piątek, 12 marca 2010

Giełda a gospodarka - rozważania drobnego inwestora

Ten wpis zawiera moje przemyślenia o GPW w roku 2010 i może 2011. Oparte są one na podstawie ogólnych wyobrażeń o tym, jak zachowywała się polska gospodarka w mijającej dekadzie na tle giełd krajów UE i USA.

Zachowanie giełd zależy od takich wskaźników jak oczekiwane zmiany oprocentowania (stawki międzybankowe, kredyty hipoteczne, konsumpcyjne, inwestycyjne, obligacje skarbowe), oczekiwana zmiana PKB, oczekiwane zmiany poziomu zatrudnienia i inne związane z nimi, ich części składowe jak dynamika produkcji, konsumpcji, inwestycji.

W ostatnich latach coraz częściej i poważniej mówi się o roli nadmiernego zadłużenia, jako czynnika, który może zmienić wszystkie pozostałe wskaźniki w sposób negatywny. W okresie boomu GPW z lat 2003-2007, zadłużenie polskiego konsumenta i polskich firm było na początku bardzo niskie, w porównaniu z krajami zachodnimi. Przyczyną tego była wysoka inflacja i wysokie ryzyko kredytowe do roku ok. 2002-2003 a co za tym idzie bardzo wysokie oprocentowanie kredytów i niechęć banków do ich udzielania.

Wraz ze stabilizacją sytuacji makroekonomicznej, wzrostem i rozwojem sektora bankowego, wzrostem średniej pensji, zwiększyła się dostępność do pożyczonego pieniądza. Rynkowi kredytowemu pomogło także uregulowanie sytuacji ksiąg wieczystych wielu nieruchomości w Polsce, co przyczyniło się do upowszechnienia kredytów hipotecznych.

Moim zdaniem to w znacznej mierze szybka ekspansja sektora kredytowego przyczyniła się do tak dynamicznego zachowania polskiego PKB w latach 2003-2008 oraz do wzrostu zysków firm z branży finansowej i nieruchomości.

W tej chwili zadłużenie przeciętnego Polaka i polskiej firmy w stosunku do zarobków / zysków, nie odbiega już w tak znaczący sposób od średnich zachodnich. Oznacza to, że miniona hossa w swojej skali wzrostu i długości trwania, była zjawiskiem wyjątkowym i zapewne nie do powtórzenia przez dziesięciolecia. Polska giełda, wzorem zachodnich, powinna teraz zachowywać się zdecydowanie bardziej ociężale a wysokie stopy wzrostu w pewnych okresach będą głównie odreagowaniem wcześniejszych gwałtownych spadków.

Jednocześnie z racji ciągle atrakcyjnej demografii i braku istotnych nadwyżek podaży nieruchomości czy nadwyżek mocy produkcyjnych, Polska gospodarka powinna zachowywać się relatywnie mocno w porónaniu do krajów rozwiniętych i borykających się z przeinwestowaniem.

Wnioski inwestycyjne

W swojej strategii, zakładam trzymanie się głównie lokowana na GPW w stabilne i tanio wyceniane przedsięwzięcia, plus lokaty z dzienną kapitalizacją, od których nie jest pobierany podatek (obecnie oprocentowanie ok. 4,5% netto). Środki z giełdy na lokaty przemieszczam głównie gdy rynek dostaje zadyszki po wzrostach a akcje kupuję, gdy przez jakiś czas dominuje wyprzedaż. Strategia jest dobra o ile będę w stanie prawidłowo oceniać prawdopodobieństwa kontynuacji zwyżek i spadków.

Myślę, że w w/w sposób realne jest uzyskanie wyniku znacznie lepszego niż indeksy giełdowe.  Wymaga to jednak regularnego zainteresowania giełdą (kontroli sytuacji kilka razy w tygodniu). 

Uważam, że trudno jest obserwować całą giełdę z racji ilości spółek i najskuteczniej będzie skupić się na kilkunastu do kilkudziesięciu, które są najlepiej zarządzane a ich wyceny są dość atrakcyjne. Głównie takie spółki są przedniotem zainteresowania polskich funduszy. Będąc w stanie przewidywać napływy i odpływy środków z GPW, także z większym prawdopodobieństwem przewidzimy zachowanie kursów. Jednocześnie będzemy w stanie dokładniej obserwować zachodzące w spółkach przemiany i analizować informacje.

W ocenie perspektyw wzrostu kursu będę kierował się głównie szacowanym wskaźnikiem Cena/Zysk netto po eliminacji efektów jednorazowych. Spółka, którą wybiorę, powinna mieć szacowany C/Z na rok 2010 nie większy jak 10-12 i poniżej 10 dla roku 2011. Jednocześnie wskaźnik Cena / Wartość księgowa nie powiniem być większy jak 1-1,5. W niektórych przypadkach będę stosował odstępstwa, tzn. zaakceptuję wyższy C/Z w zamian za wyraźnie niższy C/WK.

Wszystkim inwestorom życzę powodzenia w tym kolejnym ciekawym roku, pełnym okazji do zarobku i okazji do strat.

4 komentarze:

  1. Poniżej ciekawy wpis o zadłużeniu polskich przedsiębiorstw.

    http://wykresygieldowe.bblog.pl/wpis,zadluzenie;przedsiebiorstw,24824.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdzichu zwróciłeś może uwagę na spółkę BOMI, fundamentalnie wydaje się solidna, a i technicznie wygląda dobrze. Ponadto dobry raport za 4 kwartał powinien zachęcić fundusze do większego zainteresowania.

    OdpowiedzUsuń
  3. BOMI się specjalnie nie interesowałem. Na pierwszy rzut oka wskaźniki wyglądają interesująco. Jeśli miałbym akcje to bym zachował. Natomiast dla kupujących teraz jest dość rozgrzana sytuacja, RSI bardzo wysoko i może dojść do realizacji zysków.

    W razie korekty do 13,5-14 zł, ostrożni zainteresowani mogą kupować.

    Ciekawi mnie jakie są realne zyski do osiągnięcia w tym roku, czy jest szansa co coś w okolicach 1,20-1,50zł na akcję?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciężko powiedzieć, ale żeby takie zyski osiągnąć musieli by mieć każdy kwartał taki jak 4 ( świąteczny)a to wydaje mi się ciężkie do zrealizowania.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL