piątek, 20 maja 2011

Wyniki za I kwartał 2011, cz. III ostatnia: LC Corp, Polnord

Poniżej omówienie wyników dwóch ostatnich już spółek z portfela. Tym razem są to "rasowi" deweloperzy, głównie mieszkaniowi ale też w coraz większym stopniu dywersyfikujący działalność o budowę nieruchomości handlowo-biurowych.

LC Corp (kurs 1,51 zł, w portfelu od 1,56 zł)



Spółka pochwaliła się za I kwartał 2011 r. skonsolidowanym zyskiem netto 13 mln zł przy przychodach 53 mln zł. Rok wcześniej było to odpowiednio 14 mln i 54 mln zł. Zysk na akcję wyniósł 0,03 zł a wartość księgowa na akcję wzrosła do 2,14 zł.

Zobowiązania długoterminowe wyniosły 230 mln zł i były na tym samym poziomie jak  na koniec 2010 roku, krótkoterminowe spadły z 78 do 58 mln zł. Aktywa spółki spadły kwartał do kwartału o 6 mln zł do 1.273 mln zł przy wzroście kapitałów własnych o 13 mln zł do 985 mln zł. Można więc powiedzieć że pod względem bilansowym był to okres delewarowania i akumulacji zysków.

Pod względem technicznym, kurs LCC cały czas porusza się w długoterminowym i średnioterminowym trendzie bocznym między 1,40 a 1,80 zł. Od 3 miesięcy kurs jest w trendzie spadkowym i znajduje się obecnie w dolnej części nakreślonego zakresu wahań.

Komentarz. W spółce w I kwartale nie stało się w mojej opinii nic szczególnego. Nabywane są dość regularnie stosunkowo tanie działki w celu budowy mieszkań w segmencie popularnym, tak aby kwalifikowały się do programu "Rodzina na Swoim". Budowy są w znacznej części finansowane z wpłat klientów.

Z komunikatów ze spółki zrozumiałem, że przyspieszono wdrażanie nowych projektów deweloperskich na posiadanych już, często drogo kupionych gruntach w 2007 roku, tak aby wyczyścić ten bank ziemi.

Także przyspieszono prace na ul. Przyokopowej w Warszawie, gdzie ma powstać budynek biurowy a w nim prawdopodobnie znaczną część najemców będą stanowiły spółki z grupy Leszka Czarneckiego. Na ten też zapewne cel spółka poinformowała o emisji obligacji na 100 mln zł. Z tego też powodu można oczekiwać w dalszych wynikach wzrostu lewarowania, zadłużenia krótkoterminowego i długoterminowego i wzrostu zapasów, do czasu ukończenia biurowca.

Spółka pod koniec kwietnia poinformowała na swojej stronie www o kupnie gruntu w podwarszawskich Ząbkach, gdzie planuje etapowo zbudować w sumie ok. 880 stosunkowo tanich mieszkań.

Podsumowując, myślę że spółka coraz aktywniej wykorzystuje posiadane grunty i też można liczyć na wzrost zysków. Nawet biorąc pod uwagę że przepłaciła za wiele działek nabytych w 2007 roku, jej obecna wycena nie uwzględnia moim zdaniem potencjału zysku z już uruchomionych i planowanych do uruchomienia projektów w tym i następnym roku. Dlatego zamierzam trzymać akcje spółki w dłuższym terminie.

Polnord (kurs 28 zł, w portfelu od 29,75 zł)


Spółka zaraportowała w I kwartale 2011 16 mln zysku netto przy przychodach 21 mln zł w porównaniu do odpowiednio16 mln zł i 43 mln zł w I kwartale 2010. Słabsze przychody są skutkiem znacznie mniejszej ilości przekazanych mieszkań a zysk jest efektem operacji przeszacowania należności dochodzonych sądownie wobec Miasta Warszawa. Spółka uznała, że ostatnio korzystny dla niej wyrok sądowy zbliża ją do odzyskania kwoty spornej i szacowaną kwotę może stopniowo ujmować w bilansie i w rachunku zysków.

Oprócz transakcji przeszacowania, zwraca uwagę wysoka rentowność na odnotowanej sprzedaży mieszkań. Wyniosła ona 26,7% rentowności na przekazanych w I kwartale 56 mieszkaniach. Dało to kwotę 5,7 mln zysku brutto. Rok wcześniej rentowność na sprzedaży mieszkań wyniosła 16,8%.

Suma aktywów spółki wzrosła w I kwartale w porównaniu do końca 2010 roku o 94 mln. Zobowiązania długoterminowe wzrosły o 17 mln, w tym kredyty o 9 mln. Zobowiązania krótkoterminowe wzrosły o 61 mln,
w tym oprocentowane o 30 mln zł. Wartość księgowa na akcję wzrosła do 52,74 zł w porównaniu do 52,02 kwartał wcześniej.

Komentarz. Spółka miała kwartał z niewielką ilością przekazanych mieszkań, w związku z czym pomimo wysokiej rentowności, na poziomie netto miałaby stratę - przekazanych mieszkań nie starczyło na pokrycie kosztów ogólnych. Dlatego jak mniemam wykazano zysk z wyceny należności wobec Miasta Warszawy.

Skala roszczeń Polnordu wobec Warszawy to ok. 170 mln plus odsetki za grunty przekazane pod drogi. W świetle ostatniego korzystnego wyroku, możliwe jest uzyskanie przynajmniej znacznej części tej kwoty. Dlatego zaraportowanie częściowego  jednorazowego zysku pod tym względem nie powinno być traktowane jako kwota wyssana z palca.

Jako że spółki z grupy Krauzego już od dłuższego czasu cieszą się słabnącą popularnością a do tego Polnord korzysta ze znacznego lewara dłużnego, stara się by wyniki na poziomie netto w każdym kwartale wyglądały dobrze.

Odnośnie perspektyw na przyszłość, w 2010 roku spółka sprzedała ok. 800 mieszkań a w okresie I -IV 2011 było to około 100 mieszkań miesięcznie. Jak Polnord zacznie przekazywać te mieszkania w tempie sprzedaży, czyli 200-300 kwartalnie to kwota zysku ze sprzedaży wzrośnie 4-5 - krotnie, co umożliwi odnotowywanie przyzwoitego zysku netto.

Dodam, że spółka prowadzi także inwestycje w obiekty biurowo - handlowe oraz posiada znaczny bank ziemi kupiony jeszcze przed boomem budowlanym i dlatego odnotowuje stosunkowo wysokie rentowności ze sprzedaży. Zadłużenie spółki, w tym z racji emisjii obligacji, jest znaczne ale będzie możliwość ich spłaty po zakończeniu trwających projektów mieszkaniowych.

Znaczna część obligacji jest zamienna na akcje więc jest możliwość że zadłużenie spadnie poprzez rozwodnienie akcjonariatu, co biorąc pod uwagę obecne dyskonto z jakim jest notowana spółka, powinno być już wliczone w cenę.

Podsumowując, myślę że rynek dyskontuje prawie wszystko, co złego może się spółce przytrafić a nie bierze pod uwagę długoterminowych korzyści. Przyczyną tego, oprócz czynników ogólnogospodarczych, mogą być pogłoski jakoby akcje Polnordu były zastawione przez Krauzego jako zabezpieczenie kredytów jakie jego grupa zaciągnęła w bankach, m.in. pod finansowanie działalności Petrolinvestu. 

W razie pogorszenia płynności Krauzego i niewywiązania się z płatności kredytowych, banki mogą przejąć akcje Polnordu by zaspokoić należności. Myślę, że Polnord jest w stanie dalej funkcjonować zgodnie z planem, nawet jeśli pakiet Krauzego przejmą banki. Krótkoterminowo mogłoby to oznaczać pogłebienie spadków ale w dłuższym terminie brak niepopularnego inwesotra mógłby Polnordowi znacznie pomóc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL