Do napisania artykułu skłoniła mnie tocząca się dyskusja pod wpisem na blogu Trystero. Dotyczyła ona wartości złota w czasie i przy zmiennych warunkach ekonomicznych, zwłaszcza w kontekście zwiększenia ilości pieniądza w gospodarce i wzrostu zadłużenia państw.Poniższe zestawienie "faktów i mitów" może mieć charakter dyskusyjny.
Mit: Cena złota zawsze będzie rosła.
Fakt: Cena złota wyrażona w walutach (np. PLN) w długim okresie rośnie a jest to związane głównie ze spadkiem wartości waluty a nie siłą złota jako takiego. Złoto może tracić wartość względem ropy albo innych surowców, których ceny wzrosną szybciej.
Mit: Cena złota rośnie szybciej kiedy rośnie inflacja czyli złoto daje zabezpieczenie majątku przed inflacją i w czasie poważnego kryzysu.
Fakt: Cena złota w okresie kryzysu lub wysokiej inflacji może się znacząco zmieniać, np.: raz szybko rosnąć w początkowej fazie kryzysu (ucieczka od pieniądza papierowego) by w zaawansowanej fazie spadać (sprzedaż złota w celu finansowania egzystencji, korekta wcześniejszych wzrostów) i ulegać stabilizacji pod koniec kryzysu (uzupełnianie rezerw złotem kiedy sytuacja się poprawia, zmniejszenie podaży od osób zmuszonych do sprzedawania). Wszystko to sprawia, że złoto jest w czasach kryzysu surowcem bardzo spekulacyjnym i kupno kruszcu nie oznacza pewnego zarobku bo liczy się też moment zakupu i wartość względem innych towarów w momencie sprzedaży.
Mit: Należy trzymać w złocie około 10-15% oszczędności.
Fakt: W złocie można trzymać tyle środków, ile jesteśmy gotowi zainwestować na bardzo długi okres, nawet dłuższy niż fundusze akcyjne. Trendy wzrostowe lub spadkowe mogą trwać ponad 10 lat a okres inwestycyjny powinien zawierać w sobie co najmniej jeden pełen cykl, tak byśmy wchodząc bliżej szczytu, doczekali kolejnego i mogli wyjść z zyskiem, zakładając że szczyty cen będą położone coraz wyżej. W tym kontekście kupno złota na np. 1-3 lata można traktować tylko jako krótkoterminową spekulację.
Mit: Obecne ceny złota nie mają podstaw fundamentalnych a rynek złota to jedna wielka spekulacja. Złoto nie kreuje wartości tak jak obligacje czy akcje. Ludzie kupują złoto tylko ze względów emocjonalnych i przez wzgląd na historyczny wzrost cen, który może się nie powtórzyć.
Fakt: Wartość złota jest w tej chwili trudna do ustalenia, bo coraz większą część rynku przejmują fundusze inwestujące w złoto dla swoich klientów, którzy chcą po prostu trzymać złoto. Także wzrasta zainteresowanie złotem w bankach centralnych krajów rozwijających się i posiadających duże rezerwy walutowe (Chiny, Rosja). Fundamentalna wartość złota jest najbliższa tej, jaką gotów jest zaoferować rynek jubilerski i producenci stosujący złoto np. w elektronice.
Mit: Złoto jest negatywnie skorelowane z giełdami, tak że jeśli giełdy spają, cena złota rośnie i to pomaga utrzymać stabilną wartość naszych inwestycji.
Fakt: Powyżej opisana zależność miała rację bytu w przeszłości, kiedy dolar był silną walutą a USA miało o wiele niższe zadłużenie i wyższe stopy procentowe. Obecnie, kiedy rośnie apetyt na ryzyko, rosną giełdy i jednocześnie osłabia się dolar (pieniądze wypływają do bardziej ryzykownych inwestycji w innych walutach). Spadek wartości dolara pociąga za sobą wzrost cen surowców i towarów wyrażonych w dolarach, jak metale szlachetne (złoto, srebro), przemysłowe czy surowce energetyczne (ropa naftowa). Podsumowując, kiedy rosną giełdy, rośnie i cena złota a jak giełdy spadają, ceny złota też spadają choć na mniejszą skalę.
Mit: Złoto jest negatywnie skorelowane z giełdami, tak że jeśli giełdy spają, cena złota rośnie i to pomaga utrzymać stabilną wartość naszych inwestycji.
Fakt: Powyżej opisana zależność miała rację bytu w przeszłości, kiedy dolar był silną walutą a USA miało o wiele niższe zadłużenie i wyższe stopy procentowe. Obecnie, kiedy rośnie apetyt na ryzyko, rosną giełdy i jednocześnie osłabia się dolar (pieniądze wypływają do bardziej ryzykownych inwestycji w innych walutach). Spadek wartości dolara pociąga za sobą wzrost cen surowców i towarów wyrażonych w dolarach, jak metale szlachetne (złoto, srebro), przemysłowe czy surowce energetyczne (ropa naftowa). Podsumowując, kiedy rosną giełdy, rośnie i cena złota a jak giełdy spadają, ceny złota też spadają choć na mniejszą skalę.
W powyższych przykładach chcę dać do zrozumienia, że istnieją opinie, powtarzane jak pacierz przez różnych doradców. Te opinie są uogólnieniami, czyli zawierają pewną ideę "w pigułce" a w rzeczywistości prawda jest bardziej złożona. Rynek nie będzie reagował jak automat i my też nie powinniśmy reagować jak automaty. Złoto może być ważnym elementem dywersyfikacji portfela inwestycyjnego ale nie dla każdego i nie po każdej cenie. Dlatego dla osób nastawionych bardzo długoterminowo do złota, rozwiązaniem może być stopniowa a nie jednorazowa jego akumulacja, tak aby nie ryzykować kupna wszystkiego blisko szczytu cen.
Od kilku miesięcy jestem właścicielem błyszczącej sztabki Aurum i od tego czasu coraz bardziej interesuję się tym rynkiem. Myślałem nawet nad jej sprzedażą po osiągnięciu już pewnej dodatniej stopy zwrotu i zainwestowaniem na GPW, lecz nie czuję pośpiechu. Sztabki nie uwzględniam w portfelu, którego zmiany publikuję na blogu.
Posiadanie złota może dawać też więcej satysfakcji niż np. pakiet akcji czy zapis obligacji na rachunku inwestycyjnym. Przede wszystkim możemy co jakiś czas oglądać naszą inwestycję i się nią cieszyć. Osoby nie posiadające złota mogą nie wiedzieć, że jest takie zjawisko emocjonalne, bo sam o tym przekonałem się dopiero kilka miesięcy temu.
Wcześniej pisałem o złocie tutaj.
Wcześniej pisałem o złocie tutaj.









