Kwestia debiutu Giełdy na giełdzie jest znana, przynajmniej pobieżnie, każdemu polskiemu inwestorowi. Co jeszcze można w tym temacie napisać? W tej chwili przygotowuję artykuł na ten temat dla listopadowego Equity Magazine. Tam też będzie można znaleźć bardziej szczegółowe informacje o możliwej wycenie GPW istotnej z perspektywy osoby zainteresowanej krótkoterminową spekulacją jak i trzymaniem akcji przez kilka lat.
Dla tych z Was, którzy wahają się, czy zapisać się na akcje czy sobie odpuścić, podaję link do ciekawej analizy.
Prywatnie i subiektywnie uważam, że można wziąć udział w IPO. W końcu kwota inwestycji nie jest duża (po redukcji pewnie poniżej 2 tysięcy zł) a ryzyko spadku na debiucie będzie amortyzowany przez ewentualne skupy stabilizacyjne w pierwszych tygodniach notowań.
W długim terminie specjalnie nie widzę powodu trzymać przy cenie wejścia na poziomie 43 zł i wolę sprzedać krótko po debiucie przy obowiązujących poziomach cenowych (43-48 zł?). W długim terminie lepiej poczekać na spadki wywołane pogorszeniem koniunktury giełdowej i zakupić pakiet GPW, jeśli cena spadnie do około 35 zł.
Mimo skupów stabilizacyjnych, nadal trzeba być uważnym. Przy ofercie Tauronu była opcja stabilizacyjna, ale przed pewnymi spadkami jednak się nie ustrzegliśmy.
OdpowiedzUsuń na zawsze@ Debiut GPW jest bardziej 'gorący' niż Taurona więc polecieć może i więcej procent tymczasowo. Kwota inwestycji przypadająca na inwestora będzie jednak na tyle mała (ok. 2 tys zl?) że na takie ryzyko można sobie pozwolić.
OdpowiedzUsuń na zawsze