Czy słyszeliście o firmie, która wypłaci 10-12% nieopodatkowanego zysku rocznie nawet przez kolejne 4 lata a do tego gwarantuje 100% wpłaconego kapitału? Jeśli nie, to teraz macie okazję. Ta firma to Amber Gold Sp. z o.o. Dom Składowy z Gdańska, oferująca "lokaty i inwestycje" oraz pożyczki. Poniżej pierwszy i być może nie ostatni wpis na jej temat.
Czarny PR
Od kilku miesięcy jest o niej dość głośno. Pojawiło się kilka artykułów na jej temat m.in. w Gazecie Wyborczej.
Generalnie redaktorzy ostrzegają Czytelników, że Amber Gold to nie bank a oferowane produkty to nie lokaty bankowe (pomimo że spółka często używa słowa "lokata") i jako takie nie posiadają gwarancji Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, który dotyczy jedynie wkładów bankowych.
Jednocześnie spółka Amber Gold, tak na swojej stronie internetowej, blogu jak i w innych komentarzach pojawiających się w sieci, stara się udowodnić, że pomimo że nie jest bankiem, to pieniądze wpłacane na jej konta jak i obiecywane odsetki są bezpieczne.
Wątpliwości wokół Amber Gold nie są moim zdaniem właściwie formułowane. Mam nadzieję, że ten wpis wskaże pytania, na które należy odpowiedzieć by wyjaśnić o co tu chodzi.
Prezes
W prasie jest przywoływany fakt, że prezes zarządu spółki - Marcin Plichta, był wcześniej skazany prawomocnym wyrokiem sądu za przywłaszczenie mienia. Chodziło o firmę Multikasa z którą był związany.
Posiadała ona sieć punktów do płacenia rachunków za prąd czy telefon. Przekazane Multikasie pieniądze nie trafiały jednak na właściwe konta usługodawców. Plichta dostał za to rok i dziesięć miesięcy w zawieszeniu na dwa lata.
Jak Plichta powiedział w wywiadzie, jego związki z Multikasą to błędy młodości a teraz jego działalność jest jak najbardziej legalna i czysta.
Amber Gold jako Dom składowy
Od 6 stycznia 2010 firma posiada status domu składowego. Powinno to oznaczać, że zdeponowane przez klientów surowce (złoto, platyna, srebro) są bezpieczne. Stając się domem składowym, firma musi bowiem przestrzegać ustawy o domach składowych z 2000 r., w tym poddawać się kontrolom Ministerstwa Gospodarki.
Czym jest właściwie dom składowy? W uproszczeniu jest to firma, która przechowuje oraz zarządza w imieniu klienta zdeponowanymi towarami. Istnieją wg polskiego prawa dwa rodzaje domów składowych: towarów rolnych (podlegają Ministerstwu Rolnictwa) i towarów przemysłowych (podlegają Ministerstwu Gospodarki). Amber Gold podlega temu ostatniemu.
W Polsce domy składowe nie są popularne. Wystarczy przytoczyć fakt, że Amber Gold jest pierwszym.
W Polsce domy składowe nie są popularne. Wystarczy przytoczyć fakt, że Amber Gold jest pierwszym.
Ubezpieczenie
Jako dom składowy, AG z mocy ustawy winien posiadać obowiązkowe ubezpieczenie przechowywanego mienia od ognia i od innych zdarzeń losowych. Ubezpieczenie braku zwrotu wkładu/towaru klientowi nie jest jednak obowiązkowe i nie wiem, czy Amber takowe posiada.
Jedno ubezpieczenie drugiemu nie równe i każdy, kto miał szkodę ten wie, że w umowie musi być dokładnie zapisane, w jakiej sytuacji ubezpieczalnia zwraca pieniądze a w jakiej nie. Jeśli Amber nie ujawnia dokładnej treści ubezpieczenia to prawdopodobnie jego zakres jest wąski.
Jeśli Amber nie wypłaci pieniędzy a ubezpieczenie szkody nie pokryje, to klientowi pozostanie dochodzenie roszczeń w sądzie.
Jedno ubezpieczenie drugiemu nie równe i każdy, kto miał szkodę ten wie, że w umowie musi być dokładnie zapisane, w jakiej sytuacji ubezpieczalnia zwraca pieniądze a w jakiej nie. Jeśli Amber nie ujawnia dokładnej treści ubezpieczenia to prawdopodobnie jego zakres jest wąski.
Jeśli Amber nie wypłaci pieniędzy a ubezpieczenie szkody nie pokryje, to klientowi pozostanie dochodzenie roszczeń w sądzie.
Umowa na przechowywanie a lokata
Amber Gold różni się od typowego zagranicznego domu składowego surowców przemysłowych / metali szlachetnych. Typowy dom składowy przyjmuje w depozyt surowce w zamian za opłatę za przechowywanie. Opłata ta jest jednym z głównych przychodów domu składowego.
Tymczasem Amber Gold zawiera terminowe umowy na przechowywanie złota czy platyny i nie dość, że nie wymaga prowizji za przechowywanie, to jeszcze płaci klientom. Opłata ta umownie nie istnieje. Jest natomiast obietnica odkupienia zdeponowanego metalu po kursie odpowiednio wyższym od ceny zakupu co jest de fakto oprocentowaniem wniesionego wkładu.
Mamy więc sytuację, w której klient może kupić złoto od spółki po powiedzmy 100 zł za gram a jednocześnie obietnicę odsprzedania go po roku po 110 zł.
Przychody i zyski Amber Gold
Same fakty, że Amber Gold nie jest bankiem i że osoby wpłacające spółce pieniądze nie płacą od zysku odsetek wcale mnie nie niepokoi. Są bowiem na rynku firmy, które zapewniają różne produkty inwestycyjne nie podlegające opodatkowaniu (terminowe polisy na życie) albo depozyty zapewniające zyski o kilka procent wyższe (np. w SKOK-ach) niż lokaty w popularnych bankach.
Różnica polega na tym, że wiem jak działają SKOKi i polisy na życie. Lepsze lokaty w SKOKach wynikają z niższych kosztów działalności oraz tego, że SKOKi nie są nastawione na generowanie zysków jak banki. Podobnie polisy na życie umożliwiają nie płacenie podatku od kwoty wypłaty po zakończeniu polisy. Banki i zakłady ubezpieczeń współpracują. Zyskują i dzielą się korzyścią z klientem, traci urząd skarbowy.
Tymczasem nie wiem jak zarabia Amber Gold a przynajmniej wyjaśnienia spółki wydają się mi nieco podejrzane. Poniżej przedstawię cztery scenariusze, jak może zarabiać Amber Gold, począwszy od najbardziej zgodnego z prawem do najbardziej "spiskowego".
1. Amber Gold po prostu wierzy, że ceny złota, platyny i srebra będą szybko rosły w kolejnych latach. Dlatego oferuje klientom po 10-12% rocznie, opłaca prowizje pośredników i koszty przechowywania surowców. Jeśli ceny złota w PLN będą rosły po powiedzmy 15% i więcej rocznie, to może spółce zostanie nawet zysk. W tej wersji działalność spółki jest bardzo ryzykowna operacyjnie. Skąd weźmie pieniądze na odsetki i gwarantowanie wartości wkładów, jeśli ceny złota się osuną?
2. Amber Gold wpłacane przez klientów pieniądze lokuje w prowadzoną działalność pożyczkową. Pożycza na powiedzmy 25-30% a ma koszty na 15%, różnica stanowi zysk. Stać też spółkę na pokrycie strat wskutek niewielkich spadków wartości złota. Co jednak jeśli cena kruszcu mocno spadnie?
3. Amber Gold nie wiadomo co czyni z wpłacanymi spółce pieniędzmi. Może grać na foreksie, kontraktach, opcjach na surowce (złoto?), inwestować w akcje. Tak długo jak zarabia, tak długo będzie można wypłacać depozytariuszom po 10-12% rocznie.
4. Amber Gold to najzwyczajniej "łańcuszek szczęścia" albo inaczej "piramida finansowa". Wpłacający finansują wypłaty i odsetki. Tak długo, jak będzie więcej wpłat niż wypłat, wypłacający zarabiają. W którymś momencie piramida się zawali i ci ostatni stracą wszystko.
Na koniec dodam, że nie mam pojęcia, jak działa firma Amber Gold i czy produkty tej firmy to świetne inwestycje o niskim ryzyku dla wpłacającego czy dobrze zakamuflowane wyłudzanie pieniędzy.
Tak długo będę wątpił, jak długo raporty finansowe Amber Gold nie zostaną ujawnione a inspektorzy nie będą regularnie sprawdzać, że złoto, na które wpłacili pieniądze klienci faktycznie leży w skarbcu, nie obciążone ryzykiem, nie stanowiące zabezpieczenia dla innych biznesów i działalności Amber Gold.
A co Ty sądzisz o tej firmie? Pomożesz w "śledztwie"?
Poniżej dodałem też kilka linków "w sprawie".
Link do pobrania Ustawy o Domach Składowych
Edit 23.06.2010:
Komunikat Ministerstwa Gospodarki:
"!!! U W A G A !!!
W dniu 21 czerwca 2010 r. Minister Gospodarki wydał decyzję, w której zakazał przedsiębiorcy AMBER GOLD Sp. z o.o. z siedzibą w Gdańsku przy ulicy Spichrzowej 15, prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie przedsiębiorstwa składowego.
Decyzja podlega natychmiastowemu wykonaniu."
Jak podaje MG w wyjaśnieniu, przyczyną wykreślenia jest fakt, że w chwili wydania zgody na prowadzenie działalności jako dom składowy, prezesem Amber Gold był Marcin Plichta. Ostatnio MG ustaliło, że Plichta był "skazany prawomocnymi wyrokami za przestępstwa m.in. przeciwko wiarygodności dokumentów, mieniu i obrotowi gospodarczemu". Dziwne, że MG nie potrafiło ustalić tego wcześniej a dziennikarze i bloggerzy dotarli do tych informacji przed MG.
Amber Gold będzie się odwoływać od decyzji jako że Plichta już od kwietnia nie sprawuje funkcji prezesa.
Sądzę, że teraz lepiej nie podejmować pochopnych decyzji jeśli posiadasz tam ulokowane oszczędności. Zamykając lokatę przed terminem, stracisz na spreadzie czy karze za wcześniejsze zamknięcie, która o ile pamiętam dochodzi do 20% kwoty inwestycji. Jeśli termin wygaśnięcia lokaty jest bliski, może się uda wypłacić pieniądze wraz z odsetkami. Wtedy lepiej jednak trwale zakończyć przygodę z Amber Gold, tak na wszelkie wypadek.
Edit 23.06.2010:
Komunikat Ministerstwa Gospodarki:
"!!! U W A G A !!!
W dniu 21 czerwca 2010 r. Minister Gospodarki wydał decyzję, w której zakazał przedsiębiorcy AMBER GOLD Sp. z o.o. z siedzibą w Gdańsku przy ulicy Spichrzowej 15, prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie przedsiębiorstwa składowego.
Decyzja podlega natychmiastowemu wykonaniu."
Jak podaje MG w wyjaśnieniu, przyczyną wykreślenia jest fakt, że w chwili wydania zgody na prowadzenie działalności jako dom składowy, prezesem Amber Gold był Marcin Plichta. Ostatnio MG ustaliło, że Plichta był "skazany prawomocnymi wyrokami za przestępstwa m.in. przeciwko wiarygodności dokumentów, mieniu i obrotowi gospodarczemu". Dziwne, że MG nie potrafiło ustalić tego wcześniej a dziennikarze i bloggerzy dotarli do tych informacji przed MG.
Amber Gold będzie się odwoływać od decyzji jako że Plichta już od kwietnia nie sprawuje funkcji prezesa.
Sądzę, że teraz lepiej nie podejmować pochopnych decyzji jeśli posiadasz tam ulokowane oszczędności. Zamykając lokatę przed terminem, stracisz na spreadzie czy karze za wcześniejsze zamknięcie, która o ile pamiętam dochodzi do 20% kwoty inwestycji. Jeśli termin wygaśnięcia lokaty jest bliski, może się uda wypłacić pieniądze wraz z odsetkami. Wtedy lepiej jednak trwale zakończyć przygodę z Amber Gold, tak na wszelkie wypadek.
51 komentarze, dodaj opinię: