piątek, 25 września 2009

Krótkie spekulacje

Ostatnio zajęty jestem dość mocno reorganizacją portfela. Trwa ona w związku z zakładanymi przeze mnie spadkami na GPW w perspektywie 1-2 miesięcy i dlatego należało tymczasowo zamknąć pozycje o większej podatności na korektę. Za takie walory uważałem LC Corp przy cenie 1,75 zł, o którego sprzedaży pisałem ostatnio.

Wczoraj do grona sprzedanych walorów dołączyły akcje Triton Development. Pozbyłem się pakietu dokupionego w październiku po średnio 3,32 zł za akcje sprzedając po 3,75 a pakiet kupowany w lipcu po 3,29 sprzedałem po 3,87. Zysk po prowizji wyniósł odpowiednio 12,5% i 17%. Na koniec dnia akcje zamknęły się na 3,94 więc oceniając w krótkiej perspektywie, timing sprzedaży nie był najlepszy. Poniżej wykres.


Sprzedałem też kilka dni temu posiadane walory SECUS I FIZ po niecałe 375 zł, notując 3% stratę. Walory te stanowiły 1,5% wartości portfela więc strata jest niewielka. Jeśli cena SECUS'a spadnie, może odkupię tyle samo certyfikatów nieco taniej. Prognoza odbicia w średnim terminie nadal aktualna.

Na wczorajszej sesji za zgromadzoną gotówkę kupiłem akcje Prospera za 3% portfela po cenie 8,21 zł. Cena w wezwaniu ogłoszonym przez Torfarm to 8,34 zł więc potencjał zysku po odliczeniu prowizji to ok. 1% w maksimum  2 miesiące. Jest też szansa, że akcje pójdą na GPW po 8,34 wcześniej niż w wezwaniu lub że Torfarm podniesie cenę po której wzywa.

Dziś natomiast kupiłem akcje Ganta po 20 zł za 13% wartości portfela. Poniżej wykres Ganta. O wskaźnikach fundamentalnych Ganta można poczytać tutaj.


Po zmianach, gotówka w portfelu stanowi ok. 27%. Teraz czekam na ostateczne rozwiązanie kwestii wybicia szczytu na WIG20 i późniejszej mocniejszej korekty spadkowej. W takim scenariuszu będę rozważał krótką pozycję na kontraktach na WIG20, otwieraną przy poziomie ok.2320-2400 pkt z celem na ok. 2100 pkt.

wtorek, 22 września 2009

Co z tą korektą?

Czytając artykuły online dochodzę do wniosku, że inwestorów giełdowych można obecnie podzielić na trzy główne grupy pod względem zaangażowania w akcje:

1) mają akcje i trzymają bez względu na korekty, oczekując znacznych wzrostów w perspektywie 2-3 lat
2) uważają się za niedoważonych w akcje i liczą na mniejsze lub większe spadki korekcyjne w celu kupienia akcji na niższych poziomach i trzymania na dłużej
3) trzymają krótkoterminowo spekulacyjnie, licząc na szybki zarobek

Sam zmierzam w kierunku przyłączenia się do grupy 2). Przyczyną tego są wskaźniki na poziomach sugerujących wyczerpywanie się obecnej sily amerykańskiego rynku akcji a co za tym idzie, prawdopodobna korekta w USA i na świecie:
- wysoki wskaźnik optymizmu  inwestorów giełdowych, powyżej poziomu z lata/jesieni 2007
- wyjście indeksu SP500 ok. 20% powyżej średniej 200-dniowej (rynek może za szybko wzrósł)
- wysoki a opadający poziom RSI, ROC bliski zero (wykupienie i wygasanie trendu)

Zakładam, że indeksy mogą jeszcze jakiś czas iść w górę, jednak ilość zwyżkujących walorów będzie maleć a przeważać będzie strona podażowa. Sytuacja będzie oczywiscie nieco inna w przypadku każdej spólki i trzeba dobrze wyczuć moment sprzedaży akcji, zwlaszcza by nie wykonać tego przedwcześnie.

Jako że jest wielu chętnych na tańsze akcje, korekta nie powinna być tak mocna, by zachwiać obecnym trendem wzrostowym. Spadki powinny zatrzymać się na poziomie 2.000 pkt dla WIG20 i 35.000 pkt dla WIG.

Redukcje w portfelu

Dzisiaj aktywa akcyjne odchudzilem o LC Corp, sprzedając po 1,75 zl. Wykres poniżej.

















Oplaciła się strategia obserwacji glównych wskaźników technicznych spółki by ustalać momenty wejścia i wyjścia, choć sama spółka została wybrana na podstawie analizy fundamentalnej i niskich wskaźników cenowych. Środki uzyskane ze sprzedaży zostaną przeznaczone na odkupienie niżej.

Niedaleko dzisiejszego otwarcia sprzedałem po 27,89 zł akcje PKN. Przegapiłem wskutek tego ok. 5% wzrostu. Na szczęście zaangażowanie w PKN wynosiło tylko ok. 4% kapitalu więc stracona korzyść jest niewielka.

Obecnie pracuję nad technicznymi poziomami docelowymi dla Noble Banku i Tritona, tak aby sprzedać po dobrej cenie jeszcze przed korektą z szansą odkupienia znacznie niżej w najbliższych miesiącach/tygodniach.

Stan gotówki wynosi 22% w stosunku do ok. 3% w piątek i 11% na początku zeszłego tygodnia.

Jak zarządzać funduszem awaryjnym?

Fundusz awaryjny to środki na rachunku lub lokacie krótkoterminowej, które możemy wypłacić w ciągu powiedzmy 2-3 dni od zaistnienia sytuacji awaryjnej. Sytuacja awaryjna oznacza nieprzewidziane wydatki, które musimy pokryć, jak np. naprawa samochodu, czy naprawa/zakup komputera jeśli jest on naszym narzędziem pracy.

Jednym słowem, gdyby nie nasz fundusz awaryjny, musielibyśmy pożyczać od rodziny/znajomych/banku, zrywać lokaty lub wyprzedawać nasz dobytek.

Źródło funduszu awaryjnego

Źródłem funduszu awaryjnego najlepiej jak są nasze oszczędności z przeszłości.

Dla zdyscyplinowanych i bardziej zaawansowanych użytkowników banków, może to być dodatkowo limit na karcie kredytowej (czyli nasze oszczędności z przyszłości). Taki limit powinien być tani w utrzymaniu (niskie opłaty, np. do 5 zł miesięcznie). Karta powinna oferować nietylko płatności w sklepach, ale i tanie wypłaty gotówki/przelewy z salda karty. Takie karty są np. w Alior Banku (prowizja 1% od kwoty przelewu), BZ WBK (podobnie) czy Getin Banku (bezpłatnie). Dokonując przelewu, jednocześnie zachowujemy 30-54 dniowy okres bezodsetkowy, więc prowizja początkowa będzie naszym jedynym kosztem.

W przypadku użycia zadłużenia karty, należy bezwzględnie ją spłacić przed rozpoczęciem naliczania odsetek, które wynoszą ok. 20% w skali roku (!). Mamy więc minimum miesiąc na spłatę. Daje to nam czas na zebranie środków. Jako że czas ten nie jest długi, należy z karty korzystać do kwoty, jaką jesteśmy w stanie uzbierać i spłacić w okresie miesiąca.

Gdzie przechowywać oszczędności z funduszu awaryjnego?

1. Rachunek oszczędnościowy w Eurobanku
- oprocentowany 5,70%
- codzienne naliczanie odsetek chroni przed podatkiem Belki do kwoty 15.976 zł
- prowadzenie bezpłatne
- swobodne wpłaty
- bezpłatne wypłaty, od następnego roku prawdopodobnie prowizja jeśli wypłacamy częściej niż raz w miesiącu
- można otworzyć do 15 rachunków, co zwiększa maksymalną ilość środków wolnych od podatku do prawie 240.000 zł
- link do Eurobanku

2. Konto Mocno Oszczędzajace w Polbanku
- oprocentowanie 6,5% do kwoty 5.000 zł a 5% powyżej tej kwoty
- codzienne naliczenie odsetek chroni przed podatkiem Belki do kwoty ok. 16.000 zł
- prowadzenie bezpłatne
- swobodne wpłaty
- darmowa jedna wypłata w miesiącu, każda kolejna 10 zł
- więcej niż jeden rachunek można otworzyć tylko jeśli korzystamy z innych usług banku, jak karty
- link do Polbanku

Porównując, te dwie oferty, wypada moim zdaniem wybrać Eurobank ze względu na:
- mniejsze skomplikowanie oferty a co za tym idzie mniejsze ryzyko poniesienia nieprzewidzianych kosztów prowizji bankowych
- możliwość ulokowana 15 razy wiecej środków
- wyższe średnie oprocentowanie już przy kwocie lokaty 11.000 zł

niedziela, 20 września 2009

Czym jest ryzyko inwestycyjne i jakie ryzyko niesie inflacja?


Definicja ryzyka

Jako że dochód z inwestycji uzależniony jest od zdarzeń przypadkowych, to środowisko, w jakim podejmowane są decyzje inwestycyjne, jest uważane za ryzykowne. Aktywa finansowe nabywane na podstawie ograniczonej wiedzy na temat przyszłych wydarzeń  nazywane są aktywami ryzykownymi

Wielkość podejmowanego ryzyka jest różna dla różnych aktywów, jednakże wszystkie aktywa finansowe są ryzykowne pod względem możliwości osiągnięcia zysku. (John Ritchie, Analiza fundamentalna)

Stąd wniosek, że wszystko jest bezwzględnie ryzykowne a ryzyko zależy od klasy aktywów i od naszego poziomu wiedzy o obecnych, przyszłych i przeszłych wydarzeniach dotyczących aktywa a wpływających na jego wartość. Lokaty są obarczone pewnym ryzykiem ale w porównaniu do akcji czy surowców, jest to aktywo bezpieczne.

Ryzyko inflacji

Nasza wiedza na temat przyszłych działań polskiego rządu i stanu polskiej gospodarki czy cen surowców jest ograniczona a te czynniki wpływają w ogromnym stopniu na inflację w naszym kraju.

Inflacja "zjada nasze aktywa". Im większa inflacja, tym jej zęby ostrzejsze. Poniżej tabela zawierająca dane o inflacji za ostatnie 10 lat z Polski i dla porównania z USA.



Po 10 latach z 1 dolara wartości nabywczej, zostało nam 76 centów a z 1 złotówki 69 groszy. Trzymając pieniądze w skarpecie, nasza 10-letnia strata wyniosłaby 24% gdybyśmy mieszkali w USA i 31% gdy mieszkamy i wydajemy w kraju.

W tym okresie realne było ulokować środki na lokacie 4% dla dolara i 6% dla złotówki. Po 10 latach dzięki lokacie pobilibyśmy inflację w dolarach o 16% a w złotówkach o 34%. Poniżej tabela.



Tak więc lokaty bankowe były w tym okresie skutecznym i obarczonym niskim ryzykiem instrumentem do zabezpieczenia przed ryzykiem inflacji.

Opodatkowanie przychodów z lokat

Ryzyko inflacji z jednej strony hamuje stabilna polityka RPP i NBP walki z inflacją, dzięki czemu w ostatnich 7 latach nie przekroczyła ona 4,2% w najgorszym roku. Z drugiej strony potrzeby budżetowe państwa skłoniły do wprowadzenia podatku od odsetek z lokat i obligacji, tzw. podatku Belki w wysokości 19% kwoty odsetek. Fakt ten bardzo utrudnił osobom oszczędzającym na lokatach pobicie inflacji, już nie mówiąc o realnych zyskach.

Poniżej symulacja, jak skuteczne byłyby lokaty w walce z inflacją, gdyby uwzględnić podatek od zysków kapitałowych już od 1999 roku.


Jak widzimy nadal osiągnęlibyśmy symboliczny zysk ponad inflację. Byłby to jednak zysk o ponad połowę mniejszy (spadek z 34% do 15,7% za 10 lat).

Poniższe zestawienia mają charakter poglądowy. W okresie 1999-2002 prawdopodobnie można było uzyskać więcej jak 6% na lokacie, podczas gdy w latach 2003-2007 było to bardzo trudne.

Obecnie najlepsze lokaty roczne dają przychód ok. 6% brutto czyli 4,86% po opodatkowaniu. Inflacja za ostatnie 12 miesięcy wyniosła ok. 3,8%. Realny prawdopodobny zysk przy utrzymaniu inflacji na tym samym poziomie, wynosi ok. 0,9% i jest bliski średniej za ostatnie 10 lat.

Uważam, że ze względu na metodę kalkulacji wskaźnika inflacji, jest on zaniżany i dla  koszyka towarów i usług nabywanych przez większość osób, inflacja jest dużo wyższa. Dlatego sądzę, że przy długoterminowym planowaniu finansów, należy uwzględniać oficjalny wskaźnik inflacji powiększony o minimum 1%.

Oznacza to, że w ostatnich 10 latach, zyskując średnio 1% ponad inflację,  w wartości nabywczej prawdopodobnie nie zyskaliśmy nic tylko utrzymaliśmy stan posiadania. Gdybyśmy trzymali w skarpecie, z 1 zł zostałoby tylko 63 grosze (założenie prawdziwej inflacji 1% powyżej publikowanej).

poniedziałek, 14 września 2009

Kiedy węch zawodzi....


Komentarz do inwestycji w akcje

Od końcówki sierpnia inwestycje nie idą mi tak, jakbym chciał a tym bardziej nie tak, jak szły w poprzednich miesiącach. Trafnych decyzji jest coraz mniej a te drugie, powoli acz skutecznie zmniejszają wielkość portfela.

W sierpniu sprzedałem papiery Noble Banku, odkupując 7% niżej. Decyzja była umiarkowanie dobra, jako że w ogóle podjęta.  Dużo lepszy byłby jej efekt, gdybym jednak zlecenie odkupienia ustawił na 5 zł a nie 5,41 zł. Widać miałem dużo zaufania do tej spółki i do rynku. Innych spółek w ogóle nie ruszyłem, trzymając akcje jako że potencjał wzrostu widziałem nadal spory a ceny sprzedaży bliskie szczytom utrzymały się za krótko bym mógł w miarę korzystnie sprzedać akcje.

Na pewno nie spodziewałem się, że gdy giełdy światowe będą zaliczać kolejne szczyty, GPW zostanie mocno w tyle, 6-7% poniżej sierpniowych maksimów na WIG20. W tym kontekście, ciekawe jaki będzie poziom na kontraktach na koniec tygodnia: podciąganie pod rozliczenie czy zbijanie?

W tej chwili portfel notuje stratę od końca sierpnia na poziomie 7% i około 10% poniżej szczytów, na jakich się znalazł ok. 20 sierpnia. Włącza mi się lampka ostrzegawcza, że mój sposób inwestowania może nie przystawać do nowej sytuacji rynkowej.

Pamiętam schyłek hossy z 2007 roku. Najpierw mocne spadki na małych i średnich spółkach przy korekcie na WIG20, później mocne spadki na WIG20. Indeksy zachodnie zachowywały się zdecydowanie lepiej, by w końcu także dołączyć do spadków, pogłębiając nurkowanie na GPW. Czy taki scenariusz może się powtórzyć?

Moim zdaniem jeśli spadki się pogłębią i będziemy mieli rzeczywiście do czynienia z oczekiwaną głęboką korektą do 1800 pkt na WIG20 i podobnej skali dalsze spadki na WIGu, to należy zachować zimną krew i odkupić dobre akcje znacznie niżej, jeśli mamy gotówkę.

Jeśli możemy sprzedać nasze akcje po relatywnie dobrym kursie (np. PGF, Mondi), do 10% od ostatnich szczytów, można tak zrobić by odkupić niżej. Jeśli nasze spółki spadły mocniej a wierzymy w ich fundamenty, można przeczekać spadki i zwiększyć zaangażowanie po niższych cenach.

Zmiany w portfelu

Dzisiaj blisko otwarcia sprzedałem akcje Mercora po średnio 20,82 zł, notując stratę 7% (kupowane po 22,13 zł). Tą decyzję mogłem podjąć wcześniej przy kursie ok. 22 zł, jednak za długo analizowałem raport za I półrocze a kurs w tym czasie spadał. Moja opinia o Mercorze jest obecnie następująca.

Kwestie fundamentalne. Wyniki spółki za III kwartał zapewne podobne do II kwartału albo gorsze, możliwa niewielka strata netto. Pociągnie to w dół wskaźniki oparte na zysku. Do tego spółka jest zadłużona a pogorszenie rentowności nie przysporzy radości bankom. Przyczyną pogorszenia wyniku może być tzw. luka w kontraktacji: nie było wystarczająco wiele nowych projektów w I półroczu w związku z kryzysem a kończą się przychody z wcześniejszych umów.

Technicznie. Słaby raport za I półrocze widać było we wcześniejszym zachowaniu kursu i na tej podstawie można było podjąć słuszną decyzję o wyjściu z inwestycji przed publikacją raportu. Szkoda, że kolejny raz jestem mądry po a nie przed realizacją negatywnego scenariusza. 

Zwłaszcza w ostatnich dniach widać było mocną wyprzedaż, spadki do minimów ok. 20,80 zł przy wysokich obrotach. Mogły to być transakcje sprzedaży przez inwestorów finansowych, wśród kupujących mogą być osoby fizyczne - współwłaściciele, lub inne fundusze. 

Spółka wędruje na listę obserwacyjną a ja rozważam co zrobić z 13% gotówki w portfelu.

sobota, 12 września 2009

Wskazówki o inwestowaniu w wartość

Poniżej przedstawiam zestaw cytatów będących wskazówkami inwestycyjnymi, które wybrałem z książki Christophera Browne'a - Małej książeczki o inwestowaniu w wartość. W przyszłości postaram się także przedstawić przykład akcji niedowartościowanych i najprawdopodbniej będzie to spółka z portfela.


Wprowadzenie

Inwestuj, ale pamiętaj, że do tego nie trzeba geniuszu.

Jesteś tym, kogo spotykasz.

Rozdział 1: Kupuj akcje tak, jak żywność: w promocji

Kupuj akcje tak, jak wszystko inne, czego poszukujesz po promocyjnej cenie.

Rozdział 2: Ile to jest warte?

Myśl jak bankowiec

Rozdział 3: Zapinaj akcje w pasy i szelki

Pierwsza zasada inwestowania: nie trać pieniędzy. Druga zasada inwestowania: pamiętaj o zasadzie nr 1.
Kupuj akcje za nie więcej jak 2/3 wartości, na jaką je oszacowujesz.

Rozdział 4: Tanio kupuj zysk

In niższa jest cena, tym wyższy jest zwrot.

Rozdział 5: Kup złotówkę za 66 groszy

Rozglądaj się za pieniędzmi, sprzedawanymi za 2/3 wartości nominalnej.

Kupuj akcje przy C/WK < 0,66.

Rozdział 6: W 80 akcji dookoła świata

Szukaj niedowartościowanych spółek na całym świecie

Rozdział 7: Nie musisz wyprawiać się do Afryki, jak dr Livingstone

Poszukuj wartości w krajach o przyjaznym klimacie.

Szukaj spółek tylko na rynkach rozwiniętych, o stabilnej gospodarce i ugruntowanej państwowości. Dla krajów tylu Indie, Chiny, należy stosować dodatkowy margines bezpieczeństwa a nie premię.

Rozdział 8: Obserwuj tych, którzy wiedzą

Kupuj w ślad za ludźmi, którzy mają bezpośredni dostęp do informacji.
Insiderzy i wielcy inwestorzy często są jak przyciski włączające zainteresowanie wielu inwestorów.

Rozdział 9: Kiedy na rynku robi się straszno.

Chwytanie "spadających noży"
Kupowanie akcji z marżą bezpieczeństwa, po głębokim spadku, daje wysoki zwrot.

Rozdział 10: Szukaj a znajdziesz

Współczesna metoda poszukiwania skarbów
Finansowe bazy danych w internecie i decyzje innych inwestorów to wskazówki, które mogą naprowadzić Cię na ukrytą wartość.

Rozdział 11: Odsiewaj złoto dla naiwnych

Kiedy niska cena nie czyni okazji
Jeśli tylko wyczuwam, że w działalności firmy jest coś, czego nie rozumiem, albo mam złe przeczucia, skreślam ją z listy potencjalnych okazji.

Rozdział 12: Wybadaj, czy firma jest zdrowa

Przekonaj się, czy niska cena akcji nie wynika z kiepskiej kondycji finansowej firmy
Jedną z najważniejszych informacji, jaką możesz wyczytać z bilansu, jest płynność finansowa.

Pamiętaj, że zwyciężać na rynku kapitałowym znaczy nie tracić. Jeśli przeanalizujesz bilans firmy i uznasz, jej kondycję finansową za dobrą, możesz założyć, że jest to spółka, która ma duże szanse przetrwać, kiedy nadejdą trudne czasy.

Rozdział 13: Badanie zdrowia firmy. Etap II

Firma jest w dobrej kondycji, ale jakie ma zyski?
Oddziel efekty zdarzeń jednorazowych, sprawdź wielkość amortyzacji. Są to wielkości, które mogą zawyżać jak i zaniżać zysk netto.

Inwestorzy, którzy uważnie śledzili marżę zysku netto, mogli przewidzieć wojny cenowe w branżach: telekomunikacyjnej, komputerowej i motoryzacyjnej.

Analizowanie rachunku zysków i strat może na początku wydawać się trudne. Ale nie jest. Jeśli będziesz wiedział, czego szukać w tych wszystkich liczbach, obliczanie wskaźników i porównywanie ich stanie się prostym zadaniem.

Rozdział 14: Prześwietl spółkę i postaw diagnozę

Wykonaj wszechstronne badania według wskazówek profesjonalisty

Wartość księgowa, marża zysku i kondycja finansowa - oczywiście, wszystkie te parametry służą znajdowaniu okazji inwestycyjnych. Lecz gdyby istniała prosta formula matematyczna zapewniająca sukces w inwestowaniu, wszyscy mielibyśmy w portfelach tylko i wyłącznie zwycięzców. Znajdowanie znakomitych okazji inwestycyjnych jest w części sztuką dostrzegania szczegółów odróżniających od siebie poszczególne spółki na liście kandydatów. Kop tak głęboko i wytrwale, aż poczujesz końcówkami swoich własnych nerwów, w jaki sposób analizowana firma funkcjonuje i konkuruje z innymi.

1. Jak w przyszłości mogą kształtować się ceny sprzedaży firmy? Czy firma jest w stanie podnieść ceny? Jeśli koszty pozostaną niezmienione, jednostkowy wzrost sprzedaży o złotówkę podniesie jednostkowy zysk brutto o złotówkę.

2. Czy firma może sprzedawać więcej? Jakie są widoki na wzrost wolumenu sprzedaży? Jeśli marża brutto ze sprzedaży i pozostałe koszty operacyjne pozostaną niezmienione, wzrost wolumenu sprzedaży o 10% powiększy zysk brutto o 10%.

3. Czy firma może sprzedawać obecne produkty z większym zyskiem? Jakie są widoki na wzrost marży brutto ze sprzedaży? O ile marża brutto ze sprzedaży ma szansę wzrosnąć lub spaść wskutek zmiany ceny, skoncentrowania się na najbardziej rentownych liniach produktów lub ograniczenia kosztów?

4. Czy firma kontroluje swoje koszty? Czy pozostałe koszty operacyjne będą w przyszłości spadać czy raczej rosnąć? Czy firma przeprowadzała w ostatnim czasie zmiany organizacyjne wpływające na poziom kosztów?

5. Jak wzrost sprzedaży wpłynie na wynik finansowy?

6. Czy firma nadal może być tak rentowna, jak wcześniej, a w każdym razie nie mniej niż jej konkurenci?

7. Czy firma ma jednorazowe koszty, które w przyszłości nie będą już jej obciążać?

8. Czy firma ma nierentowne oddziały, które może zlikwidować lub sprzedać?

9. Czy prognozy analityków dotyczące zysku firmy są do zrealizowania?

10. Jak bardzo firma może się rozwinąć w ciągu najbliższych pięciu lat? W jaki sposób firma może się rozwijać?

11. Co firma zrobi z nadwyżkową gotówką? Skoro firma zatrzyma każdą złotówkę zysku niewypłaconą akcjonariuszom w formie dywidendy, to w jaki sposób te środki zostaną wykorzystane?

12. Czego firma spodziewa się po konkurentach? Warto mieć przynajmniej ogólne pojęcie o tym, co planują konkurenci.

13. Jaka jest sytuacja finansowa firmy na tle całej branży?

14. Ile firma byłaby warta, gdyby wystawiono ją na sprzedaż?

15. Czy spółka planuje wykup własnych akcji?

16. Co robią insiderzy?

Kiedy mam już odpowiedzi na wszystkie te pytania, o wiele lepiej rozumiem działalność firm na krótkiej liście okazji cenowych. Widzę, które z nich mają szanse rozwijać działalność przy umiarkowanych kosztach i dawać akcjonariuszom zadowalający zwrot. Potrafię oszacować, na ile zarządzający wierzą w ich przyszłość. Jeśli spółka zaliczyła mój test pytań sprawdzających i ma znaczny potencjał wzrostowy, inwestuję w nią.

Rozdział 15: Nie wszystkie drogi prowadzą do Rzymu

Standardy i polityka rachunkowości firm w różnych krajach są różne.

Wprawdzie trzeba włożyć sporo wysiłku w poznawanie różnic pomiędzy standardami rachunkowości w różnych krajach, ale warto to zrobić. Ten, kto poszukuje niedowartościowanych spółek na całym świecie, znajduje o wiele więcej możliwości.

Rozdział 16: Przycinanie żywopłotów

Rynek walutowy wyprowadza w pole nawet ekspertów

Inwestorzy kupujący akcje zagranicą, w większości nie zabezpieczają się kontraktami walutowymi. Po prostu akceptują zmienność kursów walutowych i pozwalają, aby aktualny trend na rynku walutowym niósł ich do miejsca przeznaczenia. W długim okresie - na przestrzeni 10 lub więcej lat - zwrot z inwestycji zabezpieczonych i niezabezpieczonych kontraktami walutowymi jest podobny.

Rozdział 17: To maraton a nie sprint

Liczy się to, jak długo jesteś na rynku, a nie to, czy kupujesz dokładnie w dołku

Praktycznie nie da się ciągle zarabiać stosując techniki timingu. Lepiej jest inwestować długoterminowo i cierpliwie znosić przejściowe spadki. Inwestujący w wartość mają dodatkowe zabezpieczenie: wiedzą, że spółki, których akcje trzymają, posiadają jedną zwycięską cechę lub więcej takich cech i że kupili je z marżą bezpieczeństwa.

Rozdział 18: Kup i trzymaj? I to wystarczy?

Co wybrać: akcje czy obligacje?

Myślę, że pożądany stosunek akcji do obligacji w portfelu zależy głównie od dwóch czynników: od tego, ile masz lat, oraz od tego, ile potrzebujesz gotówki, żeby utrzymać swój pożądany styl życia. Jeśli jesteś młody (20-35 lat) i masz pracę, która pozwala ci pokrywać bieżące wydatki, to stać cię na to, aby inwestować długoterminowo.

Inwestowanie powinno opierać się na zdrowym rozsądku. Próby optymalizacji zwrotu z portfela, częste zmienianie funduszy inwestycyjnych i żonglowanie papierami wartościowymi najprawdopodobniej obniżą rentowność twoich inwestycji. Ludzie niejednokrotnie myślą, że powinni często zawierać transakcje i nieustannie szukać nowych sposobów maksymalizowania zysku z portfela. Tymczasem nierzadko lepiej jest powstrzymać się od nadaktywności: uważnie wyselekcjonować papiery wartościowe, kupić je raz a potem po prostu trzymać.

Rozdział 19: W poszukiwaniu powiernika

Jak wybrać menedżera portfela?

Osobiście wolę, jeśli portfelem zarządzają właściciele firmy powierniczej. Ale to nie zawsze jest dobry trop. Jeśli jednak pierwsze skrzypce w firmie grają marketerzy i handlowcy, prawdopodobnie nacisk jest kładziony na pozyskiwanie klientów i ich środków, a nie na dobre zarządzanie aktywami. Poza tym ludzie od marketingu są nastawieni na zyski w krótkim okresie, więc menedżerowie portfeli pod ich presją podejmują krótkowzroczne decyzje a te nie leżą w twoim najlepszym interesie. Menedżerowie portfeli, którzy są jednocześnie właścicielami swoich firm, mogą swobodnie podejmować decyzje dające długookresowe korzyści - jedyną osoba, która może ich zwolnić, jest sam klient.

Sekret pomnażania kapitału z pomocą powiernika jest prosty: wybierz dobrego menedżera portfela i trzymaj się go.

Rozdział 20: Możesz doprowadzić konia do wodopoju ale nie możesz zmusić go do picia.

Ludzie w większości poszukują natychmiastowej gratyfikacji we wszystkim co robią, także w inwestowaniu. Ktoś, kto kupuje akcje, oczekuje, że one natychmiast pójdą w górę. Jeśli nie zwyżkują, sprzedaje je i kupuje coś innego. Natomiast inwestujący w wartość są jak farmerzy. Sieją i czekają aż z nasion wyrosną plony. Jesli ze względu na chłodny rok wzrost jest opóźniony, nie orzą całego pola żeby zasiać coś innego. Po prostu siedzą i cierpliwie czekają, aż wyjdą z ziemi pierwsze kłosy. Mają niezachwianą pewność, że prędzej czy później zbiorą obfite żniwa.

Niełatwo iść pod prąd, jak robią to inwestujący w wartość. Kiedy działasz wbrew większości, czujesz ogromną presję. Rzucanie się w wir wahań rynkowych i kupowanie akcji spekulacyjnych daje dużo więcej emocji niż inwestowanie w wartość... choć ostatecznie prowadzi do strat. Inwestowanie w wartość przypomina bardziej długą podróż do kuszącego miejsca przeznaczenia niż jazdę rollercoasterem.

Rozdział 21: Bądź wierny swoim zasadom

Czasami najtrudniejszą częścią formuły inwestowania w wartość jest zachowanie cierpliwości. Kiedy znajduję spółkę, która jest do kupienia za połowę tego, co uznaję za jej wartość wewnętrzną, uznaję moją pracę za zakończoną. Reszta zależy od samej spółki. Jej cena może zbliżyć się do wartości wewnętrznej jeszcze tego samego dnia, w następnym tygodniu albo po roku. Cena jej akcji może stać w miejscu przez 5 lat a potem nagle wzrosnąć o 300%. Po prostu nie ma sposobu na to, by przewidzieć, w którym momencie akcje zwyżkują, o ile ich cena w ogóle wzrośnie. W niektórych okresach inwestowanie w wartość będzie mniej zyskowne niż inne strategie i to może cię zniechęcać. Jednak najbardziej zniechęcające są te okresy, w których cały rynek jest po tak dużych wzrostach, że trudno jest znaleźć wystarczająco dużo spółek spełniających kryteria rozsądnego inwestowania. Czasami pojawia się pokusa, żeby choć trochę odpuścić i naciągnąć któreś z kryteriów albo zacząć ścigać gorące akcje spekulacyjne, które wyglądają, jakby miały zwyżkować w nieskończoność. Jednak te gorące akcje często stają się zimne dokładnie wtedy, kiedy inwestujący w wartość tracą wiarę i wyciągają po nie ręce.

Dodatek: Nie wierz mi na słowo

Akcje w USA

Akcje z niskim wskaźnikiem C/Z dawały dwukrotnie lepsze wyniki inwestycyjne niż z wysokim, C/Z.
W latach 1968-1990 akcje z grupy o najniższym C/WK dawały w okresach pięcioletnich 3-krotnie wyższy zwrot niż akcje z grup o najwyższym C/WK.
Akcje, które w ostatnich 3 latach zniżkowały, dawały średnio lepsze wyniki niż te, które w ostatnich 3 latach rosły.

Akcje na całym świecie

Badania Sharpe'a dowiodły, że notowania spółek o najniższych C/WK i C/Z we wszystkich krajach rozwiniętych, rosły znacznie szybciej niż spółek o najwyższym C/Z i C/WK.

Liderzy spadków i liderzy wzrostów

Badanie na spółkach z 17 krajów za lata 1925-1985. James Porterba z MIT i Lawrence Summers z Harvardu odkryli, że akcje na całym świecie w podobny sposób odreagowują wzrosty i spadki. Akcje, które dziś są najgorsze, stają się jutro najlepszymi a dzisiejsze "złote dzieci" stają się następnego dnia "sierotami".

Akcje kupowane przez insiderów

Akcje kupowane przez insiderów, mają tempo wzrostu dwukrotnie wyższe niż cały rynek. Badanie na przestrzeni 21 lat dowiodło, że w okresach 12-miesięcznych akcje kupowane przez insiderów dawały wzrost o 6% wyższy niż rynek.
Akcje o wysokich C/Z i C/WK sprzedawane przez insiderów, dawały wzrost o wiele niższy niż tempo wzrostu indeksu.

Świeże spojrzenie

Badanie na akcjach z USA dowiodło, że w okresie 1969-2002 spółki z niskim C/Z rosły szybciej niż rynek.
Im większa była kapitalizacja rynkowa spółki, tym szybciej jej akcje zwyżkowały w porównaniu z indeksem i tym mniejsze było ryzyko bankructwa firmy.

Zainteresowanych inwestowaniem w wartość zapraszam do lektury tej książki, jak i innych związanych ze strategiami stosowanymi przez Benjamina Grahama, Warrena Buffetta i ich naśladowców. Recenzje i cytaty z innych ciekawych książek na pewno pojawią się na blogu w przyszłości. Teraz jednak zrobię przerwę w publikacji, by nie wydać się zbyt monotematyczny.

środa, 9 września 2009

Dobra lektura o inwestowaniu w wartość

Dzisiaj recenzja niewielkiej ale bardzo ciekawej i pouczającej Małej książeczki o inwestowaniu w wartość Christopher'a H. Browne'a (tytuł oryginału: A Little Book of Value Investing). Dziękuję Pawle ponownie za użyczenie lektury.

Kilka tygodni temu pisałem o Małej książeczce, która podbija rynek, w której autor, Joel Greenblatt, wyjaśniał jak skonstruować magiczną formułę pozwalającą zarabiać ponad indeks w każdych warunkach i uczynić ten proces automatycznym.

Christopher Browne pisze w zupełnie inny sposób, choć także szuka okazji, tzn, tanich i dobrych firm. Browne w swoim podejściu więcej czerpie z reguł Buffetta a jeszcze więcej z Grahama niż Greenblatt.

Co to oznacza? Oznacza to, że w książeczce o inwestowaniu w wartość, dowiemy się, że oprócz kwestii rentowności biznesu, jaki prowadzi firma i bieżących zysków, bardzo ważne jest sprawdzić jak się mają aktywa spółki, tzn. szukać firm, których aktywa są warte zdecydowanie więcej niż wynika to z bilansu.

Po drugie, Browne opisuje przypadki, jak zarabiał pieniądze na wyszukiwaniu spółek, które z różnych powodów stosowały odmienną politykę zawiazywania rezerw i odliczania amortyzacji.

Jak wiemy, rezerwy i amortyzacja obniżają zyski firmy bo są zaliczane do kosztów, natomiast nie wiążą się bezpośrednio z ponoszeniem wydatków i wypływem pieniędzy z firmy. Po pewnym czasie jest szansa, że część rezerw zostanie rozwiązana, podwyższając zysk.

Podobnie amortyzacja - inwestycja w fabrykę może zostać przez firmę zamortyzowana po 20 latach, podczas gdy po tym okresie fabrykę będzie można dalej eksploatować przez wiele lat. W kolejnych latach nie będzie już jednak takiej amortyzacji (ewentualnie koszty remontów ale niższe). Wpłynie to na sporo wyższy zysk spółki.

Tak samo budynki firm mogą być zamortyzowane do zera, podczas gdy one dalej stoją i posiadają określoną wartość. Ta wartość przez ostatnie 10-15 lat nawet zapewne wzrosła. W bilansie ich wartość wynosi natomiast zdecydowanie mniej.

Browne radzi kupować akcje takich spółek o ukrytym potencjale do podwyższenia wartości aktywów lub do podwyższenia zysków bez względu na sytuację rynkową a głównie uwzględniąc uwolnienie opisanego tu potencjału.

Sylwetka Christopher'a Browne'a

Browne jest dyrektorem i współwłaścicielem Tweedy Browne Company, firmy zajmujacej się pośrednictwem i doradztwem inwestycyjnym oraz Tweedy Browne Funds, który to fundusz lokuje środki w niedowartościowane spółki. Tweedy Browne LLC jest najstarszą firmą powierniczą na Wall Street.

W swoim życiu Browne wielokrotnie pracował dla Warrena Buffeta, wyszukując tanie i dobre spółki. Obaj w swoich inwestycjach i badaniach, kierowali się nieco zmodyfikowanymi zasadami inwestowania w wartość, które zostały wcześniej opracowane i zastosowane przez Benjamina Grahama.

P.S. Wiadomo że nie zawsze mamy czas na czytanie. Czasem jednak, np. w podróży w drodze na urlop, mamy kilka godzin, które można spędzić dowolnie. Takie sytuacje warto wykorzystać na kształcenie inwestycyjne. Wszystko oczywiście zależy od tego czy traktujemy to jako rozrywkę (źródło przyjemności z czytania i satysfakcji) czy obowiązek (brak przyjemności).

wtorek, 8 września 2009

Sierpniowe blogowanie - podsumowanie miesiąca

Dziś opóźnione o dobry tydzień podsumowanie blogowania w sierpniu. Blogi odnotowały 5.860 odsłon (średnio 189 dziennie) oraz 681 kanałach RSS/Atom. Oznacza to wzrost o prawie 47% w porównaniu z lipcem:

Przychody z reklam Google AdSense wzrosły miesiąc do miesiąca o 50% do $23,13 czyli podobnie jak ilość wyświetleń. Miesiąc wcześniej dynamika wyniosła ok. 5%. Wychwyciłem też informację o najdroższym kliku jaki dotychczas zauważyłem. Był on wart $1,10 (!).


Trzeci i ostatni wykres oddaje klikalność w reklamy w stosunku do ilości wyświetleń:


Wzrost klikalności wyniósł 77% w porównaniu z poprzednim miesiącem i stanowi odwrócenie tendencji z czerwca i lipca, kiedy blogi odnotowały spore spadki CTR.

Z pozostałych danych, niestety spadła średnia stawka za klik o 42% do $0,14. W poprzednich miesiącach wynosiła ona $0,25 w lipcu i 0,17 w czerwcu.

W sierpniu odnotowałem 14 wpisów co jest spadkiem z 16 wpisów w sierpniu. Powód tego to częściowo urlop, przez co ostatnie 5 dni sierpnia były blogowo martwe. Tak samo pierwszy wpis we wrześniu napisałem dopiero wczoraj a wiec 8 września.

Rosnąca zsumowana ilość wyświetleń wskazuje jednak że to nie ilość wpisów ma decydujące znaczenie ale ich wartość dla czytelników. Tym optymistycznym akcentem kończę podawanie statystyk blogowania.

poniedziałek, 7 września 2009

Podsumowanie inwestowania - sierpień 2009

Ze względu na urlop w na przełomie sierpnia/września, nie pojawiały się wpisy przez w sumie 11 dni. Teraz uzupełniam bloga zestawieniami za sierpień. Pierwsze tradycyjnie dotyczy wyników inwestycyjnych w minionym miesiącu. Poniżej tabela.


Na wynik 8,6% zysku w największym stopniu wpłynął wynik na akcjach Noble Banku, na początku sierpnia notowane po 4,29 zł a sprzedane na koniec po 5,81 zł. Oprócz tego ważny był wzrost cen LC Corp o prawie 20%, Mercora o 10% i Tritona o 3,5%. Triton w połowie miesiąca zaczął najpierw mocno rosnąć do prawie 5 zł by na koniec mocno spaść do ok. 4 zł.

Ze zrealizowanych transakcji sporo zarobiłem na kontraktach na TP SA kupowanych po 14,50 a sprzedanych po 16,10-16,50. Największą wtopę zaliczyłem na kontraktach na gaz ziemny, kupowanych po 3,864 a sprzedanych po 2,989 USD.

Spora strata wynikła też z zabezpieczenia pozycji na akcjach kontraktami na WIG20 sprzedanymi po 2000 pkt a odkupionymi po bodajże 2080 pkt. Częściowo tą stratę odrobiłem sprzedajac później kontrakty po 2160 pkt a odkupując po 2090 ale za drugim razem miałem mniejszą ekspozycję.

Poniżej diagram, jak na koniec miesiąca procentowo wyglądał udział poszczególnych aktywów w portfelu:


Odkupienie Noble

Po "dniu bilansowym" czyli po 31 sierpnia, zrealizowało się złożone do arkusza oczekujące zlecenie odkupienia Noble po 5,41 zł. Możliwe że gdybym był wtedy przy kompie a nie na urlopie w górach, bez dostępu do sieci, przesunąłbym limit niżej i tym samym zarobił więcej ale i tak nie jest źle.

Mam teraz o 7% więcej akcji Noble niż wcześniej bo zlecenie odkupienia dałem za tą samą kwotę, którą uzyskałem ze sprzedaży po 5,81 zł. Z moją ceną docelową na poziomie 8,18 zł mam jeszcze ok. 50% potencjału wzrostu.

Strategia na wrzesień

Cały czas obserwuję rynek GPW i niestety ciężko jest mi znaleźć inną ciekawą i tanią spółkę z potencjałem niż te, które już mam w portfelu. Do spółek które obserwuję można zaliczyć TP SA (może kupię jak będzie po 15,50 zł), Gant (obecnie analizuję wyniki za II kwartał) .

Banki oprócz Noble i Nordei wszystkie są już w cenach godziwych albo drogie, deweloperzy są generalnie nadal atrakcyjni ale nie wiadomo do końca ile są warte ich aktywa. Inne sektory też albo szybko nie wyjdą z kryzysu (np. Media) albo ich potencjał wzrostu na najbliższe 12 miesięcy został już zdyskontowany przez rynek (hurt, detal).

Z racji tego, że na początku września mocno spadły ceny LC Corp (-10%), Mercora (-10%) i Tritona (-15%), ciężko będzie we wrześniu na całym portfelu uzyskać wyraźnie dodatnią stopę zwrotu miesiąc do miesiąca. Wyjście na niewielki plus uznam za dobry wynik.

Ze względu na ryzyko dalszej korekty jak i możliwe lokalne odbicie, we wrześniu przyjmuję strategię sprzedawania akcji przy dochodzeniu do lokalnych szczytów i odkupowania większej ilości akcji w razie nerwowych spadków.

Środek miesiąca pozostaje wielką niewiadomą (może trend boczny?) a na koniec jest szansa na podciaganie WIG20 pod wygasanie kontraktów. Z WIG20 mocno skorelowany jest Noble i mam nadzieję na wzrosty z powrotem pod 6 zł.