Dziś dzień minął mi na analizowaniu możliwości zysku poprzez sprzedaż opcji kupna na miedź. Dziękuję Bartkowi za przypomnienie tematu. Pomysł polega generalnie na tym, aby sprzedać opcję kupna na tyle drogo, by dobrze zarobić i na tyle umiejętnie, by nie niosło to ze sobą dużego ryzyka dotkliwej straty, jeśli miedź w którymś momencie pójdzie do góry.
Notowania miedzi i opcje na ten metal dlatego zwracają na siebie uwagę, bo ceny wykazują niesamowitą zmienność. Dlatego opcje są nieporównywalnie droższe niż np. na Wig20.
Porównajmy premię przy sprzedaży za opcję "Vanilla call" na 0,1 lota miedzi przy cenie rozliczenia jak spot, z taką samą opcją na 1 kontrakt na Wig20, w obu przypadkach cena rozliczenia za 6 miesięcy.
Premia za opcję miedzi wyniesie 902 punkty a za opcję na Wig20 182 punkty. Stanowi to odpowiednio 12% wartości instrumentu na miedź i 7,4% wartości kontraktu na Wig20. Innymi słowy nasza opcja zacznie tracić po wzroście Wig20 o 7,4% a notowań miedzi o 12%. Miedź daje nam szansę także na wyższy zarobek (wyższa premia).
Oba instrumenty są na pewno skorelowane z koniunkturą gospodarczą na świecie, z tym że ten na miedź jest zdecydowanie "węższy tematycznie" a co za tym idzie bardziej dynamiczny. Jednak każdy, kto interesuje się sprzedawaniem opcji, z pewnością nie przeszedł obok miedzi obojętnie. Handlarz dobrze kalkulujący ryzyko może na niej dobrze zarobić.
GPW
Na polskiej giełdzie szukałem dziś korzystnej ceny sprzedaży kolejnych opcji OW20I0280 ale zlecenie "nie weszło", zabrakło dwóch punktów.
Szukając zwiększenia zysków, zrewidowałem pożądany skład portfela. Wykorzystałem poniedziałkowe odbicie ceny i zamknąłem niezbyt intratną pozycję w certyfikatach nieruchomości Arki (ARKAFRN12) z ceną sprzedaży niecałe 120 zł i zyskiem 16% po prowizji w 13 miesięcy. Teraz certyfikaty przedstawiają nadal 28% dyskonta od wartości z wyceny aktywów netto ale jego odrabianie trwa zdecydowanie za długo. Certyfikaty BPH zostawiam, bo mają aż 58% dyskonta, więc warto czekać.
Wróżenie na przyszłość
Skoncentrowany na obserwacji ruchu S&P500 i Wig20, odrzuciłem dominujący we mnie głos, że indeksy pójdą dalej do góry albo ze dojdzie do nagłego załamania, jak wieszczą inni. Ruch w bok jest niedoceniany a przecież może trwać kilka miesięcy. Kontrakty na spadki, akcje, sprzedane opcje kupna - każdy z tych instrumentów ma szansę się dobrze zachować przy innej sytuacji rynkowej. Tak właśnie zaczynam rozumieć dywersyfikację i chcę mieć jej w portfelu więcej.
11 komentarze, dodaj opinię: