czwartek, 28 stycznia 2010

Strategie samodzielnego zarabiania na giełdzie

Prezentem bożonarodzeniowym jaki otrzymałem w grudniu, była jedna z podstawowych lektur inwestora giełdowego a mianowicie "Sztuka wyboru akcji" autorstwa Richarda Koch'a. W niej przedstawione jest 10 podstawowych sposobów na długoterminowe, samodzielne i zyskowne inwestowanie na giełdzie oraz uzasadnienie tezy, że lepiej inwestować samodzielnie niż wpłacać środki do funduszy.
Koch dokonał także chyba skutecznej próby podziału inwestorów zależnie od ich charakteru, który zdaniem autora, umożliwia sprawdzanie się określonych strategii inwestycyjnych (jako że są dopasowane do charakteru danej osoby). Pozostałe strategie się sprawdzają ale u osób z innym charakterem / podejściem i każdy powinien wybrać swoje sposoby na zarabianie.

Oto opisane w skrócie a zawarte w książce metody:

1. Podążanie za podmiotami, które mają bardzo dobre wyniki. Do takich sposobów zastosowanych skutecznie, można zaliczyć naśladowanie operacji dokonywanych przez Warrena Buffetta. Na polskim rynku można np. obserwować poziomy zaangażowania wybranych funduszy inwestycyjnych albo transakcje wykonywane przez kadrę zarządzającą spółek. Jeśli dany podmiot skupuje lub sprzedaje akcje danej firmy, my wykonujemy to samo.

Można też zaangażować się w spółki danego inwestora, który jest naszym zdaniem jednym z najzdolniejszych i ulokować środki we wszystkich jego firmach po części, proporcjonalnie do ryzyka i określonego przez nas potencjału wzrostu. Wybieraj do zakupu akcje firm o możliwie jak najlepszych tak krótko jak i długoterminowych perspektywach.

Dodatkowe wskazówki:
  • unikaj angażowania się w biznesy o krótkiej historii działalności
  • nie ufaj inwestorom, którzy właśnie są popularni ale ich lista osiągnięć jest krótka

2. Inwestowanie w dobre biznesy. Wybierz spółki, które są bardzo dobrze zarządzane i przez wiele lat były w stanie stabilnie rozwijać zyski i utrzymywać poziom marż. Masz bowiem większą szansę, że dobra firma będzie się dalej rozwijać, niż że kiepska firma zamieni się w dobrą. Ten sposób należy stosować do inwestycji o długim, wieloletnim horyzoncie czasowym.

Trzymaj akcje, których ceny rosną albo konsolidują się a sprzedawaj te, które spadają i dochodzą do wcześniej ustalonych poziomów stop loss. Wybierz portfel składający się z ok. 10 spółek by dywersyfikować ryzyko. Te, które wypadną z portfela na stop loss, zamieniaj innymi. Z racji wybierania tylko dobrych spółek i w dobrej aktualnej kondycji, kupujemy przeważnie po cenach bliskich wartości godziwej więc nie ma co się spodziewać rewelacyjnych zysków.

Dodatkowe wskazówki:
  • nie stosuj taktyki uśredniania w dól, bo przynosi ona częściej straty niż zyski

3. Koncentracja na określonej branży albo na określonym sposobie zarabiania, np. tylko na debiutach giełdowych albo tylko na spółkach wymagających restrukturyzacji. Dzięki specjalizacji będziemy w stanie głębiej zbadać interesujący nas rynek a dzięki temu mamy większe szanse na zysk i odpowiednią wiedzę by uniknąć większości potencjalnych wpadek.

Można się specjalizować bazując na naszych zainteresowaniach, na naszym hobby albo na spółkach z regionu, w którym mieszkamy. Specjalizacja musi być na tyle szeroka, by generować wystarczającą ilość okazji. Jeśli tak nie jest, należy specjalizować się w kilku segmentach. Stosując tą metodę, należy ją traktować jako swój dodatkowy fakultet i systematycznie pracować nad nią po godzinach. Należy regularnie badać rynek, posiadać aktualną wiedzę, głębszą niż inni inwestorzy.

Dodatkowe wskazówki:
  • pomimo specjalizacji, nie inwestuj w jeden walor więcej jak 20% kapitału

4. Wybieranie spółek wzrostowych. Raz na jakiś czas pojawiają się spółki rozwijające przychody i zyski w tempie kilkudziesięciu procent rocznie. Zdarza się, że ich działania są  względnie sceptycznie odbierane przez rynek, tzn. że notowane są z niskim wskaźnikiem C/Z, tak jakby odnotowane ostatnio wzrosty zysków miały charakter jednorazowy a wyniki od kolejnego okresu miały spaść. Naszym celem jest to zweryfikować. Jeśli spółka ma szanse dalej rozwijać zyski w szybkim tempie, jej wycena, w tym C/Z nietylko sięgnie średniej rynkowej, lecz nawet będzie notowana z premią, dyskontując także przyszłe wzrosty zysków.

Taka taktyka skutecznie zastosowana, może być źródłem bardzo wysokich zysków. Trudno jest jednak znaleźć spółki rozwijające się przez kilka lat w tempie rzędu 20-40% i kontynuujące ten trend przez jeszcze kilka lat, tak byśmy mogli zarobić kilkaset procent. Jednak nawet taka jedna perełka w portfelu, może wynieść nasz wyniki zdecydowanie ponad średnią rynkową.

Dodatkowe wskazówki:
  • zysk netto jest często wypaczany przez zdarzenia jednorazowe, dlatego lepiej porównywać dynamikę zysku operacyjnego
  • ryzyko nie wybrania spółki wzrostowej nie da się wyeliminować ale można ograniczyć przez zbadanie otoczenia rynkowego, w którym działa

5. Poszukiwanie informacji w terenie. Sposób ten polega na wywiadach środowiskowych z pracownikami firm, z kadrami zarządzającymi i z konkurentami. Na podstawie zebranych informacji tworzy się wizerunek danej firmy i jej perspektyw na tle rynku.

Jeśli widzimy, że pracownicy są pewni siebie, problemy traktują jako przejściowe, a jednocześnie konkurencja twierdzi że stale odbiera firmie rynek, oznacza to że upadek może być bliski. Jeśli natomiast konkurencja narzeka, że nie jest w stanie sobie poradzić a pracownicy są ciągle aktywni i zajęci, znaczy że firma ma przed sobą świetlaną przyszłość w obliczu możliwej całkowitej eliminacji części konkurentów.

Sposób ten jest dość czasochłonny i wymaga zdolności interpersonalnych. Jest dla tych, którzy lubią kontakt z ludźmi.

Dodatkowe informacje:
  • w wybraną tą metodą spółkę nie powinniśmy inwestować więcej jak 25% kapitału

6. Inwestycja w dobry biznes z barierą dla konkurencji. Polega ona na odnalezieniu spółek, które z jakichś powodów od dłuższego czasu dobrze sobie radzą. Może to być spowodowane wyjątkowo przyjazną kulturą organizacyjną firmy, kiedy pracownik jest bardzo wydajny a jednocześnie szczęśliwy. Może to być też skutek parasola ochronnego roztaczanego przez ograniczoną konkurencję w danej branży, kosztowną barierą wejścia, posiadaniem kadry o unikalnych kwalifikacjach czy koncesji ograniczających wejście innych podmiotów albo silnej marki produktów. Tak czy inaczej spółki te zdają się odporne na zawirowania rynkowe i można na nie liczyć.

Dodatkowe informacje:
  • takie spółki mają nieco wyższy C/Z lecz nie powinno być to przeszkodą w wypracowaniu w dłuższym okresie wyniku lepszego niż rynek
  • unikaj spółek bardzo podatnych na cykliczność gospodarki oraz tych z wysokim zadłużeniem

7. Inwestowanie w wartość. Staraj  się oszacować wartość danej spółki i jej perspektywy. Jeśli cena bieżąca jest znacznie niższa od naszych szacunków, np. 1/2 tej wartości a spółka ma przed sobą dobre perspektywy, znaczy że warto kupić akcje. Ten model inwestowania opiera się na zasadach opracowanych przez Benjamina Grahama, tzn. szukamy spółek tanich względem wartości aktywów oraz względem wypracowywanych zysków. Kryteria są dość surowe, lecz każdy może stosować swój własny próg wejścia, zależnie od sytuacji rynkowej. Zasada jest prosta: im taniej kupimy, tym w dłuższym terminie większa szansa na zysk a mniejsza na stratę.

Uwaga:
  • nie należy kupować spółek z niskim C/WK a zagrożonych upadłością i źle zarządzanych. Takie spółki potrafią bowiem w krótkim czasie wytracić znaczną część aktywów a tym samym zamiast doczekać wzrostów kursu, doczekamy stagnacji albo spadku

8. Inwestowanie na rynkach wschodzących. Jest to sposób na ponadprzeciętne zyski, obarczone jednak większym ryzykiem strat. Rynki te to tzw. BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny) oraz mniejsze kraje i regiony jak kraje znad Zatoki Perskiej, Turcja czy kraje Azji Południowo - Wschodniej.

Zdaniem autora, jedną z głównych przyczyn dynamicznych wzrostów kursów akcji na tych rynkach w porównaniu do krajów rozwiniętych, jak USA czy Japonia, jest znacznie wyższy wzrost PKB, który stymuluje gospodarkę. Im większa jest luka pomiędzy PKB na mieszkańca danego kraju wschodzącego a średnią krajów rozwiniętych, tym większy potencjał tkwi w danym rynku kapitałowym.

Z racji że są to inwestycje na rynkach o często niestabilnych rządach i mocnych wzrostów przeplatanych  krachami, należy oczekiwać dyskonta w wycenie akcji w stosunku do średniej rynku krajów wysoko rozwiniętych. Przy braku dyskonta, lepiej zrezygnować niż ryzykować. Na rynkach wschodzących nie powinniśmy inwestować raczej przez fundusze inwestycyjne ze względu na trudność zdobycia szczegółowych  i bieżących informacji o tamtejszych spółkach w znanym nam języku.

Uwaga:
  • w fundusz akcji spółek krajów wschodzących nie powinniśmy inwestować więcej jak 25% środków


Autor przedstawił jeszcze dwie metody na zarabianie. Pierwszy sposób dotyczy funduszy kapitałowych zróżnicowanego ryzyka a drugi inwestycji w warranty. Niestety ani jedne ani drugie instrumenty nie są obecnie dostępne na polskim rynku więc pominę ich opisywanie.

Każdy z powyżej wspomnianych sposobów jest przedstawiony w książce zdecydowanie bardziej szczegółowo i dlatego warto sięgnąć do lektury. Nie są to jednak gotowe maszynki do zarabiania. Można je porównać do prostego przepisu na ciasto. Mając przepis, wiemy jak postępować, ale nadal trzeba samodzielnie zdobyć wszystkie składniki a następnie stworzyć ciasto i je upiec w odpowiedni sposób, co często trudno wykonać nie posiadając doświadczenia.

Książkę tą można nabyć nową ok. 20%  poniżej ceny z okładki na stronie księgarni internetowej tutaj.

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Działam pod firmą, która daje mi kasę na inwestycje, układ jest prosty - Maximus Trading dostaje 30% tego co zarobię. Dają do dyspozycji 100 tysięcy dolarów. Płacą za moje umiejętności, ale mnie się to opłaca. Giełda przy rozsądnym inwestowaniu daje dobre warunki - trzeba tylko znać temat.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL