czwartek, 8 grudnia 2011

Powrót ze snu jesiennego

W ciągu ostatnich 3 miesięcy nie pisałem na blogu. W sumie nie wydarzyło się nic szczególnego bym mógł to uzasadnić i wymigać się od odpowiedzialności ;) i nie będę tego próbował.

Podsumowanie inwestycyjne będzie zatem za cały okres w którym go nie było: wrzesień, październik i listopad 2011.

Na szczęście dla inwestycji zestawienia miesięczne i operacje na bieżąco notowałem. Nie było ich za wiele i w tym sensie można powiedzieć że moja aktywność inwestycyjna była niska. Po letnich spadkach włączył się w portfelu tryb "kup i trzymaj" i stąd m.in. mniej operacji. 

Wrzesień

We wrześniu nie miałem transakcji. Trzymałem portfel inwestycyjny (w ramach IKE w DM BZ WBK), złożony z akcji spółek: Elzab, Enea, Farmacol, Instal Kraków, LC Corp, TU Europa, Polnord. 

W stosunku do wyceny z końca sierpnia, wartość portfela spadła o 5,6%. W tym czasie WIG20 spadł o 10,7%, WIG a o 9,36% czyli wynik sporo lepszy od indeksów.

Październik

W kolejnym miesiącu miałem już transakcję - sprzedałem akcje Enei po 18 zł czyli tyle po ile je kupiłem w czerwcu. Dlaczego sprzedałem - uznałem, że potencjał dalszego wzrostu jest niewielki, co najwyżej do 20 zł a na rynku jest mnóstwo tanich akcji. Sprzedając mogę odkupić Eneę taniej np. po 16 zł jeśli powtórzy się okazja, lub zainwestować w coś innego jak się spadki na innych spółkach "uklepią".

Środki leżały do końca miesiąca i czekały na reinwestycję. Zmiana wyceny portfela w październiku to 6,0% na plusie, w tym czasie WIG20 8,36% na plusie a WIG urósł o 7,56% czyli nieco gorzej niż indeksy.

Listopad

Tu już było więcej operacji,  prawie jak w dobrych czasach. Po lekturze raportów za III kwartał zdecydowałem się trzymać posiadane akcje spółek, jako że operacyjnie radzą one sobie dobrze, w odróżnieniu do kursów. Potencjał zysku wzrósł przy podobnym ryzyku.

Szkoda wychodzić z inwestycji przez zniechęcenie. Przynajmniej w moim wypadku realizuję stratę jak perspektywy lub wyniki spółki się mocno pogorszą lub jeśli widzę inną lepszą spółkę na horyzoncie. Żadne takie czynniki nie zaszły w wystarczającym stopniu.

Za "zakiszone" w październiku środki z Enei, kupiłem papierów Hydrobudowy Polska po 80 groszy. Od jakiegoś czasu obserwowałem zachowanie akcji, które w moim odczuciu uklepało już dno i rozpoczęło co najmniej większe odbicie. Fundamenty spółki są jeszcze silne, wyniki dobre, natomiast perspektywy - przez rynek ocenione jako skrajnie negatywne. Wiadomo, budownictwo infrastrukturalne i jeszcze ten stadion narodowy... Myślę że skoro perspektywy są tak złe i kurs spadł tak mocno to może wszystko jest w cenach do przesady i poprawa perspektyw może zdziałać na kursie cuda. 

Technicznie też wydawało mi się, że jest dobry moment na wejście - wyprzedanie. Inwestycja nie trwała zbyt długo ze względów technicznych. Papiery kupiłem 2 listopada jak weszło mi zlecenie a sprzedałem 7 listopada jak weszło mi zlecenie take profit po 1 zł i się zrealizowało na otwarciu po 1,02 gdy zbliżało się wykupienie. Zysk 26% w tydzień w takich warunkach rynkowych - cudo. Do tego HBP miał duży udział w portfelu - przy sprzedaży około 20%. Portfel całościowo na tej operacji zyskał na wartości 4,6%.

Później jeszcze kombinowałem grać pod odbicie na kursie TU Europy i dokupiłem akcji przed publikacją jak sądziłem dobrych wyników za III kwartał. Wyniki dobre ale kurs nie zareagował. Później było info o tym, że Czarnecki nie ma kupca na spółkę a była ona ponoć wystawiona na sprzedaż.

Na fali pogorszenia nastrojów przegrzana technicznie Hydrobudowa zaczęła spadać. Sprzedałem dokupione akcje TU Europy ze stratą 1,4% i ustawiłem się na Hydrobudowie, gdzie zlecenie weszło ponownie po 80 groszy. Tym razem spadki były kontynuowane, kurs nie odbił tak jak wcześniej od tego poziomu. Obecnie waha się w okolicach 78-82 grosze. Czekam na rozwój sytuacji technicznej i fundamentalnej.

Listopad zakończyłem wzrostem portfela o 0,2% podczas gdy WIG20 spadł o 3,52% a WIG zanurkował o 4,03%. Wynik mojego portfela byłby lepszy, gdyby nie spadki na kursach Polnordu i LC Corp, które dobrze sobie radziły i stabilnie odrabiały spadki od początku jesieni.

Grudzień

Tym sposobem szybko doszliśmy do grudnia czyli ostatniego miesiąca by poprawić roczne wyniki. Od początku roku mój portfel stracił na wycenie 7,3%, podczas gdy WIG 20 spadł o 16,6% a WIG o 16,8%. Na lokacie bym zarobił przez rok około 5% na czysto tak więc w kategoriach kosztu alternatywnego mam w grudniu do odrobienia około 12-13% by wyjść na zero. Czy to będzie możliwe? Raczej nie. Mam nadzieję, że następny, 2012 rok pozwoli odrobić straty z nawiązką i postaram się przygotować portfel na nadchodzący rok.

Na czym polegały moje błędy w tym roku, że jest on prawdopodobnie stratny? Prawdopodobnie na tym, że nie doceniłem potencjału spadku na mniejszych spółkach. Tanie stało się jeszcze tańsze, dużo tańsze. 

Bessa 2008 roku i początku 2009 nauczyła mnie, by w takim okresie, jak to oceniam uspokojenia po załamaniu, akumulować papiery stabilnych spółek, które padły ofiarą największej przeceny. Tak też teraz czynię. W nowym roku zamierzam wygospodarować oszczędności i "rzucić" je na rynek w takie właśnie walory.

czwartek, 8 września 2011

Podsumowanie sierpnia

W sierpniu praktycznie nie miałem czynnej aktywności inwestycyjnej, tylko obserwowałem sytuację. Wszystkie spółki których akcje mam w portfelu, jestem przekonany że wyjdą cało z trwającej zawieruchy i być może do końca roku odrobią straty. Dlatego chcąc czy nie kontynuowałem strategię "kup i trzymaj" albo jak z ironią pisał autor bloga APP Funds, "kup i wytrzymaj".

Taka strategia zbiegła się też w czasie z przeprowadzką do nowego lokum, wykończonego na czas przeprowadzki tak w 40% a więc sierpień upłynął głównie pod znakiem dalszego wykańczania, a wykańczane było nietylko mieszkanie ale i ja. Na szczęście wszystko dobiega do szczęśliwego końca i bez większych ubytków na zdrowiu i na portfelu ponad to co było konieczne.

Wynikami portfela absolutnie nie ma co się chwalić, chyba że bym się porównał do Investors FIZ, który stracił w sierpniu 22,6%. Kondolencje dla klientów. Ja straciłem "tylko" 14,8%. Od początku obsuwy portfela czyli od czerwca 2011, straciłem 22,4% a od początku roku jestem na minusie 7,5%. Wymazałem 18,3% zysku które miałem jeszcze na koniec maja za okres styczeń-maj 2011 ale w ogólnej kwalifikacji nie jest jeszcze aż tak źle. Ciągle mam szansę na dodatni i powyżej lokat wynik na koniec roku, wystarczy żebyśmy urośli tak z 15% w 4 miesiące.

Jakie plany na najbliższą przyszłość? Na pewno cieszy mnie decyzja Narodowego Banku Szwajcarii, który zdecydował się na przeznaczenie nieograniczonych środków na obronę poziomu EURCHF na 1,20. Faktycznie będzie oznaczało zafiksowanie kursu franka na poziomie nie wyższym jak 3,3-3,5 do złotówki co powstrzyma narastanie minusa na bilansie mojego kredytu kontra wartości nieruchomości w której do tej pory mieszkałem. Mam nadzieję że z czasem wyjdę na swoje (parę lat myślę minie na pewno) i kiedy będę mógł zbyć mieszkanie bez dopłacania to tak uczynię. Do tej pory idzie ono pod wynajem.

W kwestii inwestycyjnej to nie sprzedaję posiadanych akcji bo na razie nie widzę lepszych spółek do kupna, nie kupuję bo nie mam wolnych środków na ten cel i nie przełączam się na inne aktywa bo myślę że przy obecnych cenach to na akcjach można w średnim i długim terminie najwięcej zarobić.

To by było na tyle, zachęcam do dalszego cierpliwego inwestowania i obserwowania sytuacji, nawet jeśli nasze bieżące wyniki są smętne.

czwartek, 11 sierpnia 2011

Kapitałowe trzęsienie ziemi

Od kilku tygodni giełdy się trzęsą w posadach, a frank i złoto drożeją do nieba jako wyraz ucieczki od euro i dolara, których parytet EURUSD w sumie dużo się nie zmienił. 

Komentatorzy ekonomiczni mówią że to nieuzasadniona panika a giełdowi gracze wiedzą, że rynku trudno przewidzieć. To, czy panika była czy nie uzasadniona dowiemy się po czasie. Czasem jest ona samospełniającą się przepowiednią, kiedy spadająca wartość aktywów kapitałowych powoduje kryzys w realnej gospodarce w skali makro i mikro.

Przyczyny obecnych spadków istniały od lat, wszyscy wiedzieli, że kraje są zadłużone i że ciężko jest w większości demokracji z utrzymaniem równowagi budżetowej. To nie przeszkadzało, by przez dziesiątki lat giełdy rosły wraz z zadłużeniem. Nawet po kryzysie 2007-2009 przyszła dwuletnia hossa, którą teraz można nazywać, że być może była tylko odreagowaniem silnych spadków.

Cokolwiek zrobimy z naszymi zasobami kapitałowymi czy to są ruchomości, nieruchomości, akcje, obligacje, metale szlachetne, warto sięgnąć do przeszłości, jakie wówczas następowały konsekwencje.

Moim zdaniem świat nie zbankrutuje w potocznym tego słowa znaczeniu. Jedne aktywa spadną a inne wzrosną ale w długim okresie i tak kapitalizm mimo swych wad, jest chyba najlepszą formą na dystrybucję owoców ludzkiej pracy i dlatego nie upadnie.

Na rynkach zdecydowanie brakuje cierpliwości i w takiej sytuacji zwyciężą inwestorzy którzy są cierpliwi i potrafią stawiać na właściwe konie, odpowiednio dywersyfikować portfel oraz tacy, którzy niczym zwinne węże potrafią wykorzystywać trendy krótkoterminowe i zyskiwać na tym lub tracić mniej niż inni. 

Warto się zastanowić do której grupy pasujemy najbardziej i nie stawiać sobie zbyt wysoko poprzeczki, aby zadanie inwestycyjne nie przerosło naszej wiedzy, umiejętności, doświadczenia i odporności psychicznej czego sobie i wszystkim inwestorom życzę.

wtorek, 2 sierpnia 2011

Podsumowanie lipca

Lipiec to okres intensyfikacji spadku wartości mojego portfela, dodatkowo wzmagany stresem wywołanym umocnieniem franka, w którym mam kredyt mieszkaniowy. W sumie przez 2 ostatnie miesiące wynik z inwestycji giełdowych wyniósł minus 6,8%, co oznacza spadek zysku zanotowanego od początku roku 2011 z +14,9% na +7,9%

Można powiedzieć, że nie jest źle jeśli się spojrzy w średnim, 7-miesięcznym horyzoncie ale fakt jest taki, że ostatnio takie kiepskie rezultaty miałem w bessie 2008 roku. Czyżby i tym razem była to bessa? Trudno powiedzieć. Wychodzę z założenia, że nie można tego wykluczyć. Dlatego już nie zwiększam stawki i nie dopłacam do portfela giełdowego. W grę wchodzą tylko roszady wewnętrzne. 

Jeśli jesteśmy w trakcie silniejszej korekty i po niej przyjdzie silne odbicie, to zadowolę się zyskami z tego co mam ulokowane. Wszelkie bieżące nadwyżki z najbliższych 6 miesięcy przeznaczę na w miarę możliwości rozbudowę poduszki płynnościowej na drożejącego franka i inne losowo-bessowe nieciekawe scenariusze.

Rosnące ceny produktów i usług codziennego użytku (żywność, transport, czynsze, media) plus deprecjacja krajowej waluty i rosnące zadłużenie walutowe w przeliczane na prośmieciową złotówkę, łatwo mogą wpędzić w niedźwiedzi nastrój. Dlatego na wszelki wypadek sprawdzałem już strony o pracy w Szwajcarii - tu choćby w rolnictwie, będzie plan B - można próbować się zatrudnić za 1,5 tys franków miesięcznie i jakoś przeczekać, oby nie za długo.

Żeby się jakoś ratować i żeby nie było że jest tak źle, wybieram się niedługo na tydzień w polskie góry, by spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy i podładować morale.

wtorek, 12 lipca 2011

Sezon ogórkowy w portfelu

Czerwiec zakończyłem pod wyraźną kreską a jej wysokość nie jest aż taka straszna tylko dzięki amortyzacji około połowy spadków przez opcje short call na WIG20 OW20L1300. Tych pozbyłem się na koniec miesiąca, jak się okazało przedwcześnie.

W sumie miesiąc zakończyłem inwestycyjnie na minusie -3,2% miesiąc do miesiąca. W najlepszym momencie byłem na 0% a w najgorszym na -3,2% a więc koniec był bardzo słaby. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że od początku roku stopa zwrotu wyniosła +14,7%, już po uwzględnieniu spadku z czerwca.

Transkacje w czerwcu

Zrealizowałem 2 transakcje kupna - zapis na JSW (po 136 zł) plus kupno Enei (po 18 zł) i 1 transakcję sprzedaży/zamknięcia - 22 czerwca zamknąłem pozycję opcyjną na OW20L300 po średnio 60 pkt, z zyskiem 37 pkt. WIG20 był wyprzedany a indeksy zachodnie zaczynały wzrosty więc uznałem że z racji możliwego odbicia i u nas, jest sens zamknąć pozycję a środki wrzucić w upatrzone akcje. 

Niestety odreagowania na polskim rynku było dopiero w lipcu i na tyle krótkotrwałe że trudno było mi na nim zarobić. 

Transakcje w lipcu

Już na początku lipca sprzedałem większość akcji Instalu Kraków po 18,69 zł (piękny timing) ale za środki kupiłem Farmacol po 30 zł i Elzab po 2,36 zł które to obie spadły i obecnie są notowane po kolejno 29 i 2,18 zł. Dynamika wycen portfela od początku lipca wynosi od +3,2% do -1,7% obecnie. Był więc moment w którym odrobiłem w pełni straty z czerwca ale trwał zbyt krótko i było za słaby bym zamykał pozycje.

Przyczyną sprzedaży akcji Instalu Kraków było mocne pogorszenie sentymentu do deweloperów jak i wypowiedzi osób z branży że negatywnie postrzegają przyszłość co do cen  i poziomów rentowności. Instal który deweloperem jest z "doskoku" może sobie radzić na tym rynku słabiej. Pozostał mi niewielki pakiet akcji z 3% udziałem w portfelu.

Oprócz wymienionych operacji, 6 lipca rano sprzedałem świeżo kupione akcje Jastrzębskiej Spółki ("Związkowej") Węglowej po 139 zł kasując skromne 2% zysku.

Obecnie mam pozamykane pozycje jakie miałem w normalnym rachunku inwestycyjnym a środki powędrują na wydatki mieszkaniowe. Operacje giełdowe kontynuuję na posiadanym rachunku IKE. Z racji formy tego rachunku nie mogę w nim posiadać instrumentów pochodnych ani dowolnie wpłacać lub wypłacać środków. 

Z tego powodu horyzont inwestycyjny jest długoterminowy. Uważam że kupowanie obligacji skarbowych jest nie najlepszą opcją w tym momencie (symboliczne zyski) więc liczę na akcje posiadanych spółek które wymieniam między sobą w ramach koszyka spółek które obserwuję, zależnie od aktualnej ceny i perspektyw w długim terminie.

Portfel po zmianach

Instalu Kraków zostało około 3%. Zależnie od sytuacji albo dokupię jak kurs mocno spadnie a będę miał wolne środki, albo sprzedam pozostałą część pakietu jeśli będzie korzystny moment.

LC Corp (19% udziału) i Polnord (20% udziału) "deweloperzą" zawodowo i myślę że poradzą sobie lepiej niż Instal Kraków. Potencjał do wzrostów jest większy. Ceny ich akcji są moim zdaniem w długim terminie okazją i w związku z tym je trzymam. Moje ceny docelowe to odpowiednio 2 zł i 40 zł za akcję.

TU Europę (16% udziału) trzymam jako że nic nie zapowiada by dobre wyniki spółki miały w tym i kolejnym roku się skończyć. Spodziewam się że na fali dojścia zysku ponad 20 zł na akcję w tym roku i ponad 20 zł w następnym, dojdzie również do wzrostu kursu w 12-miesięcznej perspektywie co najmniej do poziomu 230 zł.

Elzabu kupiłem niewielki pakiecik ok. 6% udziału w portfelu. Liczę na dalszy wzrost przychodów i wzrostu wyniku z powodu objęcia obowiązkiem instalacji kas fiskalnych kolejnych grup zawodowych. Efekty tego były już widoczne w wynikach za I kwartał 2011. Liczę na ceny akcji w okolicach 3 zł w perspektywie roku i  zyski na akcję w tym roku rzędu 30-40 groszy.

Enea (ok 14%) została kupiona po 18 zł za akcję pod dokończenie prywatyzacji. Akcje planuję sprzedać jak negocjacje co do sprzedaży zostaną wznowione a kurs znajdzie się na podobnych poziomach jak z wiosny tego roku - czyli do około 24 zł za walor.

Farmacol trafił do portfela jako że jest to stabilna spółka, która regularnie generuje zyski od wielu lat.  Ważne jest też niskie zadłużenie spółki na tle branży. Obecnie wskaźnik C/Z jest nieco poniżej 10 a C/WK nieco poniżej 1. Są to dla tej spółki historycznie niskie poziomy po których przychodziło odreagowanie. W perspektywie 12 miesięcy liczę na odbicie kursu do poziomu ok. 40 zł.  Udział spółki w portfelu to 14%.

Najbliższe miesiące to dla mnie okres wykańczania mieszkania i przeprowadzki. Na tym skupiam główną uwagę. Inwestycje zgodnie z planem wrócą na tapetę około września-października, chyba że na giełdzie zajdą kolosalne zmiany, wówczas roszady pojawić się mogą i w portfelu.

środa, 22 czerwca 2011

Silne spadki na polskim rynku - co robić?

Od kilku tygodni trwają systematyczne spadki indeksów na GPW. W przypadku wielu spółek, które mają w indeksach mniejszy udział, spadki trwają od jesieni zeszłego roku a więc już około 2-3 kwartały. W przypadku indeksów spółek budowlanych i deweloperskich można mówić o bessie.

Co zatem począć w takiej sytuacji może drobny inwestor? Sam cierpliwie czekam i zamierzam konsekwentnie stosować strategię, jaka się sprawdziła w poprzedniej bessie. Wybieram spółki które są najatrakcyjniejsze pod względem fundamentalnym i najatrakcyjniej wycenione. Po silnych spadkach sprawdzam, czy są na rynku spółki jeszcze tańsze i o dobrych fundamentach niż te które posiadam w portfelu. Jeśli tak jest, staram się w średnim terminie sprzedać posiadane akcje i kupić walory spółek których kursy jeszcze bardziej ucierpiały.

Ta technika nie chroni przed spadkiem wartości portfela. Powinna natomiast sprawić (w moim przypadku tak było) że w sytuacji wzrostów na rynku, nasz portfel będzie rósł znacznie powyżej rynku, przez co straty nadrobimy zdecydowanie szybciej niż rynek. Jeśli rynek dojdzie do poziomu sprzed spadków, my będziemy już zarobieni może dwukrotnie więcej, czego Wam i sobie życzę.

Odnośnie momentów wychodzenia i wchodzenia na rynek, nie znalazłem uniwersalnego sposobu by wchodzić w okolicy dna i sprzedawać w okolicy szczytu. Jestem natomiast przekonany, że kupując tanio wyprzedane akcje stabilnych lub/i perspektywicznych spółek a sprzedając gdy są stosunkowo wysoko wycenione, w długim terminie zarobię ponad rynek i zdecydowanie ponad inflację/lokaty bankowe.

wtorek, 7 czerwca 2011

Wspomnienia z Wall Street

W minionym tygodniu od czwartku do niedzieli miałem przyjemność uczestniczyć po raz pierwszy w corocznym zjeździe inwestorów indywidualnych w Zakopanem które to zdarzenie miało nazwę Konferencji Wall Street 15 jako że działo się po raz 15 z rzędu. Konferencja jest organizowana przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych.

Inwestycja czasu i pewnych środków okazała się znakomita i w wymiarze edukacyjnym w pełni zaspokoiłem swoje oczekiwania. Jeszcze nigdy nie rozmawiałem z tyloma prezesami i dyrektorami finansowymi w ciągu 4 dni. W sumie, jak podał organizator, na miejscu zjawili się przedstawiciele około 100 przedsiębiorstw.

Mnie zaciekawiły następujące:

Ambra - rynek główny GPW, zajmuje się produkcją i dystrybucją win (m.in. El Sol, Fresco), vermutów (Cin Cin), mocnych alkoholi (whisky) i napojów bezalkoholowych (Piccolo itp). Myślę że jest to bardzo ciekawa spółka na długi termin.


Momo - New Connect, tworzy od podstaw ogólnopolską sieć bezobsługowych stacji paliw. W tej chwili mają 1 stację i planują zwiększenie do 4 w tym roku i ponad 20 w kolejnym. Niedawno przegłosowano nową emisję akcji z celem na sfinansowanie ekspansji. Myślę spółka jest ciekawa, lecz znaczną część wzrostu na lata 2011-12 ma już w cenach akcji. Dodaję do listy obserwowanych z możliwością wejścia jeśli średnioterminowo plany będą realizowane a cena akcji spadnie.

NG2 / CCC - rynek główny, sprzedaż obuwia importowanego i krajowego, głównie z niskiej półki cenowej. Świetna organizacja firmy i świetne wyniki. Ostatnia inwestycja w magazyn wysokiego składowania umożliwi spore oszczędności corocznie. Wycena rynkowa spółki jest obecnie dość wysoka, wejście rozważam jeśli dojdzie do większych spadków na giełdzie lub spółce powinie się noga na krótszą metę i kurs wyraźnie spadnie.

Otmuchów ZPC - rynek główny GPW, produkcja wyrobów śniadaniowych, słonych przekąsek, "ptasiego mleczka" i żelek. Ostatnio spółka kupiła właściciela 26% akcji spółki Odra z Brzegu. Planowane jest kupno kolejnych udziałów i emisja dokapitalizowująca Odry, przez co w sumie Otmuchów miałby ponad 50% akcji.  Główne plany spółki na najbliższy rok to finalizacja przejęcia Odry oraz prace nad uniezależnieniem się od Biedronki, która jest odpowiedzialna za ponad połowę przychodów spółki. Obecna wycena rynkowa jest dość atrakcyjna, lecz przed spółką są różne niewiadome a cena zdyskontowała jak sądzę to ryzyko. Jeśli się powiedzie przejęcie i wykorzystanie optymalizacji po myśli zarządu to wycena powinna wzrosnąć. Spółkę dodaję na listę obserwacyjną.

Pekaes - rynek główny GPW, branża TSL (Transport, Spedycja, Logistyka). Spółka dobrze zarządzana ale działająca na trudnym rynku, gdzie wyjście na plus jest sukcesem. Jak dotąd przynosi straty na podstawowej działalności. Od 1 lipca wchodzą dodatkowe opłaty dla samochodów ciężarowych w Polsce. Do tego przewoźnicy oczekują coraz wyższych stawek za zlecane przewozy co dla operatora odbija się czkawką. Myślę że jest nadzieja na poprawę ale nie wcześniej jak od 4go kwartału. Póki co można dodać do obserwowanych. Tutaj można pobrać prezentację wyników spółki za ostatni kwartał.

Recykl - New Connect, zajmuje się recyklingiem opon. W tym roku ukończy ważną inwestycję która umożliwi skokowy wzrost wyniku w 2012 roku i wówczas spółka będzie dość atrakcyjnie wyceniona. Jeśli do tego czasu nie wzrośnie kurs to może być wówczas ciekawa inwestycja.

Oprócz spotkań z zarządami, najciekawszy był moim zdaniem piątkowy inauguracyjny wykład Wojciecha Białka nt przyszłości koniunktury w Polsce i na świecie. Zauważyłem, że wiele osób z branży finansowej opiera się na jego analizach i na jego podejściu do badania danych.

Dla osób, które rozważają udział w Wall Street: zdecydowanie warto. Co można oczekiwać to by więcej spółek z rynku głównego brało udział w konferencji, nietylko tych które przeprowadzają emisje akcji lub obligacji i potrzebują wsparcia.

środa, 1 czerwca 2011

Maj pod znakiem zysku z Pekaesu i straty na Polnordzie

W maju wykonałem stosunkowo dużo transakcji jak na ten dość spokojny rok. 

1) BGŻkupiłem w IPO po 60 zł i sprzedałem blisko otwarcia na 1szej sesji po 63 zł. Posiadany pakiet był na tyle mały, że nie było sensu trzymać dłużej, analizować spółkę itp. w oczekiwaniu na kilka(naście) procent dodatkowego zysku w dłuższym terminie. Też nie miałem przekonania do trzymania akcji w dłuższym terminie, licząc że poczekam i ewentualnie odkupię jak zejdzie do 60 zł, co zresztą się teraz dzieje.

2) Enea - chciałem kupić większy pakiet tuż po publikacji wyników za I kwartał ale po cenie 18,11 zł po jakiej złożyłem zlecenie, weszła tylko niewielka ilość. Sprzedałem ją z niewielkim zyskiem po 18,49 zł. Jak się okazało,  lepiej było dokupić akcji, które obecnie kosztują ok. 19,60 zł.

3) Instal Kraków - kupiłem docelowy pakiet akcji po 18,73 zł, ze średnioterminowym do długoterminowego horyzontem inwestycyjnym. Oczekuję wzrostu kursu z przyczyn fundamentalnych jak i technicznych - jeden z głównych akcjonariuszy, Legg Mason Skoncentrowany FIZ, moim zdaniem może zorganizować podbitkę ceny tego waloru po zakończeniu emisji nowych certyfikatów funduszu (zapisy były przeprowadzane w maju). Liczę na 20-22 zł do końca roku a dalej... zobaczymy. Przy osiąganiu zysków na akcję rzędu 3 zł (a na takie liczę zwłaszcza z deweloperki), cena co najmniej 30 zł za akcję wydaje się w dłuższym terminie odpowiednia.

4) LC Corp - dokupienie akcji po cenie 1,54 zł. Myślę że w perspektywie 1-2 lat spółka wykaże znaczne zyski z realizowanej inwestycji przy ul. Przyokopowej w Warszawie. Do tego rośnie skala działalności mieszkaniowej spółki w segmencie popularnym, na czym osiąga rentowność netto ok. 20% przy dość szybkim tempie sprzedaży lokali.

5) Libet - kupiłem po 4,61 zł aby trzymać do realizacji prognoz na 2011 rok, ale ostatecznie sprzedałem po 4,65 zł z racji zwiększenie pozycji w Polnordzie, która oferuje moim zdaniem większy potencjał wzrostu w stosunku do ryzyka.

6) Pekaes - sprzedaż akcji po średnio 9,14 zł po publikacji raportu za I kwartał 2011. Najlepsza inwestycja maja i druga co do znaczenia od początku roku (po LC Corp). Zysk 9% po prowizji, przy trzymaniu akcji przez ok. 2 miesiące. Z racji znaczącego udziału w portfelu, była głównym budulcem wyniku miesięcznego. 

Sprzedałem z racji tego, że kurs wzrósł z powodów krótkoterminowych jak wysoki zysku netto za I kwartał, osiągnięty na transakcjach jednorazowych, które były już wcześniej znane większym graczom oraz planowana dywidenda 1 zł na akcję do wypłaty w czerwcu 2011. Na działalności podstawowej kolejny kwartał straty - nie widać obiecywanej poprawy rentowności a przy generowaniu ujemnej rentowności trudno mówić że wzrost przychodów to wynik jednoznacznie pozytywny.

Rozważam odkupienie akcji jak kurs spadnie do ok. 6-7 zł. W następnym roku może być znowu wypłacona dywidenda jako że spółka ma za dużo gotówki, Będzie można zagrać pod dywidendową zwyżkę ponownie. Jeśli poprawie ulegną wyniki operacyjne w raporcie za II kwartał, to będzie może warto wejść do akcjonariatu bardziej długoterminowo.

7) Polnord - zwiększenie pozycji na/po spadkach, transakcje po 28,50 zł i 28 zł. Średnia cena zakupu spadła z 31,77 zł do 29,75 zł. Celem dokupienia było wykorzystanie silnej przeceny akcji spółki, która moim zdaniem fundamentalnie całkiem nieźle sobie radzi (w odróżnieniu do np. Ganta, gdzie są niższe marże i chyba niezbyt wydajny zarząd). Oczekuję ceny akcji nawet 40 zł w dłuższym terminie, bo krótkoterminowo się na to nie zanosi (kiepski sentyment do deweloperów).

Na koniec miesiąca wycena portfela z uwzględnieniem transakcji zamkniętych i zmian wycen pozycji otwartych, wzrosła o 3,4% przy zakresie wahań od 0 do +5,3%. Najwyższą wycenę odnotowałem od razu po sprzedaży akcji Pekaesu i przed ich relokowaniem w Instal Kraków i Polnord, na których jak dotąd mam straty. Oprócz transakcji akcyjnych bardzo ważnym elementem była zmiana wyceny pozycji short call na opcjach OW20L300 które handlowano w cenach 60-100 zł, zależnie od koniunktury na rynku, co "wygładzało" stopę zwrotu z akcji, podwyższając ją przy spadkach na szerokim rynku i zaniżając przy wzrostach. Licząc od początku 2011 roku, stopa zwrotu wyniosła 18,3%.

W nadchodzącym okresie wakacyjnym czerwiec - sierpień, spodziewam się trendu bocznego indeksów w przedziale 2700-3000 pkt. Przy spadku do ok. 2700, zakładam zamknięcie pozycji opcyjnej.

Zastanawiam się nad otwarciem pozycji krótkiej na CHFPLN, kiedy ten ponownie podejdzie pod 3,30, lecz myślę że przy scenariuszu spadku WIG20 do ok. 2700 pkt, CHFPLN może być notowany jeszcze wyżej i wówczas będzie bezpieczniejszy/zyskowniejszy moment do otwarcia pozycji. W średnim terminie myślę że kurs przynajmniej na krótko wróci do poziomi 3,00 i wówczas można będzie zamknąć pozycję.

czwartek, 26 maja 2011

Recenzja książki "Trader VIC II. Zasady profesjonalnej spekulacji" by Victor Sperandeo

Autor Victor Sperandeo jest żywą legendą Wall Street a zasłynął dzięki osiąganiu niesamowitych wyników inwestycyjnych. Należało do nich wypracowanie w okresie 1978-1987 średniorocznej stopy zwrotu z inwestycji portfelowych na poziomie 70,7%! 

W okresie późniejszym na popularności zyskał dzięki częstej obecności jako komentator w programach telewizyjnych nt inwestowania, w prasie, oraz dzięki bestsellerowi Trader Vic. Metody mistrza Wall Street. Udało mi się dotrzeć do drugiej / ulepszonej edycji jego książki i poniżej postaram się uszczknąć rąbka tajemnicy.

piątek, 20 maja 2011

Wyniki za I kwartał 2011, cz. III ostatnia: LC Corp, Polnord

Poniżej omówienie wyników dwóch ostatnich już spółek z portfela. Tym razem są to "rasowi" deweloperzy, głównie mieszkaniowi ale też w coraz większym stopniu dywersyfikujący działalność o budowę nieruchomości handlowo-biurowych.

LC Corp (kurs 1,51 zł, w portfelu od 1,56 zł)



Spółka pochwaliła się za I kwartał 2011 r. skonsolidowanym zyskiem netto 13 mln zł przy przychodach 53 mln zł. Rok wcześniej było to odpowiednio 14 mln i 54 mln zł. Zysk na akcję wyniósł 0,03 zł a wartość księgowa na akcję wzrosła do 2,14 zł.

czwartek, 19 maja 2011

Rzeźnia na debiucie PBO Anioła

Wczorajszy debiut praw do akcji spółki budowlanej PBO Anioła to dobitny dowód na to, że ostrożności nigdy za wiele. Liczenie na troskę emitenta o dobry wizerunek i chęci, by debiut był udany, to zdecydowanie za mało.

Spółka przyjmowała w kwietniu zapisy na swoje akcje po 10,50 - 12,50 zł a cena emisyjna została ostatecznie ustalona na 11,50 zł. Stało się tak pomimo praktycznie braku zainteresowania ofertą przy tej cenie u inwestorów instytucjonalnych (złożono tylko jeden zapis). Spółka zdecydowała się na przesunięcie prawie całej transzy instytucjonalnej do inwestorów detalicznych. 

środa, 18 maja 2011

Wyniki kwartalne cz. II: Instal Kraków i Libet

Wyniki za I kwartał 2011 roku z tej grupy spółek portfelowych, budowlano - deweloperskich oceniam dość dobrze. W przypadku Libetu nie wiedziałem jaka może być skala straty sezonowej ale komentarz spółki zamieszczony w raporcie wszystko wyklarował. Z racji wydłużenia się wpisu, komentarze dla spółek LC Corp i Polnord umieszczę oddzielnie.

wtorek, 17 maja 2011

Wyniki kwartalne część I: Pekaes i TU Europa

Wczoraj wyniki finansowe za I kwartał 2011 opublikowały 3 ostatnie spółki z mojego portfela inwestycyjnego. Wczoraj w nocy zapoznałem się z raportami finansowymi i postanowiłem podsumować sytuację. Poniżej opiszę to, co znalazłem w raportach Pekaesu i TU Europy a w kolejnym wpisie znajdą się wyniki Instalu Kraków, LC Corpu, Libetu i Polnordu jako branża budowlano - deweloperska.

piątek, 6 maja 2011

Wojciech Białek Blog

Jak zapewne jeden z wielu polskich inwestorów - bloggerów, czytam regularnie komentarze na blogu Wojciecha Białka, dotyczące polskiego rynku akcji. Jak to bywa w cyklach giełdowych, trudno jest a nawet jest niemożliwe, by przewidzieć co się stanie na rynku. Niemniej jednak, w tym przypadku analizy są bardzo wartościowe a przede wszystkim często odmienne od miałkiego konsensusu. 

Z wpisu "Czy należy przejmować się RPP?" opublikowanego na początku kwietnia wnioskowałem, że o ile trudno przewidzieć, kiedy obecna hossa się zakończy, to kontynuacja zacieśniania polityki przez Radę Polityki Pieniężnej moment ten zdecydowanie przybliża, tak jak to było pod koniec kilku poprzednich rynków byka w Polsce. 

czwartek, 5 maja 2011

Kontrariańsko, w wartość i we wzrost

Po sprzedaży akcji Libet, dzięki uwadze od Czytelnika, dość szybko odnalazłem komunikat, że do akcjonariatu tej spółki weszły fundusze Legg Mason. Nie byłoby w tym dla mnie nic wyjątkowego, gdyby nie obecność ... Legg Mason Akcji Skoncentrowany FIZ. Co prawda komunikat nie precyzuje, ile ten konkretny fundusz nabył walorów, lecz na podstawie jego polityki lokacyjnej, stanu wolnych środków z raportu na koniec 2010 roku, można wnioskować, że było to prawdopodobnie 6-8% wartości portfela netto funduszu czyli jakieś 5-6 mln zł co stanowi ok. 2% kapitału akcyjnego Libetu. 

wtorek, 3 maja 2011

Majówkowe filozofowanie gospodarcze czyli dlaczego w Polsce jest jak jest

Historycznie...

Państwa powstają i upadają albo przeżywają poważne kryzysy co jakiś czas. Czynniki, które poprowadziły do powstania imperiów, z czasem traciły na znaczeniu na korzyść innych, destrukcyjnych. Bywało, że w okolicy powstawało inne imperium, silniejsze, które stopniowo wyniszczało lub przejmowało kontrolę nad wcześniejszym hegemonem. Zjawiska te znamy z lekcji historii i dotyczyły starożytnych cywilizacji jak Mezopotamii, Egiptu, państw-miast greckich czy z historii najnowszej - ZSRR. W wielu przypadkach imperia rozpadają się z przyczyn odśrodkowych, w reakcji na zmieniające się warunki społeczno - polityczno - gospodarcze.

poniedziałek, 2 maja 2011

Kwiecień przeplata trochę zysków i trochę strat - podsumowanie miesiąca

Obraz rynku akcyjnego

W kwietniu indeks WIG20 wybił się w pierwszym tygodniu kwietnia o ok. +4% a resztę miesiąca poruszał się w wąskim trendzie bocznym około 2860-2940 pkt by zakończyć miesiąc na plusie 3,4%. Indeksy mWIG40 i sWIG80 również wzrosły ale mniej: odpowiednio o 0,9% i 1,3% i zakończyły miesiąc w okolicach szczytów obecnej hossy. Indeks największych spółek zachowywał się wyraźnie mocniej od amerykańskiego SP500 i niemieckiego DAXa na początku miesiąca a następnie wszedł w płaską korektę, pomimo że na Zachodzie kontynuowane były wzrosty.

czwartek, 28 kwietnia 2011

Kwiecień miesiącem giełdowych debiutów

Na ten rok jest planowanych kilka większych ofert akcji - tzw. pewniaków jak IPO BGŻ w maju czy SPO PKO BP w okolicach września. Wiele osób czai się na te oferty (łącznie ze mną) w oczekiwaniu na niewielkie zyski przy ograniczonym ryzyku straty w krótkim okresie.

Największe pieniądze ale i przy większym ryzyku można zarobić na mniejszych spółkach - debiutantach, przy których łatwiej o przynajmniej krótkoterminowe znaczne wzrosty. W kwietniu zapisy na akcje przyjmowały takie spółki jak: Industrial Milk Company, KSG Argo, Kruk, Libet, Nova KBT których debiuty na GPW powinny odbyć się do połowy maja.

czwartek, 7 kwietnia 2011

Sentyment inwestycyjny - aktualizacja kwartalna

Od pierwszej publikacji wskaźników sentymentu minął już kwartał i czas na aktualizację. 

Lokaty krótkoterminowe (do 12 miesięcy) - podtrzymuję opinię pozytywną. Pomimo, że Rada Polityki Pieniężnej już dwukrotnie podniosła stopy procentowe, nadal jesteśmy moim zdaniem w początkowej fazie zacieśniania monetarnego. Czekają nas jeszcze podwyżki stóp o 0,5-1% w 3-4 krokach na przestrzeni 3-4 kwartałów. Do tego czasu lepiej trzymać gotówkę na krótkoterminowych depozytach niż długoterminowych, których oprocentowanie jeszcze wzrośnie.

Lokaty długoterminowe (powyżej 12 miesięcy) - sentyment negatywny do lokat bankowych a pozytywny do obligacji opartych o stopę WIBOR plus marża. Banki utrzymują podobne oprocentowanie lokat 2-3 letnich jak przed pierwszą podwyżką stóp ze względu na szybszy przyrost depozytów niż kredytów i z tego powodu mogą pozwolić sobie na nie uczestniczenie w walkach o lokaty. Oprocentowanie stanie się atrakcyjne kiedy będziemy się zbliżać do zakończenia cyklu podwyżek stóp procentowych a więc za 6-9 miesięcy.

środa, 6 kwietnia 2011

Lekcja pokory

Od kilku miesięcy a zwłaszcza w ostatnich tygodniach mam wrażenie, że spółki które wybieram do portfela rosną wolniej niż rynek lub wręcz spadają jak rynek rośnie. Jest to konsekwencją słabego skorelowania kursów tych spółek w średnim terminie, z głównymi indeksami. Kupując ich akcje byłem tego świadomy, ale miałem też cichą nadzieję, że po nabyciu kursy zaczną odreagowywać i rosnąć razem z rynkiem ze zdwojoną siłą.

piątek, 1 kwietnia 2011

Wchodzimy w nowy kwartał - podsumowanie marca

Na koniec lutego postawiłem sobie za cel by zwiększyć czujność i kontrolować ryzyko, nie dać się złudzeniu, że na giełdzie łatwo się zarabia, co może się stać gdy przez dłuższy czas osiąga się dobre wyniki.

Być może dlatego obecnie w portfelu mam raczej same spółki, których przebieg notowań przez ostatni rok jest oderwany od bijącego rekordy WIG20. Wierzę, że w końcu słabsze notowania przekują się na siłę.

W marcu zamknąłem 5 transakcji z czego 3 na rynku walutowym (obstawiałem umocnienie złotówki lub stabilizację) oraz jedna na kontraktach na WIG20. Zakończyła mi się też lokata "na start" w Getin Online. Dokupiłem akcji Pekaesu po średnio 8,25 zł oraz zapisałem się na walory Kredyt Inkaso po 12,50 zł. 

piątek, 25 marca 2011

Przegląd informacji ze spółek portfelowych

Pekaes


Obecna cena akcji: 8,85 zł
Zysk netto na akcję za rok 2010: -0,02 zł
Wartość księgowa na akcję: 8,95 zł
Planowana dywidenda na akcję za rok 2010: 1,00 zł

Spółka opublikowała wyniki skonsolidowane za rok 2010. Zakończył się on stratą netto 0,7 mln zł. Na wynik roczny przełożyła się w największym stopniu strata z I kwartału 2010 w kwocie 5,5 mln. IV kwartał zakończył się bowiem 2,8 mln zysku netto. W skali roku, na wynik wpływały tak na plus jak i na minus efekty jednorazowe, jak odprawy dla zarządu w I kwartale czy zbycie nieruchomości w IV kwartale. Na działalności podstawowej wynik był minus 4,6 mln zł.(link)

wtorek, 15 marca 2011

Dywidendy ze spółek z WIG20 w 2011 roku

Poniżej przygotowałem tabelkę z informacjami, jakich dywidend się spodziewam w roku 2011 z zysków za rok 2010. Jest to zestawienie przygotowane pod kątem inwestycji w kontrakty i opcje na WIG20, by wiedzieć ile punktów zostanie odjęte od indeksu (korekty o dywidendy obniżają indeks).


czwartek, 10 marca 2011

Z giełdowego parkietu...

W poniedziałek zagrałem krótką pozycję na WIG20 zgodnie z założeniem, że:
  • obecny poziom indeksu i wyceny spółek wchodzących w jego skład są wysokie a dalsze zwiększanie zysków będzie bardzo trudne
  • w tym roku podaż akcji będzie spora z racji planowanej sprzedaży pakietów akcji przez Skarb Państwa (PZU, PKO BP) jak i licznych ofert pierwotnych, także rozwoju innych form inwestycji jak obligacje nieskarbowe, coraz chętniej kupowane
  • popyt na akcje będzie umiarkowany lub słaby z racji planowanego obniżenia udziału składki emerytalnej kierowanej do OFE, trudno oczekiwać znacznych napływów do akcyjnych TFI, ci co mieli w to wejść to już weszli, też myślę w tym cyklu ekstremum tolerancji do ryzyka będzie niższe niż w hossie lat 2003-2007
  • sytuacja w większej niż jeszcze rok temu mierze zależy od zagranicy - teraz jest dogodny moment by kończyć tą trwającą już 2 lata hossę; można podnieść indeks jeszcze wyżej, by spadki były bardziej imponujące i dla niektórych bardziej zyskowne

czwartek, 3 marca 2011

Relacje inwestorskie

Wczoraj miałem okazję obejrzeć relację wideo z konferencji Grupy Kapitałowej Europa. Właściwie znalazłem odpowiedzi na większość pytań co do przyszłości spółki, także poprzez czytanie między wierszami.

Pierwsza część konferencji to było omówienie prezentacji spółki (można ją pobrać tutaj) a druga - ciekawsza, to odpowiedzi na pytania inwestorów - internautów.

Wśród pytań pojawiło się:

- dlaczego spółka planuje wypłacić dywidendę wkrótce po emisji akcji

Pytanie logiczne. Jak spółka emituje walory to chce pozyskać kapitał nie po to, by go oddać za 6-9 miesięcy. Odpowiadający argumentował, że dywidenda nie będzie od razu, bo spółka korzystała z tego kapitału w IV kwartale 2010 i skorzysta w I kwartale 2011. Koń by się uśmiał z takiej odpowiedzi. Żadna godna zaufania firma nie emituje akcji bo potrzebuje gotówki na pół roku. Ubezpieczyciel tak rentowny jak TU Europa z łatwością znalazłby inne (tańsze?) rozwiązanie. Dalsza argumentacja dotyczyła potrzeby zwiększenia free floatu i modelowania akcjonariatu. Z tym się akurat zgadzam - większa płynność pomogła we wzroście kursu akcji.

środa, 2 marca 2011

Zakupy na zapas

Kiedyś było tak...

Moja mama miała w zwyczaju, jak coś było w dobrej cenie (a nawet takiej normalnej), to kupować dużo na zapas. Były wtedy lata 90-te. Czasem się dziwiłem, skoro oferta cenowa była taka sobie, po co się męczyć i nosić np. 10 kg cukru, 3 kg makaronu czy 5 kg mąki. Czy nie lepiej robić mniejsze zakupy a częściej?

Oczywiście teraz wiem, że taki sposób zachowania był podyktowany doświadczeniami z komuny, kiedy kupowanie na zapas, kiedy tylko była możliwość, było skutecznym, pewnym sposobem na pokrycie przyszłego zapotrzebowania po obecnych cenach. W kraju wysokiej inflacji, było to bardzo przezorne zachowanie.

wtorek, 1 marca 2011

Co za miesiąc!

Luty był dla mnie pod względem inwestycyjnym wyjątkowo dobrym miesiącem - portfel inwestycyjny urósł o 10,6%! Kanał zmian wartości portfela wyniósł od -0,1% do +10,6% a więc miesiąc zamknął się po wartości maksymalnej. Był to najlepszy miesiąc od rekordu wszech czasów z sierpnia 2010, kiedy wzrost miesięczny wyniósł 16,2%. Od początku 2011 roku stopa zwrotu z kapitału wyniosła +12,7%.

Na taki wynik złożyło się wiele szczęścia - kumulacja rozwoju pozytywnych scenariuszy - na akcjach LC Corp które wzrosły w skali miesiąca z 1,51 zł do 1,71 zł (zakończone sprzedażą) oraz TU Europy - kupno po niecałe 205 zł a na koniec miesiąca 214 zł. Miałem też szczęście co do korekty na SP500 - krótką pozycję otwieraną po 1315 pkt zamknąłem blisko dołka po 1301 pkt. W tym samym dniu otworzyłem krótkie pozycje na waluty EURPLN i CHFPLN (opis transakcji tutaj). Jako że złotówka od tego czasu się umocniła, te pozycje wyceniane są z teraz zyskiem.

czwartek, 24 lutego 2011

Przesilenie na rynku?

Waluty

W ostatnich dniach można było zaobserwować osłabienie złotego do głównych walut oraz długo oczekiwany początek korekty na giełdach: m.in. na niemieckim DAXie i amerykańskim SP500. Zapalnikiem spadków była prawdopodobnie kontynuacja zaogniania się sytuacji w krajach Afryki Północnej ale też i wiele innych czynników (jak technicznie wysokie wykupienie wspomnianych indeksów czy spadek zainteresowania lokowaniem płynności w Polsce przez zagraniczne fundusze). Myślę że w okresie kilku miesięcy złotówka powinna umocnić się do szczytów z lutego i dlatego otworzyłem 2 krótkie pozycje na CHFPLN po 3,1322 z celem na ok. 2,9000 i na EURPLN po 3,9864 z celem na ok. 3,9000.

środa, 23 lutego 2011

Komentarz giełdowy

Spółki, w które najchętniej na giełdzie angażuję kapitał, pochodzą z sektorów: deweloperzy, banki, ubezpieczyciele. Nie jest to przypadek. Każdemu może być dane lepiej rozumieć niektóre sektory. Do tego w ostatniej bessie banki i deweloperzy zebrali takie cięgi, że można było z łatwością znaleźć bardzo tanie akcje. 

Później po "wyczuciu" jak zachowuje się kurs, jak pracuje zarząd i jaką wartość spółka w średnim horyzoncie przedstawia, w miarę korzystnie można próbować dobierać momenty kupna i sprzedaży by zarobić więcej niż na klasycznym "kupi trzymaj".

poniedziałek, 7 lutego 2011

1/12 roku za mną

Minął styczeń i nadszedł czas na pierwsze podsumowanie w nowym roku. W portfelu inwestycyjnym spokojnie. Wynik na inwestycjach od końca grudnia 2010 do końca stycznia 2011 to +2,1% - głównie za sprawą wzrostu kursu LC Corp z 1,49 zł na 1,51 zł, kupna Polnordu po 31,50 zł który wzrósł do 31,80 zł, 1,2% zysku na spekulacjach na PZU oraz dzięki zyskownemu zamknięciu 2 pozycji na opcjach short call na WIG20 po korekcie. Zyskałem też na wycenie opcji short put na EURPLN, która wygasa z końcem marca. Wartość portfela wahała się w styczniu od -0,3% do +2,8% a więc był on stabilny.

Po inwestycji w nieruchomości i uświadomieniu sobie, że obecnie indeksy akcji są wysoko, ostra korekta a nawet zmiana trendu bardzo możliwa, gram w moim odczuciu jeszcze bardziej z umiarkowanym ryzykiem. Na giełdę (w tej chwili akcje deweloperów) wystawione jest tylko to co jest w moim IKE maklerskim.

piątek, 28 stycznia 2011

Kupowanie mieszkania od dewelopera - opinie i doświadczenia

Wpis ten dedykuję wszystkim zastanawiającym się nad kupnem mieszkania. Do jego "popełnienia" zostałem zainspirowany jednym z artykułów na blogu Metafinanse. We wpisie zawieram swoje opinie na temat rynku mieszkaniowego w Polsce, szczególnie w Toruniu, gdzie mieszkam, plus historię zakupu mieszkania przez nas z małżonką.

Dlaczego rynek pierwotny

Myślę, że kupujący mieszkanie powinien brać pod uwagę tak oferty bezpośrednio od deweloperów jak i z rynku wtórnego. Okazje mogą bowiem pojawić się na obu. Jest jednak takie zjawisko, że relatywnie tanie mieszkania na rynku wtórnym są często w zniszczonych czy starych obiektach, wymagających wielu kosztownych remontów a ich ogrzewanie kosztuje dużo więcej i z tych powodów czynsz jest i będzie wyższy. Także technologicznie kilkudziesięcioletnie budynki ustępują współczesnym. Mieszkania z rynku wtórnego ale budowane w ostatnich 5-10 latach są natomiast często droższe niż nowe od dewelopera bo sprzedający doliczają nakłady finansowe w wykończenie a wystrój przecież może się nie podobać. Także koszty transakcyjne mieszkania na rynku pierwotnym są znacznie niższe niż na rynku wtórnym (niższe opłaty notarialne, brak podatku PCC, brak prowizji od agencji pośrednictwa). Temat jest szeroki i zasługuje na oddzielny wpis.

czwartek, 20 stycznia 2011

Najważniejsza lekcja z minionego roku

Jak w tytule - dobry temat na autorefleksję. Dla mnie taką lekcją inwestycyjną było, by z jednej strony działać odważnie a z drugiej, w tej odwadze, starać się zabezpieczyć przed możliwie największą liczbą mocno negatywnych scenariuszy. Brzmi jak paradoks, dlatego poniżej wyjaśnię to bardziej szczegółowo.

Na początku minionego roku pisałem
"rok 2010 może nie przynieść tak spektakularnych zysków jak 2009 a wiele okazji na rynku akcji już zanikło, pojawiły się (moim zdaniem) pierwsze przewartościowane akcje. W związku z tym, że potencjał na zyski jest mniejszy, zmniejszam też podejmowane ryzyka, szukając przysłowiowych "rodzynek" w cieście jakim jest GPW i ogólnie rynek potencjalnych inwestycji."

niedziela, 16 stycznia 2011

Czy można ocalić Europę?

Dzisiaj trafiłem na ciekawy artykuł noblisty w dziedzinie ekonomii z 2008 roku, Paula Krugmana, traktujący o problemach zadłużeniowych Europy. Na blogu pragnę streścić niektóre jego fragmenty oraz dodać kilka słów od siebie.

Krugman jest ekonomistą amerykańskim, twórcą teorii wyjaśniających zjawiska związane z globalizacją. W 2007 roku wydał on książkę Sumienie liberała, opisującą skutki makroekonomiczne decyzji rządów USA za ostatnie 80 lat. Jego zdaniem, doprowadziły one do wyjątkowego rozwarstwienia ekonomicznego społeczeństwa. Tego konsekwencją miał być światowy kryzys ekonomiczny i postępujący wraz z nim wzrost interwencjonizmu państwowego, mającego na celu ten kryzys ograniczać. Przewidział więc nadejście, skalę kryzysu i środki zaradcze jakie zostały zastosowane przez największe gospodarki świata.

Początek artykułu niesie rozróżnienie pomiędzy kryzysem gospodarczym, jaki miał miejsce i nadal trwa w USA oraz jaki powstał i trwa w Europie. Krugman przyznaje, że PKB strefy euro mogło spaść podobnie jak USA, lecz kryzys w zdecydowanie mniejszym stopniu dotknął zwykłych obywateli strefy euro w porównaniu do obywateli Stanów Zjednoczonych. Wszystko to przez przepisy socjalne stosowane w Europie, ograniczające możliwości zwolnień pracowników oraz zapewniające im środki do życia po utracie pracy (co on zdaje się oceniać pozytywnie).

piątek, 7 stycznia 2011

O kompleksowym planowaniu finansowym

Na koniec zeszłego roku ustalałem priorytety na kolejny. Jednym z nich było rozdysponowanie czasu na tylko takie zajęcia, które faktycznie potrzebuję wykonywać czy to dlatego że dają mi dużo korzyści materialnych lub dużo przyjemności (radości).

Tak samo z inwestycjami, warto się angażować tylko w te, które naszym zdaniem dadzą duże korzyści

Kwestia korzyści podlega relatywizacji, tzn. dane działanie jest najbardziej korzystne bo inne działania są mniej korzystne. Tą prosto brzmiącą metodą segregujemy nasze aktywności w poszukiwaniu najbardziej wydajnego zagospodarowania czasu.

Bezpieczeństwo

Jedną z podstawowych potrzeb człowieka jest posiadanie poczucia bezpieczeństwa. Dotyczy to nietykalności naszej osoby i naszej rodziny przed agresją ze strony innych osób jak również bezpieczeństwa finansowego, wolności przed ubóstwem i zależnością od łaski innych. 

sobota, 1 stycznia 2011

Wskaźniki sentymentu inwestycyjnego

Rozpoczynam publikowanie własnych wskaźników sentymentu inwestycyjnego. Takie narzędzie zaobserwowałem na blogu Przegląd Finansowy i myślę, że może być bardzo przydatne do wyklarowania podejścia, w co inwestować w danym okresie.

Publikowanie rozpoczynam dla następujących kategorii aktywów:

- lokaty krótkoterminowe, o okresie zapadania do 12 miesięcy, dotyczy lokat bankowych i obligacji o wymienionym okresie wygasania, preferowane jako przystań dla kapitału w celu przerzucenia się w odpowiednim czasie na instrumenty o wyższym potencjale zysku

- lokaty długoterminowe, o okresie zapadania powyżej 12 miesięcy, dotyczy lokat bankowych jak i obligacji, skuteczne przy utrzymywaniu się stóp procentowych na wysokim poziomie, oczekiwaniu na relatywnie bezpieczny zysk przy jednocześnie ograniczonej konieczności monitorowania inwestycji

- nieruchomości,  obiekty jak mieszkania, działki, lokale użytkowe na terenie Polski, preferowane jako forma dywersyfikacji portfela inwestycyjnego  i jego najbardziej długoterminowy składnik. Korzystne do nabycia w sytuacji perspektyw wzrostu cen nieruchomości oraz możliwości uzyskiwania wysokiej stopy dochodów z najmu

- akcje, walory spółek dostępnych na GPW, w tym poprzez fundusze akcyjne, ogólnie szeroki rynek, atrakcyjne w sytuacji niskich wycen akcji i perspektyw poprawy sytuacji na rynku, w tym wskutek poprawy sytuacji makroekonomicznej

- surowce przemysłowe, takie jak miedź, cynk, ropa naftowa, gaz ziemny, zalecany składnik portfela w sytuacji historycznie niskich cen w średnim i długim terminie oraz jednocześnie perspektyw na poprawę sytuacji makroekonomicznej