środa, 6 maja 2009

Aktualne preferencje inwestycyjne

Wraz końcem kwietnia skończył się okres trwania ankiety, w której zadałem pytanie, czym interesują się czytelnicy bloga. Oddano w sumie 14 głosów. Po równo wybierano opcje zainteresowania lokatami, surowcami/walutami, oraz nieco mniej popularne - inwestycje na giełdzie w bardziej i mniej ryzykowne walory.

Takie wyniki są zbieżne z moimi zainteresowaniami i jestem zadowolony z takiej grupy czytelniczej. Mam też nadzieję, że z czasem aktywnych czytelników będzie więcej i w ankietach weźmie udział więcej osób.

Poniżej wyjaśniam, co myślę o w/w klasach aktywów i dlaczego obecny skład portfela inwestycyjnego jest taki a nie inny.

W składzie portfela prawie 100% stanowią instrumenty akcyjne i certyfikaty nieruchomości, czyli bardziej ryzykowne aktywa. Jest to moim zdaniem właściwe w tym okresie, po około półtorarocznej bessie, gdzie ceny wielu spółek spadły do 10-20% wcześniejszej wyceny i są notowane po 40-60% wartości majątku netto spółek. Jako że tu są pieniądze, obecnie więcej miejsca poświęcam i będę poświęcał temu giełdowemu składowi portfela.

Odnośnie lokat i innych form depozytowych, interesuję się tym rynkiem i trzymam rezerwę, tak zwany fundusz awaryjny, który jest ulokowany w Eurobanku w depozytach 7-dniowych oprocentowanych 6,00% netto i na rachunku oszczędnościowym na 6,06% z dzienną kapitalizacją odsetek. Oprocentowanie brutto wynosi więc 7,41%. Oprocentowanie brutto = oprocentowanie netto jeśli jednorazowo naliczone odsetki są nie większe jak 2,49 zł a tak jest w moim wypadku.

Sądzę, że jest to najlepsza obecnie oferta na polskim rynku dla depozytu o funkcji funduszu awaryjnego. Środków tych nie zaliczam do portfela inwestycyjnego, jako że mogą zostać w każdej chwili wycofane w razie nagłej potrzeby.

Fundusz awaryjny to coś jak rezerwy NBP - nie należy ich ruszać, na potrzeby inwestycyjne bo gwarantują stabilność systemu inwestycyjnego w razie kryzysu. W moim przypadku tym kryzysem może być czasowa utrata pracy i finansowanie wydatków, dopóki nie znajdę innej.

W przypadku surowców, interesuję się rynkiem ropy naftowej, złota i srebra. Cena, przy jakiej jestem gotów kupić ropę poprzez certyfikaty RCCRUAOPEN, nie doszła do poszukiwanego przeze mnie kursu 9 zł, dlatego ich nie posiadam i nie piszę o nich zbyt wiele.

W przypadku złota i srebra, moim zdaniem obecnie akcje na GPW oferują większy potencjał wzrostu, dlatego nie angażuję się szerzej w te metale.

Przeszukałem natomiast posiadaną przeze mnie kolekcję monet, zbieranych jeszcze w dzieciństwie. Znalazłem kilka srebrnych egzemplarzy, w tym 1 moneta "XXX lat PRL", wartość kruszcu ok. 13 zł i moneta srebrna 1/2 dolara USD, której wagi nie sprawdziłem dokładnie, ale może to być nawet 1 uncja, czyli wartość rzędu 40 zł.

Jak widzicie nie są to duże kwoty. Lubię jednak zajmować się monetami, jeszcze chyba bardziej niż GPW i dlatego zamierzam w drugiej połowie roku skupować monety srebrne a w dalszej przyszłości może także złote. Ceną graniczną jest dla mnie wartość kruszcu powiększona o premię 5%. W przypadku dyskonta ponad 10%, mam zamiar skupować obojętnie jakie monety, nawet jeśli się będą powtarzać i ich stan zachowania to 3 w skali 1-5.

W przypadku monet srebrnych, trzeba się sporo nasilić, by uzyskać większy pakiet pod względem wartości. Waga czystego srebra w większości monet nie przekracza 1/2 uncji. Przy obecnej cenie srebra 13 USD za uncję, oznacza to, że aby ulokować 1.000 zł (bez premii ponad wartość kruszcu) w monetach srebrnych, trzeba kupić około 50 monet przy średniej cenie około 20 zł za monetę z 15-17 gramami srebra. By ulokować 10.000 zł, trzeba posiadać odpowiednio 500 monet!. Przy próbie monety 0,750 oznacza to, że monety za 10.000 zł będą ważyły 11 kg! Potrzeba zatem przygotować odpowiednie miejsce przechowywania dla monet, tym lepsze im większe pieniądze w nich zainwestujemy.

Ostatnia już sprawa, czyli waluty. Moim zdaniem w perspektywie kilkuletniej złotówka będzie się umacniać względem wszystkich głównych walut a poziomem docelowym są kursy z lata 2008, czyli 2 zł za dolara USD, 2 złote za franka CHF, 3,20 za euro i 4 zł za funta szterlinga GBP. Umocnienie może przyjść nagle, jak i być stopniowe na przestrzeni lat. Mogą też występować bardzo duże wahania.

Nie posiadam jeszcze konta na rynku forex i nie inwestuję w ten sposób w waluty, gdyż sądzę, że jest to zbyt ryzykowne przy moim stanie wiedzy i rozchwianiu rynku, który rozumiem dopiero po fakcie. Nie mam też obecnie potrzeby zabezpieczać pozycji inwestycyjnych w innych walutach. Posiadam natomiast demo rachunku w XTB i stamtąd czerpię notowania online bez opóźnień. Jest to przydatne w mojej pracy.

Jeśli kupię większe ilości złota albo srebra, możliwe, że otworzę pozycję krótką w USD, aby zabezpieczyć portfel przed w tym wypadku niekorzystnym umacnianiem złotówki względem dolara i oczekując wzrostu ceny kruszcu wyrażonej w USD. Mógłbym wówczas zamknąć krótką pozycję w USD, gdy dolar dojdzie do 2-2,5 PLN i zrealizować zysk na walucie, nadal trzymając monety.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL