piątek, 21 sierpnia 2009

"Magiczna formuła"?!


W weekend przeczytałem "Małą Książeczkę, która podbija rynek" Joela Greenblatta (dziękuję Paweł za książeczkę).

Oprócz masy przyjemnych w czytaniu głupotek które głównie wypełniały jej objętość, zawarta też była tzw. magiczna formuła. Dzięki niej, autor na próbie spółek o kapitalizacji od 50 mln USD, przeprowadzanej na firmach notowanych na amerykańskich giełdach, osiągnął w okresie 17-letnim bardzo dobry wynik inwestycyjny ok. 15-25% zysku w skali roku średnio przez wszystkie te lata.


Formuła polega w skrócie na wyborze spółek:

1. Najtańszych pod względem zysku za ostatnie 12-miesięcy. Autor brał pod uwagę wskaźnik Cena/Zysku EBIT (Zysk przed kosztami odsetek i opodatkowaniem, ang. Earning Before Interest and Tax) zamiast popularnego Cena/Zysku Netto.

Zdaniem Greenblatta EBIT w lepszym stopniu oddaje wartość generowanych przez firmę zysków.

2. O najwyższej zyskowności / rentowności kapitałów własnych. Autor dzielił zysk EBIT przez wielkość kapitałów własnych. Podobnie, zdaniem autora, EBIT czyli bez efektu odsetek i podatków, pozwala lepiej ustalić, jak firma wykorzystuje posiadane kapitały.

Greenblatt segregował notowane spółki, tak aby te z najwyższą rentownością i najwyższym EBIT w stosunku do ceny akcji, znajdowaly się na górze tabeli. Następnie wybieral 20-30 z nich z najlepszym stosunkiem obu wskaźników ( jak najbardziej tanie i wysoko rentowne).

Dalej należało regularnie (co roku) zmieniać skład portfela zamieniając spółki, jeśli uaktualnione zestawienie zawierało inne wskazania.

Wybrane statystyki:
  • Portfel generował 15-25% zysku średniorocznie zależnie od modyfikacji
  • Najdłuższy okres oczekiwania na zyski to 3 lata
  • Najniższy zysk za okres 3-letni to 11%
  • Najwyższy roczny zysk (+51,7%) w 2003 r.
  • Najwyższa roczna strata (-36,2%) w 2008 r.
  • Średnie wyniki za ostatnie 10 lat (1999-2009): "magiczna formuła" (+11,4%) rocznie, SP500:(-2,2%) rocznie
Pomimo mojego dość sceptycznego tonu w poście, myślę że książeczka jest jak najbardziej warta przeczytania. Zrobienie tego zajmie jedno popołudnie a może wnieść coś pozytywnego do Waszej strategii. Wbrew temu co pisze autor, nie wierzę jednak, że jakakolwiek książka sama w sobie może zaoferować gotowy i uniwersalny przepis na sukces.

Link do strony, gdzie możecie dowiedzieć się więcej o wynikach "magicznej formuły" i samej formule.


Największa strata 2009 roku

W czwartek po ogłoszeniu przez Energy Information Administration EIA, że zapasy gazu wzrosły kolejny tydzień z rzędu, cena gazu przebiła poziom 3 USD, spadając nawet do poniżej 2,80 USD. Zrealizował się mój stop loss na poziomie 2,989 USD (wykres poniżej).


Oto wyniki inwestycji w gaz ziemny:
  • Pierwszy zakup - 3,369, sprzedaż - 3,737, zysk 11%, sprzedaż przed rolowaniem serii.
  • Drugi zakup - 3,864 po rolowaniu serii (oszczędzenia na swapach miesięcznych), sprzedaż po 2,989 na stop loss'ie, strata 23%.

Całkowity wynik z inwestycji w gaz, to strata 15% wielkości pozycji i prawie 5% całego posiadanego kapitału.

Teraz rozważam ryzyko tego rynku, pod kątem bardzo dużych różnic w cenach między miesięcznymi kontraktami. Ponowne wejście - tylko jeśli cena kontraktu kolejnej serii spadnie do 2,989 USD i odkupię bez ryzyka ponownego spadku do tych samych poziomów cenowych co w poprzedniej serii.

W międzyczasie rozważam przeznaczenie pozostałych jeszcze z depozytu z kontraktu środków na zakup akcji spółek z GPW.

Wcześniej, aby zabezpieczyć płynność, sprzedałem 1/3 posiadanych akcji Mercora po ok. 23,90 zł. Razem gotówka stanowi ok. 10% wartości portfela czyli można zająć jedną nową pozycję.


1 komentarz:

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL