Poniższy wpis można potraktować jako teaser recenzji książki Sztuka Strategii autorstwa A.K. Dixit i B.J. Nalebuff, którą obecnie czytam ("stopień zaawansowania" ok. 40%).
Teoria gier bada zachowania człowieka, szukając tych najbardziej optymalnych w przypadku konfliktu interesów. Książka ta przybliża zastosowanie teorii gier (game theory) w naszym życiu, głównie poprzez podawanie niesamowitej liczby przykładów, tych mniej i bardziej poważnych. Teoria ta miała nawet zastosowanie podczas "zimnej wojny", kiedy badano ewentualne reakcje Związku Radzieckiego na decyzje podejmowane przez USA.
Z rozdziału "Piękna równowaga" wypisałem poniżej kilka cytatów, odnoszących teorię gier do inwestowania na giełdzie plus dodałem moje komentarze.
"Keynes posłużył się konkursem piękności jako metaforą giełdy papierów wartościowych. Na giełdzie każdy inwestor chce kupić akcje, których cena wzrośnie, co oznacza, że trzeba kupić akcje, które w opinii większości inwestorów pójdą do góry. Dobra inwestycja to taka, która w twojej opinii jest w opinii innych ... dobrą inwestycją".
"Jeśli równowaga jest oczywista ad infinitum, co oznacza, że przewidywania graczy zbiegają się w jednym punkcie, to nazywamy to punktem ogniskowym". Inaczej, jest to punkt, w którym suma korzyści dla obu stron jest możliwie największa. Strony działając w porozumieniu, powinny wybrać opcję wskazaną przez punkt ogniskowy.
"Pojęcie punktu ogniskowego tłumaczy również atrakcyjność okrągłych liczb". Dla inwestorów zakładających wzrosty na GPW, punktem ogniskowym może być WIG20 na 3000 pkt, czyli wielkość jakiej osiągnięcie, przekona ich do realizacji zysków a inwestorów zakładających spadki, skłoni do otwarcia krótkich pozycji.
"Z powyższego wynika, że równowaga może być zdeterminowana chwilową modą lub kaprysem. Nie ma żadnego fundamentalnego czynnika, który gwarantuje, że (...) najlepsze akcje pójdą szybko w górę. Istnieją natomiast pewne siły, które pchają zdarzenia we właściwym kierunku".
Z teorii gier wyciągam wniosek, że rynek tylko czasem jest efektywny a akcje są przez większość czasu niedowartościowane lub przewartościowane. To potwierdza tezę o nieefektywności rynku jako narzędzia do wyznaczania rzeczywistej wartości.
Dla nas - inwestorów jest to znak, że strategia timingu, czyli kupna i sprzedaży akcji w momencie kiedy są naszym zdaniem tanie lub drogie, jest jak najbardziej sensowna. Od jej wykonania zależy jednak, czy na tym rzeczywiście zarobimy lepiej niż metodą "kup i trzymaj".
Inny wniosek jest taki, że akcje mogą rosnąć lub spadać bez uzasadnienia w zmianie ich rzeczywistej wartości. Jeśli jesteśmy przekonani, że w spółce dzieje się dobrze a wg naszego modelu akcje są tanie, to zastosowanie stop lossa może być błędem w dłuższym terminie. Podobnie sprzedaż przewartościowanych akcji może w krótkim i średnim terminie być błędna bo wzrosty czasem są kontynuowane przez kolejny rok czy dwa.
Nieefektywność rynku i reguły teorii gier nie powinny nas zrażać. Lepiej się nauczyć wykorzystywać nadarzające się okazje i obserwować zachowania innych, inspirując siebie do tworzenia lepszych strategii inwestycyjnych.
8 komentarze, dodaj opinię: