piątek, 28 stycznia 2011

Kupowanie mieszkania od dewelopera - opinie i doświadczenia

Wpis ten dedykuję wszystkim zastanawiającym się nad kupnem mieszkania. Do jego "popełnienia" zostałem zainspirowany jednym z artykułów na blogu Metafinanse. We wpisie zawieram swoje opinie na temat rynku mieszkaniowego w Polsce, szczególnie w Toruniu, gdzie mieszkam, plus historię zakupu mieszkania przez nas z małżonką.

Dlaczego rynek pierwotny

Myślę, że kupujący mieszkanie powinien brać pod uwagę tak oferty bezpośrednio od deweloperów jak i z rynku wtórnego. Okazje mogą bowiem pojawić się na obu. Jest jednak takie zjawisko, że relatywnie tanie mieszkania na rynku wtórnym są często w zniszczonych czy starych obiektach, wymagających wielu kosztownych remontów a ich ogrzewanie kosztuje dużo więcej i z tych powodów czynsz jest i będzie wyższy. Także technologicznie kilkudziesięcioletnie budynki ustępują współczesnym. Mieszkania z rynku wtórnego ale budowane w ostatnich 5-10 latach są natomiast często droższe niż nowe od dewelopera bo sprzedający doliczają nakłady finansowe w wykończenie a wystrój przecież może się nie podobać. Także koszty transakcyjne mieszkania na rynku pierwotnym są znacznie niższe niż na rynku wtórnym (niższe opłaty notarialne, brak podatku PCC, brak prowizji od agencji pośrednictwa). Temat jest szeroki i zasługuje na oddzielny wpis.


Rynek pierwotny

Skala spadku cen mieszkań w Polsce na rynku pierwotnym była różna i zależna od lokalnego rynku. Od połowy 2007 roku do połowy 2009 spadki wynosiły od kilku do kilkudziesięciu procent zależnie od miasta i od projektu. Generalnie tam gdzie doświadczono największych wzrostów, była też największa korekta cen. 

Myślę, że skala faktycznych spadków szerokiego rynku była wyolbrzymiona przez media bo były podawane najbardziej skrajne przykłady gdzie ceny były najpierw najbardziej zawyżone a później dla przykładu deweloper popadł w kłopoty i został zmuszony sytuacją do wyprzedaży reszty oferty z już uruchomionych projektów. Media lubią takie sensacje.

W 2009 roku, zwłaszcza w I połowie, rynek kredytowy praktycznie zamarł z racji bezprecedensowego spadku dostępności kredytów hipotecznych. Wiele projektów mieszkaniowych było wstrzymanych. Wtedy sprzedawano mieszkania w Toruniu, gdzie mieszkam, za ceny metra do 20% taniej niż w szczycie 2007 roku. Rzecz w tym, że lokali tych było niewiele, były z przebranych ofert a więc gorsze usytuowanie w budynku i płatność można było realizować praktycznie tylko za gotówkę. Banki nie chciały dawać deweloperom kredytów - dlatego istotnie niższe ceny mieszkań można było dostać od razu wykładając deweloperowi całą kwotę z góry.

Nasze poszukiwania

Długo się zastanawialiśmy co robić. Chodziliśmy od 2008 roku po targach mieszkań i odwiedzaliśmy deweloperów, choć szczerze prawdopodobieństwo że coś kupimy szacowałem na góra 40%. Gotówki na całość oczywiście nie mieliśmy a rozkłady dostępnych mieszkań były często nieciekawe a ceny nadal za wysokie. Ostatecznie nic nie wybraliśmy ale złożyliśmy kilka rezerwacji w ramach sondowania rynku. Później je odwoływałem jak deweloper naciskał na decyzję. 

Jedna z rezerwacji, z marca 2009 roku, dotyczyła lokum z fajnie zapowiadającej się oferty inwestycji w centrum, jak jeszcze przysłowiowej "dziury w ziemi" nie było. Oglądaliśmy projekt budynku, rozkłady mieszkań i jedna z pozycji wydawała się spełnieniem wielu marzeń. Byliśmy 3ci w rezerwacyjnej kolejce a cena metra nie była znana - szacunki były na ok. 5000 brutto bo jest to centrum Torunia i deweloper się spodziewał dużego popytu. 

Prawdopodobieństwo że kupimy to mieszkanie było jak to wspominam jak jeden do pięciu, z racji wysokiej ceny i niepewnej sytuacji gospodarczej a co za tym idzie także perspektyw zatrudnienia. Rezerwacja była jednak niezobowiązująca. Ostatecznie projekt ten zanim wszedł w realizację to był kilka razy odkładany bo nie było dość chętnych. Może podawali za wysokie szacunki cen a później chętni się wycofywali jak projekt był przekładany.

Rozwiązanie z furtką bezpieczeństwa

Nagle w marcu 2010 zadzwonił sprzedawca od dewelopera, że z 3-go miejsca w rezerwacji przesunęliśmy się na pierwsze i że cena metra będzie 4430 zł. Mieliśmy 2 tygodnie na decyzję czy się decydujemy a później mieszkanie miało trafić z powrotem do oferty. Zastanawiałem się długo co zrobić, oczekiwałem od siebie że jako osoba "siedząca w temacie" od dobrych kilku lat, znajdzie najlepsze rozwiązanie. 

Ostatecznie zdecydowaliśmy się zawrzeć umowę z kilku powodów:
- cena była około 10% niższa niż ceny oferowane w inwestycjach podobnej klasy wykończenia i lokalizacji co u konkurencyjnych deweloperów
- zadatek był bardzo niski więc w razie rezygnacji traciliśmy niewielką kwotę a resztę wpłat odzyskiwaliśmy
- kupno było przy założeniu, że jest to okazyjna oferta i że można będzie ją odsprzedać jako ekspektatywę z 5-7% zyskiem jeszcze przed odbiorem mieszkania
- potraktowałem to jako nie kupno mieszkania a opcji na mieszkanie z terminem wygasania opcji około 1,5 roku i za cenę opcji poniżej 1% wartości mieszkania (zadatek)
- cena była na poziomach podobnych jak wcześniej wspomniane okazyjne zakupy, pomimo że nie było trzeba płacić w gotówce a rozkład był zbliżony do wymarzonego a nie to, co deweloperowi aktualnie zostało w ofercie i było przedmiotem promocji
- kredyty hipoteczne ponownie stawały się tanie z marżami poniżej 2%
- w planach deweloperów na najbliższe lata nie znalazłem inwestycji w centrum, które mogłyby być tańsze niż ta którą opisałem
- obecne oferty mieszkań w centrum u innych deweloperów miały się wyczerpać w przeciągu 1 - 2 lat, później każda oferta będzie być może dość droga z racji braku konkurencji bo wolnych działek w centrum jest mało
- z rozpoznania lokalnego rynku wyciągnąłem wniosek że w późniejszych latach budować się będzie sporo ale głównie poza centrum, co nas zupełnie nie interesowało.
- poprawiły się perspektywy pracy i płacy u nas obojga

Z oferty inwestycyjnej do decyzji o nowym domu

Ostatecznie nie sprzedaliśmy ekspektatywy mieszkania bo się zbytnio zżyliśmy z tą ofertą, dostrzegliśmy pewne minusy ale i jeszcze więcej plusów. Wycofaliśmy ogłoszenia sprzedaży. Otrzymaliśmy jednak sporo telefonów od zainteresowanych i wnioskuję, że uzyskanie ceny ok. 8-10% wyższej niż cena zawarcia umowy, było realne i to około pół roku po zawarciu umowy z deweloperem.

W listopadzie dowiedziałem się, że oferta dewelopera w tej lokalizacji została sprzedana, z czego ostatnie mieszkania, moim zdaniem gorzej usytuowane, w cenach około 5% wyższych niż nasze.

Mieszkanie odbieramy w sierpniu i do tego czasu mam nadzieję, że wszystko w dalszym ciągu będzie rozgrywać się po naszej myśli.

Moje wnioski

Uważam, że aby znaleźć dobry moment na kupno mieszkania i aby znaleźć dobrą ofertę na rynku, to należy na tym rynku być i cały czas go badać. Chodzenie od dewelopera do dewelopera, umawianie się na oglądanie lokali, sprawianie wrażenia, że chcemy coś niedługo kupić - to wszystko jest potrzebne. 

Wielu może powiedzieć że to strata czasu, że wystarczy zbierać pieniądze i okazjonalnie obserwować rynek "z internetu". Wcale nie - działania w terenie nawet kilka lat wcześniej przed planowanym momentem  kupna mieszkania, są jak najbardziej na miejscu. Uczymy się rynku, jak rozmawiać ze sprzedającymi, jak oglądać inwestycje. Wreszcie odkrywamy szczegóły naszych preferencji. Zaczynamy coraz mocniej wiedzieć, czego chcemy i jest to wiedza bardziej głęboka, zweryfikowana wieloma porównaniami, wnioskami. 

Po każdym spotkaniu, można spokojnie spać i myśleć o obejrzanej ofercie, wiedząc że i tak pewnie się na nią teraz nie zdecydujemy. To stawia nas w uprzywilejowanej sytuacji. Uczymy się też jak negocjować ze sprzedającym, jak być wymagającym a jednocześnie go tym nie zrażać. Możemy też na interesujące nas mieszkanie złożyć ofertę kupna po cenie sporo niższej niż oferowana i akceptowanej jeśli druga strona na nią przystanie. Przeważnie sprzedający odmówi, ale jest pewien procent sytuacji, kiedy się zgadza i wtedy mamy naszą wyszukiwaną okazję.

Ostatni wniosek jest taki, że względy lokalne, walory cenowe i użytkowe konkretnej oferty, mogą mieć największy wpływ na korzystność transakcji. To, że za dajmy na to 2 lata średnia cena mieszkań w Polsce będzie realnie np. 7% niżej niż teraz, wcale nie oznacza że nasze wymarzone mieszkanie też będzie kosztować 7% mniej.

41 komentarzy:

  1. Świetny wpis, mam nadzieje, że wszystko będzie OK, bo z własnego doświadczenia wiem, że dużo problemów wychodzi już przy odbiorze budynku, mam nadzieje, że znacie renome swojego developera i wiecie jakiej jakości inwestycje miał wcześniej ;)

    w moim przypadku było nieco inaczej, w zasadzie przy zakupie mieszkania obejrzeliśmy naocznie tylko to jedno, w którym teraz mieszkamy, odpowiadała nam w tym przypadku lokalizacja, układ i cena, która była atrakcyjna na tle innych inwestycji w tym czasie, a było to pod koniec 2009 roku. dzisiaj mieszkania od tego samego developera na tym samym osiedlu są średnio o 4-5% droższe więc chyba nie była to całkiem zła decyzja ;) mija pół roku od zamieszkania i póki co jestem z faktu zakupu zadowolony, czego i Tobie życze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakby to spuentował Włodzimierz Szaranowicz: "tajming jest najważniejszy, w skokach i nie tylko". Jeszcze tylko napisz, że dostałeś kredyt przy franku po 3,2 PLN i możesz zacząć występować w Ezo TV :P

    OdpowiedzUsuń
  3. @ Kamil, sporo się naczytaliśmy o odbiorze mieszkania i planujemy zrobić to szczegółowo na ile to możliwe, wszędzie z miarką, poziomicą itp.

    @Naokoło Wieży
    kredyt jest w PLN jako że jest wypłacany w transzach więc nie chciałem ryzykować że kolejne raty by wyszły po złym kursie jeśli PLN się umocni. Jak będzie frank po 3,20 albo euro po 4,30-4,50 to można zawsze przewalutować ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak się zastanawiam i nie jestem w stanie sobie wyobrazić, gdzie w centrum Torunia buduje się obecnie budynki pod mieszkania?
    Kojarzę tylko hotele...
    Co do ceny za m2 świetna, ale moim zdaniem adekwatna do rynku pracy i płac. Chyba, że macie firmę z żoną...

    OdpowiedzUsuń
  5. @matipl

    lokalizacja jest kilkaset metrów za centralą BZ WBK na Krasińskiego. Do Starówki jest ok. 10 minut pieszo - 1km

    OdpowiedzUsuń
  6. @Zdzisław: to tak jak obstawiałem - Przedmieście Bydgoskie, centrum to nie jest..
    Ale lokalizacja świetna jak na Toruń. Tym bardziej, że ostatnio "wyciszają" Mickiewicza.

    OdpowiedzUsuń
  7. @matipl

    centrum Torunia to nietylko Starówka ale i najbliższe sąsiedztwo, przynajmniej dla mnie.

    Zresztą każdy ma prawo mieć swój punkt widzenia gdzie jest mu dobrze. My mieszkaliśmy 5 lat na Mickiewicza w akademikach jeszcze za czasów studiów, tam się też poznaliśmy. Teraz wrócimy w te okolice, które nam się bardzo pozytywnie kojarzą :)
    Pozdr

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziura w ziemi kupiona była w 2006 roku wprowadziliśmy się pod koniec 2010 i jeszcze wykańczamy mieszkanie przez kłopoty z deweloperem i ekipami wykończeniowymi. Wiele osób nie chciałoby czekać 3-5 lat na zamieszkanie, szarpać się z "polecanymi" wykonawcami od 7 boleści itp. I przez ten cały czas płacić za wynajem innego? Z drugiej strony na rynku wtórnym są tzw. mieszkanie po remoncie, ale standard ich wykończenia jest obleśny i po taniości. Do tego w mieszkaniach na rynku wtórnym w wieloletnich budynkach wspólnota beztrosko przez dziesięciolecia oszczędzała na funduszach remontowych i potem okazuje się, że nowe lokum ma zajebisty czynsz przez to...
    Nie wspominam też o tym, że nowe budownictwo osiada i wiele osób musi dwa razy glazurę sobie układać albo cierpliwie czekać. W nowych budynkach stosowane są nowe technologie (np. uszczelniające), które często nie przeszły próby czasu i potem wychodzą takie kwiatki jak przeciekająca elewacja, czy balkony, grzyb w garażach itp. I to się dzieje u uznanych deweloperów, niekoniecznie w JW Destruction.

    OdpowiedzUsuń
  9. DrLex, dzięki za rady jak rozumiem z własnych doświadczeń :(

    Ten blok w którym będziemy mieszkać był stawiany od kwietnia do października 2010 do stanu surowego zamknietego a do sierpnia 2011 jest wykończeniówka obiektu.

    W sierpniu odbierzemy mieszkanie i będzie można zacząć wykańczać - płytki, podłogi itp.

    Sam się obawiałem tego, że mogą być nieszczelności np. w położonych rurach w łazience i odpływach w kondygnacji nad nami. Jeśli nas zaleje to lepiej jeśli to będzie zanim wykończymy łazienkę i łatwiej usunąć nieszczelności.

    Podobnie są różne opinie co do kładzenia podłogi z desek/parkietu, niektórzy mówią żeby poczekać od sierpnia jeszcze z 1-2 miesiące by jeszcze przeschło.

    Lepiej wprowadzić się do wykończonego lokum ale pewnie będzie to trudne.

    Podtrzymuję się na duchu tym, że niektórzy sami budują dom a to dopiero jest jazda ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdzisławie, wszystkie wymienione powyżej kwestię są bardzo ważne. Szwankująca wentylacja lub ogrzewanie potrafią skutecznie uprzykrzyć życie. Jednakże, najważniejsze jest żebyśmy w naszych mieszkaniach czuli się szczęśliwi. Nie zawsze proste ściany oraz ładnie wykończona łazienka, nam to dają.

    :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny wpis i wartościowe komentarze. Dzięki wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam nadzieje, że wszystko pójdzie po Twojej myśli :) Lokalizacja dobra nie daleko szkoła, nie będzie Ci przeszkadzał dzwonek o 8:00? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. @ Michał

    oo widzę więcej osób ze znajomością kartografii Torunia :)

    Tak faktycznie jest szkoła kilkaset metrów dalej i przedszkole też ;). Na szczęście zasłania nas od ulicy inny budynek i myślę że będzie ok!

    Zresztą przez najbliższe parędziesiąt lat pewnie będę od poniedziałku do piątku wstawał ok. 7 rano i wracał do domu popołudniu jak szkoła będzie zamknięta.

    OdpowiedzUsuń
  14. "- kupno było przy założeniu, że jest to okazyjna oferta i że można będzie ją odsprzedać jako ekspektatywę z 5-7% zyskiem jeszcze przed odbiorem mieszkania"

    Nie do końca rozumiem. Prosiłbym o rozwinięcie i uszczegółowienie tego schematu zarobku.

    OdpowiedzUsuń
  15. @Tomek, jeśli cena po jakie zawarłeś umowę kupna mieszkania z deweloperem jest atrakcyjna, to można dokonać cesji umowy na inna osobę z wyższą ceną.

    Załóżmy że deweloper sprzedawał dziurę w ziemi po 4000 od metra a w miarę jak inwestycja postępowała i były podpisywane umowy, podnosił cenę. Po pół roku zostały tylko nieciekawe lokale z ceną 4300 a jest popyt na lokal taki jak Twój nawet przy cenie 4500 od metra.

    Wówczas ogłaszasz się, znajdujesz chętnego, odstępujesz komuś ten lokal i zatrzymujesz 500 zł od metra.

    Umowa z deweloperem (tzw. ekspektatywa) musi przewidywać że masz prawo do cesji na kogoś innego i bez ponoszenia dodatkowych kosztów lub takie koszty by się opłacało wykonać cesję.

    Oczywiście jak chcesz mieć mieszkanie i na horyzoncie nie ma innej lepszej oferty, to się nie opłaca wykonywać cesji bo tu zarobisz a później i tak wydasz więcej. Była to dla mnie opcja rezerwowa, jeśli mi się finanse pogorszą i bym mieszkanie musiał sprzedać przed odbiorem.

    Od zysku z ekspektatywy należy też zapłacić podatek wg skali, kwalifikowany jako dochód z innych źródeł i płatny przy rozliczeniu rocznym. Koszty notarialne cesji byłyby zwyczajowo ponoszone przez kupującego.

    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki za rozwinięcie.
    Mam jeszcze pytanie bo wszystko wydaje mi się jasne w przypadku gdy kupujemy mieszkanie za gotówkę, ale nie do końca rozumiem jak to wygląda gdy bierzemy kredyt hipoteczny. Wtedy wykorzystujemy ekspektatywę jeszcze zanim weźmiemy kredyt? Bo jeśli weźmiemy już kredyt na mieszkanie i dokonamy cesji na mocy ekspektatywy to nabywca ekspektatywy będzie spłacał za nas ten kredyt? Nie wiem czy dobrze rozumuję :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeśli weźmiemy kredyt to nowy nabywca spłaca kredyt dla naszego banku z pieniędzy jakie ma w gotówce albo kredytem jaki sam zaciąga.

    Pozdr

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzięki za wyjaśnienia

    OdpowiedzUsuń
  19. Polecam poradnik "Jak korzystnie kupić lub sprzedać mieszkanie" (wystarczy wpisać tytuł książki w wyszukiwarce).
    To jest duże i bardzo szczegółowe rozszerzenie tego postu - pozwoli uniknąć wielu błędów, czy wpadek, nieuniknionych dla kupujących po raz pierwszy.

    Krzysiek

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja kupowałem mieszkanie od PBG Erigo i na szczeście było terminowo oddane do użytku i bez fuszerek, jednak można kupić lokum nie tracąc przy tym zdrowia. Doświadczenia znajomych w tej kwestii są rożne

    OdpowiedzUsuń
  21. każdy ma inne oczekiwania i myśle,że najlepszy deweloper to taki z którym da się ugadać. Ja z kolei wiele dobrego słyszałam o Domkoncept aż w końcu sama zawarłam współpracę i nie mam żadnych zastrzeżeń

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. ja od Erigo kupiłem mieskzanie w poznaniu - stres był, ale wszystko poszło gładko - odbiór robiłem z wujem który zna się na budownictwie ale nic nie odkrył niewłasciwiego

    OdpowiedzUsuń
  24. Przeczytałam wszystkie powyższe opinie i widzę, że jest bardzo dużo negatywnych doświadczeń z deweloperami. Wielu z nich jest "polecanych" jak ktoś wyżej wspomniał. Pewnie moja opinia nic tutaj nie zdziała, ale jeśli mogę komuś polecić dewelopera, od którego kupiłam mieszkanie, to poleciłabym Geo Grupę z Krakowa, zaglądnijcie na stronę firmy http://www.geogrupa.pl i może znajdziecie coś dla siebie w bliskiej wam lokalizacji.
    Pozdrawiam, Ela

    OdpowiedzUsuń
  25. A co sądzicie o deweloperach lokalnych, którzy mają mają tylko jedną inwestycję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba być bardziej ostrożnym i płacić większość/całość ceny dopiero przy akcie notarialnym.

      Usuń
    2. Jak na moje, lepiej taki wygląda. Mając jedną inwestycję i będąc zarejestrowanym w KRS masz pewność że dokonał wszelkich starań, przy budowie mieszkań. Mając więcej inwestycji nie da się wszystkiego dopilnować i często wychodzą niedociągnięcia budowlane.

      Usuń
    3. Warto sprawdzić wartość inwestycji takiego dewelopera. Widząc duży kapitał masz pewność że to nie przekręt.

      Usuń
    4. Tacy deweloperzy przeważnie są w małych miejscowościach, zaletą jest, że tam ludzie się znają i wiedzą od razu o wszystkim, więc warto zasięgnąć informacji od osób zainteresowanych kupnem, w Twoim upatrzonym miejscu.

      Usuń
    5. Ja mam zarezerwowane mieszkanie w Ostrzeszowie obok Ostrowa Wielkopolskiego, w pięknym nowym budynku, dookoła dużo zieleni, na dole biura, u góry mieszkanka, sprzedaż mieszkań prowadzi tam APP Mieszkania i jak dotąd współpraca z nimi układa mi się bardzo dobrze, nie robią żadnych problemów z niczym, wszystko jest terminowo, jasno, rzeczowo. Jedynie nie mogę się doczekać kiedy tam zamieszkam.

      Usuń
    6. Niedawno z mężem też zarezerwowaliśmy mieszkanie i mimo kilku solidnych developerów w okolicy zdecydowaliśmy się na mieszkanie nietuzinkowe, które będzie miało tzw. duszę. Mieszkanie w stylu loftu pod Toruniem w podmiejskiej okolicy. Wahaliśmy się niedługo, bo rozmowy pokazały, że np. ta rura to idzie tędy żeby nie było jakiegoś tam ryzyka. Wielokrotnie spotykaliśmy się i oglądaliśmy różne mieszkania w surowości i z rynku pierwotnego, ale we wszystkich zabrakło takiego ludzkiego podejścia do człowieka i wytłumaczenia jak człowiekowi. Przy rozmowie z takim jednym developerem to wogóle nie rozumiałam co gość mówi przez słownictwo którego używał. Oględziny mieszkania oględzinami, ale gdyby nie rozmowa z osobami, które to tworzyły i potrafią powiedzieć co od czego zależy, to niewiem czy podjęlibyśmy tę decyzję. A i to osiedle od firmy Renova całkiem sympatyczne nazywa się osada Stary Toruń. Całe szczęście bo i sklep obok i trochę zieleni, jak to na przedmieściach, nie mogę się doczekać zamieszkania tam :)

      Usuń
    7. Pewnie, że trzeba uważać na deweloperów. Ja kupiłem dom w Wolek Development. Ogólnie tylko drobne detale do poprawki. Poza tym ok. A wiem, że różnie z tą branżą bywa.

      Usuń
  26. Moim zdaniem jeden lokalny deweloper może być bezpieczniejszy niż duży, który na każdą inwestycje ma spółkę celową, a często to nie pomaga - większe ryzyko powiedziałabym. Własnie trafiłam na komentarz poprzedniczki szukając opinii na necie o deweloperze APP, dla mnie najważniejsze jest dotrzymywanie terminów, jak pod tym względem jest ok to warte przemyślenia

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie również wydaje się, że nie ma znaczenia czy to lokalny deweloper czy ogólnopolski. My, zaufaliśmy lokalnemu-Renovie z Torunia.
    podeszliśmy jednak do tego nieco inaczej. Podjęliśmy decyzję dosyć szybko, nie przebieraliśmy miliona mieszkań (głównie ze względu na lokalizację). Jesteśmy zadowoleni.
    Może po prostu w całej tej zabawie ważne jest też szczęście ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Są przecież i solidni i tacy zorientowani tylko i wyłącznie na zysk. Faktycznie, nam się udało bo nie mamy jak dotąd żadnych, nawet najmniejszych problemów.

    OdpowiedzUsuń
  29. Drodzy młodzi
    przed kupnem mieszkania zastanówcie się czy ZAPARKUJECIE na swoim osiedlu. Piękne nowe bloki, na strzeżonych osiedlach MIEJSC PARKINGOWYCH BRAK po godzinie 16. Problem rośnie kolejne bloki w budowie. Poznań- osiedle pod plantami (Wechta) NIE POLECAM.

    OdpowiedzUsuń
  30. Pewnie, że trzeba uważać na deweloperów. Ja kupiłem dom w Wolek Development. Ogólnie tylko drobne detale do poprawki. Poza tym ok. A wiem, że różnie z tą branżą bywa.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak każdy bałby się, że deweloper go oszuka, nikt by nie kupował nowych mieszkań. No ale dla pewności jasne, trzeba zasięgnąć języka. Moi znajomi polecili mi firmę Ronson - http://ronson.pl/. Przejrzałam ich ofertę i wkrótce będę szczęśliwą właścicielką mieszkania :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja kupowałam apartament od lubicz apartament, i bardzo sobie chwalę tą inwestycję. Mieszkanie oddane na czas, wszystko zrobione tak jak należy a do wykończeniówki zatrudniliśmy sobie znajomego fachowca i wszystko powoli zrobiliśmy po swojemu, tak jak chcieliśmy. Teraz jak siedzimy na tarasie i pijemy kawe to obydwoje wiemy, że to była najlepsza decyzja jaką podjeliśmy mimo że mieliśmy moment kiedy rozważaliśmy mieszkanie z rynku wtórnego.

    OdpowiedzUsuń
  34. Niestety, jeśli chce się kupić mieszkanie w dobrej cenie, to trochę trzeba się nachodzić po różnych deweloperach i przetrzepać oferty w internecie. A potem... kredyt hipoteczny i sumie to samo :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL