był bardzo słaby. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że od początku roku stopa zwrotu wyniosła +14,7%, już po uwzględnieniu spadku z czerwca.

Transkacje w czerwcu

Zrealizowałem 2 transakcje kupna - zapis na JSW (po 136 zł) plus kupno Enei (po 18 zł) i 1 transakcję sprzedaży/zamknięcia - 22 czerwca zamknąłem pozycję opcyjną na OW20L300 po średnio 60 pkt, z zyskiem 37 pkt. WIG20 był wyprzedany a indeksy zachodnie zaczynały wzrosty więc uznałem że z racji możliwego odbicia i u nas, jest sens zamknąć pozycję a środki wrzucić w upatrzone akcje. 

Niestety odreagowania na polskim rynku było dopiero w lipcu i na tyle krótkotrwałe że trudno było mi na nim zarobić. 

Transakcje w lipcu

Już na początku lipca sprzedałem większość akcji Instalu Kraków po 18,69 zł (piękny timing) ale za środki kupiłem Farmacol po 30 zł i Elzab po 2,36 zł które to obie spadły i obecnie są notowane po kolejno 29 i 2,18 zł. Dynamika wycen portfela od początku lipca wynosi od +3,2% do -1,7% obecnie. Był więc moment w którym odrobiłem w pełni straty z czerwca ale trwał zbyt krótko i było za słaby bym zamykał pozycje.

Przyczyną sprzedaży akcji Instalu Kraków było mocne pogorszenie sentymentu do deweloperów jak i wypowiedzi osób z branży że negatywnie postrzegają przyszłość co do cen  i poziomów rentowności. Instal który deweloperem jest z "doskoku" może sobie radzić na tym rynku słabiej. Pozostał mi niewielki pakiet akcji z 3% udziałem w portfelu.

Oprócz wymienionych operacji, 6 lipca rano sprzedałem świeżo kupione akcje Jastrzębskiej Spółki ("Związkowej") Węglowej po 139 zł kasując skromne 2% zysku.

Obecnie mam pozamykane pozycje jakie miałem w normalnym rachunku inwestycyjnym a środki powędrują na wydatki mieszkaniowe. Operacje giełdowe kontynuuję na posiadanym rachunku IKE. Z racji formy tego rachunku nie mogę w nim posiadać instrumentów pochodnych ani dowolnie wpłacać lub wypłacać środków. 

Z tego powodu horyzont inwestycyjny jest długoterminowy. Uważam że kupowanie obligacji skarbowych jest nie najlepszą opcją w tym momencie (symboliczne zyski) więc liczę na akcje posiadanych spółek które wymieniam między sobą w ramach koszyka spółek które obserwuję, zależnie od aktualnej ceny i perspektyw w długim terminie.

Portfel po zmianach

Instalu Kraków zostało około 3%. Zależnie od sytuacji albo dokupię jak kurs mocno spadnie a będę miał wolne środki, albo sprzedam pozostałą część pakietu jeśli będzie korzystny moment.

LC Corp (19% udziału) i Polnord (20% udziału) "deweloperzą" zawodowo i myślę że poradzą sobie lepiej niż Instal Kraków. Potencjał do wzrostów jest większy. Ceny ich akcji są moim zdaniem w długim terminie okazją i w związku z tym je trzymam. Moje ceny docelowe to odpowiednio 2 zł i 40 zł za akcję.

TU Europę (16% udziału) trzymam jako że nic nie zapowiada by dobre wyniki spółki miały w tym i kolejnym roku się skończyć. Spodziewam się że na fali dojścia zysku ponad 20 zł na akcję w tym roku i ponad 20 zł w następnym, dojdzie również do wzrostu kursu w 12-miesięcznej perspektywie co najmniej do poziomu 230 zł.

Elzabu kupiłem niewielki pakiecik ok. 6% udziału w portfelu. Liczę na dalszy wzrost przychodów i wzrostu wyniku z powodu objęcia obowiązkiem instalacji kas fiskalnych kolejnych grup zawodowych. Efekty tego były już widoczne w wynikach za I kwartał 2011. Liczę na ceny akcji w okolicach 3 zł w perspektywie roku i  zyski na akcję w tym roku rzędu 30-40 groszy.

Enea (ok 14%) została kupiona po 18 zł za akcję pod dokończenie prywatyzacji. Akcje planuję sprzedać jak negocjacje co do sprzedaży zostaną wznowione a kurs znajdzie się na podobnych poziomach jak z wiosny tego roku - czyli do około 24 zł za walor.

Farmacol trafił do portfela jako że jest to stabilna spółka, która regularnie generuje zyski od wielu lat.  Ważne jest też niskie zadłużenie spółki na tle branży. Obecnie wskaźnik C/Z jest nieco poniżej 10 a C/WK nieco poniżej 1. Są to dla tej spółki historycznie niskie poziomy po których przychodziło odreagowanie. W perspektywie 12 miesięcy liczę na odbicie kursu do poziomu ok. 40 zł.  Udział spółki w portfelu to 14%.

Najbliższe miesiące to dla mnie okres wykańczania mieszkania i przeprowadzki. Na tym skupiam główną uwagę. Inwestycje zgodnie z planem wrócą na tapetę około września-października, chyba że na giełdzie zajdą kolosalne zmiany, wówczas roszady pojawić się mogą i w portfelu.