poniedziałek, 22 marca 2010

Opcyjny poniedzialek

Dzisiaj nie planowałem zawierać transakcji a jednak otworzyłem znaczącą pozycję w opcjach na Wig20, konkretnie sprzedałem na GPW opcje "call" serii wrześniowej z ceną rozliczenia 2800 pkt (OW20I0280). Sprzedając w/w opcje, "poszedłem w zakład" że Wig20 nie urośnie do 17 września wyżej, jak do 2800 pkt. Ktoś za 40 pkt zyskał prawo kupna indeksu za tą cenę za pół roku. 

Do ceny target mamy 350 pkt od obecnego poziomu i od maksimum tej hossy ok. 300 pkt. Myślę, że jeśli pojawi się w tych 6 miesiącach fala zwyżkowa z nowym szczytem, to nie powinna przebić tego pułapu a nawet do niego dojść. Moje główne argumenty za takim scenariuszem to nadal słaba gospodarka światowa, nadal aktualne problemy np. Grecji, możliwa negatywna niespodzianka ze strony Chin, duża podaż akcji w Polsce i dywidendy ze spółek z Wig20, które "zbiją" indeks o kilka procent (dywidendy spółek z Wig20 są "odejmowane" od indeksu).

Obecna wartość opcji jakie sprzedałem, odpowiada 2% wycenie portfela. Rozważam zwiększenie pozycji o dodatkowy 1%. Tak to licząc, wydaje się że zaangażowanie jest małe, lecz jeśli indeks wystrzeli np. do 3000 pkt, wartość opcji w dniu rozliczenia wzrośnie do 200 pkt i będę miał na portfelu 7% stratę (160 pkt na opcji). Myślę jednak, że tak dynamiczne wzrosty są mało realne a nawet jeśli tak się stanie, to wówczas posiadane przeze mnie akcje LC Corp czy Noble Bank będą handlowane prawdopodobnie 30% wyżej niż obecnie i mi się wyrówna.

Jak doszło do otwarcia pozycji?

Zauważyłem, że ograniczając ilość potencjalnie ryzykownych transakcji ale z szansą na spory zysk, w lutym wyszedłem na tym bez zysku. Dlatego będę zwiększał akceptowalne ryzyko portfela, jednocześnie oczekując jeszcze większych korzyści. Obym nie zgubił się w kalkulacji proporcji między tymi czynnikami.

Są dni, w których zawczasu planuję wykonać ustalone operacje ale nie nadarza się okazja. W inne dni  częściowo przypadkowo - bo przy rutynowym przeglądzie rynków, odnajduje coś, co dobrze rokuje i zdaje się pasować do mojej strategii. Wtedy zawieram transakcję/składam zlecenie. Zastanawiam się, czy powinienem bardziej uregulować sposób wchodzenia na rynek, ale czy nie zabije to mojej kreatywności?

Dodam, że opcjami tymi interesowałem się od dawna ale dopiero teraz sobie o nich "przypomniałem". Miałem bowiem wkroczyć do handlu, jak tylko nowa seria (droższe opcje) wejdzie do gry. Co kwartał GPW obejmuje animacją coraz to dalsze serie opcji.

Po lewej: kalkulacja wartości sprzedanych opcji, jaką wskazuje XTB Option Trader. Przez tą platformę także można handlować opcjami na Wig20.

Za opcję na XTB dostałbym nawet 4 pkt więcej. Plusem handlu przez XTB jest elastyczne ustawianie daty i ceny rozliczenia. Minusem jest to, że zawsze zamykając przed czasem trzeba zapłacić spread, min. 7 pkt.

Jak sprzedawać opcje? 

Myślę, że lepiej nie otwierać dużej pozycji w opcjach, jeśli nie mamy aktywów, których zmiana cen może nam zrównoważyć część opcyjnej straty. Równowaga sprzyja rozsądnym decyzjom. Poczucie, że portfel zachowa się stabilnie niezależnie od kierunku rynku, daje mi spokój ducha bym zamknął pozycje bez zbędnego pośpiechu, w możliwie najkorzystniejszej sytuacji. To tak, jakby portfel niczym łódź, pływał na falach rynku, nie dajac się zatopić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL