środa, 20 października 2010

Czego jeszcze nie wiemy o debiucie GPW?



Kwestia debiutu Giełdy na giełdzie jest znana, przynajmniej pobieżnie, każdemu polskiemu inwestorowi. Co jeszcze można w tym temacie napisać? W tej chwili przygotowuję artykuł na ten temat dla listopadowego Equity Magazine. Tam też będzie można znaleźć bardziej szczegółowe informacje o możliwej wycenie GPW istotnej z perspektywy osoby zainteresowanej krótkoterminową spekulacją jak i trzymaniem akcji przez kilka lat.

Dla tych z Was, którzy wahają się, czy zapisać się na akcje czy sobie odpuścić, podaję link do ciekawej analizy

Prywatnie i subiektywnie uważam, że można wziąć udział w IPO. W końcu kwota inwestycji nie jest duża (po redukcji pewnie poniżej 2 tysięcy zł) a ryzyko spadku na debiucie będzie amortyzowany przez ewentualne skupy stabilizacyjne w pierwszych tygodniach notowań.

W długim terminie specjalnie nie widzę powodu trzymać przy cenie wejścia na poziomie 43 zł i wolę sprzedać krótko po debiucie przy obowiązujących poziomach cenowych (43-48 zł?). W długim terminie lepiej poczekać na spadki wywołane pogorszeniem koniunktury giełdowej i zakupić pakiet GPW, jeśli cena spadnie do około 35 zł.

2 komentarze:

  1. Mimo skupów stabilizacyjnych, nadal trzeba być uważnym. Przy ofercie Tauronu była opcja stabilizacyjna, ale przed pewnymi spadkami jednak się nie ustrzegliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  2. @ Debiut GPW jest bardziej 'gorący' niż Taurona więc polecieć może i więcej procent tymczasowo. Kwota inwestycji przypadająca na inwestora będzie jednak na tyle mała (ok. 2 tys zl?) że na takie ryzyko można sobie pozwolić.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL