sobota, 18 lipca 2009

Inwestycja w upadek Łotwy

Łotwa, jak można było wiele razy w ostatnich miesiącach usłyszeć lub przeczytać w mediach, boryka się z poważnymi problemami finansowymi.

Przyczyną tych problemów jest załamanie rynku wewnętrznego oraz eksportu. Nie będzie to odkrycie jeśli napiszę, że jedną z głównych przyczyn załamania, jest powiązanie lokalnej waluty - Łata, z Euro oraz generalnie ryzykowna polityka ekonomiczna władz.

Polityka ta stworzyła sytuację, w której w kraju o wysokiej inflacji, nawet dwucyfrowej, można było uzyskać niskooprocentowany kredyt w obcej walucie. Na dodatek, ryzyko kursowe pokrywało do tego czasu państwo - przecież widełki wahań kursowych były przez państwo ustalane.

Kiedy w latach 2004-2007 gospodarka łotewska rosła po 6-10% rocznie, inflacja wynosiła około 10% rocznie a zarobki rosły także w dwucyfrowym tempie. Było to istne eldorado zakupów - kupujesz na kredyt w Euro oprocentowany 2 razy mniej niż inflacja na Łotwie a do tego za rok prawdopodobnie Twoje zarobki będą wyższe w Łatach o 10-20% czyli 10-20% także w Euro. Kto by nie kupował w takich warunkach?!

Poniżej zmiana PKB Łotwy rocznie [%]:



Eldorado się skończyło w 2008 roku, kiedy wraz ze światowym kryzysem gospodarczym, skończyło się kredytowanie konsumpcji i inwestycji na Łotwie a pieniądz zaczął wypływać z kraju, w obawie przed załamaniem gospodarki. Balon spekulacyjny na nieruchomościach, kredytach, pensjach, został przebity. Ceny nieruchomości spadają, podobnie pensje, rośnie bezrobocie. Tylko kurs waluty - łata, pozostaje stabilny ze względu na urzędowe ustalanie.

Ostatnio słychać opinie, że kurs ten będzie urzędowo obniżony, by wzmocnić eksport Łotwy, zwiększyć jej konkurencyjność międzynarodową. Z drugiej strony jest to problem dla wielu posiadaczy kredytów w obcych walutach w tym kraju, z których wielu może zbankrutować. W krótkim terminie gospodarka zareaguje negatywnie na osłabienie łata, które się tej walucie absolutnie należy. W długim terminie, dzięki odrodzeniu eksportu, kraj stopniowo może się dźwigać po upadku.

Moim zdaniem takie osłabienie jest niezbędne. Pytanie natomiast czy i kiedy nastąpi.

Inwestorowi warto rozważyć otwarcie pozycji na rynku walutowym (forex) na osłabienie łata versus głównych walut a zwłaszcza EURo. Perspektywa wzrostu kursu łata jest znikoma a więc pozostaje stagnacja, lub mniejsze czy większe osłabienie.

Niestety nie znalazłem wśród polskich brokerów takiego, który obsługuje pary walutowe łata do złotego, euro czy dolara. Jeśli znacie takie miejsce to zapraszam do skomentowania bloga i podzielenia się informacją.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL