wtorek, 26 maja 2009

Ile jest wart rachunek maklerski w Aliorze?

Dzisiaj dokonałem swojej pierwszej w życiu transakcji na rynku pochodnych - na kontraktach na EURo najbliższej serii. Sprzedałem jeden kontrakt po kursie 442,19 zł. Moim celem było prowadzenie arbitrażu między cenami kupna i sprzedaży, które różnią się nawet o 1 grosz, czyli uwzględniając dźwignię, daje to różnicę do 100 zł. Koszt kontraktu w Alior Banku w ofercie dla SII jest bardzo niski, bo tylko 1 zł.

W teorii miało być pięknie. Tydzień przed prawdziwym handlem regularnie spisywałem na papierze hipotetyczne kurs, po jakich zawierałbym transakcje i hipotetycznie miałem mieć regularne zyski po 50-150 zł dziennie na 1 kontrakcie.

Niestety rzeczywistość była inna i są dwa źródła niezrealizowania planu:

1. Rynek GPW:
- jak tylko składałem zlecenie po określonej cenie, po kilku sekundach znajdowała się osoba, która przebijała moją ofertę o 1-2 grosze. To wymuszało, bym non-stop siedział przy ekranie i zmieniał limit cenowy. Jednym słowem rynek zbyt konkurencyjny, pewnie ktoś wpadł na ten sam pomysł co ja.
- jak chciałem zamknąć transakcję i odkupić kontrakt po 442,21 zł, to nie było chętnego znacznie powyżej kursu, jaki był w tym czasie na rynku forex. Na platformie XTB, którą obserwowałem, można było w tym czasie odkupić 100 EUR po 441,90 zł!

2. Rachunek w Aliorze:
- kompletnie okazał się nieprzydatny do daytradingu. Najważniejszy minus to to, że nie posiada takiej opcji jak modyfikacja złożonego zlecenia. Jak chcę zmienić limit o 1 grosz, to muszę anulować stare zlecenie i wprowadzić od początku nowe. To wszystko pochłania czas a jak wiadomo czas to pieniądz.
- około godziny 12.00 wysiadł całkowicie system transakcyjny z powodu jakichś problemów informatycznych. Przez około godzinę nie było można w ogóle składać ani odwoływać zleceń, ani nie było dostępu do notowań. Osoba z biura maklerskiego twierdziła, że to się zdarza bardzo rzadko, ale moim zdaniem jak na biuro, które istnieje kilka miesięcy, te "bardzo rzadko" to może raz na tydzień.

Podsumowując, nie polecam nikomu rachunku maklerskiego w Alior Banku do daytradingu bo się po prostu do tego nie nadaje. O wiele bezpieczniej zapłacić 3 PLN ( w DI BRE) od transakcji za stabilną platformę transakcyjną i funkcjonalne składanie i modyfikację zleceń.

Na obecnym poziomie rozwoju, rachunek Aliora jest lepszy od eMaklera w mBanku, ale na pewno znacząco gorszy od DI BRE, gdzie mam zasadniczy rachunek.

Alior ma poprawić swoją platformę by nie wysiadała w trakcie sesji i dodać możliwość modyfikacji zleceń, wdrożenie tego ma zająć około miesiąca, jak poinformował mnie konsultant.

Kontrakt sprzedaży FEUR09 zostawiam otwarty, oczekując jutro umocnienia PLN.

2 komentarze:

  1. U mnie wczoraj przez prawie cały dzień rachunek maklerski był niedostępny. Pierwsza wpadka zobaczymy jak bedzie w przyszłości.

    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie. Bank stara się wyglądać na przyjazny i nastawiony do klienta. Jeśli naprawi błędy to rachunek będzie ok.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze niecenzuralne, nie odnoszące się do posta, pisane tylko w celach marketingowych i z użyciem opcji Anonimowy - będą usuwane.

W celu komentowania bez logowania, wybierz opcję Nazwa/adres URL