poniedziałek, 14 września 2009

Kiedy węch zawodzi....


Komentarz do inwestycji w akcje

Od końcówki sierpnia inwestycje nie idą mi tak, jakbym chciał a tym bardziej nie tak, jak szły w poprzednich miesiącach. Trafnych decyzji jest coraz mniej a te drugie, powoli acz skutecznie zmniejszają wielkość portfela.

W sierpniu sprzedałem papiery Noble Banku, odkupując 7% niżej. Decyzja była umiarkowanie dobra, jako że w ogóle podjęta.  Dużo lepszy byłby jej efekt, gdybym jednak zlecenie odkupienia ustawił na 5 zł a nie 5,41 zł. Widać miałem dużo zaufania do tej spółki i do rynku. Innych spółek w ogóle nie ruszyłem, trzymając akcje jako że potencjał wzrostu widziałem nadal spory a ceny sprzedaży bliskie szczytom utrzymały się za krótko bym mógł w miarę korzystnie sprzedać akcje.

Na pewno nie spodziewałem się, że gdy giełdy światowe będą zaliczać kolejne szczyty, GPW zostanie mocno w tyle, 6-7% poniżej sierpniowych maksimów na WIG20. W tym kontekście, ciekawe jaki będzie poziom na kontraktach na koniec tygodnia: podciąganie pod rozliczenie czy zbijanie?

W tej chwili portfel notuje stratę od końca sierpnia na poziomie 7% i około 10% poniżej szczytów, na jakich się znalazł ok. 20 sierpnia. Włącza mi się lampka ostrzegawcza, że mój sposób inwestowania może nie przystawać do nowej sytuacji rynkowej.

Pamiętam schyłek hossy z 2007 roku. Najpierw mocne spadki na małych i średnich spółkach przy korekcie na WIG20, później mocne spadki na WIG20. Indeksy zachodnie zachowywały się zdecydowanie lepiej, by w końcu także dołączyć do spadków, pogłębiając nurkowanie na GPW. Czy taki scenariusz może się powtórzyć?

Moim zdaniem jeśli spadki się pogłębią i będziemy mieli rzeczywiście do czynienia z oczekiwaną głęboką korektą do 1800 pkt na WIG20 i podobnej skali dalsze spadki na WIGu, to należy zachować zimną krew i odkupić dobre akcje znacznie niżej, jeśli mamy gotówkę.

Jeśli możemy sprzedać nasze akcje po relatywnie dobrym kursie (np. PGF, Mondi), do 10% od ostatnich szczytów, można tak zrobić by odkupić niżej. Jeśli nasze spółki spadły mocniej a wierzymy w ich fundamenty, można przeczekać spadki i zwiększyć zaangażowanie po niższych cenach.

Zmiany w portfelu

Dzisiaj blisko otwarcia sprzedałem akcje Mercora po średnio 20,82 zł, notując stratę 7% (kupowane po 22,13 zł). Tą decyzję mogłem podjąć wcześniej przy kursie ok. 22 zł, jednak za długo analizowałem raport za I półrocze a kurs w tym czasie spadał. Moja opinia o Mercorze jest obecnie następująca.

Kwestie fundamentalne. Wyniki spółki za III kwartał zapewne podobne do II kwartału albo gorsze, możliwa niewielka strata netto. Pociągnie to w dół wskaźniki oparte na zysku. Do tego spółka jest zadłużona a pogorszenie rentowności nie przysporzy radości bankom. Przyczyną pogorszenia wyniku może być tzw. luka w kontraktacji: nie było wystarczająco wiele nowych projektów w I półroczu w związku z kryzysem a kończą się przychody z wcześniejszych umów.

Technicznie. Słaby raport za I półrocze widać było we wcześniejszym zachowaniu kursu i na tej podstawie można było podjąć słuszną decyzję o wyjściu z inwestycji przed publikacją raportu. Szkoda, że kolejny raz jestem mądry po a nie przed realizacją negatywnego scenariusza. 

Zwłaszcza w ostatnich dniach widać było mocną wyprzedaż, spadki do minimów ok. 20,80 zł przy wysokich obrotach. Mogły to być transakcje sprzedaży przez inwestorów finansowych, wśród kupujących mogą być osoby fizyczne - współwłaściciele, lub inne fundusze. 

Spółka wędruje na listę obserwacyjną a ja rozważam co zrobić z 13% gotówki w portfelu.

3 komentarze:

  1. Trochę zbyt drastycznie się oceniasz. Łapanie górek i dołków jest w zasadzie niemożliwe. Jeżeli udało ci się coś wycisnąć z posiadanych akcji to znaczy, że jest ok. Czytam w twoich postach, że inwestujesz w wartość. Przy takiej strategii, większość zysków realizuje się po 2-3 latach od rozpoczęcia inwestycji - to tak pod Nobla :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Bartek, to co piszesz to wszystko prawda. Chcę jednak sprawdzić się także jako inwestor timingowy, tzn. ze spółek, w które inwestuję w wartość, wysupłać jeszcze dodatkowy zysk, jak piszesz, łapiąc górki i dołki a właściwie części trendów korygujących wzrosty.

    Ostatnio zwłaszcza na LC Corp i Titon dałoby to dobre rezultaty.... Jednak jak widzę, że potencjał wzrostu jest jeszcze ok. 20-30% to szkoda mi sprzedawać...

    Wychodzę z założenia, że lepiej przegapić część korekt niż wyjść za wcześnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie lepiej przegapić część korekt, które nie zawsze są oczywiste - ja się ciągle po łbie biję, że wyszedłem z ACP po 58 - niby na parkiecie korekta pełną gębą, a Asseco jak na złość poniżej 60 zejść nie chce :)
    Zresztą, moim zdaniem trzeba się wpasować psychicznie ze swoją strategią - jak ci źle ze scalpowaniem, to znaczy że powinieneś zmienić podejście i tyle. A sukcesy na koncie masz i to jest ważne.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL