wtorek, 24 sierpnia 2010

Aktualności z portfela

W portfelu inwestycyjnym mam teraz akcje dwóch spółek z GPW: LC Corp (13% portfela) i TU Europy (24%). Pozycję LCC zmniejszyłem w tym miesiącu z 37% z racji innych wydatków inwestycyjnych. Uznałem że z dwojga złego lepiej nie redukować Europy bo ma lepsze wyniki operacyjne a planowana emisja akcji może w miarę szybko pozwolić zrealizować potencjał zysku.

Kurs obu firm porusza się w trendzie bocznym, w przypadku LCC od około roku a ERP od kilku już lat. W tym czasie (1-2 lat) sytuacja obu firm, jak i ta na GPW, się poprawiła i w każdym momencie może moim zdaniem pojawić się wybicie kursu z trendu bocznego. Teoretycznie, im dłuższa konsolidacja, tym większe może być wybicie.

Moją strategią jest kupowanie, o ile to możliwe w momencie, kiedy kurs zachowuje się spokojnie (trend boczny) albo jest w korekcie, tak że można nabyć akcje w cenie kilkumiesięcznych minimów. Tak też zrobiłem z Europą (średnia cena wejścia 122,25 zł), nieco słabiej poszło z LCC (cena wejścia 1,60 zł). Obie spółki są, jak sądzę, dobrą inwestycją w długim terminie. 

LC Corp jest ciekawy z racji:
- trzymania kosztów stałych (zarządu) w ryzach i ich redukcji w gorszych czasach
- wysokiej marży na sprzedaży mieszkań (idzie w zyskowność a nie w ilość, jak np. Gant); też dzięki temu ma relatywnie mniejsze zapotrzebowanie na kapitał obrotowy w relacji do zysków
- w porównaniu do innych spółek z branży jest dobrze zarządzany
- posiada niskie zadłużenie w stosunku do wielkości kapitału własnego, ok. 20-30%, co zmniejsza ryzyko operacyjne; np. w 2009 roku, kiedy banki nie chciały kredytować deweloperów, LCC budował głównie za środki własne i wpłaty klientów - jak deweloper ma niskie zadłużenie i jest godny zaufania, to klienci są bardziej skłonni do wpłat transz już na wczesnym etapie budowy
- od debiutu spółki na GPW nie było większej emisji akcji, dzięki czemu nie uległy rozwodnieniu ani kapitałów ani potencjalnych zysków na akcję; można przypuszczać że w średnim terminie także nie dojdzie do emisji (negatywne przykłady emisji były m.in. w Gancie i Polnordzie)

Minus LCC to głównie:
- drogo kupionych kilka działek w szczycie boomu, na których pewnie powstaną projekty z około zerową marżą. Dlatego nie ma co się spodziewać w najbliższym roku wysokich zysków operacyjnych
- spółką ostatnio nie interesują się więksi gracze, więc kurs jest w marazmie, zachowuje się gorzej niż indeksy

Z kolej plusy TU Europy to:
- utrzymujący się wysoki zwrot z kapitałów własnych umożliwił w ostatnich latach coroczny dwucyfrowy wzrost zysku na akcję. Zysk był głównie akumulowany w spółce. Na rok 2010 wskaźnik Cena/Zysk można prognozować na 8, przy cenie akcji ok. 125 zł. Tak dynamiczny rozwój działalności operacyjnej w końcu się przełoży na wzrost kursu.
- możliwe że do końca roku spółka przeprowadzi emisję akcji, 20% nowych akcji z przeznaczeniem kapitału na rozwój; 20% starych akcji sprzeda Getin Noble Bank. Zwiększenie free float powinno aktywować zainteresowanie funduszy. Jeśli wycena wskaźnikowa TU Europy ma się zbliżyć do wyceny PZU, to jest szansa na cenę za akcję ERP około 170-190 zł. Możliwy jest też wyskok kursu przed lub w trakcie przeprowadzania emisji.

Minusy ERP: 
- przeprowadzenie emisji akcji może się odwlec i możliwe, że przez długi czas kurs ani drgnie pomimo dobrych wyników finansowych spółki
- płynność akcji spółki jest niewielka, przez co trudno nabyć (i sprzedać) pakiet akcji większy niż kilkaset sztuk (równowartość kilkadziesiąt tys. złotych) bez znaczącej zmiany kursu.

Teraz i w perspektywie ok. 1,5 roku nie będę pewnie miał większych środków na włożenie w akcje, poza tymi, które już ulokowałem. Natomiast to, co ulokowałem, mogę trzymać bez wycofywania bardzo długo. Zastosuję więc strategię "kup i trzymaj", z bierzącymi cenami docelowymi: LCC ok. 2 zł a ERP ok. 180 zł. Daje to około 40% potencjału wzrostu w wypadku każdej ze spółek, co uważam za wystarczającą konkurencję dla depozytu bankowego, oprocentowanego maksymalnie na poziomie ok. 7% brutto rocznie. Jednocześnie zakładam, że wzrost kursu LCC i ERP nastąpi w najdalej 2 lata od teraz.

Pochodne

Ceny posiadanych przeze mnie opcji short call, na USDPLN, złoto i miedź, spadły prawie do zera i czekam do wygaśnięcia by zwolnić środki z depozytów i nie płacić za spread opcyjny. Opcja na miedź wygasa na koniec września a na pozostałe instrumenty na początku listopada. Uzyskane środki prawdopodobnie ulokuję w inne opcje short call albo short put. Jeśli będzie wysoki kurs to możliwe, że częściowo otworzę krótką pozycję na EURRON (zarabianie na dodatnich swapach). Pochodne powinny zapewnić mi w miarę regularne zyski w obliczu nieprzewidywalności zachowań kursów akcji w średnim terminie.

Gdzie zmierzają indeksy w średnim terminie?

Przychylam się do scenariusza wahań indeksu WIG20 między 2200 a 2600 w perspektywie do końca tego roku. Do tego przekonały mnie m.in. sierpniowy raport miesięczny DI BRE i ostatnie analizy na blogu Wojciecha Białka.

2 komentarze:

  1. Zakładasz 40% zysku w 2 lata, jaką max stratę zakładasz na tych 2óch spółkach ?

    OdpowiedzUsuń
  2. @ Cashflow, zakładam, że w trakcje trwania inwestycji wahania na minus mogą dochodzić do 20% od ceny zakupu. Dotyczy to głównie LCC i będzie wynikiem raczej koniunktury giełdowej niż obaw o sytuację wewnątrz spółki.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL