Patrząc przez pryzmat przepływów pieniężnych, są aktywa dobre, złe i neutralne.
"Dobre" aktywa to takie, które pomagają nam oszczędzać pieniądze a najlepiej przynoszą dochód. "Neutralne" to takie, które raz kupione ani nie generują przychodów ani kosztów. "Złe" to te, które po kupnie ciągle generują koszty związane z utrzymaniem.
Musimy gdzieś mieszkać. Jeśli ulokowaliśmy się w wynajętym lokalu i mamy powiedzmy 1000 zł kosztu miesięcznie, następnie kupujemy mieszkanie na kredyt z ratą 800 zł plus opłaty 400 zł, nasze przepływy gotówkowe pogarszają się o 200 zł miesięcznie. Zakup mieszkania, jeśli takiego nie posiadamy i nie odziedziczymy, jest jednak prędzej czy później konieczny. Można jedynie zebrać możliwie najwięcej środków własnych, by przepływy pieniężne nie ucierpiały.
Neutralnym dla przepływów pieniężnych aktywem będzie np. wyposażenie mieszkania w meble, podstawowe sprzęty AGD i RTV. Tutaj czas, zanim będziemy musieli wymieniać na nowe, może wynieść i 10 lat. Prędzej regał przestanie nam się podobać, niż się rozpadnie. Tak więc kupione ze średniej półki cenowej solidne, proste meble i sprzęty będą dla nas generalnie przepływowo neutralne.
Co jest zatem ujemne przepływowo? Jest to wszystko to, co regularnie generuje koszty a bez czego można się obejść. Dla mnie takim sprzętem jest samochód. Używany czy nie, generuje koszty ubezpieczenia i przeglądów. Koszty benzyny i części zamiennych są dla osoby nie dojeżdżającej do pracy na długie czy nietypowe dystanse zdecydowanie wyższe niż np. korzystanie z transportu publicznego.
Działka wypoczynkowa, jacht, apartament nad morzem itp. aktywa także mogą generować spore koszty, które przyczyniają się do dystrybucji a nie akumulacji majątku.
Jak więc organizować nasze aktywa? Wielu nie zgodzi się ze strategią, aby unikać wszystkiego, co generuje koszty dające się wyeliminować. Jest tak dlatego, że posiadanie samochodu czy dla innych np. działki wypoczynkowej jest wyznacznikiem komfortu i czyni życie przyjemniejszym.
To, co można natomiast zrobić, to utrzymywać zdrową proporcję między tym, co zarabiamy a tym, co wydajemy na:
- pokrycie wydatków stałych jak opłaty za mieszkanie, jedzenie, ubranie, samochód, itp
- wydatki zmienne jak wycieczki, generalnie rozrywka i rekreacja
Nadwyżka powinna być widoczna stale, najlepiej będąca w nie malejącej proporcji do dochodów czy kosztów stałych(np. 30% dochodów, 50% miesięcznych kosztów stałych to dobra wysokość naszej miesięcznej nadwyżki).
Im nasze koszty stałe są niższe, tym możemy zapewnić sobie wyższy komfort życia poprzez wydatki zmienne. Im nasza nadwyżka jest większa, tym możemy szybciej akumulować majątek. Tak więc jak już wygenerujemy dużo nadwyżek, pospłacamy kredyty, założymy lokaty, generalnie zabezpieczymy się finansowo majątkiem pozytywnym lub neutralnym dla przepływów pieniężnych, wtedy dopiero zwiększamy wydatki stałe i zmienne.
Inaczej możliwe że się niczego nie dorobimy i będzie nam wiecznie brakować pieniędzy. Jest to już klasyczne życie "od pierwszego do pierwszego", które zdarza się nietylko w biednych domach, ale i u osób o zarobkach powyżej średnie krajowej, które jednak nie generują nadwyżek i nie akumulują majątku.
8 komentarze, dodaj opinię: