środa, 23 czerwca 2010

Jak oszczędzać na spłacie kredytów walutowych?


Około pół roku temu pisałem o nowym serwisie do wymiany walut pomiędzy użytkownikami - Walutomacie i opowiedziałem o moich pierwszych wrażenia jako użytkownika. Teraz serwis ten jest dość dobrze znany i rozpoznawany. Już kilkudziesięciu Czytelników skorzystało z artykułu i przyłączyło się do użytkowników serwisu.


W międzyczasie sprawdzałem, w jaki sposób mógłbym wykorzystać Walutomat dla osiągania prywatnie realnych korzyści z bardziej opłacalnej wymiany walut. Posiadam bowiem kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich (CHF), których łączne raty to około 1400 zł miesięcznie. Spread walutowy banku w którym mam kredyt (BGŻ), za ostatni rok wynosił średnio ok. 8-9%, w tym kurs sprzedaży banku jest o ok. 4% powyżej kursu średniego. Na tej podstawie wyliczyłem, ile mogę miesięcznie/rocznie oszczędzić spłacając kredyt we frankach. Będzie to około 40-50 zł miesięcznie / 500-600 zł rocznie czyli jak dla mnie całkiem sporo.


Możliwość spłaty kredytów bezpośrednio w walucie zaciągania, daje wprowadzona rekomendacja S II, która była też przez prasę określana jako "kaganiec na spread walutowy" wykorzystywany przez banki jako źródło dodatkowych zysków, zwłaszcza w czasie spadku rentowności portfela kredytowego i wzrostu kosztu pieniądza na rynku międzybankowym. Poniżej treść ze strony KNF:


"Rekomendacja wprowadza dodatkowe, w stosunku do Rekomendacji S, zalecenia dotyczące informowania klientów o spreadzie walutowym, obciążeniach oraz ryzyku związanym z istnieniem różnic między kursem sprzedaży a kursem kupna walut obcych przed zawarciem oraz w trakcie trwania umowy o kredyt w przypadku kredytów udzielnych w walucie obcej lub indeksowanych kursem waluty obcej. Zgodnie z nowymi zaleceniami bank powinien umożliwić klientowi na jego wniosek spłatę rat w walucie indeksacyjnej przy kredycie indeksowanym kursem waluty obcej (zmiana sposobu spłaty powinna dotyczyć wszystkich rat od daty zmiany umowy, co oznacza, że może być dokonana tylko jeden raz w trakcie trwania umowy)."

Przejdźmy do rzeczy. Bank wdrażając procedurę do obsługi rekomendacji S II, wprowadził też prowizję za zmianę waluty spłaty kredytu, która w BGŻ wynosi 0,25% kwoty kredytu, w moim wypadku w sumie wyniosło to ok. 900 zł czyli całkiem sporo. Po kilkutygodniowym namyśli zdecydowałem się jednak skorzystać. W skali 3 lat powinienem bowiem na spłacie oszczędzić ok. 50 zł * 36 miesięcy = 1800 zł a więc włożony teraz kapitał (900 zł na prowizję) w ciągu 3 lat będę w stanie podwoić z uzyskanych oszczędności. W międzyczasie oczywiście fajnie byłoby sprawdzić, czy jest sposób aby odzyskać kwotę z prowizji bankowej, np. jeśli KNF uzna, że pobieranie prowizji za zmianę waluty jest złamaniem praw klienta.

I tak w czwartek złożyłem zlecenie zakupu franków poprzez Walutomat po kursie 2,9400. Zlecenie wykonało się w 99% tego samego dnia a w 1% następnego ranka. Poniżej zrzut z Walutomatu:


W czwartek / piątek kurs sprzedaży CHF w BGŻ wynosił 3,08-3,09 a w poniedziałek kiedy nastąpiłą spłata pierwszej raty w walucie - 3,0566:


Tak wiec już po kilku dniach oszczędziłem na spłacie kredytu około 50 zł.

Jeśli zaciągasz teraz kredyt w walucie obcej, warto się zastanowić czy nie ustalić spłaty w walucie. Można na tym sporo oszczędzić, zwłaszcza że jeśli na to się zdecydujesz przy zaciąganiu kredytu, nie płacisz za to prowizji. Jeśli natomiast masz już kredyt walutowy tak jak ja, należy skonsultować się z bankiem i sprawdzić z jakimi opłatami będzie się wiązał nowy sposób spłaty. Prawdopodobnie największa to prowizja za zmianę waluty spłaty brana jako procent od kwoty kredytu (w BGŻ 0,25%).

Portal Walutomat posiada konta dewizowe w bankach BZ WBK, PKO BP i PKO SA i korzystając z serwisu, lepiej otworzyć konto w jednym z tych banków, tak aby nie płacić prowizji za przelewy walutowe. Sam korzystam z BZ WBK, gdzie wszystkie rachunki w walucie są prowadzone bezpłatnie a bank nie wymaga stałych wpływów na te konta.

Jeśli spłata kredytu będzie się odbywać w innym niż jeden z wymienionych banków (tak jak ja spłacam kredyt w BGŻ) to lepiej walutę wypłacić bezpośrednio w kasie naszego banku obsługującego Walutomat (dla mnie BZ WBK) i wpłacić w kasie banku w którym mamy kredyt (dla mnie BGŻ). Inaczej BZ WBK i BGŻ pobiorą prowizję za wysyłkę przelewu (BZ WBK) i przyjęcie przelewu (BGŻ). 

Kwoty prowizji są wyższe niż za przelewy w złotówkach bo przelewy dewizowe są traktowane jako przelewy zagraniczne. Aby uniknąć fatygi chodzenia co miesiąc by wypłacić i wpłacić walutę w kasie, sam kupiłem franki na 2 miesiące z góry a w przyszłości planuję kupować na 3-4 miesiące do przodu. 

Plusem takiego systemu jest oszczędność czasu jak też to, że wiemy z góry po jakim kursie w najbliższych miesiącach nastąpi spłata raty. Wcześniej możemy spokojnie obserwować rynek walutowy i ustalić, po jakim kursie (oczywiście realistycznym) kupimy walutę na kolejnych kilka płatności.

O czym warto wspomnieć, około tygodnia temu otrzymałem od Walutomatu taki komunikat:


Informuje on, że teraz możemy składać zlecenia do Walutomatu z kursem przez nas ustalonym, co z jednej strony daje możliwość kupna lub sprzedaży waluty po kursie nawet lepszym niż kurs średni, jeśli jesteśmy gotowi dłużej czekać na realizację lub też zdecydować się na kurs nieco słabszy niż średni ale zrealizować zlecenie natychmiastowo.

Podstawowe informacje o składaniu zleceń i funkcjonowaniu Walutomatu znajdziecie w poprzednim wpisie. Jeśli nie macie jeszcze konta w serwisie, możecie je otworzyć (oczywiście bezpłatnie) klikając na jeden z linków we wpisie od słowa "Walutomat".

Zapraszam do zadawania pytań i opisywania Waszych pomysłów na tanie wymiany walutowe.

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Pożywka dla inwestorów - drugi numer Equity Magazine

Rynek złota. Czy ostatnie wzrosty do około 1240 USD za uncję to efekt zabezpieczania przed kryzysem fiskalnym w Europie czy typowa spekulacja? Trend wzrostowy trwa już 9 lat i niektórzy gracze mogli zapomnieć, że bessa też jest możliwa (str. 4)

Inwestowanie w obligacje. Powierzanie środków na z góry ustalony procent to nietylko cecha lokat bankowych. Niektóre instrumenty mogą dać wyższy zysk, choć wiążą się z podobnym ryzykiem. W innych zysk jest wielokrotnie większy przy wielokrotnie wyższym ryzyku. Można wybierać między obligacjami skarbowymi, komunalnymi i korporacyjnymi (str. 8)

Strategie inwestowania w fundusze. Lepiej wchodzić i wychodzić z rynku mając z góry ustalone założenia gry - zaplanowane posunięcia zależnie od zmian sytuacji rynkowej oraz osobistej (str. 10)

Geoarbitraż - czym jest i jak z niego korzystać? - Nierówność na świecie w poziomie dochodów i cen towarów i usług może być wykorzystana z korzyścią. Wystarczy aby te różnice przekładały się na nasze realne oszczędności. Fajnie też, jeśli podróże są naszą pasją a my lubimy zmiany (str. 14)

Kredyt hipoteczny w UK. Kompendium wiedzy. Ciekawe studium porównawcze z Polską i być może wskazanie kierunku, w którym powinien zmierzać nasz rodzimy rynek (str. 16)

Goldman Sachs. Najpotężniejszy bank inwestycyjny świata a jednocześnie wzbudzający najwięcej kontrowersji. Warto poznać go bliżej (str. 21)

Żyjemy w erze zawirowań. Recenzja książki Alana Greenspana, wieloletniego prezesa amerykańskiej Rezerwy Federalnej i znanego ekonomisty - analityka rynków. Czy silne wahania rynków są nieodłączną częścią życia w naszych czasach? (str. 24) Uwaga konkurs!

VIX - indeks strachu. VIX - indeks zmienności, może podpowiadać o umiejscowieniu istotnych punktów zwrotnych na giełdzie. Zbytnia pewność co do świetlanej przyszłości może być zapowiedzią spadków a strach przed katastroficzną przyszłością zapowiedzią pozytywnego przesilenia na rynku (str. 30)

Opcje binarne - znaczenie i wycena. "Opcja binarna to instrument wybitnie spekulacyjny bo przypomina zwykły zakład." Zaletą opcji binarnych jest z góry ustalona maksymalna strata, drugą cechą jest z góry znany maksymalny zysk. Opcje te przez swoją prostotę, są dość popularne, choć jeszcze nie w Polsce (str. 31)

ROE bez tajemnic. Z ang. return on equity czyli zwrot na kapitale własnym. W sytuacji, kiedy inwestor ma do czynienia z dwoma przedsiębiorstwami o podobnym ROE, warto zbadać ten wskaźnik dokładniej (str. 35)

Magazyn można pobrać tutaj

piątek, 4 czerwca 2010

Tauron - czy niska cena powinna skusić inwestorów?

 W środę otrzymałem informację o cenie maksymalnej, po jakiej będą oferowane akcje spółki Tauron Polska Energia dla inwestorów indywidualnych. Będzie to 70 groszy od akcji, co znalazło się w dolnej części przedziału szacowanego przez analityków (70-90 groszy za akcję).


Z jednej strony strony sytuacja na giełdzie jest obecnie znacznie gorsza technicznie niż na koniec kwietnia, kiedy zbierano zapisy na akcje w ofercie PZU. Z drugiej bliskość wyborów prezydenckich i dbałość o wyniki sondażowe rządzącej partii, skłania Skarb Państwa do ustalenia bardziej atrakcyjnej ceny akcji. Byłoby strzelaniem samobója zignorować rzeszę 250 tysięcy inwestorów indywidualnych wraz z rodzinami, które wzięły udział w ofercie PZU i być może wezmą udział w ofercie Tauronu.

Zapisy na akcje w puli inwestorów indywidualnych będą przyjmowane od 9 do 18 czerwca. 22 czerwca zostanie podana cena sprzedaży akcji, moim zdaniem prawdopodobnie pozostanie na poziomie 70 groszy (chyba że w międzyczasie dojdzie do krachu na giełdzie). 25 czerwca odbędzie się przydział akcji a ich notowanie na GPW rozpocznie się prawdopodobnie 30 czerwca (w środę).

Każdy inwestor, podobnie jak przy PZU, może złożyć tylko jeden ważny zapis na akcje, na ich liczbę od 1.350 do 13.500 czyli, przy założeniu ceny 70 groszy, za kwotę od 945 do 9.450 zł bardzo podobnie jak przy PZU.

Dodatkową ważną informacją jest, planowane scalenie akcji Tauronu w okresie między przyjmowaniem zapisów a debiutem na GPW. 9 "starych" akcji ma zostać zamienione na 1 nową. Przyczyną scalenia jest chęć uniknięcia zakwalifikowania akcji do kategorii tzw. groszowych (poniżej złotówki) które ponoć częściej bywają przedmiotem spekulacji. Dlatego zapis na akcje, by był ważny, musi być złożony na wielokrotność liczby 9.

Dla inwestorów indywidualnych ma przypaść 20% oferowanych akcji za ok. 1 mld zł, cała oferta przy cenie akcji 70 groszy, jest szacowana na 5,17 mld zł. Akcji bez redukcji ma starczyć dla ok. 100 tys. osób, przy założeniu, że każdy obejmie maksymalną pulę. Jeśli zapisów będzie złożonych więcej, minister Skarbu Aleksander Grad deklaruje zwiększenie puli do 25% oferowanych akcji. To jednak moim zdaniem może nie wystarczyć by powstrzymać redukcję zapisów, zwłaszcza jeśli w międzyczasie dojdzie do odbicia na giełdzie.

Ci, którzy zapiszą się na akcje a następnie złożą zlecenie sprzedaży, muszą pamiętać o scaleniu akcji. Jeśli naszą ceną docelową jest np. 85 groszy, po scaleniu będzie to 9 x 0,85 zł = 7,65 zł. Cena odniesienia odpowiednio wyniesie 9 x 0,70 zł = 6,30 zł, przy założeniu że cena maksymalna = cena emisyjna.

Składając zapis pod koniec okresu ich przyjmowania i sprzedając na pierwszej sesji, można wziąć udział w emisji blokując środki tylko na nieco ponad 2 tygodnie. Później wracamy do lokat i możemy nawet nie interesować się giełdą.

Dla zainteresowanych wyceną Tauronu, warto przeczytać niezależną, zamieszczoną tutaj.

Sam zapisuję się na akcje i od ceny zależy, jak szybko dokonam sprzedaży. Wszystko powyżej 80 groszy uważam za wystarczająco atrakcyjne by "zabierać zyski ze stołu".

wtorek, 1 czerwca 2010

Majowe zawirowania - podsumowanie portfela

W maju jak w gaju - pięknie wiosennie i świeżo. W portfelu zmienność na średnim poziomie oraz kilka nowych pozycji. Zmienność wyceny portfela to od -0,2% do +3,3%. Wynik miesięczny końcowy to +1,3%

Wpływ na wahania miały wyceny największych pozycji - akcji LC Corp oraz opcji short call na Wig20 0W20I0280. Raz bowiem LC Corp spadało mocniej niż indeks a raz jedno i drugie podążały w przeciwnym kierunku. W sumie jednak strata na LCC została mniej więcej pokryta zarobkiem na opcjach (jak na wykresie).


W portfelu inwestycyjnym pojawiło się kilka nowych pozycji - 6-miesięczne opcje short call na USDPLN oraz złoto. 




Założyłem w nich, że dolar do połowy listopada nie wzrośnie do poziomu 3,80-3,90 za PLN a złoto nie wzrośnie powyżej 1460 dolarów za uncję. W czasie otwierania pozycji para USDPLN była notowana średnio po 3,30 a złoto po 1225 USD. Pod koniec miesiąca doszło do wyhamowania wzrostów kursu złota i dolara do złotówki, co pozwoliło zarobić na pokrycie spreadu.

Osiągnąłem też pewną dywersyfikację - wzrost kursu dolara z reguły pociągał spadki na GPW oraz na cenach miedzi, co w sumie dawało zyski z wyceny na jednych opcjach a straty na drugich. Jeśli jednak nie dojdzie do astronomicznych wzrostów na surowcach, akcjach ani dolarze, to wszystkie opcje wygasną z  pełnym zyskiem.

Pozostałe pozycje nadal trzymam, jak certyfikaty nieruchomościowe BPHFIZSN, akcje PZU oraz pewnej mało płynnej spółki, której nazwę ujawnię w odpowiednim czasie.

Perspektywa portfela na najbliższe lata

Maj to też miesiąc podjęcia największej w moim życiu inwestycji mieszkaniowej. Na ten cel przeznaczę środki zebrane w opisywanym na blogu portfelu więc horyzont inwestycji się mi sporo skrócił. Mam nadzieję, że jednak jakieś resztki finansowe zostaną na tyle, by mieć czym zająć umysł i być aktywnym na rynku. Perspektywa wzięcia kredytu na 100% wartości lub około 50% skłania mnie do tego drugiego.

Kupując mieszkanie na rynku pierwotnym należy sporo zapłacić za ubezpieczenie do czasu wpisu hipoteki do księgi wieczystej oraz różne prowizje za niski wkład czy za każdą uruchomioną transzę. Rzeczywista stopa procentowa wychodzi w pierwszym roku w złotówkach przy finansowaniu 100% wartości, przy marży 2%, WIBOR 3M 4%, razem jakieś 7-7,5%. By to zrównoważyć z inwestycji, musiałbym wyrobić stopę zwrotu około 9% by wyjść na zero (podatek od GPW 19% zysku). Uważam, że przy obecnych cenach akcji na GPW, to co bym ewentualnie zarobił nie rekompensuje ryzyka więc wolę te pewne ubruttowione 9% oszczędności na kredycie.

Mam jeszcze taki plan, aby po zbudowaniu i oddaniu mieszkania, zaciągnąć kredyt hipoteczny na inwestycje giełdowo - foreksowe na znacznie korzystniejszych warunkach niż obecne i bez zbędnych ubezpieczeń - o ile będzie taka oferta i o ile koszty kredytu będzie można dodatkowo zaliczać do kosztów uzyskania przychodów z inwestycji bo takimi kosztami na pewno będą.