piątek, 1 kwietnia 2011

Wchodzimy w nowy kwartał - podsumowanie marca

Na koniec lutego postawiłem sobie za cel by zwiększyć czujność i kontrolować ryzyko, nie dać się złudzeniu, że na giełdzie łatwo się zarabia, co może się stać gdy przez dłuższy czas osiąga się dobre wyniki.

Być może dlatego obecnie w portfelu mam raczej same spółki, których przebieg notowań przez ostatni rok jest oderwany od bijącego rekordy WIG20. Wierzę, że w końcu słabsze notowania przekują się na siłę.

W marcu zamknąłem 5 transakcji z czego 3 na rynku walutowym (obstawiałem umocnienie złotówki lub stabilizację) oraz jedna na kontraktach na WIG20. Zakończyła mi się też lokata "na start" w Getin Online. Dokupiłem akcji Pekaesu po średnio 8,25 zł oraz zapisałem się na walory Kredyt Inkaso po 12,50 zł. 


Sprzedałem też opcje call na WIG20 serii grudniowej OW20L1300 po średnio 97 pkt, z ceną rozliczenia 3000 pkt obstawiając tym samym że WIG20 nie wyjdzie do końca roku ponad ten poziom. Jak wyliczyłem, w okresie około wakacyjnym spółki z indeksu wypłacą w dywidendach około 3% kapitalizacji indeksu, które to zostaną od niego odjęte. Te zabrane 90 pkt dodatkowo zwiększa prawdopodobieństwo że indeks nie wyjdzie ponad założony poziom.

Skarb Państwa pokazał swoje zdeterminowanie by sprzedawać akcje giełdowych spółek w których zachowuje kontrolę, dystrybuując walory Taurona, zapowiadając wtórną ofertę akcji PKO BP oraz potwierdzając wcześniejsze zapowiedzi o debiutach BGŻ, Polskiego Holdingu Nieruchomości oraz Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Myślę też, że pomimo ostatnich wypowiedzi ministra Grada, jeśli walory PZU by wzrosły do poziomu 380-400 zł, Skarb Państwa mógłby jednak sprzedać ich pakiet w tym roku.

Z zamkniętych w marcu transakcji osiągnąłem zysk od 0,1% do 1,1% wartości giełdowego portfela. Na plus wpłynął wzrost kursu Pekaes o 5,5% w skali miesiąca. Na portfelu zaciążyły walory Polnordu który spadł o 2,8% i TU Europy po spadku o 2,5%. Cena wspomnianych opcji call na WIG20 na koniec miesiąca była mniej więcej taka sama jak w chwili otwarcia pozycji.

Zmiana wartości portfela wahała się o -4,0% do +3,3% a na zamknięciu w skali miesiąca odnotowałem +2,6%. Tak duże wahania na minus były skutkiem znacznego osłabienia złotego do euro i franka po informacjach o konsekwencjach trzęsienia ziemi w Japonii. Na szczęście sytuacja się uspokoiła a pozycja walutowa jest już w połowie zamknięta i to zyskownie.

W skali minionego kwartału, zysk z inwestycji wyniósł 15,5% do czego przyczyniły się w 2/3 zyski z lutego i w 1/3 zyski z marca.

W nowy kwartał wchodzę z portfelem złożonym z akcji 4 spółek: Kredyt Inkaso, Pekaes, Polnord, TU Europa, krótką pozycją na opcjach call na WIG20, oraz krótką pozycją na EURPLN. Moim planem jest zyskać na niedowartościowaniu tych mniejszych spółek względem WIG20 oraz na umiarkowanym umocnieniu PLN - pozycję prawdopodobnie zamknę już przy kursie 3,9850. W razie silniejszej korekty lub nadejścia bessy na szerokim rynku, wierzę że akcje posiadanych spółek będą spadać stosunkowo mniej niż rynek a dodatkowo przynajmniej część straty pokryje mi zysk z krótkiej pozycji na opcjach call OW20L1300.

W razie realizacji zysków z posiadanych pakietów akcji, zastanowię się nad zakupem akcji LC Corp, zwiększeniem zaangażowania w Polnordzie lub po prostu będę trzymał gotówkę by sprzedane akcje odkupić taniej.

Od dłuższego czasu zastanawiam się nad zajęciem długiej pozycji na rynku złota. Sądzę jednak, że obecne ceny nie są okazją dla kupujących i będę czekał aż taka się pojawi, czy to przez spadek cen złota w dolarach, czy przez znaczne umocnienie złotówki do dolara.

W długim terminie pozostaję sceptyczny co do siły polskiej i światowej gospodarki, głównie poprzez rosnące zadłużenie państw i rosnące podatki, ograniczające chęć do legalnej pracy i zachęcające tym samym do wejścia do szarej strefy.

Sytuacja Polski jest o tyle nieciekawa, że nasz kraj i rynek kapitałowy jest bardzo podatny tak na własne problemy jak i te dotyczące światowej gospodarki. Dobra sytuacja na świecie może odwlekać materializację negatywnych scenariuszy makroekonomicznych, lecz tylko przez jakiś czas.

Niestety nie wiem, co z tym fantem zrobić. Zamiana całego portfela na złoto po obecnych cenach może być złym pomysłem ale w perspektywie roku, po cenach realnie 20% niższych i za 1/3 portfela może być bardzo rozsądnym zabezpieczeniem majątku i ze sporym potencjałem wzrostu, w przypadku materializacji jednego z negatywnych scenariuszy.

3 komentarze:

  1. Mam podobne odczucia, są kłopoty i one w dłuższej perspektywie będą się nasilać, inflacja i stopy procentowe pewnie wzrosną, ale przydałaby się jeszcze jakaś korekta na złocie.

    Jestem dość sceptycznie nastawiony do Pekaesu, dużo bardziej podoba mi się Polnord. W ogóle jeżeli jeszcze czegoś szukać, to gdzieś tam w małych-średnich.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Naokoło Wieży,

    choćbym się nie wiem jak głowił, to nie wiem kiedy nastąpi załamanie. Może tu być nawet za kilka lat a w tym czasie spółki małe i średnie mogą dać duży wyższy zysk. Dlatego póki co utrzymuję obecną strategię. Jak zloto wyrażone w PLN spadnie, to zdywersyfikuję portfel.

    Co do Pekaesu, gdyby nie te zasoby gotówki i dywidenda to bym nie wchodził. Spółce pomaga też brak zadłuzenia i jak sądzę znaczna poprawa jakości zarządzania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe podejście z tym złotem tylko jak dla mnie złoto jest już bardzo wysoko i trochę bym się tego obawiał, jak już bym miał wybrać to raczej platyne ewentualnie dywersyfikacja portfela surowcowego. Co do Polnordu to też mi się podoba tylko ma jeden feler jak dla mnie dość duży pana Ryśka. Yeti

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL