poniedziałek, 9 listopada 2009

Lekcja PGE czyli pamiętaj o detalach

Przepraszam tych z Was, którzy są znużeni tematem PGE ale sądzę, że pożyteczne będzie podsumowanie tej emisji i piątkowego debiutu na giełdzie. Po lekcji w szkole,  uczeń otrzymuje pracę domową by utrwalić wiedzę i ćwiczyć umysł. Giełda to szkoła a głębsze przemyślenie/przekalkulowanie inwestycji to praca domowa.

Kto zarobił...

Czym był debiut PGE? Na pewno była to udana próba zdobycia środków na łatanie budżetu i na część inwestycji energetycznych jakie poczyni PGE. Na zdarzeniu tym zarobiły biura maklerskie i banki, udzielające kredytów. Zarobiła też giełda i pośrednio wszystkie instytucje, które korzystają na wzroście rynku kapitałowego.

Kto jeszcze zarobił? Zarobił urząd skarbowy na podatku od zysku ze sprzedaży akcji przez drobnych inwestorów. Zarobili inwestorzy instytucjonalni, którzy mieli mniejszą redukcję (ok. 75%) i preferencyjni inwestorzy, którzy wkradli się w łaski duetu UniCredit / Goldman Sachs otrzymując akcje bez redukcji zapisów.

... a kto nie zarobił

Czy kogoś pominąłem? Przypadkowo pominąłem zapewne wiele podmiotów, ale inwestorów indywidualnych ominąłem celowo. Dlaczego? Dlatego, bo zysk jaki osiągnęli inwestorzy zapisujący się za środki własne, był zbliżony do odsetek jakie otrzymaliby od zaangażowanej kwoty np. na lokacie w Eurobanku. Wszystko wskutek wysokiej redukcji zapisów.

Ci, którzy posiłkowali się kredytem, wyszli około zera, tzn. stracili ewentualne odsetki od wkładu własnego, np. z Eurobanku.

To wszystko jest w miarę jasne. Inwestorzy indywidualni mieli nie stracić, wziąć udział w ofercie i przyczynić się do jej popularności. Raz na tym zarobią a raz nie zarobią. Czasem na tym tracą.

Dlaczego inwestorzy indywidualni tym razem nie zarobili? Moim zdaniem głównie ze względu na:
1) niewielki przydział dodatkowy akcji w transzy indywidualnej
2) zbyt duże nagłośnienie oferty, zwłaszcza oferowanego przez banki i biura maklerskie lewarowania zapisów

Ciekawe, czy gdyby od razu inwestorom indywidualnym przydzielono np. 20% akcji, lewary byłyby tak popularne? Myślę, że mniej. Wtedy redukcja mogłaby faktycznie wyjść dużo niższa, np. w okolicach 90%. Wtedy każdy inwestor indywidualny mógłby zarobić, zakładając cenę debiutu 26 zł.

Uderzenie Skarbówki czyli niespodzianka na deser

Przyznaję, że przed emisją PGE nie zagłębiałem się w przepisach podatkowych nt. czy odsetki od kredytu pod IPO można uznać za koszt nabycia akcji czy nie. Kiedy w biurze maklerskim DI BRE zapytałem czy koszty kredytu mogę wliczyć w koszty nabycia akcji, odpowiedziano mi że tak, tylko że muszę to zrobić samodzielnie bo oni nie dodają tego do PIT 8 C. Dowiedziałem się też, że zaświadczenie o kosztach kredytu kosztuje 50 zł (sporo).

W weekend na blogu APP Funds znalazłem link, który odsyłał do dyskusji o kwalifikacji kosztów kredytu pod emisję jako zaliczalnych lub niezaliczalnych do kosztów nabycia akcji. Od tej kwalifikacji zależało, czy podatek od 13% zysku brutto na sprzedaży PGE muszę zapłacić przed czy po dodaniu kosztów kredytu.

Jeśli po, to przy kosztach kredytu ok. 11% ceny emisyjnej, płacę podatek: (13%-11%)*0,19=0,38% czyli zostaje mi zysk ok. 1,6%.

Natomiast jeśli najpierw odejmiemy podatek 13%*0,19=2,47% to zostanie nam nie zysk a strata: 13%-2,47%-11%= -0,53%.

By sprawdzić, czy koszty kredytu można czy nie można doliczyć, należy sięgnąć po najnowszą znowelizowaną wersję ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Tutaj mamy gotowca - artykuł z zasobów Wydawnictwa Gofin z maja 2009, w którym jest szczegółowo ta sprawa wyjaśniona. Dostęp jest płatny (3,66 zł).

W skrócie można to ująć tak: koszty kredytu uznajemy jako koszt inwestycji, tylko w tej części, w jakiej wykorzystaliśmy go na faktyczny zakup akcji. Jeśli mieliśmy wkład własny 10.000 PLN i kredyt 100.000 PLN, akcje dostaliśmy za 3.500 PLN, to kredytu nie wykorzystaliśmy bezpośrednio na zakup akcji i nie jest on naszym kosztem.

Tak więc zanim zapłacisz za wydanie zaświadczenia o poniesionych kosztach kredytowych, zapytaj swojego "doradcę" w biurze maklerskim, co wie na temat kwalifikacji podatkowej tych kosztów i nie daj się bezsensownie skroić na dodatkową prowizję.

Wnioski

1) Nie wszystko złoto, co się świeci.
2) Na wszystkim można stracić, natomiast praktycznie nie da się na wszystkim zarobić.
3) To Ty, inwestorze, ponosisz ryzyko i za nie płacisz (często z góry) a przy zarabianiu jesteś na końcu łańcucha pokarmowego.
4) Dbaj o detale. To wzmocni Twoją czujność i dzięki temu poprawisz wynik inwestycyjny.
5) Przeszłe inwestycje, udane i nieudane, traktuj wyłącznie jako bazę edukacyjną na przyszłość. Nie podchodź do tego emocjonalnie.
6) Nie ufaj innym. Inni nie zapłacą za Twoje błędy, nawet jeśli kierowałeś się ich opinią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL