czwartek, 4 listopada 2010

II filar systemu emerytalnego

Na fundusze emerytalne złorzeczy wielu ale na ZUS jeszcze więcej. Główne zarzuty pod adresem ZUSu (tzw. I filar), to że marnotrawi środki i że składki na ZUS są bardzo wysokie. Zarzut wobec Otwartych Funduszy Emerytalnych (II filar) to że mogłyby szybciej mnożyć środki oraz że zarządzający zarabia nawet, jeśli fundusz osiąga ujemną stopę zwrotu.

Fakt jest taki, że składki na ZUS I OFE są obowiązkowe i nie zanosi się by pod tym względem doszło do zmiany. Skoro tak, lepiej by zabranymi nam pieniędzmi zarządzano lepiej niż gorzej i po tych kilkudziesięciu latach pracy, otrzymać jak największy zwrot z pobranych wcześniej składek.

Pod tym względem reforma emerytalna i wprowadzenie II filara, w którym teoretycznie mamy wybór kto i jak zarządza wpłaconymi "naszymi" środkami, była genialnym pomysłem. Zamiast 19,52% składki od pensji przelewanych do ZUSu, 7,3% wędrowało do OFE, pozostałe 12,22% do ZUSu, by niejako zachować stabilność tej instytucji.

Minister Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS) Jolanta Fedak, poddawała pod dyskusję różne warianty zmian w reformie emerytalnej, w tym dopuszczenie do likwidacji OFE i powierzanie całości środków w "zarządzanie" ZUSowi, jakoby było to bardziej oszczędne i gwarantowało wyższe emerytury. Nie muszę chyba kryć zdumienia na taką propozycję i jej podobnym. Rządowi chodzi oczywiście o łatanie dziury budżetowej ze środków przeznaczonych na przyszłe emerytury. Podchody te łatwo jest rozszyfrować.

Gdyby z taką propozycją wyszli posłowie Samoobrony czy ... (nic mi więcej nie przychodzi do głowy)... ale Platforma Obywatelska? Rzekomo znawcy ekonomii i procesów zachodzących w kapitalistycznym świecie, występują z tak bezsensowną propozycją dla doraźnych korzyści. To tak, jakby ktoś rezygnował z oszczędzania na edukację własnych dzieci a uzyskane środki wydawał na wakacje.

Słusznie na zarzuty Fedakowej o wadach obecnego II filara należy zareagować zmianą systemu ale w odwrotnym kierunku. Należy rozwinąć możliwości OFE. Na plus w działaniach MPiPS pod tym względem należy przypisać zmniejszenie prowizji od nowych składek pobieranych przez OFE ze złodziejskich 7% do 3,5%, które teraz można porównać z opłatami pobieranymi przez niektóre fundusze inwestycyjne. 

Co warte wspomnienia, w tych 3,5% zawarta jest opłata 0,8% za transfer środków, jaką PTE musi odprowadzić do ZUSu. Pomimo, że prowizja dla towarzystw emerytalnych spadła o połowę, prowizja dla ZUSu została na starym poziomie. Jest to wyjątkowa niekonsekwencja.

Co dalej należy zmienić? W mediach i kuluarach rządowo-sejmowych pojawiały się różne propozycje. Poniżej postuluję wprowadzenie następujących zmian w celu poprawy efektywności działania II filara emerytalnego:

  • utrzymanie wysokości składki kierowanej do OFE na obecnym poziomie 7,3% podstawy wymiaru i dążenie do jej zwiększenia kosztem tej przekazywanej do ZUSu. ZUS to instytucja archaiczna, która powinna skupiać się na wypłacie świadczeń sprzed reformy emerytalnej a nie na pozorowaniu mnożenia środków na przyszłe emerytury
  • wprowadzenie trzech subfunduszy w ramach każdego OFE, o różnym poziomie ryzyka wahań wartości: bezpiecznego inwestującego do 100% w papiery dłużne, stabilnego o udziale akcji do 40% i agresywnego o udziale akcji do 80%. Każdy uczestnik miałby prawo dokonać raz w roku konwersji pomiędzy poszczególnymi subfunduszami, zależnie od oczekiwanego rozwoju sytuacji na rynku kapitałowym
  • wszyscy nowi członkowie OFE byliby zapisywani do subfunduszu agresywnego. Każdy członek OFE miałby swobodę późniejszej konwersji pomiędzy subfunduszami (bezpłatna zmiana raz w roku, kolejne też możliwe ale płatne). Po ukończeniu 60 lat, wybór byłby ograniczony o subfundusz agresywny a po ukończeniu 67 lat, wszystkie środki byłyby przenoszone do subfunduszu bezpiecznego.
  • dalsze ograniczenie prowizji pobieranej od nowych wpłat do OFE z poziomu obecnych 3,5% do 2% przez najbliższe 3 lata, w sposób stopniowy o 0,5% rocznie. PTE miałoby prawo pobierać składkę na poziomie 3,5% ale tylko od osób ze stażem w danym OFE poniżej roku i każdorocznie wraz ze wzrostem stażu, maksymalna opłata spadałyby o 0,5% do 2% dla osób ze stażem 3-letnim.
  • ograniczenie wysokości opłaty uiszczanej dla ZUSu przez PTE z 0,8% do 0,4%. Jest ona faktyczną ukrytą dotacją dla ZUSu, co musi zostać jak najszybciej ukrócone.
  • zakaz działań akwizycyjnych prowadzonych przez PTE. Koszty akwizycji wynoszą do 36% kosztów PTE co niepotrzebnie podraża działanie systemu. Przykładem, że brak akwizycji sprzyja wyższej stopie zwrotu jest OFE Polsat, które nie wydaje na akwizycję prawie nic a osiągnęło dotychczas najwyższą stopę wzrostu powierzonych środków od początku działalności. Zamiast nagabywać i płacić prowizje pośrednikom niech PTE skoncentrują się na edukacji przyszłych emerytów i poszukiwaniu lepszych inwestycji. 
  • wprowadzenie miarodajnych benchmarków dla każdego rodzaju subfunduszu: dla bezpiecznego w oparciu o średnie oprocentowanie papierów dłużnych, dla akcyjnego w oparciu o indeks akcyjny odzwierciedlającego cały rynek (podobny do indeksu WIG). Dla subfunduszu stabilnego, benchmark byłby ustalony z połączenia dwóch powyższych w odpowiednich proporcjach.
  • wprowadzenie premii dla PTE za efektywne zarządzanie powierzonymi środkami, tzn. osiągnięcie długoterminowych wyników (w co najmniej 3-letnich okresach rozliczeniowych) znacznie lepszych niż benchmark dla danego subfunduszu i tylko jeśli bezwzględna stopa wzrostu daje po uwzględnieniu premii wartość większą od zera.
  • za osiągnięcie wyników znacznie niższych niż benchmark, fundusz byłby zobowiązany do dokonania dopłaty z kapitałów własnych  na rzecz członków OFE.
  • poszerzenie grona instrumentów inwestycyjnych i aktywów, w które mogą być angażowane środki OFE o inwestycje zagraniczne, alternatywne, niepubliczne, w sumie w udziale do 20% aktywów funduszu agresywnego.
  • jasne określenie warunków wypłat środków z OFE po przejściu na emeryturę 
  • pełne dziedziczenie zebranych w OFE środków przez członków rodziny w razie śmierci ubezpieczonego przed przejściem na emeryturę
Powyższe zmiany wniosą jak sądzę efektywniejsze wykorzystanie OFE jako narzędzia do zapewnienia wyższej emerytury. Większy wpływ na to, co się dzieje z odprowadzanymi składkami, przyczyni się również do wzrostu zaangażowania obywateli w wybór funduszu i monitorowania jego wyników. To z kolei przełoży się na wzrost edukacji i świadomości finansowej w społeczeństwie. Tzw. losowania osób do OFE byłyby znacznie węższym zjawiskiem niż obecnie.

16 komentarzy:

  1. "pełne dziedziczenie zebranych w OFE środków przez członków rodziny w razie śmierci ubezpieczonego przed przejściem na emeryturę" - dlaczego ?
    przecież składka na OFE to nic innego jak podatek od pracy, tyle że w zarządzie OFE - czyli partnerstwo publiczno -prywatne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Składka na OFE i ZUS to daniny na rzecz systemu emerytalnego. Danina ta jest pobierana od nas w celu zapewnienia emerytury, tak więc skoro umieramy i żadnej emerytury nie dostaniemy, nasza rodzina powinna móc korzystać z tych środków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zmiana powinna być tylko jedna: zniesienie obowiązkowości OFE. To co wyżej zapodałeś to jedynie kosmetyka systemu, który jest przymusowy i nie ma znaczenia czy pod przymusem zabiera mi państwo czy firmy prywatne.

    OdpowiedzUsuń
  4. @ NEmo

    lepiej gdyby ofe byly dobrowolne a kazdy na emeryture zbieral sam. Polacy jednak nie odkladaja w wiekszosci na emeryture wiec jest pewien sens w istnieniu tego systemu. Jesli nastapi likwidacja ofe to przez przejecie kasy przez zus a nie zwrocenie ubezpieczonym. Tak wiec najlepiej ulepszyc system zamiast go likwidowac.

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi propozycje zmian bardzo się podobają i mam nadzieję, że PO się opamięta.

    Nie można obecnie wprowadzić opcjonalności OFE, dlaczego? Bo Polacy nie potrafią regularnie oszczędzać i po skończeniu emerytury wylądowali by na bruku, bo nawet na mieszkanie by nie mieli skąd czynszy płacić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na OFE jeszcze do końca się nie znam (ale to się zmieni) dlatego tak ważne są dla mnie takie informacje. Od pewnego czasu śledzę blogi o oszczędzaniu i sama też założyłam stronę, ale badziej skupijąc się na tym co zrobić aby mieć pieniądze do inwestowania, czyli o oszczędzaniu w życiu codziennym -czyli jak żyć lepiej i wydawać mniej, zachęcam do lektury radzsobie.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę słuchać/czytać wypowiedzi w stylu Polacy nie umieją oszczędzać normalnie szlak mnie trafia, ja jestem polakiem i umie!!!
    I co wy na to?.
    W interesie normalnych ludzi jest to żeby jak najmniej rzeczy było obowiązkowe, ot co , a jak ktoś mówi tak jak powyżej to powtarza propagandę która jesteśmy faszerowani od x-lat
    Polacy nie umieją oszczędzać, i jak nie zabierzemy im pod przymusem forsy i na starość nie oddamy ochłapów to większość z nich poumiera z głodu. ha ha ha....

    OdpowiedzUsuń
  8. @Anonimowy: jaka propaganda? Popatrz chociażby na ludzi z roczników 50-60 kto ma na własną emeryturę?
    Nie ma co się oszukiwać. Polacy uwielbiają żyć dniem dzisiejszym i na kredyt.

    OdpowiedzUsuń
  9. maltipl ja wręcz uważam że Polacy są geniuszami w oszczędzaniu! Jaka nacja europejska była by w stanie przeżyć cały miesiąc za takie pieniądze jakimi dysponuje przeciętny Polak (Polska to nie tylko Warszawa), a należy podkreślić że Polacy kupują w cenach europejskich a nierzadko wyższych (patrz np. gaz)

    "Popatrz chociażby na ludzi z roczników 50-60 kto ma na własną emeryturę?"
    A ciekawe z czego mieli odłożyć, po zapłaceniu wszystkich podatków składek itp.
    Ale pomimo tych utrudnień ja znam kilku takich.

    OdpowiedzUsuń
  10. @Anonimowy: jak pisałem Polacy żyją dniem dzisiejszym. To, że porafią dotrwać do 1-go to zasługa sprytu, a gdyby potrafili oszczędzać długofalowo to na emeryturze nie mieliby takiego problemu.

    OdpowiedzUsuń
  11. maltipil odnoszę wrażenie że jesteś jeszcze bardzo młodym człowiekiem. Rozejrzyj się w około, popytaj ludzi o zarobki, najlepiej wyjedź gdzieś za miasto i tam zrób mały rekonesans, następnie przemyśl sprawę dokładnie.

    Pod względem chęci oszczędzania na pewno nie odbiegamy od średniej europejskiej, a funkcją państwa nie powinno być zmuszanie do jakiś horrendalnych haraczy ( na czym najwięcej korzystają kolesie pracujący w ZUSach i OFE)ale co najwyżej jakaś edukacja ekonomiczna z tym że to już by państwu było nie na rękę.

    PS mu naprawdę nie jesteśmy zieloną wyspą , w Polsce w przeciętnej rodzinie z 2-3 dzieci piszczy bieda.

    OdpowiedzUsuń
  12. @Anonimowy: nic o zielonej wyspie pana Rostowskiego nie mówiłem ;)
    Jak w Polsce skrzypie biedą wiem z własnego doświadczenia. Ale to nie znaczy, że Ci ludzie potrafią oszczędzać na później, bardzo później. Ponieważ te pieniądze są wykorzystywane na bieżąco.

    U nas (Polska) są 2 kwestie:
    1) nie ma z czego oszczędzać
    2) nawet jak jest, to sądzimy że nie ma (rozpływa się w drobnych wydatkach)

    Oczywiście, znajdzie się % który wie o co chodzi. Ale standardowy Polak ma problem jak zepsuje się pralka, bo nie ma za co kupić nowej. Przepraszam, od kilku lat ma - raty 0%.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fedakowa jest z PSL - skąd głupie pomysły...

    OdpowiedzUsuń
  14. żeby wprowadzić takie zmiany, trzeba by wpompować w zus tyle kasy, by zapewnić wypłaty emerytur obecnym i dopiero zacząć od zera.
    inwestowanie ofe na giełdzie jest ryzykowne, niezależnie od tego czy jest to 20 latek czy 50 latek. japońska giełda do tej pory nie wyszła jeszcze ze spadków.

    OdpowiedzUsuń
  15. gość codzienny8 listopada 2010 07:49

    skoro już wszyscy doszli do konsensusu, to nazywajmy rzeczyym, po imieniu - ZUS czy OFE to nie są żadne składki na żadne ubezpieczenie tylko podatek na wypłaty świadczeń tym, co już płacić ich nie muszą. Ale wtedy źle będzie wyglądała statystyka uniodebilna opodatkowania pracy.

    OdpowiedzUsuń
  16. @ gość codzienny, z ZUSem jest tak jak piszesz, ale OFE są (były?) na dobrej drodze, by służyć naszej własnej emeryturze. Wrzucanie OFE i ZUS do tego samego worka szkodzi nam wszystkim jako przyszłym emerytom.

    ZUSu się nie zreformuje należycie a do OFE stosunkowo łatwiej wprowadzić takie zmiany, by zabezpieczyć środki zgromadzone na kontach na nasze emerytury.

    Tak więc gdyby zatrzymać wpłaty na OFE i całość środków kierować do ZUSu to wtedy całość byłaby podatkiem, o jakim piszesz. Tak więc teraz "podatek" to 2/3 podstawy składki emerytalnej a 1/3 jest na naszą emeryturę.

    Pozostaje pytanie, czy kiedy do emerytury dożyjemy, te brakujące 2/3 zostanie sfinansowane innym podatkiem od ówcześnie pracujących czy pozostanie nam emerytura złożona z tej pozostałej 1/3.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL