Inwestycje w listopadzie - ocena
Listopad rozpoczął się dla mnie debiutem Polskiej Grupy Energetycznej, jak się okazało nieudanym bo nie wygenerował zysku ponad koszty kredytu. Akcje sprzedałem na zamknięciu pierwszej sesji po 25,99 zł i tyle też mniej więcej wynosiła cena nabycia akcji (23 zł) plus koszty kredytowe i podatek od zysku (razem ok. 3 zł na akcję). Przyczyna braku zysku to przede wszystkim ogromna redukcja zapisów dla drobnych inwestorów. Nieuczciwości przy przydziale akcji to także moim zdaniem przyczyna ograniczonego wzrostu kursu na debiucie. Prawdopodobnie ci, którzy dostali akcje bez redukcji, byli źródłem dużej podaży - realizowali szybki zysk.
Zrealizowałem zyski na LC Corp (po 1,69 zł) i Gancie (po 24,22 zł), nieco przedwcześnie jako że kursy przez kilka dni jeszcze rosły i utrzymywały się ponad ceną sprzedaży. Przyczyną zamykania pozycji były moje obawy przed korektą a wskaźnik RSI na tych spółkach był wtedy dość wysoko (w trakcie korekty spółki z wcześniej wysokim RSI często przewodzą spadkom). Obecnie ceny tych akcji znajdują się w pobliżu kursów sprzedaży (1,70 zł zł dla LC Corp i 24,60 zł dla Ganta) czyli mogę odkupić bez znacznej straty na kursie.
Próbowałem też sił sprzedając kontrakty na Wig20 przy szczytach na poziomie 2430 punktów. Pozycję zamknąłem kilka dni później bo wbrew moim oczekiwaniom został przebity szczyt na Wig20 do ok. 2450 pkt. Jak się okazało, po przebiciu szczytu korekta była znacznie mocniejsza niż się spodziewałem (przeciwnie, liczyłem się z "ryzykiem" dalszych wzrostów), uszczknąłem na spadkach 6 pkt zysku podczas gdy mogłem 100-150 pkt. Teraz celuję z "szortami" w poziom 2450 pkt.
Za pieniądze ze sprzedaży akcji deweloperów kupiłem po niecałe 44 zł akcje PGF przed publikacją jak zakładałem dobrych wyników za III kwartał 2009. 1/5 akcji sprzedałem w dniu po publikacji wyników i cenie 47 zł by następnie odkupić po 45 zł. Niestety dobre wyniki (ale pochodzące z zysków jednorazowych) nie wpłynęły na zakończenie trwającej już wcześniej korekty na PGF. Kurs na koniec miesiąca balansował w okolicach 37 zł co oznacza dla mnie stratę ok. 15% kwoty inwestycji i spadek ok. 25% od szczytu z października na poziomie ok. 50 zł. W tym przypadku ewidentnie krótkoterminowa spekulacja wyszłaby mi lepiej (sprzedaż całości po wynikach po 47 zł) a mogłem przynajmniej sprzedać więcej akcji i ustawić się niżej ze zleceniem ich odkupienia, np. na 40 zł. Moim zdaniem dobre i już nie z zysków jednorazowych będą wyniki PGF w obecnym i następnym kwartale. Dlatego kurs 50 zł może w tym okresie powrócić.
Kolejny główny spadkowicz to Noble Bank. Spadek kursu w listopadzie o prawie 12% to skutek moim zdaniem słabych wyników Getin Banku, z którym przyjdzie się Noblowi wkrótce połączyć. Sam Noble pod względem zyskowności i pozycji na rynku umacnia się niesamowicie i bez fuzji prawdopodobnie cena akcji wynosiłaby obecnie co najmniej 6 zł. W tej chwili strata na Noble sięga niecałych 18% z tym że nie liczę wcześniejszych zysków jakie osiągnąłem kupując Noble po 3,80 zł i sprzedając po 5,80 zł (liczę stratę od ceny ostatniego odkupienie akcji ok średnio 5,38 zł). Trzymam Noble Bank bo fuzja z Getin Bankiem (niekorzystna moim zdaniem dla Noble ze względu na parytet wymiany akcji) jest już prawdopodobnie w cenach a rok 2010 powinien przynieść poprawę zysku Getin Banku i tym samym wzrost kursu już połączonego Getin Noble Banku.
W listopadzie wróciłem też do kiedyś sprzedanych akcji Polnordu i zbudowałem pozycję po cenie 35,70 zł. Akcje kupiłem pod koniec mocno wzrostowej sesji (prawie "panika zakupów") i mogłem w ciągu 2-3 dni zrealizować kilka % zysku. Czekałem na więcej bo i na więcej spółka zasługuje przy tej cenie. Niestety przyszła korekta która zniosła całe wzrosty i kurs wrócił do przedziału 34-35 zł. Informacje płynące ze spółki, w tym raporty finansowe, są jak najbardziej pozytywne (planowane inwestycje, być może zbycie części gruntów pod drogi) a cena akcji niska więc będę trzymał oczekując mocnych wzrostów przy moim zdaniem ograniczonym ryzyku spadków.
Na dużego plusa zasługują pozycje z portfela nacechowane niską płynnością, tzn. certyfikaty nieruchomości ARKA FRN i BPH FIZ SN, których ceny wzrosły o 8,3% i 8,5% oraz akcje Nordea Banku, na których zarobiłem 9,3%. W kolejnych kwartałach spodziewam się stopniowego dalszego wzrostu kursów jako że certyfikaty są notowane nadal mocno poniżej wartości aktywów netto a akcje Nordei poniżej wycen średniej dla spółek w sektorze bankowym.
Osiągnąłem też pokaźny zysk na "lokacie w lejach" czyli krótkiej pozycji na parze walutowej EURRON. Zysk pochodzi po pierwsze z umocnienie leja (z 4,3222 do 4,2773) a po drugie z dodatnich swapów naliczonych wskutek różnic w stopach procentowych pomiędzy strefą euro a Rumunią. Tutaj spodziewam się dalszego powolnego umacniania leja do euro oraz naliczania dodatnich swapów, choć być może już niższych, ze względu na spadek krótkoterminowych stóp procentowych w Rumunii.
Pod koniec miesiąca kupiłem też kontrakty na TP SA po 16 zł licząc na podciągnięcie kursu do końca roku do nawet 18 zł. Głównie dlatego wybrałem kontrakty, ponieważ nie posiadałem dość gotówki na akcje a chciałem zbudować sporą pozycję (20-25% w portfelu). Rozstrzygnięcie tej inwestycji przyjdzie do 18 grudnia jako że kontrakty są serii zimowej (zostaną rozliczone).
Zyski (wiele średniej wielkości zysków) i straty (dwie duże na Noble i PGF) prawie zbilansowały się, wskutek czego wzrost wartości portfela na koniec miesiąca to 1,1%, z czego 0,1% to niewielka wpłata. W trakcie miesiąca wynik kształtował się między 0% a +3%.
Poniżej umieszczam tabelę z wykazem trzymanych i zamkniętych (szare tło) pozycji.
W grudniu, jeśli będzie wzrostowy, pradowopodobnie dokonam sprzedaży części akcji, oraz bliżej przyjrzę się opcjom oferowanym przez X-Trade Brokers na indeks Wig20 i na ceny miedzi. Głównym założeniem jest to, że przy WIG20 na 2500 pkt czy miedzi na 7000 USD za tonę, w horyzoncie kilkumiesięcznym jest więcej ryzyk korekty spadkowej niż szans na dalsze wzrosty.


10 komentarze, dodaj opinię: