czwartek, 15 października 2009

Czy jest sens wchodzić w emisję akcji PGE?

W ostatnich dniach jestem "bombardowany" przez media i biura maklerskie, informacjami o emisji akcji przez Polską Grupę Energetyczną. Od 13 do 27 października trwają bowiem zapisy na akcje tej spółki w transzy dla inwestorów indywidualnych i budowanie księgi popytu dla inwestorów instytucjonalnych. Każde biuro maklerskie chce na tym zarobić i przy okazji przyciągnąć klientów. Szczegółowy harmonogram na stronie PGE tutaj.

Sam zastanawiałem się kilka miesięcy temu nad "wejściem" w tą emisję ale jest kilka czynników, które mnie ostatnio skutecznie zniechęcają:

1) posiadam większość portfela już ulokowanego w akcje średnich spółek (Gant, LC Corp, Noble Bank) które są moim zdaniem fundamentalnie zdrowe a ich kursy znajdują się co najmniej kilkanaście procent poniżej tegorocznych szczytów (technicznie istnieje potencjał do wzrostów bez potrzeby pokonywania silnych oporów). Wskaźniki C/WK lub C/Z tych spółek są zdecydowanie poniżej rynkowych średnich.

2) nawet gdybym sprzedał posiadane akcje i zapisał się na PGE to wskutek redukcji na poziomie prawdopodobnie ok. 90%, dostałbym walory tylko za 10% kwoty a reszta byłaby zamrożona od zapisu do przydziału akcji i nie miałbym na niej zysku.

3) ze względu na wielkość oferty (5 mld PLN) nie spodziewam się wzrostu kursu więcej jak 10-20% co przy redukcji 90% daje zwrot z kapitału ok. 1-2%. Bezpieczniej i sensowniej jest moim zdaniem trzymać już posiadane akcje.

4) po zwrocie środków z nadsubskrypcji PGE, osoby indywidualne, fundusze emerytalne i inwestycyjne, powinny mieć pokaźną ilość pieniędzy na zakupy na GPW co powinno ożywić kursy średnich i małych spółek.

5) akcje PGE są sprzedawane po maksimum 23 zł. Przy tym kursie wskaźnik C/Z za rok 2008 przekracza 20 a C/WK jest ok. 1. To moim zdaniem dość wysoka cena i nie widzę tu sensownego potencjału wzrostu, chyba że spekulacyjnie a tym bardziej brak jest dyskonta od wartości godziwej.

Dlatego czy nie równie sensownym wyjściem co zapis na PGE, jest po prostu trzymać już posiadane akcje lub nawet ich dokupić za wolne środki?

Zapisać się na akcje PGE można natomiast jeśli mamy sporo wolnej gotówki ale nie mamy zamiaru kupować za nią akcji. Wtedy można za całość złożyć zapis na PGE z uzasadnionym przekonaniem, że ok. 90% kwoty zostanie nam zwrócona. Na kupionych za 10% kwoty akcjach prawdopodobnie zarobimy te 10-20% przy utrzymaniu pomyślnej koniunktury na GPW.

Nie przewiduję żeby w dniu debiutu cena akcji spadła więc jedyną stratą powinny być stracone korzyści, np. gdybyśmy te pieniądze przez te tygodnie trzymali na lokacie (koszt alternatywny).

15 komentarzy:

  1. Dawno nie czytałem czegoś bardziej głupiego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż za ciekawa opinia. Tyle wyjaśnia.... no i ta anonimowość....

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehehe :) Anonimowy kolega jest chyba zafascynowany debiutem PGE i być może nie dopuszcza myśli, że ktoś może racjonalnie spojrzeć na to całe przedsięwzięcie. Cóż można i tak, ale czy jest to opłacalne? Więcej takich inwestorów nam potrzeba  a rynek będzie łatwiejszy do przewidywania zachowań.

    Zdzichu, dobry artykuł moim zdaniem i nie tylko moim, bo dzisiaj go pokazywałem koledze i tez to samo stwierdził.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki Ariel za komentarz. Cieszy mnie że są osoby które w moich wpisach dostrzegają sens :)

    Jeśli rzeczywiscie PGE przyciągnie tak duzo środków i nadsubskrypcja wyniesie 90%, oznacza to, że pozostaje 45 mld zl be zprzydzielonych akcji. Zalóżmy że 35 mld z tego to kredyty pod IPO i środki które nie wrócą na GPW.

    Nadal zostaje 10 mld a to sporo gotówki. Wystarczająco dużo by spowodować wzrosty indeksów o nawet kilkanaście procent w ciągu kilku tygodni i ustanowić nowe roczne szczyty na części spólek (choć nie znaczy że tak na pewno będzie).

    OdpowiedzUsuń
  5. Na Twoim miejscu na pewno nie pozbywałbym się posiadanych akcji, żeby kupić PGE. Zgadzam się w 100% z Twoimi argumentami. Redukcja na pewno będzie spora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Możliwe że przesadziłem ze skalą możliwej redukcji. W ofercie IPO LW Bogdanka redukcja wyniosła 88% przy wielkości oferty 528 mln zł. Oznacza to, że złożono zapisy na 4,4 mld zł.

    Przy PGE oferta to ok. 5 mld. By redukcja sięgnęła 90%, zapisy musiałyby sięgnąć 50 mld co jest być może zbyt wygórowana kwota.

    Natomiast by redukcja wyniosła 80%, wystarczy aby zapisy wyniosły 25 mld. Stawiam więc, że redukcja wyniesie między 80 a 90%

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale tylko 10% dla indywidualnych, czyli 500 mln. Przy możliwościach kredytu 1/10 - 5 mld to nie duży wyczyn. Przewiduję redukcję na ok. 95%.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli redukcja przekroczy 90% to tylko kolejny argument za nie wchodzeniem w tą emisję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie bardzo się w tym wszystkim rozeznaję. Dlaczego 90% redukcja to argument przeciw wchodzeniu?

    OdpowiedzUsuń
  10. To nie jest argument przeciw wchodzeniu, ale argument przeciw braniu kredytu, dlaczego?
    Ponieważ prowizję bank pobiera od wysokości kredytu, np. jeżeli posiadamy 100 tys zł, bierzemy kredyt 1000% (1/10) to

    OdpowiedzUsuń
  11. to wg stawki np. Deutsche Banku zapłacimy 0,5%, czyli 5 tys zł. przy redukcji 90% dostaniemy akcje za 100 tys, licząc zysk 15% wychodzi 15 tys. Prowizja od sprzedaży na giełdzie ok 1%, czyli 1 tys. Musimy doliczyć podatek od zysku przy rozliczeniach na końcu roku, jeżeli ktoś wejdzie w próg II, to będzie musiał zapłacić 30% zysku, czyli ok, 4,5 tys. Obliczmy 5+1+4,5=10,5 tys. Z tego wszystkiego zysk na czysto 4,5 tys. Jeżeli redukcja będzie większa, to już można samemu obliczyć. Oczywiście stopa zwrotu może być wyższa 20-25%. Wszystko okaże się już niedługo.
    Konkludując: inwestując własne pieniądze zawsze będzie zysk i warto to zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  12. Inwestując wlasne pieniadze powinien byc mniejszy lub wiekszy zysk a stosując lewar z kredytu dochodzą dodatkowe koszty, które powodują, że wzrost kursu musi przekroczyć pewien poziom, by się zwrócily koszty kredytu.

    Natomiast jeśli wzrost kursu będzie znacznie powyżej kosztu kredytu, nasze zyski będą wyzsze niż jakbyśmy kredytu nie brali.

    Pisalem że wysoka redukcja to argument przeciw wchodzeniu w emisję bo oznacza to, że nasze ewentualne zyski będą prawdopodobnie nizsze a ryzyko się nie zmniejsza. Stosowanie kredytu to dodatkowe ryzyko zwiekszonych kosztów.

    Spójrzmy jeszcze raz na ofertę akcji Bogdanki. Tam DI BRE oferowal kredyt na 300% środków wlasnych a redukcja wyniosla 88%. Teraz oferuje kredyt na 1000% środków wlasnych więc zapewne spodziewa się też większej skali redukcji (90-95%).

    Co do opodatkowania, jest ono w skali liniowej 19% od zysku bez względu na kwotę zysku (natura podatku liniowego od zysków kapitalowych) a więc jest tylko jeden próg.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sprawa jest prosta kto weźmie kredyt na te akcje ten straci.
    PGE wyceniane było na 16-18zł poczatkowo, a branża energetyczna jest najbardziej ociężała i raczej trudno znaleźć argument, że nagle w ciągu kilku miesięcy wartość firmy wzrosła o 50%. Proszę sobie policzyć ile musi wzrosnąć kurs PGE by w ciągu 2 miesięcy zarobić na kredyt. Na kredycie zarabiają wyłącznie banki - policzcie jakie jest jego oprocentowanie przy 0 ryzyku, bo jest on w 100% zabezpieczony.
    Najbardziej prawdopodobny scenariusz to redukcja powyżej 95% i korekta zaraz po debiucie. Jak już kredyciarze wymiękną zagraniczni kupią po cenie 23 lub niższej ale już bez kredytu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomiędzy "dużymi" (nabywcami instytucjonalnymi 90% oferowanej puli) rozegra się mecz o wyrwanie od "małych" pozostałych akcji. Gra na "zniżkę" jest bez sensu bo nikt nie będzie czekał aż mali wymiękną a w międzyczasie ktoś ich podkupi. Debiut będzie z bonusem i szybko dojdzie do dystrybucji akcji od małych do dużych. Szacuję bonus na 20-30% od ceny emisyjnej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie zapominajmy, że w przypadku wzięcia kredytu na zakup akcji stanowi on koszt, który odejmujemy od zysku w pit 38, co zwiększa potencjalną zyskowność. IMO wysoka redukcja świadczy o sile byków na papierze i jednocześnie zmniejsza ryzyko inwestycyjne. Szczególnie, że biorąc kredyt z lewarem 8x, przy redukcji 10-20x nie kupujemy defakto na kredyt a za własne środki i ponosimy jedynie koszt uruchomienia linii kredytowej. Energetyka jest perspektywiczną branżą, szczególnie, przy regulowanych cenach za MWH w Polsce. Ostatnim argumentem jest przeświadczenie narodu o tym, że na prywatyzacji państwowych spółek nie da się stracić (wystarczy spojrzeć na zapóźnienie W20 w stosunku do zagranicznych indeksów żeby zobaczyć, że inwestorzy zbierają siły). Zobaczcie, co się działo z PKO (a za tą spółką przemawia tylko i wyłącznie sentyment).

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL