piątek, 12 czerwca 2009

Strategia na najbliższe miesiące

Akcje wielu spółek, począwszy od dołków z początku roku, urosły często po ponad 100%. W tym gronie są też akcje z mojego portfela (Lotos, PGF, LC Corp). Dlatego wiele osób zastanawia się, kiedy przyjdzie korekta tych wzrostów i jak będzie głęboka.

Druga sprawa to pytanie, czy mamy już do czynienia hossą, czy jest to odreagowanie po spadkach. Myślę że początkiem hossy może być odreagowanie spadków, jeśli później z gospodarki zaczną napływać pozytywne informacje, przedłużające wzrosty. Wtedy zaczynamy słyszeć w mediach, że powrócił rynek byka. Jeśli już rozpoczęła się hossa, spadki które mogą nadejść, będą tylko korektą więc tymczasowy spadek portfela nie powinien tak bardzo martwić długoterminowego inwestora.

Ważne dla inwestora jest moim zdaniem, po jakiej cenie kupuje akcje i jakie perspektywy stoją przed daną spółką. W tle analizujemy oczywiście dany sektor, polską gospodarkę i gospodarkę światową. Im szersze tło przyjmiemy, tym myślę trudniej jest prognozować bo wchodzi w grę coraz więcej czynników.

Dlatego proponuję taką strategię. Trzymamy się spółek, których akcje już kupiliśmy po niższych cenach. W przypadku korekty, dokupujemy więcej akcji. Jeśli dopłacamy pieniądze do portfela, przeznaczamy je na walory, które mniej urosły i wybieramy spółki które przetrwają notując stabilne zyski, nawet jeśli recesja w gospodarce światowej potrwa kilka lat a polska gospodarka znajdzie się w kilkuletniej stagnacji.

Strategia ta jest ukierunkowana na to, aby nie stracić za wiele z tego co już zarobiliśmy i z tych kwot które wpłacamy, jeśli okaże się że ceny akcji zaczną się osuwać albo będą trwać przez kilka kwartałów w trendzie bocznym. W takim scenariuszu na najbardziej wzrostowych spółkach mogłoby dojść do korekty. W akcjonariatach takich spółek jest bowiem wiele osób, które za sygnał wyjścia z inwestycji nie traktują przewartościowania fundamentalnego akcji, ani spadek jej cen ale stagnację kursu. Kiedy tacy inwestorzy sprzedają akcje, stagnacja może przerodzić się w korektę. Kiedy u takich inwestorów narasta przekonanie o nadchodzącej korekcie, przepowiednia się spełnia a podaż wygrywa z popytem, powodując spadek kursu.

Zbliża się lato a wraz z nim mogą przyjść wydatki urlopowe. Na pewno jest to trudny okres dla pracujących na etacie, aby coś dodatkowo oszczędzić. Co innego osoby pracujące sezonowo - teraz będą mogły zarobić na część a nawet całość wydatków, które poniosą w trakcie roku i teraz tworzą oni swoje oszczędności.

Bez względu na to, do jakiej grupy osób możemy się zaliczyć, warto odłożyć część zarobionych pieniędzy i je korzystnie ulokować. Ze swojej strony wiem, że w scenariuszu dalszych wzrostów na GPW, kupowanie akcji za pół roku czy rok może już nie być korzystne. Będzie to być może czas sprzedawania akcji kupowanych długoterminowo, czas szybkich transakcji na rynku pierwotnym i czas trzymania nadwyżek na lokatach bankowych czy rachunkach oszczędzających.

Dlatego by z czystym sumieniem "siedzieć na gotówce" w szczycie hossowych nastrojów, wcześniej dobrze jest solidnie zarobić. Mój plan zakłada zakupy akcji teraz, kiedy możemy je jeszcze nazwać inwestowaniem w niedowartosciowanie a nie spekulacją nad dalszym wzrostem tego, co już jest wyceniane przez rynek z premią w stosunku do długoterminowej wartości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL