wtorek, 28 lipca 2009

Czy na wzrostowym rynku jest sens grać na spadki?

Uważam, że grać na spadki czysto spekulacyjnie i bez zabezpieczenia jest niebezpiecznie. Nie wiadomo bowiem, jak wysoko rozgrzany rynek może zajść i czy nie zamkniemy stratnej pozycji na samym szczycie, tak jak banki rozliczały firmom opcje walutowe przy najwyższych poziomach EURPLN 4,7-4,8.

Czy można inaczej wykorzystać kontrakty?

Tak, można zabezpieczyć nimi pozycję w akcjach, które mogą w czasie korekty spadać wraz z indeksem.


Załóżmy, że mamy akcje skorelowane dodatnio z WIG20, tzn że np. na 1 procent wzrostu WIG20 przypada średnio 1 procent wzrostu na naszej spółce i odwrotnie. Nasze spółki podobnie jak WIG20 wzrosły do poziomów z lokalnych szczytów. Zastanawiamy się nad sprzedażą akcji.

Korzystna sprzedaż portfela akcji np. 4-5 spółek to jednak spore zadanie logistyczne. Później też trzeba będzie prawdopodobnie te akcje odkupić. Do tego wierzymy, że w razie wzrostów szerokiego rynku, może się którejś spółce trafić wzrostowy "odpał" rzędu 10-15% w tydzień. Co wtedy zrobić, gdy chcemy zachować dotychczasowe zyski i zarobić na ewentualnym odpale?

W takiej sytuacji można sprzedać kontrakty na główny indeks. Jest to łatwiejsze niż opróżnić portfel z wielu rodzajów akcji a później szukać możliwości odkupienia. To, ile kontraktów sprzedamy, zależy od tego jaka jest wartość akcji jaką chcemy zabezpieczyć i jaka jest korelacja z indeksem. Jeśli jest to 1:1 można zabezpieczyć prawie cały portfel. Ja jednak nie zabezpieczam więcej jak 2/3.

W przypadku wzrostu na szerokim rynku, mamy dalsze zyski na naszych akcjach a stratę na kontraktach. W przypadku korekty, ceny naszych akcji spadają a zarabiamy na kontrakcie na spadek WIG20. Jeśli którejś spółce zdarzy się odpał ponad indeks, zarobimy na niej proporcjonalnie więcej niż wyniesie strata na kontrakcie.

Tak więc tworzymy coś na kształt produktu strukturyzowanego, w którym gwarantujemy sobie zachowanie dotychczasowego zysku z szansą na zysk w przyszłości, jeśli wybraliśmy spółki lepsze niż średnia indeksowa.

Studium przypadku

21 lipca godz. 9:00 sprzedałem kontrakty na WIG20 po 2000 pkt. Od tego czasu moja strata na kontraktach wyniosła ok. 5%. W tym samym czasie jak indeks WIG20 wzrósł do 2000 pkt, wzrosły również akcje moich portfelowych spółek: LC Corp do 1,31 zł, Noble Bank do 4,05 zł, Polnord do 33 zł.

Do dzisiaj, równolegle ze stratą 5% na indeksie, wzrost na LC Corp wyniósł 6%, na Noble Bank 3,7% a na Polnordzie 9%. Średni wzrost wyniósł 6,2%.


Powyższe wykresy wskazują, że korelacja istnieje, ale uwidacznia się w perspektywie kilku-kilkunastu sesji a nie jednej czy dwóch. Dlatego zabeznieczenie pozycji będzie skuteczne tylko jeśli jest stosowane w okresie, powiedzmy co najmniej 1-2 tygodni.

Natomiast moim błędem w tym przykładzie, było złożenie zlecenia sprzedaży kontraktów przy kursie indeksu 2000 pkt zamiast przy poprzednim szczycie, czyli ok. 2040 pkt. Efekt zabezpieczenia również by wystąpił w podobnym zakresie a strata na kontraktach byłaby o 2% mniejsza.

Podsumowując, stosowanie kontraktów na sprzedaż indeksu ma sens jako zabezpieczenie pozycji w akcjach, ale tylko w ramach dobrze przemyślanej strategii.

4 komentarze:

  1. Zastanawiam się nad jednym - a mianowicie, czy w prezypadku akcji nabytych na początku roku jest sens w ogóle zabezpieczać się kontraktami? Walory większości spółek zostały na tyle przecenione, że przestrzeni do spadków w zasadzie nie ma, a stosowanie kontraktów, to w zasadzie dorabianie sobie strat (zamrażanie zysku). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesli na otwartych pozycjach w akcjach nadal masz stratę albo tylko niewielki zysk, na pewno ochota na zabezpieczanie jest niewielka bo chcesz wreszcie porządnie zarobić.

    Przestrzeń do spadków moim zdaniem jednak jest i jeśli pewni gracze zechcą, nie bedzie niczym dziwnym powrót WIG20 w okolice 1900 punktów a następnie możliwe kolejne wybicie w górę.

    Jeśli nastąpi korekta na szerokim rynku np. do 1900 pkt, to zamknę pozycję w kontraktach. Następnie, gdy rynek wróci ze wzrostami do około 2100 pkt, to ponownie sprzedam kontrakty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mówię o korekcie z aktualnych szczytów (zresztą dodam, że jestem zwolennikiem teorii głębszych spadków - vide teorii Elliotta). Chodzi mi raczej o fakt, że jeżeli nie masz nic przeciwko dłuższemu terminowi, to raczej poniżej dna z marca już nie spadniemy (ewentualnie niewiele). W tym przypadku jeżeli trzymasz kasę na spółkach takich, jak np Noble, który ma płynność i wyniki, to zabezpieczanie się kontraktami wydaje się hamować Twój zysk. Oczywiście nie mówię, że pomysł jest zły. Chcę podkreślić, że moim zdaniem jest na to za wcześnie. Tym bardziej, że niespodziewany wyskok indeksu może skasować Ci SL (o ile stosujesz) i wtedy masz już zaakceptowaną, a nie papierową stratę.

    OdpowiedzUsuń
  4. @ Bartek:

    SL nie stosuje jako że kontrakt idzie jako zabezpieczenie akcji wiec pozycje sie pokrywaja.

    Co do terminu inwestycji: absolutnie jestem za długim terminem inwestycji w akcje. Chodzi mi natomiast o to, by w jak najmniejszym stopniu brać udział w korektach spadkowych na tych akcjach, by miesięczne wahania portfela w dół zdarzały się jak najrzadziej lub by były jak najmniejsze. Wtedy mamy wyższą bazę do wzrostów w następnym miesiącu.

    Jako koszt tego jestem gotów zaakceptować to, że jednocześnie nie ma tak wysokich wahnięć portfela w górę.

    Ta strategia najlepiej się sprawdzi na rynku wzrostów z głębokimi korektami a najgorzej na rynku bez korekt i szybkich wzrostów.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL