poniedziałek, 26 października 2009

Wpływ emisji akcji PKO BP i PGE na rynek małych i średnich spółek

Dwie największe emisje tego roku na rynku akcji w Polsce, zbiegły się w drugiej połowie października. Pierwsza dotyczy akcji nowej emisji PKO BP z prawem poboru. Zapisy przyjmowano od 7 do 20 października.

Zapisy na przydział akcji Polskiej Grupy Energetycznej w transzy inwestorów indywidualnych trwają od 13 do 27 października, a dla instytucji od 28 do 30 października.

O ile inwestorzy instytucjonalni mogli być przygotowani gotówkowo do tych emisji i posiadać znaczne środki dużo wcześniej, o tyle inwestorzy indywidualni prawdopodobnie częściej musieli sprzedawać już notowane akcje, by mieć środki na zapis. Skala ta mogła mieć wystarczający zakres, by doprowadzić do obniżki indeksów złożonych ze spółek, na których inwestorzy indywidualni generują więcej obrotu.

Takim indeksem jest sWIG80 a więc złożony z 80 spółek o kapitalizacji i obrotach mniejszych niż WIG20 i mWig40. sWig80 jest też mało zależny od przepływów środków z zagranicy a bardziej od napływu od inwestorów indywidualnych i polskich funduszy inwestycyjnych TFI i OFE.

Poniżej wykres indeksu sWIG80 (kolor czarny) na tle WIG20 (jasny brąz). Na wykresie zaznaczono okres, kiedy moim zdaniem emisje akcji PGE i PKO mogły mieć największy wpływ na indeksy, tzn. w trakcie od rozpoczęcia przyjmowania zapisów na akcje, do zakończenia zapisów (PKO BP) lub 3 dni przed zakończeniem (PGE).

kliknij na wykres by powiększyć












Okres 3 dni przed zakończeniem zapisów w przypadku PGE uznałem za bardziej sensowny, jako że należy sprzedać akcje 3 dni przed planowanym zapisem, tak aby mieć rozliczone środki na rachunku maklerskim i móc złożyć zapis.

Jak widać na obrazku, w okresie od początku października następowały wzrosty indeksu WIG20 przy spadku sWIG80. W tym samym czasie trwały zapisy na akcje PKO BP i PGE. 20 października minął ostatni dzień sprzedaży akcji celem przeznaczenia środków na zakup papierów PGE.

Po tym dniu następuje w ciągu 2 sesji zmiana krótkoterminowego trendu na sWIG80 -23 października przebicie linii trendu spadkowego na sesji z luką wzrostową i długą białą świecą.

Na wykresie 3-miesięcznym widzimy jeszcze, że indeks sWIG80 rósł dynamiczniej niż WIG20. To dotyczyło okresu sierpień - wrzesień. W październiku zachowywał się znaczniej gorzej, moim zdaniem wskutek opisanych emisji.

O ile środki z zapisów na PKO BP nie wrócą na rynek, o tyle w przypadku PGE redukcja w transzy indywidualnej z pewnością przekroczy 90% i znaczna część pieniędzy wróci na GPW. Dlatego moim zdaniem w najbliższych tygodniach jest prawdopodobne, że wskutek wygaśnięcia podaży i napływu nowych środków, mniejsze spółki nadrobią zaległości we wzrostach do WIG20.

Jeśli powyższe wyjaśnienia mają sens, przyda się kilka informacji z harmonogramu emisji PGE:
30 października / 2 listopada 2009 - przydział akcji i zwrot nadpłaconych środków, wskutek redukcji zapisów
5 listopada 2009 - możliwy debiut PGE na GPW

Od dzisiaj do przydziału akcji PGE powinniśmy obserwować przede wszystkim mniejszą podaż akcji mniejszych spółek i mniejsze obroty. Po przydziale akcji PGE, obroty powinny wzrosnąć, co moim zdaniem powinno spowodować wzrosty kursów.

Takiemu scenariuszowi powinna sprzyjać stabilizacja lub wzrosty na indeksach światowych.

Powyższe informacje są moją prywatną interpretacją i nie mogą być traktowane jako rekomendacja w rozumieniu polskiego prawa.

piątek, 23 października 2009

Jaka redukcja zapisów na akcje PGE?

Wczoraj przez media obiegła informacja o wielkości puli kredytowej, jaka została udzielona na emisję akcji PGE dla inwestorów indywidualnych - jest to ok. 10 mld zł i nie jest to wielkość ostateczna. Wnioski kredytowe w większości biur można składać dziś do 12:00. Link do artykułu tutaj.

Pula akcji dla inwestorów indywidualnych przy kursie akcji 23 zł, wyniesie ok. 600 mln zł z oferty IPO wartości prawdopodobnie ok. 6 mld. Przy puli kredytów na akcje w wysokości 10 mld, prawdopodobny wkład własny to ok. 1-2 mld. Oznacza to, że przy stanie na wczoraj, redukcja sięgała ok. 95%.

Dodajmy do tego kredyty udzielone dziś do 12:00 i środki własne, za które będą zapisy do 27 października Może to być pula np. dodatkowych 6 mld zł, co będzie oznaczało zapisy łącznie na ok. 18 mld zł a przy takiej kwocie, redukcja wyniesie ok. 97%.

Jedynym czynnikiem, który jest szansa, że zmieni sytuację, jest przydział dodatkowej puli akcji dla inwestorów indywidualnych. Jeśli pula zostanie zwiększona z 10 do 20%, redukcja ma szansę wynieść ok. 94%.

Teraz zróbmy dwie kalkulacje, jakie będą koszty kredytu 1:10 przy redukcji 97% i 94%, dla kwoty wkładu własnego 10.000 zł i kredytu 100.000 zł, prowizja 0,3%, oprocentowanie 5,54% (WIBOR 1M + 2%), przydział akcji 2 listopada. Jest to kredyt na warunkach DI BRE a więc moim zdaniem jedna z najtańszych ofert.


Przy redukcji 97%:


W powyższym wariancie, otrzymamy akcje za 3.300 zł a koszty kredytowe i prowizja przy sprzedaży wyniosą nas 405,57 zł. Aby wyjść na zero, akcje trzeba sprzedać 12,29% powyżej ceny zakupu. Przy kupnie po 23 zł, kurs "break even" to zatem 25,83 zł.


Przy redukcji 94%:


Powyższy wariant opiera się na założeniu, że pula dla inwestorów indywidualnych zostanie zwiększona dwukrotnie. W takiej sytuacji możemy otrzymać akcje za ok. 6.600 zł przy kosztach kredytu 418,44 zł. Aby "wyjść na zero", wzrost kursu będzie musiał wynieść 6,34% a więc ok. 2 razy mniej niż w poprzedniej kalkulacji. Cena sprzedaży akcji przy zwrocie kosztów nabycia to 24,46 zł.

Podsumowując, redukcja będzie bardzo wysoka i nawet jeśli pula przyznawanych inwestorom indywidualnym akcji będzie zwiększona dwukrotnie, redukcja i tak przekroczy 90%.

Jeśli pula akcji pozostanie niezmieniona, prawdopodobnie osoby kredytujące zakup wyjdą na debiucie "na zero" albo ze stratą. Dlatego moim zdaniem, aby debiut był sukcesem dla większości a nie tylko dla emitenta i banków, pula ta wzrośnie ok. 2 razy.

Pamiętajmy, że Skarb Państwa ma jeszcze do sprzedania co najmniej kilka pakietów akcji dużych spółek i w tej chwili zależy mu na pozytywnych wrażeniach inwestorów indywidualnych, tak aby wzięli udział w kolejnych emisjach. Nic bowiem tak nie przyciąga uwagi, jak wrażenie, że na danej inwestycji nie można stracić.

Zmiany w portfelu

Wczoraj odwiedziłem Dom Inwestycyjny BRE Banku i zawarłem umowę w sprawie kredytu na akcje PGE. Jako że nie posiadam gotówki, nawet na wkład własny, wykorzystałem opcję zapisu pod zastaw papierów wartosciowych (Noble Bank, Gant, LC Corp) i przelałem limit z karty kredytowej. Wszystko skredytowałem 1:10. W sumie kredyt przekracza ok. 6 razy wartość mojego portfela inwestycyjnego. Jeśli na debiucie cena  akcji PGE nie wzrośnie w ogóle, będzie oznaczało to stratę ok. 2% wartości portfela na kosztach kredytu. Mój zysk zacznie się, jeśli przy redukcji 97% wzrost na debiucie przekroczy ok. 13% lub przy redukcji 94%, wzrost przekroczy 6,5%.

Uważam, że scenariusz bazowy to redukcja ok. 94% z przydziałem dodatkowej puli akcji i wzrost na debiucie ok. 15%. W takim scenariuszu mój zysk wyniesie ok. 2,5% wartości portfela inwestycyjnego. Wskaźnik zysk / strata jest moim zdaniem niezbyt interesujący i decyzję o wejściu w tą inwestycję długo rozważałem. Zadecydowało przekonanie, że Skarb Państwa jednak da zarobić inwestorom indywidualnym by zwiększyć szanse sukcesu planowanych kolejnych emisji akcji i nie stracić wyborców.

wtorek, 20 października 2009

Linki tygodnia: PKB Polski za III kwartał 2009 nawet +3 %?

Dzisiaj zamieszczam zestawienie linków do moim zdaniem najciekawszych artykułów związanych z finansami  osobistymi i gospodarką z  polskiego internetu. Podobnie czyni Tadas Viskanta, autor bloga "Abnormal Returns" z linkami anglojęzycznymi. Jeśli pomysł się przyjmie, postaram się go kontynuować.


PKB Polski porusza się w tą samą stronę co produkcja przemysłowa. Wczorajsze dane o produkcji za wrzesień skłaniają do refleksji. Silny wzrost produkcji kwartał do kwartału, prawdopodobnie kilkuprocentowy wzrost konsumpcji i 9,1% wzrost produkcji budowlanej mogą przełożyć się na wzrost PKB Polski w III kwartale 2009 o 2-3% w skali roku. (Analiza Fundamentalna)

Jesteśmy w okresie zwiększonej zmienności cen akcji. Jeśli analiza się sprawdzi rosnące amplitudy będziemy obserwować jeszcze przez 9 lat. W latach 2012-2017 może wystąpić hossa inflacyjna na rynkach finansowych.  (Blog Wojciecha Białka)

Wysoki wzrost gospodarczy Łotwy, Litwy i Estonii w znacznej części był stymulowany sztywnym kursem lokalnych walut do Euro. Niepohamowana polityka kredytowa i deficyt budżetowy, spowodowały że kraje te przechodzą obecnie bardzo poważne kłopoty finansowe, w tym dwucyfrowe spadki PKB i zagrożenie dewaluacją do euro. To przy wysokim zadłużeniu obywateli  w tej walucie nie będzie ani łatwe do przeprowadzenia ani przyjemne. (dwa grosze)

Przez jeden dzień w miesiącu zrezygnuj z wydawania pieniędzy. Korzyści będą nie tylko finansowe, oszczędzamy też nasz czas i ćwiczymy samodyscyplinę. Uwaga: założeniem jest kupować jak najmniej a nie kupować na zapas. (Oszczędzanie pieniędzy i nie tylko...)

Inwestowanie według dobrego, wypracowanego systemu, daje skuteczność znacznie powyżej 50%. Oznacza to, że nie można być pewnym wyniku kolejnej transakcji, lecz w dłuższym terminie i przy większej liczbie operacji, powinniśmy osiągnąć założone cele inwestycyjne (Kuźnia Sukcesu)

By systematycznie osiągać przyzwoite wyniki inwestycyjne, konieczna jest kontrola emocji i psychologii jednostki - siebie. Recenzja książki Alexandra Eldera "Zawód - inwestor giełdowy" i nietylko. (Inwestycje Giełdowe)

Dla zainteresowanych ofertą emisji akcji przez PGE, oto ostatnie linki na ten temat z mojego bloga: co myślę i inwestycji w akcje PGE i porównanie kredytów na emisję akcji PGE.

poniedziałek, 19 października 2009

Porównanie kredytów na emisję akcji PGE

Dziś przedstawię porównanie ofert biur maklerskich / banków w zakresie kredytowania zapisu na akcje Polskiej Grupy Energetycznej. Nie mam zamiaru kupować akcji na kredyt, tylko zrównoważyć wpływ redukcji zapisów, która w transzy indywidualnej może wynieść ok. 90%. Temat emisji akcji PGE opisywałem też tutaj.

Poprzednio zakładałem, że redukcja może wynieść ok. 80-90%, lecz skala używania lewara i zainteresowanie inwestorów skłaniają do podniesienia szacunków do górnej granicy tych widełek. Ważny jest także fakt, że dla inwestorów indywidualnych przeznaczone jest jedynie 10% ilości przyznawanych akcji.

Przy emisji papierów za 5 mld, oznacza to, że do inwestorów indywidualnych trafią akcje za 500 mln zł. By spowodować redukcję 90%, zapisy muszą wynieść ok. 5 mld zł co nie jest kwotą trudną do osiągnięcia.

Poniżej zestawienie ofert kredytowych biur maklerskich, w których można zapisać się na akcje PGE. Instytucji tych jest znacznie więcej.

Aby zobaczyć całe zestawienie należy kliknąć na tabelę:


Powyższe zestawienie jest jedynie poglądowe. Mogłem w nim popełnić błędy a oferta od czasu zbierania danych mogła się zmienić. Przed podjęciem decyzji o zapisie i kredycie, należy osobiście sprawdzić ofertę danej instytucji.

Tutaj znajduje się kalkulator debiutu giełdowego, na którym można wyliczyć stopę zwrotu przy założeniu określonych parametrów kredytu pod emisję i założonej stopy redukcji zapisów.

Sam skłaniam się do oferty Domu Inwestycyjnego BRE Banku, gdzie mam rachunek i jak wynika z zestawienia, jest chyba najlepsza oferta kredytowa, tak dla drobnych jak i większych inwestorów.

Poniżej wklejam wyliczenie z kalkulatora Bankier.pl, z przykładowym zwrotem z inwestycji przy założeniu kredytu na warunkach DI BRE, wkład własny 5.000 zł, kredyt 50.000 zł i sprzedaż od razu na debiucie. Założyłem wzrost ceny na poziomie 10% i redukcję zapisów 90%. Koszty kredytu to ok. 4,75% czyli cena musi przekroczyć ten pułap by wyjść na zero:
 

Do kosztów kredytowania należy dodać 50 zł opłaty za blokadę rachunku. Blokada oznacza, że zanim nie spłacimy kredytu, nie możemy wypłacać środków z rachunku. Jak widać przy powyższej symulacji, opłata ta to aż 1/6 prognozowanego zysku. Należy więc ostrożnie podejść do oferty bo wszystkie koszty są gwarantowane, natomiast stopa zwrotu (cena debiutu) nie jest.

Zestawienie jest bardzo dużym uproszczeniem. Jeśli znajdziecie inne ciekawe oferty kredytowe, zapraszam do dzielenia się wiedzą w komentarzach.

Zmiany w portfelu

Sprzedałem dziś akcje Ganta po 23,19 zł. Papiery trzymałem 24 dni a zysk z inwestycji wyniósł 15% po odliczeniu prowizji maklerskiej. Pozbyłem się też walorów Prospera ze stratą 0,3%, uwzględniając prowizję. Zebrane środki trzymam w pogotowiu. Jeśli zdecyduję się zapisać na akcje PGE to na pewno gotówkę wykorzystam w całości.

piątek, 16 października 2009

Czym są punkty swapowe? Przykład pary walutowej EURRON

Do napisania na ten temat skłoniła mnie potrzeba zgłębienie wiedzy o tym, w jaki sposób mój obecny broker forex (X-Trade Brokers) nalicza punkty swapowe do pozycji EURRON (euro do leja rumuńskiego).

Definicja Wikipedii wyjaśnia, że punkty swapowe (terminowe) to różnica między kursem walutowym terminowym a kursem spot. Odzwierciedlają dysparytet stóp procentowych w różnych krajach.

Na początek takie wyjaśnienie wystarcza, ale nie dla kogoś, kogo celem jest zarabianie na punktach swapowych na określonej parze walutowej.

Więcej światła daje definicja rolowania ze strony XTB (link):  

Rollover – (rolowanie) przedłużenie czasu zapadalności kontraktu o kolejny okres połączone z uaktualnieniem jego wartości wyliczonym na podstawie różnic w oprocentowaniu walut z pary (według punktów swapowych)
Spójrzmy jeszcze jak tą kwestię wyjaśnia konkurencja - TMS Brokers (link). Jak można przeczytać:

spotowym pozycjom walutowym utrzymywanym do godz 16:00 CST nadawane są nowe daty rozliczenia. Podczas tego procesu pozycja jest zamykana i ponownie otwierana z uwzględnieniem małej różnicy między ceną zamknięcia a otwarcia. Tę małą różnicę nazywamy tzw. punktami swap. Różnice te uwzględniają:
  • Opłaty wynikające z przetrzymywania pozycji, które powstają z różnic stóp procentowych walut tworzących parę.
  • Koszty finansowania niezrealizowanych zysków i strat z przetrzymywanej pozycji

Podsumowując, punkty swapowe wynikają z różnic stóp procentowych oraz kosztów finansowania naszej pozycji, jakie ponosi broker. Moje obserwacje prowadzą do wniosku, że duży dysparytet stóp procentowych, taki jak między euro a lejem rumuńskim, prowadzi do powstania dodatnich swapów (zyskownych) dla kupujących leje a mocno ujemnych dla kupujących euro. 

Część dodatniej różnicy w stopach procentowych jest "konsumowana" przez koszty ponoszone przez brokera a pozostałą częścią jest ewentualnie zasilana nasza pozycja. Nie byłem w stanie ustalić, jakie dokładnie koszty ponosi broker ani jaką dokładnie stopę procentową stosuje do ustalanie swapów. 

Mogę jednak zastosować porównanie do stóp 1-miesięcznej EURIBOR (dla euro) i 1-miesięcznej ROBOR (dla leja rumuńskiego). Na dzisiaj, EURIBOR 1M = 0,43% a ROBOR 1M = 10,74%. Różnica to 10,74-0,43=10,31%. Zakładając, że podobnego dysparytetu używają brokerzy, możemy liczyć dalej.
 
Oto obecne stawki swapowe dla EURRON w XTB i TMS:

XTB
dla długiej: -13,494
dla krótkiej: +9,653.

TMS:
dla długiej: +6,29
dla krótkiej: +9,16

Przy TMS wysłałem do brokera zapytanie, dlaczego przy długiej pozycji stawki są napisane jako dodatnie. Sądzę, że chodziło im o stratne swapy, tylko przedstawiają to w innej formie.

Teraz przeliczmy to na uproszczonym przykładzie krótkiej pozycji. Sprzedajemy 12 października EURRON po 4,2800 (płacimy za 1 euro 4,28 leja) i trzymamy do następnego dnia. Wtedy do naszej pozycji doliczane jest w XTB 9,653 punktu a w TMS 9,16 punktu swapowego. Oznacza to, że nasze przyszłe zyski i straty kształtują się dalej tak, jakbyśmy pozycję otworzyli po 4,2809653 (XTB) lub 4,28916 (TMS). Podwyższenie ceny sprzedaży (otwarcia pozycji) oznacza zwiększenie potencjalnego zysku przy jej zamknięciu lub zmniejszenie potencjalnej straty.

Są różnice pomiędzy powyższym uproszczonym przykładem a stanem faktycznym. Punkty swapowe nie są bezpośrednio doliczane do kursu otwarcia tylko codziennie są przeliczane na złotówki wg kursów obowiązujących w biurze brokerskim. Oznacza to, że:
  • od swapów nie dostajemy swapów 
  • wycena naliczonych swapów w PLN jest ustalana raz i się nie zmienia przy zmianie wyceny pozycji
  • biuro maklerskie nalicza swapy o północy, kiedy obowiązują najszersze spready a więc zarabia przy przeliczaniu naszych swapów
  • swapy EURRON obliczane są przez kursy krzyżowe a więc najpierw lej jest przeliczany na euro po kursie kupna leja u brokera a później euro na złotówki przy kursie kupna euro i brokera. To oznacza, że nasze dodatnie swapy są "okrajane" przez brokera o kilka procent. Raz naliczone swapy nie są już jednak okrajane ponownie.
P.S. Będę wdzięczny za wszelkie sugestie, które pozwolą dalej rozwijać temat swapów i za korekcje ewentualnych błędów/uproszczeń w powyższym wpisie.

P.S.2. Dla chcących testować systemy foreksowe, można pobrać bezpłatne dema platform X-Trade Brokers tutaj i TMS Brokers.

czwartek, 15 października 2009

Czy jest sens wchodzić w emisję akcji PGE?

W ostatnich dniach jestem "bombardowany" przez media i biura maklerskie, informacjami o emisji akcji przez Polską Grupę Energetyczną. Od 13 do 27 października trwają bowiem zapisy na akcje tej spółki w transzy dla inwestorów indywidualnych i budowanie księgi popytu dla inwestorów instytucjonalnych. Każde biuro maklerskie chce na tym zarobić i przy okazji przyciągnąć klientów. Szczegółowy harmonogram na stronie PGE tutaj.

Sam zastanawiałem się kilka miesięcy temu nad "wejściem" w tą emisję ale jest kilka czynników, które mnie ostatnio skutecznie zniechęcają:

1) posiadam większość portfela już ulokowanego w akcje średnich spółek (Gant, LC Corp, Noble Bank) które są moim zdaniem fundamentalnie zdrowe a ich kursy znajdują się co najmniej kilkanaście procent poniżej tegorocznych szczytów (technicznie istnieje potencjał do wzrostów bez potrzeby pokonywania silnych oporów). Wskaźniki C/WK lub C/Z tych spółek są zdecydowanie poniżej rynkowych średnich.

2) nawet gdybym sprzedał posiadane akcje i zapisał się na PGE to wskutek redukcji na poziomie prawdopodobnie ok. 90%, dostałbym walory tylko za 10% kwoty a reszta byłaby zamrożona od zapisu do przydziału akcji i nie miałbym na niej zysku.

3) ze względu na wielkość oferty (5 mld PLN) nie spodziewam się wzrostu kursu więcej jak 10-20% co przy redukcji 90% daje zwrot z kapitału ok. 1-2%. Bezpieczniej i sensowniej jest moim zdaniem trzymać już posiadane akcje.

4) po zwrocie środków z nadsubskrypcji PGE, osoby indywidualne, fundusze emerytalne i inwestycyjne, powinny mieć pokaźną ilość pieniędzy na zakupy na GPW co powinno ożywić kursy średnich i małych spółek.

5) akcje PGE są sprzedawane po maksimum 23 zł. Przy tym kursie wskaźnik C/Z za rok 2008 przekracza 20 a C/WK jest ok. 1. To moim zdaniem dość wysoka cena i nie widzę tu sensownego potencjału wzrostu, chyba że spekulacyjnie a tym bardziej brak jest dyskonta od wartości godziwej.

Dlatego czy nie równie sensownym wyjściem co zapis na PGE, jest po prostu trzymać już posiadane akcje lub nawet ich dokupić za wolne środki?

Zapisać się na akcje PGE można natomiast jeśli mamy sporo wolnej gotówki ale nie mamy zamiaru kupować za nią akcji. Wtedy można za całość złożyć zapis na PGE z uzasadnionym przekonaniem, że ok. 90% kwoty zostanie nam zwrócona. Na kupionych za 10% kwoty akcjach prawdopodobnie zarobimy te 10-20% przy utrzymaniu pomyślnej koniunktury na GPW.

Nie przewiduję żeby w dniu debiutu cena akcji spadła więc jedyną stratą powinny być stracone korzyści, np. gdybyśmy te pieniądze przez te tygodnie trzymali na lokacie (koszt alternatywny).

czwartek, 8 października 2009

Zarabiam jak na lokacie w lejach rumuńskich

Pod koniec września między Bartkiem a mną nawiązała się dyskusja o potencjalnych celach inwestycyjnych na październik jak i w dłuższych horyzoncie. Wtedy dowiedziałem się, że jednym ze składników portfela Bartka jest krótka pozycja na EURRON czyli euro do leja rumuńskiego. Normalnie otwierając krótką pozycję stawiamy na umocnienie waluty wymienionej w parze jako druga, czyli w tym wypadku leja. Tutaj jednak doszedł drugi czynnik ale najpierw coś o fundamentach...

Nie interesowałem się wcześniej specjalnie perspektywami Rumunii, byłem też przekonany że mają poważne problemy gospodarcze (spadek PKB, inflacja, bezrobocie, osłabienie waluty itp.). Ze względu na to, że nominalnie jeden lej to mniej więcej tyle co złotówka, dość łatwo jest porównać wykres złotówki do euro i leja do euro. Oto jak prezentuje się to na wykresie:


Szczyty osłabienia leja i złotówki przypadają na styczeń 2009. Wtedy za euro trzeba było dać 4,90 zł i 4,33 leja. Od tamtego czasu złotówka umocniła się o ok. 15-20% do ok. 4,25 obecnie, podczas gdy lej zmienił kurs do teraz może o 1% i płacimy za euro  4,27 leja.

Za wiele z tej stabilizacji leja odpowiada polityka władz Rumunii, które interweniowały w celu powstrzymania przed dalszym osłabieniem wcześniej i mocniej niż polskie władze. Teraz natomiast starają się utrzymać kurs w miarę stabilnym, najlepiej w bardzo powolnym trendzie do umacniania. To pomagałoby walczyć z inflacją a jednocześnie sprzyjało eksporterom i poziomowi zatrudnienia w proeksportowej części gospodarki.

Jak wyglądają obecne wskaźniki Rumunii? Nie powalają swą doskonałością, ale są dalekie od problemów, z jakimi zmagają się kraje nadbałtyckie czy np. Ukraina albo Islandia. Lokalny rynek wewnętrzny składający się z 22 milionów konsumentów i członkostwo w UE zadziałały stabilizująco. Sprzedaż detaliczna spadła w sierpniu rok do roku o 13%, inflacja wynosi obecnie ok. 6,6% rok do roku, bezrobocie 6,6%. PKB spadł dość mocno bo r/r po II kwartale 2009 zmalał o 8,7%. W tym czasie w Polsce odnotowaliśmy  skromny wzrost o ok. 1%. Rumuni za to mają dużo niższe bezrobocie, które w Polsce wynosi ok. 11%.

Na następny rok ekonomiści zakładają, że nastąpi stabilizacja PKB Rumunii na obecnym poziomie, z możliwością przyjemnego zaskoczenia na plus. Bezrobocie ma powoli rosnąć a inflacja utrzymywać się na mniej więcej obecnym poziomie. Moim zdaniem zapowiada się więc generalnie stabilizacja z możliwym zaskoczeniem na plus. Rynek wiele po Rumunii nie oczekuje co też widać po kursie leja do euro w porównaniu do kursu złotego do euro.

W takich warunkach można postawić tezę, że lej się do euro nie powinien osłabiać a  powoli umacniać, z możliwym przyjemnym zaskoczeniem ( dla posiadaczy lejów) jak proces umacniania przebiegnie szybciej.

O czym nie napisałem na początku? O dysproporcji w stopach procentowych między Rumunią a strefą euro. Europejski Bank Centralny utrzymuje główną stopę na poziomie 1%, podczas gdy Narodowy Bank Rumunii na poziomie 8,5%. Stopy oprocentowania pieniądza w transakcjach międzybankowych (EURIBOR) dla okresu 1 miesiąca wynoszą obecnie dla euro ok. 0,43%. W tym samym czasie dla leja (ROBOR) dla okresu 1 miesiąca wynoszą 10,36%.

Skąd taka dysproporcja? Po pierwsze, inflacja cen konsumpcyjnych na koniec lipca 2009 w strefie euro wyniosła rok do roku -0,7% a więc był spadek cen. W tym czasie w Rumunii rok do roku zanotowano inflację 6,6%. Usprawiedliwia to różnicę w oficjalnych stopach procentowych na poziomie 7%. Na to nakłada się zaufanie do euro i brak zaufania do leja, co oznacza że inwestorzy oczekują jeszcze wyższego oprocentowania by ulokować środki w Rumunii.

Czy zachęcam do otwarcia lokaty w lejach albo zniechęcam? Ani jedno ani drugie. Wskazuję na to, że  moim zdaniem zakup lejów a jednocześnie sprzedaż euro, mogą być ciekawą inwestycją w stosunku do ponoszonego ryzyka.

Mnie do niej ostatecznie przekonał fakt, wysokiego oprocentowania lokaty w lejach, co pozwala  częściowo zamortyzować jego ewentualne osłabienie.

Jaki instrument i gdzie wybrałem by zainwestować? Wykorzystałem posiadany rachunek forex w X-Trade Brokers. Tam otworzyłem pozycję na parze EURRON, sprzedając tą parę. Teraz zarabiam na umocnieniu leja lub tracę na osłabieniu. Po drugie dostaję tzw. punkty swapowe, które wynikają głównie z różnicy w oprocentowaniu depozytów w pierwszej walucie a tym w drugiej. Otrzymywanie punktów swapowych nie jest bezpośrednio związane z kursem.

Przy obecnej wielkości punktów swapowych, zyskam na tej pozycji coś około 7% rocznie z samych punktów. Jeśli lej osłabi się o 7%, wyjdę na zero i to jest mój bufor bezpieczeństwa przy długoterminowym trzymaniu pozycji.

Żeby otworzyć pozycję, musiałem mieć depozyt w wysokości 1% jej wartości. Uznałem jednak, że lepiej mieć na rachunku więcej, na możliwe wahania kursu i dlatego utrzymuję depozyt ok. 5%, bym nie musiał w sytuacji podbramkowej nagle robić przelewu do XTB. Oznacza to także, że wykorzystuję bezpłatny lewar 1:20 a ewentualne inne środki gotówkowe mogę trzymać np. na koncie oszczędnościowym na 5,3% w Eurobanku.

Pozycję otworzyłem 2 października przy kursie 1 EUR = 4,2705. Do tego doliczono mi 100 punktów spreadu, czyli zyski liczą mi się od kursu 4,2805. W ciągu około 11 dni punkty swapowe powinny pokryć mi spread i dalej będą na plus.



Temat inwestycyjny jest jak sądzę ciekawy, ale raczej dla inwestorów, którzy mają doświadczenie na rynkach kapitałowych, w tym na rynku forex. Nie jest to bowiem ani lokata w tradycyjnym znaczeniu a tym bardziej nie bankowa.

poniedziałek, 5 października 2009

Wrześniowe blogowanie - podsumowanie miesiąca

We wrześniu blogi odnotowały 5.696 odsłon oraz 909 w kanałach RSS/Atom co oznacza wzrost o 1% w porównaniu z sierpniem i daje 220 wyświetleń dziennie (wykres poniżej). Całkiem nieźle, biorąc pod uwagę że we wrześniu zamieściłem 9 wpisów a miesiąc wcześniej 18 czyli dwa razy więcej. Oznacza to jak sądzę, że wcześniejsze posty "pracują na siebie" także w kolejnych miesiącach.

Razem 4 blogi posiadają  obecnie 167 subskrypcji przez kanały RSS/Atom i e-mail. Wcześniej zmian subskrypcji nie śledziłem, ale myślę że w porównaniu z sierpniem mamy spory wzrost.

Zadaniem informatycznym jest dla mnie teraz tak uporządkować strony, by łatwiejsze było wyszukiwanie wpisów historycznych, nietylko poprzez przeglądanie archiwum, ale także np. poprzez tagi (etykiety).




Przychody z reklam Google AdSense wzrosły miesiąc do miesiąca o 12% do $25,91 czyli znacznie mocniej niż ilość wyświetleń. Miesiąc wcześniej dynamika przychodów wyniosła 50% (wykres poniżej).




Trzeci wykres oddaje stawki za kliknięcia w reklamy:




Czwarty i ostatni wykres, oddaje tzw. klikalność, czyli upraszczając ilość kliknięć w reklamę przypadająca na 100 wyświetleń.



Posty z cyklu "Podsumowanie blogowania" mają na celu ułatwić analizę tego, jakie są efekty  mojej działalności w blogosferze. Mam też nadzieję na uzyskanie wskazówek od Czytelników, co ich zdaniem jest na blogu do poprawy (dobrze byłoby wskazać też jak to zrobić). Myślę tu głównie o kwestiach technicznych dotyczących projektowania bloga.

Wszystkim śledzącym wpisy dziekuję, zapraszam do komentowania i używania czata po prawej stronie bloga (Shoutbox).

piątek, 2 października 2009

Podsumowanie inwestowania - wrzesień 2009

Poniżej pokrótce przedstawiam podsumowanie dokonań i porażek inwestycyjnych z września oraz zestawienie z aktualnego składu portfela z ostatniego dnia miesiąca. Z tabeli nie usuwałem zamkniętych w tym miesiącu pozycji, by można było zobaczyć jak się zmienił i jakie były ceny wyjścia z inwestycji. Na żółto zaznaczyłem nazwy nowych pozycji w portfelu.





Miesiąc zamknąłem zyskiem 3,6%. Uważam to za wielki sukces ze względu na to, że przez większość prezentowanego okresu utrzymywała się zmiana ujemna. Około 10 września było to nawet -7,5%. Wszystko wskutek spadków z przełomu sierpnia / września, na których najwięcej ucierpiały akcje takich spółek jak Triton Development, Noble Bank, Mercor, LC Corp. W przypadku Tritona i Mercora ujemne stopy zwrotu spotęgowało rozczarowanie inwestorów wynikami kwartalnymi.

Pod koniec miesiąca kurs LC Corp powrócił do szczytu notowań z sierpnia i wykorzystałem to do sprzedaży akcji. Sprzedałem też akcje Tritona, które z rejonów 3,30 wróciły pod 4 zł. Na Mercorze zrealizowałem stratę, jako że po pogorszeniu wyników finansowych spółki, jej wskaźniki nie są już zachęcające.

Otworzyłem też pozycję na parze USDPLN, licząc na umocnienie do dolara w czasie przebijania szczytów na WIG20(na to liczyłem). Z perspektywy czasu okazuje się, że poziom wejścia nie był najlepszy a na przebijanie szczytu się nie zanosi. Pozycję utrzymuję, jako że do końca roku liczę na umocnienie PLN do ok. 2,80.

O akcjach TP SA pisałem wcześniej. Moim zdaniem spółka jest notowana tanio biorąc pod uwagę politykę dywidendową i możliwe do osiągnięcia wyniki finansowe. Ostatnie spadki zyskowności uważam za celowe działanie, mające na celu skłonienie UKE do bardziej łagodnego podejścia do TP SA. Myślę, że w tym kwartale cena 17-18 zł jest do osiągnięcia jako dyskontowanie przyszłej poprawy sytuacji spółki. TP SA powinna też być bardziej odporna na spadki na GPW, co pokazywała podczas bessy 2007-2009.

Więcej nt. inwestycji we wrześniu zamieszczę w oddzielnym wpisie, gdzie przeanalizuję ile na czym zarobiłem, straciłem, gdzie podjąłem optymalne decyzje a gdzie popełniłem błędy w ocenie sytuacji.

Edit: Wpis zmieniłem 6 października, jak się  przekonałem, że wcześniej w zestawieniu wyceny portfela zabrakło akcji Prospera. Z jednej strony jak mogłem to przeoczyć (?) a z drugiej cieszę się, bo zysk za wrzesień jest faktycznie wyższy o 2,7% (3,6% a nie 0,9%).

Poniżej dodaję też diagram kołowy, na którym widać co znajdowało się w portfelu. Całość została ujęta jako 100% stąd nieco niższe wartości procentowe niż w powyższej tabeli.