czwartek, 7 kwietnia 2011

Sentyment inwestycyjny - aktualizacja kwartalna

Od pierwszej publikacji wskaźników sentymentu minął już kwartał i czas na aktualizację. 

Lokaty krótkoterminowe (do 12 miesięcy) - podtrzymuję opinię pozytywną. Pomimo, że Rada Polityki Pieniężnej już dwukrotnie podniosła stopy procentowe, nadal jesteśmy moim zdaniem w początkowej fazie zacieśniania monetarnego. Czekają nas jeszcze podwyżki stóp o 0,5-1% w 3-4 krokach na przestrzeni 3-4 kwartałów. Do tego czasu lepiej trzymać gotówkę na krótkoterminowych depozytach niż długoterminowych, których oprocentowanie jeszcze wzrośnie.

Lokaty długoterminowe (powyżej 12 miesięcy) - sentyment negatywny do lokat bankowych a pozytywny do obligacji opartych o stopę WIBOR plus marża. Banki utrzymują podobne oprocentowanie lokat 2-3 letnich jak przed pierwszą podwyżką stóp ze względu na szybszy przyrost depozytów niż kredytów i z tego powodu mogą pozwolić sobie na nie uczestniczenie w walkach o lokaty. Oprocentowanie stanie się atrakcyjne kiedy będziemy się zbliżać do zakończenia cyklu podwyżek stóp procentowych a więc za 6-9 miesięcy.


Inaczej sprawa wygląda w przypadku obligacji korporacyjnych, spółdzielczych i samorządowych. Oprocentowanie tych opartych o stopę WIBOR rośnie wraz ze wzrostem stóp procentowych, co sprawia że są one atrakcyjne już teraz. Należy jednak zwracać uwagę na ryzyko związane z wypłacalnością danego podmiotu.

Nieruchomości - sentyment neutralny czyli bez zmian. O ile trudno oczekiwać znaczącego realnego wzrostu cen, można skorzystać na obecnej ekspansji kredytowej banków i tanio pożyczyć pieniądz. Dla osób chcących kupić za gotówkę może być jednak lepiej poczekać, bo za 6-12 miesięcy, kiedy oprocentowanie kredytów hipotecznych wzrośnie i spadnie popyt na nieruchomości, można będzie realnie nabyć coś trochę taniej.

Rynek nieruchomości od kilku lat schłodził się do tego stopnia, że ryzyko nominalnych spadków cen nieruchomości jest niewielkie. W tym czasie stopy dochodów z najmu wzrosły lub utrzymały się na podobnym poziomie, zależnie od nieruchomości. Sprzedający są skorzy do negocjacji cen co również należy wykorzystać. 

Dla osoby pragnącej zarabiać na najmie a jednocześnie zdywersyfikować portfel inwestycyjny, nabycie nieruchomości takiej jak mieszkanie, lokal handlowy, biurowy, wydaje się być sensowne, pod warunkiem że uzyskamy roczny dochód z najmu równy kwocie co najmniej 6-7% wartości nieruchomości. 

Akcje - sentyment negatywny, bez zmian. Od kilku tygodni jesteśmy świadkami bardzo silnego zachowania polskie giełdy. Mocno rosły kursy spółek surowcowych i banków. Uważam, że zbliżamy się do końca wzrostów w tej fali i do końca hossy w ogóle. Potencjał wzrostu polskiej i światowej gospodarki teraz prezentuje się zdecydowanie słabiej niż w roku 2005 czy 2006. Dlatego oczekiwanie na 4 czy 5 lat hossy i dojście WIG20 do poziomu 4000 pkt może okazać się płonne. W każdej chwili mogą dać o sobie znać wątpliwości dot. stanu gospodarki, wysokiego i rosnącego zadłużenia państw czy obywateli. Zakres spadków może być zdecydowanie większy niż ewentualnych  wzrostów, przez co nie opłaca się już podejmować ryzyka. W środowisku rosnących stóp procentowych giełda może rosnąć jeszcze kilka miesięcy ale finał wzrostów jest bliski.

Na rynku istnieją spółki małej i średniej kapitalizacji, o niskim zadłużeniu i dobrze zarządzane, które nie brały udziały we wzrostach przez ostatni rok a ich sytuacja jest dobra, stabilna i poprawia się. Jeśli bym wybierał akcje to skupił się na nich a omijał drogo wyceniane i modne podmioty z WIG20.

Metale szlachetne - sentyment negatywny. Ceny złota a zwłaszcza srebra przez ostatni kwartał istotnie wzrosły. Uważam że obecny ich realny poziom jest nie do utrzymania w dłuższym terminie i dokupić metali można tylko jeśli scenariusz nadejścia 2-cyfrowej inflacji przy nisko oprocentowanych depozytach uznamy za dość prawdopodobny. Jeśli nasz majątek jest bardzo duży, można jednak przemyśleć ulokowanie jego części w złocie w ramach dywersyfikacji a nie szukania okazji do sporych zysków.

Metale przemysłowe - tutaj bez zmian sentyment negatywny z powodów podobnych jak do rynku akcji. Ceny realne wysokie, wzrost gospodarczy budowany na niesamowitym pobudzaniu płynności przez banki centralne - nie wiadomo jak długo się to utrzyma. Perspektywy wzrostu trudne do przewidzenia a w razie negatywnego scenariusza i wycofywania płynności - możliwość dotkliwych spadków.

4 komentarze:

  1. A waluty? Np. CHF? Moim zdaniem co najmniej neutralny (nadwyżka budżetowa w Szwajcarii!).

    Co do USD czy EUR to szczerze mówiąc nie mam pojęcia....

    OdpowiedzUsuń
  2. Trudno jest mi przewidzieć ruchy walutowe w średnim terminie i dlatego nie publikuje do nich wskaźników sentymentu.

    Szwajcaria jest krajem o jednej z najlepszych sytuacji gospodarczych i budżetowych w Europie. Pytanie czy to już jest w cenach. Patrząc na ostatnie kilka lat umacniania franka, trudno mi powiedzieć czy ten trend będzie kontynuowany czy się nie wyczerpie w dowolnym momencie i dojdzie do osłabienia lub konsolidacji.

    Pod względem parytetu siły nabywczej złotówka jest niedowartościowana o kilkadziesiąt procent względem franka ale pod względem siły gospodarki polskiej i perspektyw w średnim i długim terminie, wypadamy bardzo kiepsko.

    W przypadku euro trudno powiedzieć, strefa jest równie słaba jak i polska gospodarka. Historia przepływów kapitałowych sugeruje jednak że w razie kryzysowej sytuacji złotówka się osłabi też do euro.

    Podsumowując, dopóki nie dojdzie do jakiegoś większego kryzysu gospodarczego, złotówka powinna się konsolidować do euro i franka lub umacniać, w pewnym momencie możemy być jednak świadkami gwałtownego osłabienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś z pewnością będziesz mógł napisać, że miałeś rację, bo kryzys nadejdzie. Pytanie tylko: za miesiąc czy za 10 lat? Jak na razie wiele czynników wskazuje na hossę: cykl prezydencki, niskie (jeszcze) stopy procentowe, druk dolara.

    Jeśli chodzi o surowce, to też daleka droga do załamania. Tani pieniądz powoduje ucieczkę, myślę, że odwrócenie trendu nastąpi wraz z podwyżką stóp procentowych w USA, czyli w 2015 roku?

    OdpowiedzUsuń
  4. @ Blofi, mam nadzieję że będzie tak jak piszesz i kolejne lata będą kontynuacją ostatnich dwóch.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL