sobota, 6 lutego 2010

Podsumowanie blogowania - styczeń 2010 (plus dodatek)

Styczeń był dla mnie spokojnym miesiącem. Nie eksperymentowałem z nowymi instrumentami inwestycyjnymi czy narzędzami internetowymi do bloga. Koncentrowałem się na częściowej realizacji zysków z giełdy oraz na kosmetycznych zmianach na blogu abecadlo.info. 

Suma ilości wyświetleń blogów przedstawiała się następująco:

Doszło więc do silnego odbicia po spadkach z listopada-grudnia. Ostatecznym potwierdzeniem wzrostowej tendencji będzie przebicie poziomu 14.000 wyświetleń, mam nadzieję że w pierwszym półroczu 2010.

W rozbiciu na poszczególne blogi widać że najlepszą dynamikę miał blog macierzysty abecadlo.info i blog torunskie-nieruchomości. Poniższa dynamika jest zawyżona ze względu na to, że miesiąc wcześniej niechcący nie dodałem wyświetleń z kanałów RSS do statystyk poszczególnych stron. Generalną tendencję można jednak uchwycić:


Teraz czas na podliczenie dochodów z AdSense. Styczeń przyniósł symboliczne odbicie do 22,74 EUR z 22,55 EUR w grudniu. Kliknięć reklam było znacznie więcej jak poprzednio (wzrost CTR), znacząco spadła jednak stawka za klik:


Pod koniec stycznia dostałem pierwszą wypłatę uzbieranych w AdSense kwot. Było to dokładnie 557,21 zł za kliknięcia z roku 2009 na sumę 134,54 EUR. Kurs wymiany wyniósł 4,14 zł za euro czyli całkiem dobry. 

Miałem wątpliwości, czy przed wypłatą nie stworzą jakiegoś problemu, który będzie skutkował np. wyrzuceniem z AdSense a dla nich zostaną te pieniądze ale widać, że zależy im bardziej na długofalowych relacjach. 

Piszę o tym, bo spotkałem się już z systemami, w których zarabiasz np. na recenzowaniu innych stron ale jak dochodzisz do pułapu wypłaty zarobionych środków, nagle w magiczny sposób twoje konto znika, tak jakby nigdy nie istniało i przepadają Twoje wirtualne zarobki.Wtedy przekonujesz się że cały ten program polegał jedynie na naganianiu na odwiedzanie "recenzowanych" stron.

Zmiany w portfelu - dodatek specjalny

1) Eksperymentowałem z opcjami na GPW. 3 lutego sprzedałem opcje call na indeks Wig20 o nazwie OW20C0260, która rozlicza się 19 marca 2010. Wziąłem za cenę 22 pkt (220 zł dla 1 opcji), ryzyko straty, jeśli powyższego dnia Wig20 będzie wyżej jak 2622 pkt, co wydawało mi się mało realne. 

Dwa dni później zamknąłem tą pozycję przy cenie opcji 7 pkt (70 zł) czyli z 14 pkt zysku (140 zł dla 1 opcji). Taki spadek ceny opcji call był związany z silnym obsunięciem indeksu Wig20 z ok. 2350 do ok. 2250 pkt.

2) 3 lutego kupiłem sporo praw poboru Ganta na akcje nowej emisji. W tym czasie PP były w cenie 0,52 zł co przeliczało się na akcję nowej emisji po cenie 17,60 zł a akcjami Ganta handlowano po 18,25 zł. Jeślibym zrealizował PP i objął akcje Gant stanowiłbym 19% w moim portfelu. Spółka ta jest notowana obecnie bardzo nisko względem wartosci księgowej. Każdy kto szuka tanich walorów o dość dobrych fundamentach, przynajmniej obserwuje tą spółkę.

4 lutego (czwartek) doszło do mocnym spadków na GPW, Gant osunął się do 17,60 zł, lecz PP dalej były handlowane w okolicach 50 groszy. Dlatego postanowiłem sprzedać PP po cenie 0,54 zł jako że były przewartościowane względem akcji i ich cena mogła spaść choćby do 40 groszy. Mogłem i zrealizowałem skromny zysk.

3) Dalej obserwowałem rynek. Rozważałem kupno akcji Ganta albo ENEi, która spadała w kierunku 18 zł za akcję. W grudniu od niecałych 18 zł kurs odbił do 21,50 zł więc na tym poziomie było dość mocne wsparcie. Liczyłem też, że dalej nawet jeśli spadki na GPW się pogłębią, mniej dotkną one spółki energetyczne, których fundamenty mniej są zależne od koniunktury giełdowej i generalnie gospodarczej w średnim terminie. 

Do tego Skarb Państwa (właściel większościowy) jest w trakcje negocjacji sprzedaży akcji ENEi a wysoki kurs na GPW znacznie pomógłby uzyskać ciekawą cenę sprzedaży. Nie spodziewałem się, że MSP sprzeda akcje poniżej 18 zł czyli 6-miesięcznego dołka. Była też możliwość, że MSP będzie "pomagać" kursowi by nie spadał.

W przypadku ustalenia wyższej ceny akcji ENEi w transakcjach sprzedazy pakietowej np. 19-20 zł, kurs giełdowy powinien podążyć w tym kierunku a ja mógłbym zrealizować szybki 5-10% zysk. Dlatego nabyłem w czwartek na zamknięciu akcje ENEi po 17,99 zł za prawie całe wolne środki i teraz stanowią ok. 19% portfela.

W piątek kurs spadł dalej do 17,47 zł na zamknięciu, lecz moim zdaniem jeszcze nie deaktualizuje to powyżej opisanego scenariusza. 

Moim zdaniem ważne w dokonywaniu nawet krótkoterminowych spekulacji jest to, by dokonywać tego na spółkach dość tanich i o dobrych fundamentach. Z tego powodu, nawej jeśli krótkoterminowa spekulacja się nam nie powiedzie, będziemy mogli bez zbędnego ryzyka zdecydować się na zamianę formy inwestycji na  średnio lub długoterminową. ENEA daje taką możliwość. 

Dla zainteresowanych, poniżej wykres kursu tej spółki za ostatnie pół roku. Wskaźnik RSI na bardzo niskim poziomie wskazuje na realne odbicie kursu przy stabilizacji szerokiego rynku (GPW).


Dalsze plany

Spadki z przełomu stycznia / lutego sięgnęły zakładanego przeze mnie maksymalnego poziomu ok. 2200 pkt dla Wig20. Mam wszystkie prawie środki ulokowane w akcje i liczę na odbicie, przynajmniej korekcyjne. Po jego kształcie zdecyduję, czy pozbędę się części akcji, czy będę wszystko trzymał w oczekiwaniu na wzrosty. 

W przypadku dalszych spadków, będę trzymał akcje, jednocześnie obserwując bacznie fundamenty spółek oraz ewentualnie relokując środki z jednej spółki do drugiej, tak by mieć jak najwyższy potencjał zysku na odbiciu, które w końcu powinno przyjść.

2 komentarze:

  1. Zdzichu, to dość ładna wypłata za blogowanie. Pozostaje życzyć, żebyś dopisał zero na koniec 2010 :)

    OdpowiedzUsuń
  2. @ Bartek, dzięki, rok 2010 powinien być pod tym względem lepszy niż 2009 a to ze względu na to że w AdSense byłem aktywny dopiero od około kwietnia 2009 :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL